Pracuje, ucze sie i zyje sobie....Niby wszystko jest fajnie, ladnie - z jednym malym wyjatkiem..Bylem tylko w jednym powaznym zwiazku - 4 lata - byl jaki byl - juz sie skonczyl.Bylo tez kilka innych, ale malo znaczacych...I powiem ze wcale nie zaluje...Ale od jakiegos czasu brakuje mi osoby do ktorej moglbym sie przytulic, pocalowac itp..Podobno nie jestem brzydki, glupi ale dziewczyny nie zwracaja na mnie uwagi...Albo zwracaja a ja tego nie zauwazam bo jestem niesmialy? Ale chyba nie potrafie sie zmienic, nie lubie dyskotek, wyjsc na jakies imprezy bo to nie moj zywiol...Chcialbym sie bardziej otworzyc na otaczajacy mnie swiat ale juz kilka razy dostalem ostro po dupie i boje sie zrobic kolejny krok...Byc moze podswiadomie boje sie kogos poznac ale mam bardzo niska samoocene - wiem ze i tak bede bez szans...Czy cos jest ze mna nie tak ?
Moderator: modTeam
- themadablues
- Bywalec

- Posty: 59
- Rejestracja: 22 lip 2004, 19:27
- Skąd: się wziąłem ?
- Płeć:
Czy cos jest ze mna nie tak ?
Mam 22 lata...mieszkam w stolicy Naszego pieknego kraju
Pracuje, ucze sie i zyje sobie....Niby wszystko jest fajnie, ladnie - z jednym malym wyjatkiem..Bylem tylko w jednym powaznym zwiazku - 4 lata - byl jaki byl - juz sie skonczyl.Bylo tez kilka innych, ale malo znaczacych...I powiem ze wcale nie zaluje...Ale od jakiegos czasu brakuje mi osoby do ktorej moglbym sie przytulic, pocalowac itp..Podobno nie jestem brzydki, glupi ale dziewczyny nie zwracaja na mnie uwagi...Albo zwracaja a ja tego nie zauwazam bo jestem niesmialy? Ale chyba nie potrafie sie zmienic, nie lubie dyskotek, wyjsc na jakies imprezy bo to nie moj zywiol...Chcialbym sie bardziej otworzyc na otaczajacy mnie swiat ale juz kilka razy dostalem ostro po dupie i boje sie zrobic kolejny krok...Byc moze podswiadomie boje sie kogos poznac ale mam bardzo niska samoocene - wiem ze i tak bede bez szans...
Pracuje, ucze sie i zyje sobie....Niby wszystko jest fajnie, ladnie - z jednym malym wyjatkiem..Bylem tylko w jednym powaznym zwiazku - 4 lata - byl jaki byl - juz sie skonczyl.Bylo tez kilka innych, ale malo znaczacych...I powiem ze wcale nie zaluje...Ale od jakiegos czasu brakuje mi osoby do ktorej moglbym sie przytulic, pocalowac itp..Podobno nie jestem brzydki, glupi ale dziewczyny nie zwracaja na mnie uwagi...Albo zwracaja a ja tego nie zauwazam bo jestem niesmialy? Ale chyba nie potrafie sie zmienic, nie lubie dyskotek, wyjsc na jakies imprezy bo to nie moj zywiol...Chcialbym sie bardziej otworzyc na otaczajacy mnie swiat ale juz kilka razy dostalem ostro po dupie i boje sie zrobic kolejny krok...Byc moze podswiadomie boje sie kogos poznac ale mam bardzo niska samoocene - wiem ze i tak bede bez szans...A wiesz ja mam podobnie..tylko lat 20 i jestem dziewczynką...ostatnio postanowiłam cos zmienic..i ta zmiana mi takiego kopa dała ,że sie przewróciłam i do tej pory leżę..ale wiesz co?????Nic z nami nie jest nie tak...tylko może za bardzo wybredni jesteśmy..albo faktycznie...pewnych rzeczy nie widzimy...pól roku temu kochał się we mnie na zabój mój najlepszy przyjaciel a ja tego nie zauważyłam!!!trzeba się rozejrzeć 
A swiat jak nalezal tak nalezy do Odwarznych
. I tego sie chlopie trzymaj ... bo to niby pierwszy jestes co kilka razy po dupie dostal
. Niestety tak to juz jest ze niezawsz sie wygrywa, ale jak sie niegra nigdy sie niewygra
. Filrtuj zagaduj podrywaj, co ci szkodzi ? umrzesz jak dostaniesz nastepnego kosza ? czy ci z pensji potraca ?
.
Edit: czy dacie mi w jakims temacie odpowiedziec jako pierwszy ? naprawde poprawilo by to moj i tak juz zjebany humor

