czy rozłąka "zabija" miłość?
Moderator: modTeam
czy rozłąka "zabija" miłość?
To moj pierwszy post zatem witam wszystkich forumowiczow. <browar>
Postaram sie szybko strescic problem... Jestem z dziewczyna ok 10 miesiecy, wszystko do tej pory swietnie sie ukladalo, nasza pierwsza wielka milosc, wspolne wakacje.. po prostu wszystko ok... Jednak ostatnio wyjechalem na 3 tygodnie do pracy gdzie rowniez od pazdziernia bede studiowal i pracowal, ona zostaje w naszym miescie przez co nasz kontakt bedzie sporadyczny, bedziemy sie widziec nie czesciej niz raz na miesiac. Kiedy wrocilem po tych 3 tygodniach wydawalo mi sie ze jest wszystko wporzadku do czasu kiedy moja girl powiedziala mi ze nie wie co do mnie czuje, ze nie wie czy mnie kocha bo jak wyjechalem to nie tesknila nie brakowalo jej mnie. Bardzo mnie to zabolalo ale postanowilem o nia walczyc, bardzo ja kocham. Ona mowi ze chce byc ze mna ale jesli bedzie juz na 100% pewna ze mnie nie kocha to zerwie co ma sens. Bede jeszcze w naszej miejscowosci przez ponad tydzien, a potem juz wyjezdzam na stale. Mielismy plany ze ona dolaczylaby do mnie za 2 lata kiedy skonczy LO noi ale teraz to juz sam nie wiem. Moze sie oszukuje i zyje nadzieja, bo trudno mi sie pogodzic ze to poczatek konca. Nie wiem co mam zrobic, strasznie cierpie.... Pozdrawiam
Postaram sie szybko strescic problem... Jestem z dziewczyna ok 10 miesiecy, wszystko do tej pory swietnie sie ukladalo, nasza pierwsza wielka milosc, wspolne wakacje.. po prostu wszystko ok... Jednak ostatnio wyjechalem na 3 tygodnie do pracy gdzie rowniez od pazdziernia bede studiowal i pracowal, ona zostaje w naszym miescie przez co nasz kontakt bedzie sporadyczny, bedziemy sie widziec nie czesciej niz raz na miesiac. Kiedy wrocilem po tych 3 tygodniach wydawalo mi sie ze jest wszystko wporzadku do czasu kiedy moja girl powiedziala mi ze nie wie co do mnie czuje, ze nie wie czy mnie kocha bo jak wyjechalem to nie tesknila nie brakowalo jej mnie. Bardzo mnie to zabolalo ale postanowilem o nia walczyc, bardzo ja kocham. Ona mowi ze chce byc ze mna ale jesli bedzie juz na 100% pewna ze mnie nie kocha to zerwie co ma sens. Bede jeszcze w naszej miejscowosci przez ponad tydzien, a potem juz wyjezdzam na stale. Mielismy plany ze ona dolaczylaby do mnie za 2 lata kiedy skonczy LO noi ale teraz to juz sam nie wiem. Moze sie oszukuje i zyje nadzieja, bo trudno mi sie pogodzic ze to poczatek konca. Nie wiem co mam zrobic, strasznie cierpie.... Pozdrawiam
Widze tutaj dwie prawdy:
1. Albo dziewczyna na prawde nic nie czuje, po prostu widzi, ze gdy Cie nie ma niczego jej nie brak, nie teskni i rozlaka zamiast was scalic, doprowadza do tego,ze ona sie "odzwyczaja"
2. Wie,ze wyjezdzasz na stale i bedziecie sie widziec
1. Albo dziewczyna na prawde nic nie czuje, po prostu widzi, ze gdy Cie nie ma niczego jej nie brak, nie teskni i rozlaka zamiast was scalic, doprowadza do tego,ze ona sie "odzwyczaja"
2. Wie,ze wyjezdzasz na stale i bedziecie sie widziec
(co jest bardzo bardzo,ale to bardzo bardzo ograniczonym widzeniem sie) i po prostu probuje zdystansowac sie. Mimo,ze czuje cos do Ciebie, wie ze na odleglosc to nie bedzie mialo sensu.ralph pisze:nie czesciej niz raz na miesiac
ralph pisze:Ona mowi ze chce byc ze mna ale jesli bedzie juz na 100% pewna ze mnie nie kocha to zerwie co ma sens.
Dobrze że przynajmniej ci o tym powiedziała.
