ona chce ode mnie odejść
Moderator: modTeam
ona chce ode mnie odejść
Mam problem, jeśli ktoś wie jak mi pomóc to proszę o odpowiedź. A mianowicie mam żonę, która mnie kiedyś bardzo kochała z tej miłości urodziła się nam córka. Do tej pory ukaładało nam się znakomicie ale weszła do naszego życia rutyna która objawiała się tym że po prostu nasza miłość wygasła. powodów było wiele w dużej części to z mojej strony teraz po przemyśleniach stwierdziłem że miłość dostaje się i się ją po prostu ma tak było do tej pory. Już staram się to zmienić ale moja żona chcę odemnie odejść jednym z powodów jej decyzji myśle że była znajomość jakiegoś gościa z gg. Tylko ja niwierzę że ona mnie po prostu nie kocha albo chcę mnie wyprubować albo rzeczywiście odejść. co myślicie na ten temat. z góry wielkie dzięki
troszkę za późno .. na pewno były miliony sygnałów, ze coś jest nieteges..
ktos mi kiedyś powiedział.. miłośc przemija - przyjaźń zostaje.. to jest to czego oczekuje się od partnera.. przyjaźnie.. miłości i przyjaźni...
trudno jest przokonać do siebie osobę, która już nic nie czuje... próba rozmowy... radykalna zmiana podejścia do partnerki - nie na chwilkę- na całe życie...
pomyśl.. czego ona szukała w innym gościu .. czego nie znalazła u ciebie???
ktos mi kiedyś powiedział.. miłośc przemija - przyjaźń zostaje.. to jest to czego oczekuje się od partnera.. przyjaźnie.. miłości i przyjaźni...
trudno jest przokonać do siebie osobę, która już nic nie czuje... próba rozmowy... radykalna zmiana podejścia do partnerki - nie na chwilkę- na całe życie...
pomyśl.. czego ona szukała w innym gościu .. czego nie znalazła u ciebie???
żelazna kobieta o nerwach ze stali, kamiennym sercu i doopce z marmuru
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- ..::WdOwA::..
- Pasjonat

- Posty: 244
- Rejestracja: 08 mar 2006, 08:27
- Skąd: Stąd:D
- Płeć:
claris pisze:weszła do naszego życia rutyna która objawiała się tym że po prostu nasza miłość wygasła
Ile jesteście już razem?
Widzisz, tak jest. Do prawie kazdego związku ładuje sie rutyna, zanika miłość. To znaczy ona jest, ale nie okazuje sie jej, bo ona po prostu jest. I do tego sie przyzwyczajamy. Ale jeżeli jest dziecko, to powinno was umacniać. Was i wasza miłosć.
[quote="claris"]Tylko ja niwierzę że ona mnie po prostu nie kocha albo chcę mnie wyprubować[/quoA rozmawiałes z nią w ogóle na ten temat, dlaczego?
a pisala tu ostatnia jakas zona ktora poznala jakiegos goscia na gg i chciala odejsc od meza....mam nadzieje ze nie Twoja!!!
Tez tak uwazam....
pozdrawiam i 3maj sie
moon pisze:Wazne sa jej konkretne powody do odejscia, bo w takie ot tak zostawienie meza i dziecka nie wierze zeby o jakis pikuś chodzilo.
Tez tak uwazam....
pozdrawiam i 3maj sie
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
To oczywista zwróć oczy ku żonie, nie komputerowi.
Popatrz na Nią, popatrz na WAS, popatrz na siebie. Jest co robić, chyba nie?
Rozkładaniem rąk i puszczaniem pytań w eter nic nie wskurasz. Szukaj odpowiedzi sam, a później z żoną. Jeśli uda Ci się Ją do tego nakłonić/skłonić.
Jak? Powinieneś wiedzieć obudzony w środku nocy.
Popatrz na Nią, popatrz na WAS, popatrz na siebie. Jest co robić, chyba nie?
Rozkładaniem rąk i puszczaniem pytań w eter nic nie wskurasz. Szukaj odpowiedzi sam, a później z żoną. Jeśli uda Ci się Ją do tego nakłonić/skłonić.
Jak? Powinieneś wiedzieć obudzony w środku nocy.
Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
krem na zmarszczki w mojej głowie.
TFA pisze:Jesli ona tego chce to Ty nic nie mozesz zrobic, tylko pozwolic jej odejsc, nawet jak ja naklonisz zeby zostala, to bedzie to na krotka mete, w koncu znowu zacznie miec watpliwosci.