. I tego sie chlopie trzymaj ... bo to niby pierwszy jestes co kilka razy po dupie dostal
. Niestety tak to juz jest ze niezawsz sie wygrywa, ale jak sie niegra nigdy sie niewygra
.
Edit: czy dacie mi w jakims temacie odpowiedziec jako pierwszy ? naprawde poprawilo by to moj i tak juz zjebany humor
Siedzac w domu to nikogo nie poznasz, milosc sama cie nie znajdzie,musisz jej torche w tym pomoc
Otworz sie bardziej na swiat, wcale nie musisz wychodzic na dyskoteki, przeceirz mozna isc tez ze znajomymi do kina, do pubu, do kawiarni albo do tego jakze popularnego teraz McDonalda
Tego kwiatu pol swiatu...
same chceci nie wystarcza, trzeba dzialac w tym kierunku....
byc moze tak jest, ale co ci szkodzi probowac.....czlowiek jest stworzeniem ktore nie lubi przebywac w samotnosci!! Zycie jest zbyt krodkie zeby tracic je na jakies rozwazania o szansach u danej osoby....nie jestes pewnien to sobie odpusc i juz, nie bedzie ta to bedzie nastepna!! Ty siebie nie oceniaj, bo i tak za ciebie zrobia to inni w ich mniemaniu lepiej....badz bardziej otwarty w stosunku do ludzi a zobaczysz ze zmienisz nastawienie....Życze powodzenia
<browar>
Tego kwiatu pol swiatu...
themadablues pisze:Chcialbym sie bardziej otworzyc na otaczajacy mnie swiat
same chceci nie wystarcza, trzeba dzialac w tym kierunku....
Byc moze podswiadomie boje sie kogos poznac ale mam bardzo malo samoocene i wiem ze i tak bede bez szans...
byc moze tak jest, ale co ci szkodzi probowac.....czlowiek jest stworzeniem ktore nie lubi przebywac w samotnosci!! Zycie jest zbyt krodkie zeby tracic je na jakies rozwazania o szansach u danej osoby....nie jestes pewnien to sobie odpusc i juz, nie bedzie ta to bedzie nastepna!! Ty siebie nie oceniaj, bo i tak za ciebie zrobia to inni w ich mniemaniu lepiej....badz bardziej otwarty w stosunku do ludzi a zobaczysz ze zmienisz nastawienie....Życze powodzenia
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
- themadablues
- Bywalec

- Posty: 59
- Rejestracja: 22 lip 2004, 19:27
- Skąd: się wziąłem ?
- Płeć:
silence pisze:A wiesz ja mam podobnie..tylko lat 20 i jestem dziewczynką...ostatnio postanowiłam cos zmienic..i ta zmiana mi takiego kopa dała ,że sie przewróciłam i do tej pory leżę..ale wiesz co?????Nic z nami nie jest nie tak...tylko może za bardzo wybredni jesteśmy..albo faktycznie...pewnych rzeczy nie widzimy...pól roku temu kochał się we mnie na zabój mój najlepszy przyjaciel a ja tego nie zauważyłam!!!trzeba się rozejrzeć
Tylko ze ja nie zmienie wielu rzeczy - jak czegos nie lubie to nie bede tego robil i koniec....Przez to (czesciowo) rozpadl sie moj zwiazek - nie lubilem dyskotek a Ona je uwielbiala - jak sie pozniej okazalo - juz po zerwaniu (czasami rozmawiamy) - to tam poznala swojego obecnego chlopaka. A ufalem Jej jak nikomu innemu...Nie wiem co moge zmienic w sobie ?

