Nie wiem jak dla Was ale życie dla mnie straciło sens. Zakochałem sie do szaleństwa w mojej najlepszej, najbliższej przyjaciółce, ona o ty doskonale wie, ale jak na razie nic chyba wicej nie bedzie, choć w przyszłości powiedziała mi,,że nie wyklucza że coś bedzie''. Ale ona wyjeżdza na 2 miesiace za granicę, i ja chyba oszaleję z tesknoty za nią. Tak sie w niej zakochałem,że nie umiem w innej choć próbowałem . Albo ona albo zadna inna, czuję że ona jest moją jedyną, a jakoś nie możemy być razem. Nie mam siły już tak żyć, chcę czegoś wicej niż przyjazn, chce chodzic z nią za rękę, ciągle przytulać, całować, kochać sie z nią.. a takto moge to robić tylko SPORADYCZNIE. życie bez niej nie ma dla mnie sensu, znalazłem kobietę moich marzen, doskonale sie rozumiemy a jednak jestesmy na arzie ,,tylko bardzo bliskimi przyjaciółmi'' chcociaż ona jest zazdrosna o inne dziewczyny
To jest moja pierwsza miłosć, zadnej już tak nie pokocham a skoro nie mogę być z nią to nie chcę być z zadną bo i tak żadna jej nie dorówna !
Nic mnie już nie cieszy, chce byc tylko z Nią, gdy nie widze jej chociaż dzień to już chory jestem , nawet co noc mi sie śni
No , trudno widać Bóg nie chce mnie trzymac dłużej na tym świecie, skoro nic nie pomaga w tej materii
Bez niej już nigdy nie będę w pełni szcześliwy wiec..nie ma sensu dalej żyć. I tak nikt po mnie płakał nie będzie. Odejde niezauwazalnie a niektórym to wręcz przysługę wyświadczę. Zostawię tlyko dla Niej list pożegnalny i przed tym krokiem sie tylko z Nią pożegnam ...




Autor ty stary pierniku trzymaj sie..a ten czas czekania minie jak z bata strzelił 



![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)

GAdki kobiet w stylu "teraz nie ale w przyszłości moze tak" są chore
bo bede Ci miał na sumieniu <boje_sie>
.