Dokładnie! Jeśli Ty i 1000 Twoich znajomych, przyjaciół i członków rodziny (nawet ustawa) twierdzi, że Ona się myli - jest to o dupę rozbić, bo Ona twierdzi wg własnego "tu i teraz". I to, na dodatek, nie jest karalne
KOCHAJ...i rób co chcesz!
claris pisze:jednym z powodów jej decyzji myśle że była znajomość jakiegoś gościa z gg
sorry że nie piszę na temat, ale jesteś już n-tą osobą która podaje to jako powód. Nie ma co, pierwsze co zrobię to wywalę to g
no z komputera swojej przyszłej ;P
A tak bardziej na serio... Ja bym radził Ci nieco poczytać. W takich chwilach to co się myśli że zadziała, nie zawsze działa w rzeczywistości. Jeśli chcesz mieć pewność że postąpisz najoptymalniej, poczytaj o psychologii związków i miłości. To co powiedzą Ci ludzie tutaj może, ale nie musi być prawdziwe. Zwłaszcza przy tak lakonicznym opisie
Tylko nie czytaj zbyt długo
[ Dodano: 2006-04-06, 20:07 ]
choć z drugiej strony może właśnie długie czytanie (czytać czekanie) tutaj akurat pomoże. Albo Tobie, albo jej, albo wam obojgu.
bardzo wam wszystkim dziękuje wielkie dzięki nie wiem czy coś pomoże teraz wszystko zależy od niej porozmawialiśmy sobie i myślę że będzie lepiej zobaczymy serdeczne dzięki i jeszcze nie wiem czy by to pomogło ale chciałbym ją namówić czy by nie zechciała pójść ze mną do osoby zewnątrz która by nam powiedział po wysłuchaniu dwóch stron co o tym myśli czy to dobry pomysł??
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
claris pisze:teraz nie wiem jak walczyć o dziecko
http://www.wstroneojca.ngo.pl/
Powodzenia.
Zastanów się z kim dzieci miałyby lepiej i walcz lub odpuść.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Re: ona chce ode mnie odejść
claris pisze:Mam problem, jeśli ktoś wie jak mi pomóc to proszę o odpowiedź. A mianowicie mam żonę, która mnie kiedyś bardzo kochała z tej miłości urodziła się nam córka. Do tej pory ukaładało nam się znakomicie ale weszła do naszego życia rutyna która objawiała się tym że po prostu nasza miłość wygasła. powodów było wiele w dużej części to z mojej strony teraz po przemyśleniach stwierdziłem że miłość dostaje się i się ją po prostu ma tak było do tej pory. Już staram się to zmienić ale moja żona chcę odemnie odejść jednym z powodów jej decyzji myśle że była znajomość jakiegoś gościa z gg. Tylko ja niwierzę że ona mnie po prostu nie kocha albo chcę mnie wyprubować albo rzeczywiście odejść. co myślicie na ten temat. z góry wielkie dzięki
claris -miałem to samo tyle że moja żona poznała gostka jeszcze przed urodzeniem dziecka
wszystko zaczeło sie przez sq
łe GG i czat !!!!!!!!!!!!
jak mi później mówiła dlatego że ze mna sie nudziła i w życie weszła rutyna
do takiego stopnia ze pewnego dnia nie mieliśmy juz wspólnych spraw i oświadczyła że mnie nie kocha załamałem sie strasznie
niewiem czy ruszyło ja sumienie ale powiedziała że da mi szansę i miesiąc na rehabilitacje naszego związku (jak sie później okazało to była jedna wielka ściema)
po tym miesiącu oświadczyła że wszystko jest ok ze juz nic nie musze robić bo juz jest dobrze
mnie jakos to nie pasowało starałem sie na wszelkie sposoby przyłapań na czymkolwiek
chodziła z telefonem kasowała smsy zmieniła hasło na pocztę
a ja głupi myslałem że jest dobrze
naprawdę nie miałem do czego sie przyczepić
spotykała sie z koleżankami i jak sie później okazało to nie były koleżanki tylko kochanek
wkońcu stało sie
zdradziła mnie
ale nic nie mówiła nic nawet nie zauważyłem
pewnego dnia przychodze z pracy a w domu ..... pusto
nikogo żony dziecka ubrań
odeszła do niego (nie musze ci pisac co sie dzieje z facetem który traci dziecko a przede wszystkim żonę
)
odezwała sie na drugi dzień
mówię jej chce z toba pogadac
ok przyjedz tam i tam (co mnie zdziwiło to to ze nawet powiedziała mi gdzie jest i mieszka)
mówię cos nie tak
długo rozmawialiśmy o nas ,płakaliśmy na zmianę ,śmialiśmy sie sam juz niewiem co sie działo (powiedziała nawet cos takiego że mnie jeszcze kocha)
poprosiłem ja żeby wróciła a potem wszystko sie jakoś ułoży
dała mi dziecko i zabrałem je do mojego domu
na drugi dzień zadzwoniła do mnie (pewnie leber miał dośc cudzego bachora)
przemyslała wszystko chce wrócić
to co sie stało nie powinno sie stac zrozumiała że mni i tylko mnie kocha
zerwała wszystkie kontakty zmieniła nr.telefonu zrezygnowaliśmy z netu
jest inaczej ale wszystko sie poukładało
pierwszy miesiąc bardzo cięzki ale postanowiłem dac jej druga ostatnia szansę ale nie dla dziecka tylko dla niej
postanowiłem jej zaufać po 3 msc jak się to stało choc nie było łatwo
boje się ,bo mam juz dośc cierpień ale wierzę że już teraz będzie dobrze i że zrozumiał błąd
wierze bo w cos muszę
kurde ale się rozpisałem i znów to wspominam
trudno myslę że pomogłem ci
jak cos to pisz na meil
pozdr
...trzeba rozkopać strumyk aby popłynęła kiedyś z niego czysta woda 

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 599 gości