Ja też nie zmieniam siebie..i nikt nie ma prawa tego od nas wymagać!!!!!!!I wiem,że trudno jest trafic na kogoś kto by odbierał świat podobnie..nie lubił dyskotek..ale przecież jak ktoś nas pokocha to z tą "wadą " prawda????
Poza tym otworzyc się to nie zawsze zmienić siebie..przynajmniej nie całkowicie...
...czy naprawde nie masz jakiegoś hobby...np. tak jak mówiła koleżanka kina....to może być czynnik pomagający w tej kwestii
Poza tym otworzyc się to nie zawsze zmienić siebie..przynajmniej nie całkowicie...
...czy naprawde nie masz jakiegoś hobby...np. tak jak mówiła koleżanka kina....to może być czynnik pomagający w tej kwestii
Ostatnio zmieniony 29 gru 2005, 00:06 przez silence, łącznie zmieniany 1 raz.
themadablues pisze:Nie wiem co moge zmienic w sobie ?
Najlepiej nic, trza byc soba....jedna ne docenila Twoich zalet to sie nie przejmuj, nie byla widocznie Ciebie warta, bedzie nastepna ktora doceni .....glowa do gory!!
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
- themadablues
- Bywalec

- Posty: 59
- Rejestracja: 22 lip 2004, 19:27
- Skąd: się wziąłem ?
- Płeć:
To co mowicie jest takie proste ale tak jak napisalem - jestem cholernie niesmialy...Np dzisiaj : wracalem z pracy, godz 21.30 - stoje na przystanku, w sluchawkach leci AntyRadio i nagle pojawia sie dziewczyna - patrzy sie na mnie, usmiecha sie lekko i podchodzi do rozkladu jazdy..Odchodzi i znowu na mnie zerka...Jedziemy tym samym autobusem - obok Niej wolne miejsce...A ja co robie ? Wpatruje sie przed siebie na jakze piekna Wisle o tej porze nocy...Idiota...Wysiadla i co ? Stoje przy drzwiach i patrzy na mnie czekajac na zielone swiatlo....Kazdy inny odrazu podszedlby do Niej tylko nie ja 
No to ja mam to samo, ale ide do przodu, rozwalam klody rzucone mi pod nogi i ide dalej, nie uzalam sie i nie stoje w miejscu, bo stalem tak przez pol roku. Jak to powiedziel pan Andrzej z Idola ("Dary losu") : "125 razy padasz, podnosisz sie, zbierasz do kupy i idziesz dalej" 
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
Ze mną też jest podobnie. Zwracają na mnie uwagę ale tak do końca to mnie nie chcą. A już dobija mnie to że wszyscy żonaci są mną zachwyceni - i co z tego. Szczerze pisząc to nie wiem w czym tkwi problem. Zmieniłam swoje podejście do życia i nic. Jestem bardziej otwarta na ludzi i mężczyzn i nic - może nie do końca bo ktoś jest w moim życiu ale on sam nie wie co i jak, i wszystko wisi. Sama zaczynam się motać w tym wszystkim i nie wiem co mam robić. Czekać czy iść do przodu. Wiem tylko tyle, że każdy z nas zasługuje na szczęście i musimy wierzyć, że jest już blisko. Nie należy się bać - trzeba walczyć o miłość i szczęście.
- themadablues
- Bywalec

- Posty: 59
- Rejestracja: 22 lip 2004, 19:27
- Skąd: się wziąłem ?
- Płeć:
Hobby jest oczywiscie...
Chodzi o to ze zadna ich nie doceniala : raz bylem za dobry, raz za malo sie interesowalem, raz bylo w sam raz ale jednak czegos brakowalo...Juz nawet nie mam sil zeby z tym walczyc...Padalem tyle razy ze juz nie powinienem sie podniesc...Tylko nie mowcie ze uzalam sie nad soba ale tak naprawde nie mam komu o tym powiedziec...
themadablues pisze:Przez to (czesciowo) rozpadl sie moj zwiazek - nie lubilem dyskotek a Ona je uwielbiala - jak sie pozniej okazalo
No to gratuluje kobiety, glupszego powodu rozstania jeszcze nie slyszalem. wartosciowa kobita nie ma co, znalazla na dyskotece goscia swojego pokroju, trafil swoj na swego i tyle.
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
- themadablues
- Bywalec

