*******.....::::Jest jakaś nadzieja.... ??::::.....******
Moderator: modTeam
Hmmm no wiesz a jak pusze mi np coś takiego : "obiecaj że sie we mnie nie zakochasz"
Ona chce miec mnie tylko jako przyjaciela bo ma teraz faceta. Jakiego ma to ma ale ma i raczej szybko zdania nie zmieni. Opisy typu wieczorek z moim kochaniem KCBM MisQ.. ITEDE...
Ona chce sie ze mn przyjaźnić ale nie chce mojej miłosci...
To nie znaczy ze nie bedzie chciał w przyszłosci ale najwazniejsze jest to ze nie chce teraz w tym momencie... Nie oczekuje od niej tego bo wiem ze juz kocha kogoś
\\Jej bardzo zalezy na tym zeby nasz kontakt trwał nadal ona prosiła mnie o to by było miedzy nami jak do tej pory taz zebysmy rozmawiali razem na gg , zebym ja rozweselał...
"jesteś mi bardzo bliski....czuje ze moge powiedzieć Ci wszystko...i wiem ze jeśli Ciebie zabraknie to dużo starace....i nie chce urywac kontaktu...jesteśmy tacy podobni i dobrze sie rozumiem....nie wiem co wiecej mam Ci napisać.....nie chciałabym Cie stracić..."
To jej słowa....
Ona chce miec mnie tylko jako przyjaciela bo ma teraz faceta. Jakiego ma to ma ale ma i raczej szybko zdania nie zmieni. Opisy typu wieczorek z moim kochaniem KCBM MisQ.. ITEDE...
Ona chce sie ze mn przyjaźnić ale nie chce mojej miłosci...
To nie znaczy ze nie bedzie chciał w przyszłosci ale najwazniejsze jest to ze nie chce teraz w tym momencie... Nie oczekuje od niej tego bo wiem ze juz kocha kogoś
\\Jej bardzo zalezy na tym zeby nasz kontakt trwał nadal ona prosiła mnie o to by było miedzy nami jak do tej pory taz zebysmy rozmawiali razem na gg , zebym ja rozweselał...
"jesteś mi bardzo bliski....czuje ze moge powiedzieć Ci wszystko...i wiem ze jeśli Ciebie zabraknie to dużo starace....i nie chce urywac kontaktu...jesteśmy tacy podobni i dobrze sie rozumiem....nie wiem co wiecej mam Ci napisać.....nie chciałabym Cie stracić..."
To jej słowa....
Cause I got too much life running through my veins, going to waste...
Lestat19 pisze:Jej bardzo zalezy na tym zeby nasz kontakt trwał nadal ona prosiła mnie o to by było miedzy nami jak do tej pory taz zebysmy rozmawiali razem na gg , zebym ja rozweselał...
Ja bym nie polecał kontaktów na tej stopie co dotychczas. To tylko Ciebie bedzie bolec.
Lestat19 pisze:"jesteś mi bardzo bliski....czuje ze moge powiedzieć Ci wszystko...i wiem ze jeśli Ciebie zabraknie to dużo starace....i nie chce urywac kontaktu...jesteśmy tacy podobni i dobrze sie rozumiem....nie wiem co wiecej mam Ci napisać.....nie chciałabym Cie stracić..."
To juz Twój wybór.
ona ma lepsza sytuacje od Ciebie. Ma chłopaka i synusia co sie o nią stara. Może Ty znajdz sobie dziewczynę, wteady Wasze kontakty będą takie same po kazdej stronie.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Lestat19 pisze:On musi ja zranić znow żeby ponownie przejżała na oczy.. Nawet czasem myśle o tym czy by czasem tego jakoś nie przyspieszyc , czy nie byłoby dobrze pomoc troche szczesciu...
Po co nam wrogowie skoro mamy takich przyjaciół???
Cóż może 0na nie wie jeszcze czego chce? Jest z nim a boi się że Ciebie straci. Coś tu chyba nie gra. Chce was obu mieć??? Nie rani Cie to?? Poszukaj miłości, z która będziesz szczęśliwy. Nie dręcz się już.