Moim zdaniem nie najlepiej to wróży <NIE>
Powalcz o nią, nie poddawaj się A jeśli dojdziesz do wniosku że walka nie ma sensu Odejdz w miłości do niej i miłości dla innej <serce1>
Nie no dzisiaj to mam jakis galimatias in da czacha
Jak nasz krzysio kilianski spiewa " I dont know where Life is goin "
Czasem mysle ze milosc to: zdrada,wybaczenie,zazdrosc,zauroczenie,klotnie,lzy,rozstania... To wszystko co wydaje sie nią niebyć...
podejrzewam ze za rok bede miec podobny "problem" - on już pracuje, ja mam maturę w tym roku i za rok mam zamiar studiować w Krakowie. tyle, że wiem jedno - nawet jeżeli ja będę przyjeżdżać tylko dwa razy w miesiącu to on będzie przyjeżdżał do mnie. po prostu gdy go nie widzę parę dni to już za nim tęsknię - wiem że kocha i że ja kocham
tak więc zastanów się czy warto cierpieć skoro wiesz, że ona walczyć nie będzie o Was tak jak Ty...
no. <rofl2> <serce2>
tak więc zastanów się czy warto cierpieć skoro wiesz, że ona walczyć nie będzie o Was tak jak Ty...
no. <rofl2> <serce2>
Piękno to pojęcie zbyt popularne. Ja jestem...
nieprzeciętnie brzydka...
nieprzeciętnie brzydka...
- Krzych(TenTyp)
- Weteran

- Posty: 1848
- Rejestracja: 25 lis 2004, 12:51
- Skąd: Bydgoszcz
- Płeć:
Widocznie Wasza milosc nie byla na tyle silna zeby przetrwac wszystko. Czyli nie byla miloscia. Moze powinniscie byli zaryzykowac. Sprobowac jednak ze soba byc. Ja mysle ze dziewczyna spanikowala- bala sie tej rozlaki. Nalezalo ja utwierdzac w przekonaniu, ze zrobisz wszystko, aby nic sie nie zmienilo. Jezeli sie kogos kocha to w takich sytuacjach nalezy o niego walczyc...no chyba ze nam sie tylko wydaje, ze sie kocha...
KC Skarbie!
kattia pisze:no chyba ze nam sie tylko wydaje, ze sie kocha...
Właśnie !
Co to za milość w wieku 17-tu lat. 99% takich milości nie przetrwa, ani próby czasu ani takiej rozłąki. Jej wystarczyły 3-tygodnie
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz,
ale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
ale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gumpkattia pisze:Widocznie Wasza milosc nie byla na tyle silna zeby przetrwac wszystko. Czyli nie byla miloscia.
Czasem milosc wygasa, konczy sie i trzeba sie z tym pogodzic, choc to bardzo przykre... Tylko co teraz? Jak zyc bez niej?
Wczoraj bylem szczesliwy dzis jestem zdolowany, ciagle o tym mysle ze ja strcilem, to boli... Ale z drugiej strony 2 lata w zwiazku na odleglosc to bardzo bardzo duzo, zgadzam sie z tym ze: niewielka pisze:jeśli niema trwałych podstaw to miłości na odległośc cięzko przetrwać
Z jej strony nie ma woli walki a ja sam nie dam rady wiec poddam sie i
dziwny321 pisze:A jeśli dojdziesz do wniosku że walka nie ma sensu Odejdz w miłości do niej
tak tez zrobie...
ralph pisze:Mielismy plany ze ona dolaczylaby do mnie za 2 lata kiedy skonczy LO
A czego oczekiwać od dziewczyny w tym wieku?? na pewno nie dozgonnej miłości, wierności itp dupereli. Nastolatka chce się zabawić, mieć jakiegoś faceta pod ręka i tyle
Grzeczne dziewczynki idą do nieba
Niegrzeczne na ziemi mają swój raj
Niegrzeczne na ziemi mają swój raj
A czego oczekiwać od dziewczyny w tym wieku?? na pewno nie dozgonnej miłości, wierności itp dupereli. Nastolatka chce się zabawić, mieć jakiegoś faceta pod ręka i tyle usmiech
Pewnie masz racje ale inaczej sie patrzy na to wszystko z boku. Za bardzo sie zaangazowalem, nie zachowalem dystansu co moze bylo bledem, sam nie wiem, chce juz przestac o tym myslec
ralph pisze:Za bardzo sie zaangazowalem, nie zachowalem dystansu co moze bylo bledem,
jak sie kogos kocha i jest sie z nim i w takim zwiazku jest nam dobrze to bardzo trudno o to aby sie nie zaangazowac....to normalne ze jak jest nam dobrze i zaczynamy sie czuc "jak u siebie" to człowiek mysli ze tak mogłoby byc zawsze a potem gdy nie daj Bóg okazuje sie ze ta miłosc jednak nie była ta ostatnią i przychodzi rozstanie to jest to trudne
sadzę,że tu nie chodzi o sam fakt owej rozłąki ... (Twój 3 tygodniowy wyjazd itd.) po prostu twoja dziewczyna nie odwzajemnia niestety Twojego uczucia:( ...
