Nie widze powodu dla ktorego mialoby sie pobudzac samemu w kibelku. Ja takich potrzeb nie uznaje. Dla mnie to troche dziwne...
Chodzi o "kończenie" samemu, czegoś co może sprawiać ból, a partnerka nie za bardzo zdaje sobie z tego sprawę.
Jeśli o mnie chodzi, to jakoś nie odczuwam super wielkiego dyskomfortu, więc chyba jestem jednym z tych "szczęśliwców".
@natasza
Jest jeszcze jedna możliwość. Powiedzmy, że koleś jest mocno pobudzony i akurat bardzo chce mu się siusiu

. Wtedy, żeby mocz mógł być spokojnie usunięty, to trzeba troszkę odczekać. W końcu nasz moczowód i nasieniowód to ta sama rurka

. To tylko tak, z biologicznego punktu widzenia.