- Posty: 59
- Rejestracja: 22 lip 2004, 19:27
- Skąd: się wziąłem ?
- Płeć:
kina pisze:Niesmialosc mozna przezyciezyc, tylko trzeba sie starac, ty z tego co wyczytalam nie robisz NIC w tym kierunku!!
Problemy sie same nie rozwiaza....
Kazdy sie dziwi dlaczego z nikim sie nie spotykam - ''jak to,Jarus?Caly czas jestes sam?'' Naprawde sie dziwia - glownie kolezanki z ktorymi pracuje...
themadablues pisze:Chodzi o to ze zadna ich nie doceniala : raz bylem za dobry, raz za malo sie interesowalem, raz bylo w sam raz ale jednak czegos brakowalo...
Tak to juz censored jest
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
- themadablues
- Bywalec

- Posty: 59
- Rejestracja: 22 lip 2004, 19:27
- Skąd: się wziąłem ?
- Płeć:
Przepraszam za 2 takie same posty...
Bylismy siebie warci ale przez pierwsze 4 lata - potem byla roczna przerwa i znowu kilka miesiecy bycia razem - tego zaluje...Juz dawno sie pozbieralem bo nie bolalo jak kiedys...
Kurde, znajomi naprawde sie o mnie zaczynaja martwic - ale coz taki chyba po prostu jestem
Bylismy siebie warci ale przez pierwsze 4 lata - potem byla roczna przerwa i znowu kilka miesiecy bycia razem - tego zaluje...Juz dawno sie pozbieralem bo nie bolalo jak kiedys...
Taki jestes ale kto mowi ze niemozesz/niedasz rady sie zmienic ? Ludzie ucza sie cale zycie i cale zycie zmieniaja sie ich cechy ... Ty widac chcesz tak zyc bo niechce ci sie robic nic aby to zmienic. Nie moja sprawa zyj tak dalej maly zuczku skoro sprawia ci to przyjemnosc. Skoro podswiadomie lubisz byc nieszczesliwy skrzywdzony itp itd. Have Fun God Luck !
- themadablues
- Bywalec

- Posty: 59
- Rejestracja: 22 lip 2004, 19:27
- Skąd: się wziąłem ?
- Płeć:
tr3sor pisze:Taki jestes ale kto mowi ze niemozesz/niedasz rady sie zmienic ? Ludzie ucza sie cale zycie i cale zycie zmieniaja sie ich cechy ... Ty widac chcesz tak zyc bo niechce ci sie robic nic aby to zmienic. Nie moja sprawa zyj tak dalej maly zuczku skoro sprawia ci to przyjemnosc. Skoro podswiadomie lubisz byc nieszczesliwy skrzywdzony itp itd. Have Fun God Luck !
Hmmm.Wcale tak nie jest...Probuje sie zmieniac ale ta niesmialosc jest chyba jedyna rzecza ktorej nie potrafie chyba zmienic...Tak bylo od zawsze..[shadow=red]Chyba nikt nie lubi byc nieszczesliwy i skrzywdzony[/shadow]
themadablues pisze:ta niesmialosc jest chyba jedyna rzecza ktorej nie potrafie chyba zmienic...
Potrafisz, tylko sie boisz, boisz sie odrzucenia, ale jak juz raz sie przelamiesz, to potem bedzie juz z gorki. No chyba ze jest ci to juz obojetne to gorzej, moze jakas depreche podlapales chlopie ?
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
Problem, który przedstawił nam autor wątku jest dosyć powszechny..
Ja mam dla Ciebie jedną radę: oczywiście, najpierw się przełamać i poznawać nowych ludzi, zawiązywać nowe znajomości (niekoniecznie na dicho), miejsc jest masa. Ulica, którą wymieniłeś sam;), biblioteka, galeria, kawiarnia, kino itepe, itede... Potem najważniejszą rzeczą jest, byś trafił na kogoś, kto (świadomie lub nie) nie będzie obniżał Twojego poczucia własnej wartości - to podstawa. Kogoś, kto nie będzie Ci potem żenił prostackich kawałków w stylu: jesteś za dobry, nudny i tych podobnych pierdół. Nie sfrustrowaną panienkę o mentalności przedszkolaka, lecz świadomą swych wad, zalet i oczekiwań normalną Kobietę (przez duże K:)) . Trudne?? Jak jasna cholera. Niemożliwe - możliwe....A gdy będzie Ci trudno, źle, powoli będzie dalej żarła Cię deprecha, staraj się powtarzać sobie arabskie powiedzonko:
"Byłem bardzo smutny, bo nie miałem butów
do czasu gdy spotkałem człowieka, który nie miał nóg..."
będzie dobrze <browar> , pozdrawiam
"Byłem bardzo smutny, bo nie miałem butów
do czasu gdy spotkałem człowieka, który nie miał nóg..."
będzie dobrze <browar> , pozdrawiam
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
- themadablues
- Bywalec