46
Anja pisze:Cóż może 0na nie wie jeszcze czego chce? Jest z nim a boi się że Ciebie straci. Coś tu chyba nie gra. Chce was obu mieć??? Nie rani Cie to?? Poszukaj miłości, z która będziesz szczęśliwy. Nie dręcz się już.
Masz racje...
Jej zwizek z tym facetem nie jest juz taki jak kiedyś.. Brakuje jej czegoś... Bezpieczenstwa i zrozumienia... Ogromnie sie rozczarowała na swoim facecie... Sama powiedziała ze bedzie sie musiał napracowac zeby odzyskać jej zaufanie...
To zaufanie znalazła we mnie.. Jej zwiazek juz nie bedzie taki jak kiedys gdy była zapatrzona w niego jak w jakieś wspaniałe zjawisko ktore myslała ze bedzie idealne i zawsze czyste.
Dostała zimny prysznic gdy powiedziała jej w bardzo niesubtelny sposob o tym ze chicałby zaczac z nia współżycie seksualne...
Pojawiłem sie ja, ktos komu zaufała na nowo ktos komu mowi wszystko..
Postanowiłem to wszystko zdystansowac... Wiem ze jest jej ciezko i z obiektywnego punktu widzenia, trzeźwo myślac uwazam ze jest ze swoim chłopakiem z przyzwyczajenia , moze i go kocha ale nie jest to czego oczekiwała a spotykajc mnie mozliwe ze spełniłem jej oczekiwania lecz nie zerwie z nim bo nie chce go zranic bo jest przywiazana... Nie bedzie ze mna bo to nie bedzie w porzadku co do jej faceta i co najlepsze nie chce rezygnować ze mnie bo domyślam sie ze a (nawet to wiem) ze chce przytrzymac mnie przy sobie na wypadek gdyby jednak ich zwiazek kiedys sie zakonczył.
Wiec postanowiłem jednak ze zdystansuje to wszystko... Napisałem jej ze lepiej bedzie jak nie bedziemy sie widywac za czesto bo ja nie chce sie angazowac tzn inaczej nie mam tego komfortu zeby to zrobic .ona z ciezkim bólem sie zgodziła.... Jednak przypadkiem sie zobaczylismy odprowadziłem ja i rozmawialismy , posmialiśmy sie jak zwykle zreszta.. później przez gg pogadalismy i doszlismy do tematu o nas.
Napisała ze jest smutna, ze chodzi o nas ale nie chce o tym pisać bo nie chce znow płakac. Stwierdziła ze ostatnio tylko jej zalezy na tym zeby gadac i sie spotykac. Ze mi to "lata". Napisała ze przestała odczuwac moje zaangazowanie... Ze SAMA TRACI CHĘCI ;/
po prostu nie kapuje
Najpierw pisze ze woli zebym sie nie angazował ze wolałaby sie nie spotykać sam na sam a zaraz pisze ze mnie juz tak nie zalezy na tym zeby chcieć sie spotkac..
Ona probuje mnie podstepem wziaść , to jakies podchody?? sprawdza mnie raz mowiac nie a później tak ?
Po tym co napisała zapytałem : "chcesz sie ze mna spotykac??"
Ona- "nie, dobra przepraszam ide spac dobranoc
<gimnastyka> <puknijsie> <szubienica>
<??> <??> <??> 
Lestat19 pisze:Hmmm no wiesz a jak pusze mi np coś takiego : "obiecaj że sie we mnie nie zakochasz"
Skoro tak pisze tzn. że gówno wie o miłości, bo miłość to nie jest uczucie które można sobie kontrolować wg własnego widzimisie. Ona nie może Cie prosić o coś takiego! bo to jest tak samo jakby Cie poprosiła o to abyś się dla Niej zabił.
Lestat19 pisze:Ona chce sie ze mn przyjaźnić ale nie chce mojej miłosci...
To nie znaczy ze nie bedzie chciał w przyszłosci ale najwazniejsze jest to ze nie chce teraz w tym momencie...
Tak, Ona nie chce teraz Twojej miłości, może zechce Jej później, jak się rozstanie ze swoim facetem, ale może też Jej się z czasem odechce, jak się trafi nowa "miłość"
Skoro ma 16 lat to czas na to, aby dostała lekcje od życia, że nie zawsze jest tak jak się chce.
