witam wszystkich. jak przeczytalem co tu sie wypisuje...to eh....Po pierwsze jak ktos daje szybki osadyi kogos obraża , to rozsądkiem i doświadczeniem nie grzeszy (wiadomo o kogo chodzi).Po drugie miłośc miłoscia a ludzie ludźmi niestety życie to nie bajka (ale nie dla wszystkich jak widac). Ale do rzeczy:do victor 7577: proponuje szczerze porozmawiac z ukochaną, wszystko powiedziec co lezy na watrobie jak na spowiedzi u księdza,itp.To czy taka rozmowa cos da to, Ty wiesz najlepiej, bo niektóre osoby po prostu nie chcą takiej szzczerosci.W związku między ludźmi ktorzy kochaja sie, uznaje zasade "wszystko albo nic".I jesli ludzie planuja pobrac sie to jest to jak przejscie przez płot. Nie mozna na nim okrakiem siedziec, bo to niezdrowo. Jeśli rodzina ma problemy to wiadomo ze należy się wspierac, pomagac, ale nie można komuś usługiwac przez całe życie.(chodzi mi o brata). Moze dziewczynie pozwól dokonac wyboru albo ...albo...Widzę ze sie męczysz a nie warto życ w męczarni jesli ma sie wybór. Pewne problemy zabijają milośc. Tak niestety jest.
Nie dam Ci rad, bo nie znam problemu tak dobrze jak Ty.Cokolwiek zrobisz podejmnij słuszną decyzję. Pozdrowienia.
Zerwałem z nią...
Moderator: modTeam
- Krzych(TenTyp)
- Weteran

- Posty: 1848
- Rejestracja: 25 lis 2004, 12:51
- Skąd: Bydgoszcz
- Płeć:
Re: Zerwałęm z nią
Ja też
H, man runs over a woman in his car, whos fault is?
Well...
Why is the man...
Driveing in the kitchen ?
Well...
Why is the man...
Driveing in the kitchen ?
-
victor7577
- Zaglądający

- Posty: 15
- Rejestracja: 26 lip 2005, 12:16
- Skąd: Radom
- Płeć:
ju ż jestesmy po rozmowie.Wybory nie moge dać dziewczynie bo ona wie czego chce.To wszystko zaczęło się nie od porlemów też z rodzina ale i też z nadmiaru miłości.Nie miałem dla siebie tyle czasu ile bym chciał.Widywaliśmy się codziennie jak miałem tylko wolna chwilę.Ale i to było za mało.Mówiła mi że nie może beze mnie żyć,rozstroje żołądka jak się kłóciliśmy.Nawet z kolegami nie mogłem za bardzo wychodzić bo ją zdradzę nie mówiąc już o wyjeździe do kumpli ze studiów żeby pogadać Non stop sny że ją zostawiam jak nie z jej koleżnaką to z inną.Dłużej pogadać z barmanką to już koszmar i wielkie ale.Na wspólnych wyjazdów spędzaliśmy ze sobą 24h.dobe i tak było ciągle mało.Rozmowa nie dawała rezultatów aż w końcu się dołożyło kilka rzeczy i stąd ten post.Ale koniec tematu nie ma nad czym rozkminać.Staver ma rację.Czas pokaże czy chcę z nią być bo jeśli będzie mi jej brakować do będzie jak kiedyś bez patrzenia na rodzinę.
Yasmine pisze:victor7577 pisze:też z nadmiaru miłości
to jest takie cos
no ja myśle, że jest i własnie u autora sie to pojawiło...
Hmm... ja np. chciałabym sie widywać z moim facetem codziennie ale z drugiej strony zas nie ze względu na to, że własnie mogło by nastac całe te ,,nadmiar uczuć" chociaż sama do końca nie wiem jak to tak naprawde jest...
Jego dziewczyna miala wiecznie mało a jego to zaczelo przerastać, nawet brak wolnej chwili dla siebie... hmm...
Czas pokarze...
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 751 gości

