od dluzszego czasu nie mial dziewczyny,jest sam, ten stan rzeczy powoduje frustracje a co najgorsze desperacje (bardzo widoczna)...wiecie czym to sie objawia... jest spragniony jakiegokolwiek kontaktu z kobieta...bardzo sie stara kogos poznac, az za bardzo, prawie kazda dziewczyna mu sie podoba i z kazda probuje flirtu/podrywu/slodzenia... nawet z 3 na jednej imprezie
poza tym to naprawde fajny facet, mily, elokwenty, wygadany, przystojny...
umowil sie na randke z dziewczyna, ktora od niedawna jest powiedzmy w naszym towarzystwie, tzn. imprezuje z nami, gada itd, na ostatnim wspolnym spotkaniu (nie tak dawno temu)sie chwalila pierscionkiem od faceta... na randce wieszala mu sie na szyje, inicjowala pocalunki itd a na koncu powiedziala, ze sie wiecej nie spotkaja, bo chce z nim pozostac na stopie kolezanskiej. Prosila go zeby nikomu nie mowil o randce bo bedzie miala "przerabane", ze niby "jakby to sie rozniosolo to juz by jej zywej nie ogladal"... Jeszcze tego samego dnia zmienila zdanie piszac ze moze sie z Nim "zadawac" ale potajemnie...
oczywicie jest tak, ze ona mu pisze zeby gdzies przyszedl - to idzie, zeby cos zrobil - robi...
on mowi ze sie zgodzi, bo tak dawno nie mial dziewczyny, ze sie zastanawial czy z nim jest cos nie tak... i nie przeszkadza mu ze dziewczyna jest pusta (sam tak o niej twierdzi), mozliwe ze ma faceta (nie wazne, nie umawia z jej facetem tylko z nia), wystraczy ze jest ladna.
pyta o rade, tzn. co o tym mysle... co bym zrobila..
dodam ze we wczesniejszych rozmowach mowil ze chcialby zwiazku z prawdziwego zdarzenia, milosci, oddania... a teraz wydaje mi sie ze nie chce wiecej czekac... ze uwaza ze nie warto..
slucham waszych rad jak cos chcecie jeszcze wiedziec to pytajcie. Co bedzie najlepsze dla niego? Ja sie boje ze podejmie wyzwanie z desperacji...potrzeby posiadania kobiety teraz i zostanie zraniony...


Ja tego pana rozumiem 

.
a on nie odmowi - bo ladna jest i sie facetom podoba, tylko co z tego skoro nikt sie nie dowie, ze jest z nia?

poszalec w zyciu tez trzeba <browar>