- Posty: 59
- Rejestracja: 22 lip 2004, 19:27
- Skąd: się wziąłem ?
- Płeć:
Te ''normalne'' sa juz przewaznie w zwiazku..A malolatki w wieku 17-18 lat zupelnie mnie nie interesuja
Z tego co zauwazylam to silence jest wolna
Trzeba zaczac robic cos ze swoja samotnoscia, nikt nie zrobi tego za Ciebie...musisz zaczac sie przelamywac a wszystko sie jakos ulozy....pokonuj swoje slabosci <browar>
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
- kot_schrodingera
- Weteran

- Posty: 2114
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
- Skąd: z nikąd
- Płeć:
- themadablues
- Bywalec

- Posty: 59
- Rejestracja: 22 lip 2004, 19:27
- Skąd: się wziąłem ?
- Płeć:
kina pisze:Te ''normalne'' sa juz przewaznie w zwiazku..A malolatki w wieku 17-18 lat zupelnie mnie nie interesuja
Z tego co zauwazylam to silence jest wolna![]()
Trzeba zaczac robic cos ze swoja samotnoscia, nikt nie zrobi tego za Ciebie...musisz zaczac sie przelamywac a wszystko sie jakos ulozy....pokonuj swoje slabosci <browar>
Latwo powiedziec - trudniej zrobic
themadablues pisze:Przeciez wczoraj po prostu powinienem do Niej podejsc a nie zrobilem tego
Nic nie musisz robic na sile....po prostu jak poczujesz chec poznania nowej dziewczyny np. w autobusie to nie zastanawiaj sie nad tym 3 dni tylko rob cos w tym kierunku....nic nie tracisz w tym momencie a mozesz jeszcze zyskac
A jezeli nawet cos sie nie uda, nie pojdzie po Twojej mysli....to trudno, przecierz i tak nie znales tej dziewczyny, czyli nic nie straciles
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
- themadablues
- Bywalec

- Posty: 59
- Rejestracja: 22 lip 2004, 19:27
- Skąd: się wziąłem ?
- Płeć:
kina pisze:themadablues pisze:Przeciez wczoraj po prostu powinienem do Niej podejsc a nie zrobilem tego
Nic nie musisz robic na sile....po prostu jak poczujesz chec poznania nowej dziewczyny np. w autobusie to nie zastanawiaj sie nad tym 3 dni tylko rob cos w tym kierunku....nic nie tracisz w tym momencie a mozesz jeszcze zyskac
A jezeli nawet cos sie nie uda, nie pojdzie po Twojej mysli....to trudno, przecierz i tak nie znales tej dziewczyny, czyli nic nie straciles
Masz racje
kina pisze:Niesmialosc mozna przezyciezyc, tylko trzeba sie starac, ty z tego co wyczytalam nie robisz NIC w tym kierunku!!
Problemy sie same nie rozwiaza....
Typowe raczysko ma rację!
Ja zabiłem swoją nieśmiałość, chociaż cholera jedna nie chciała zginąć.
Weź się w garść i pomóż najpierw sam sobie - znajdź jakieś ciekawe hobby, dodatkowo dopisz sobie regularne treningi (polecam na początku pływalnie, potem może siłownia/judo/co tam uważasz za najlepsze, może być nawet taniec). Zobaczysz, poczujesz się lepiej, a nawet jeśli przez te kilka miesięcy nie znajdziesz swojej kobiety to przecież nie koniec świata. Ja tak zrobiłem i nie żałuję, mimo że ciągle szukam. Grunt to się nie nudzić i nie wpadać w depresję.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 323 gości