Lestat19 pomyśl o sobie, nie bądź "sługusem", ulżyj sobie, wyrzuć wszystko z siebie...a będziesz znów wolnym człowiekiem.
"Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza."
Znajdz sobie kogos i nie zyj mysla typu "moze znowu ja zawiedzie to ty sie przesuniesz w "kolejce" sam zauwazyles ze sie do niego przyzwyczaila lub ze kocha go, nie masz gwarancji ze znowu mu nie wybaczy jakiegos wybryku.
Traktuj ja jako kumpele i znajdz sobie kogos, ona teraz jest w dobrej sytuacji 2 ptaki trzyma za ogon i nie musi sie starac, skoro zobaczy ze Ty spotykasz sie z kims to moze zacznie o Ciebie "walczyc"
(tak mialem ze swoja byla zarwalismy bo chciala chodzic z innym ale jak zobaczyla ze sobie kogos znalazlem to zerwala i chciala zaczac wszystko od poczatku ale nie ma tak dobrze
Traktuj ja jako kumpele i znajdz sobie kogos, ona teraz jest w dobrej sytuacji 2 ptaki trzyma za ogon i nie musi sie starac, skoro zobaczy ze Ty spotykasz sie z kims to moze zacznie o Ciebie "walczyc"
(tak mialem ze swoja byla zarwalismy bo chciala chodzic z innym ale jak zobaczyla ze sobie kogos znalazlem to zerwala i chciala zaczac wszystko od poczatku ale nie ma tak dobrze

http://aneta.ulotka.biz/ Salon Fryzjerski Aneta W Olsztynie
Myślałam ,że jakoś juz uporałes się z tym swoim problemem. Posłuchaj tych facetów, oni moga mieć rację. Ja od kobiecej strony tez podobnie to widzę. Na jej miejscu widzę ,że tak: mam faceta, który jest jaki jest, ale ogólnie jest mi z nim dobrze. A skoro mam też przyjaciela to ponarzekam sobie i pomarudzę. Powiem mu jeszcze żeby sie nie zakochiwał to będę miała czyste sumienie. Wiem, że to podziała zupełnie odwrotnie. Będę miała ich obu. W końcu i tak się zgodzę na ten seks predzej czy później. A póki co jest o czym marudzić. Przyjacielowi dam może kiedyś całusa na pożegnanie, żeby mieć go w razie czego, jakby z facetem sie nie ułożyło.
A prawda jest taka, że i tak go nie rzuci bo jak mówi KOCHA go.
A prawda jest taka, że i tak go nie rzuci bo jak mówi KOCHA go.
46
Anja pisze:Myślałam ,że jakoś juz uporałes się z tym swoim problemem. Posłuchaj tych facetów, oni moga mieć rację.
Uporałbym sie gdyby nie rozmowy do ktorych doszło miedzy nami i tego
ze np przyznała sie ze wie ze jej chłopak nie jest tym jedynym... "
wiesz co Ci powiem...ze szkoda mi tego wszystkiego...bo wiem ze
Adrian nie jets tym jedynym
to sie czuje
"NIe chce mi sie
rozpisywac wiec zacytuje po prostu pare jej zdani jak rozmawialismy na
gg Poniedziałek:
-- "nie chce dawać Ci nadzieji...nie chce zebyś potem cierpał przeze
mnie...a jednocześnie nie chce Cie stracić"
\Rozmawiała z chłopakiem..
-- "censored nie wytrzymam zaraz... znow chodzi mu o
ma dizś wolną chate...i wiesz sugeruje to.....a ja mu napisąłam ze
chyba nie pamieta co sie działo 2 tygodnie temu.....i po tym jak jak
sie oburzyłam to napisął mi ze mnie wkrecał a jakos nie jestem tego
pewna ze to był wkret" . "a jakos nie jestem tego pewna ze to był
wkret"
ja nie mam ochoty teraz na takie rzeczy po tym co sie stało 2
tygodnie temu.. "
"on uwarza ze nie powiedział nic takiego co mogłoby mnie tak urazić"
Dodam jeszcze ze ona jest bardzo zrazona ogolnie do stosunku
płciowego bo w jej zuciu wydazyło sie coś bardzo złego i własnie sie
niedawno dowiedziałem tego ze jest cholernie zrazona do "tych" zeczy,
a jej facet jeszcze nalega na to zeby to zrobic mimo ze dostał
nauczke ale on chyba nie wyciągnął lekcji...