To jest oczywiście moje zdanie,moge sie mylić
~pozdrawiam
<3m_się>
To jest oczywiście moje zdanie,moge sie mylić
~pozdrawiam
<3m_się>
Czasem miłość bywa milczącym wyrzeczeniem[...] lecz bez miłości nie można żyć .
- Krzych(TenTyp)
- Weteran

- Posty: 1848
- Rejestracja: 25 lis 2004, 12:51
- Skąd: Bydgoszcz
- Płeć:
ralph pisze:Czasem milosc wygasa, konczy sie i trzeba sie z tym pogodzic, choc to bardzo przykre... Tylko co teraz? Jak zyc bez niej? Smutny Wczoraj bylem szczesliwy dzis jestem zdolowany, ciagle o tym mysle ze ja strcilem, to boli... Ale z drugiej strony 2 lata w zwiazku na odleglosc to bardzo bardzo duzo, zgadzam sie z tym ze:
przeżyłem to równiez dość... Masz tu linka moze coś z tego wyniesiesz
A czego oczekiwać od dziewczyny w tym wieku?? na pewno nie dozgonnej miłości, wierności itp dupereli. Nastolatka chce się zabawić, mieć jakiegoś faceta pod ręka i tyle usmiech
Wsumie to masz racje. Z czasem przywykłem być więźniem jej wolnego czasu
ralph pisze:Pewnie masz racje ale inaczej sie patrzy na to wszystko z boku. Za bardzo sie zaangazowalem, nie zachowalem dystansu co moze bylo bledem, sam nie wiem, chce juz przestac o tym myslec
Ja równiez ale zazwyczaj potrafię przeksztaucić porażkę w zwycięztwo. ty też tak zrób.
agata pisze:Jeśli miłośc jest prawdziwa żadna rozłąka jej nie zabija..to może tak troche teoretycznie ale taka jest prawda...To jest to co lubie w mojej religi usmiech
Nie myl uczucia z tym jak się człowiek z tobą obchodzi. Moze mówić ze kocha cię mozesz mieć świadectwo tego, ale jeżeli robi coś co cię rani a wiesz ze to się nie zmieni. Zdaża się to notorycznie i nie widać poprawy to odpuść ... No way back
A tu link do mojego topica
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... =rozstanie
H, man runs over a woman in his car, whos fault is?
Well...
Why is the man...
Driveing in the kitchen ?
Well...
Why is the man...
Driveing in the kitchen ?
fish pisze:Co to za milość w wieku 17-tu lat. 99% takich milości nie przetrwa, ani próby czasu ani takiej rozłąki. Jej wystarczyły 3-tygodnie usmiech Tobie też przejdzie usmiech
zgadzam się na 100% jeszcze poznasz z parę takich "prawdziwych" miłości
A czego oczekiwać od dziewczyny w tym wieku?? na pewno nie dozgonnej miłości, wierności itp dupereli. Nastolatka chce się zabawić, mieć jakiegoś faceta pod ręka i tyle
cała prawda o nastolatkach. Po co im kolo na odległość?? To jszcze nie ten wiek!!
Pegaz pisze:Jeśli miłośc jest prawdziwa żadna rozłąka jej nie zabija..to może tak troche teoretycznie ale taka jest prawda...To jest to co lubie w mojej religi
Amen!
w ogóle to jak w wieku 17 lat mówi się o miłości "prawdziwej" na dodatek pierwszej to dostaje tiku <martwy2>
Możesz splunąć w moją twarz bez zastanowienia
Nie mam się czym bronić - popatrz
Trzymam ręce w kieszeniach
Nie mów mi co mam robić
Skąd wiesz co jest dla mnie lepsze
Nie mam się czym bronić - popatrz
Trzymam ręce w kieszeniach
Nie mów mi co mam robić
Skąd wiesz co jest dla mnie lepsze
- Krzych(TenTyp)
- Weteran

- Posty: 1848
- Rejestracja: 25 lis 2004, 12:51
- Skąd: Bydgoszcz
- Płeć:
Krzych(TenTyp) pisze:hmmm... w wielu przypadkach kończy sie to slubemno ale kazdy wie swoje Jezor
w sporadycznych wypadkach no i nie mówię o wpadkach!!:P
Możesz splunąć w moją twarz bez zastanowienia
Nie mam się czym bronić - popatrz
Trzymam ręce w kieszeniach
Nie mów mi co mam robić
Skąd wiesz co jest dla mnie lepsze
Nie mam się czym bronić - popatrz
Trzymam ręce w kieszeniach
Nie mów mi co mam robić
Skąd wiesz co jest dla mnie lepsze
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 634 gości



