Cranberry pisze:Tak mnie ostatnio zastanawiało, jak ludzie radzą sobie ze złym humorem?
Ja wyżywam się na włąsnej świadomosci...
Lub po prostu ide się zaćpać lub najebać
Cranberry pisze:czy macie jakiś wypróbowany sposób na niego i czy w ogóle staracie się wypędzić z siebie tą 'chandrę' czy lubicie się tak od czasu do czasu podołować?
Ja osobiście lubie miec handre wtedy jestem czuły i wyrozuiały.
Empatię mam na naprawdę wysokim poziomie, ale wystarczy mała ilość alokoholu i tracę kontakt z żeczywistością, inajchętniej wyalienował bym się .
Czuję wtedy ze jestem a komunikatywny.
Cranberry pisze:ale takie stany nie trwają zwykle długo... Aniolek
u mnie niestety takie stany trwają bardzo krutko. odgodziny do całego wieczora...
Wystarczy jedna kawa i jestem jak nowy
Cranberry pisze:natomiast moim sprawdzonym sposobem na chandrę są słodycze,
Mój kochany baraciszek też woli czekoladę
Cranberry pisze:wyciszająca muzyczka,
u mnie muzyczka chodizi 24/7 nawet kiedy zasypiam nakładam słuchawki...
Cranberry pisze:i dobra lekturka w łóżku Usmiech pelna gemba
Lektórę właśnie przerabiam ..
Cranberry pisze:a gdy już to nie pomaga
to siedzę i przez cały dzień rysuję
szkoda tylko ze neimam swojej drugiej połowy która była by ze mną wszędzie...
Chocby emocjonalnie...