chcieć przytulić sie do innego jeśli mam chłopaka" "teraz jakoś
przestało mi tak zalezeć" , "nie wiem czy kiedy kolwiek bedzie w
stanie to odbudować"
Ogólnie miałem ograniczyc z nią kontakt do minimum ale nie potrafie
jaj olac ona nieraz potrzebuje rady ode mnie bo świetnie sie
rozumiemy. Ostatnio w ogóle tematy naszych rozmow zaczeły sie bardzo
"niegrzeczne".
Zaczelismy pisac do siebie co mi sie u niej podoba i odwronie co ją
keci u mnie.. "musimy sobie cześciej urządzac takie rozmowy bo fajnie
nakrecają i poprawiają humor i są bardzo ciekawe" , "bo ja jestem
nieprzewidywalna" " kocham takie rozmowy szczegolnie z Tobą " " o
jaaa...nawet mi nie mów...zaraz tu wybuchne" , "ja chce pomacać Twój
brzuszek". "hmmm..nio wiec...bardzo kreci mnie Twoje
ciałko....chciałabym zebyś był troszke wyższy bo ogólnie lubie
wyższych facetów...ale oprócz tego jest boski...masz fajie umieśnione
ciałko choc do końca go nie widziałam...uwielbiam na Ciebie patrzeć
bo jetseś bardzo słodki i mogłabym robic to godzinami" , "bede Cie
gonić AnioŁQ...nie uciekniesz przede mną" "sam wpadniesz w moje
sidła" , "jak nie miałabym chłopaka to juz byłąbym u Ciebie" , "wiele
dla mnie znaczysz KotQ;*"
Przegadalismy tak chyba z 2 godziny na gadu o tym co lubimy w
zblizeniach miedzy kobietą a mężczyzną... Całowanie sie pieszczoty
itd " pocałounek dużo mówi o kimś...i ciekawe czego dowiedziałabym
sie o Tobie" oboje sie bardzo ze tak powiem napalilismy na siebie
przez tą rozmowe...
Nawet juz zaplanowalismy ze ona przyjdzie i zrobimy taką wymiane ja
jej pomaluje usta a ona np bedzie głaskała mój brzuch.. Napisała
nawet " w takich momentach żałuje ze mam chłopaka na serio!
mielismy juz sie spotkac i wkoncu sie wycofała Powiedziała ze
Strasznie by chciała ale jest narazie z chłopakiem i nie chce go
zdradzic , ze strasznie ją ciągnie do mnie ze bardzo chce sprawdzic
jak sie całuje itede ale nie chce zeby ją sumienie gryzło bo nawet
jak bys ie nie dowiedział o tej zdradzie o ona sie boi ze i tak
sumienie zmusi ją do tego ze w koncu sama powie... Wiec powiedziałem
ze ok nie ma sprawy, troche byłem zawiedziny ale trudno... " i nie
wiem.......jeszcze sie coś wydarzy ,,...wiesz jak to jest........",
"troszke sie boje ze mnie emocje poniosą" , "chciałabym Cie pocałować
uwierz ale nie chce go zdradzic" ,"nio....chciałam Ci powiedzieć ze
wole jednak sie nie spotkac....nie wiem czemu ale sie boje
wiuem ze prze takie spotkania związemy sie jeszcze mocniej" "tylko tu
chodzi o to ze potem by mnie cholernie sumienie gryzło....i już
kiedyś pocałowałam sie z innym kiedy miałam chłopaka.."
" i nikt by sie o tym nie dowiedział ale ja n ie mogłąm tego zniesc i
sama powiedziałam to chłopakowi:(" " nawet nie wiesz jak było mi źle
"
Ogolnie ona nie wiem co juz mam myslec o tym wygłupia sie pisze ze
mnie kocha pisze ze na żarty to pisze zebym tez to napisałę na zarty
bo tak bedzie fajnie. "byłaby z nas zajefajna para KotQ
;pp" "heheheh...a ja lubie być spolowana tygrysie drapieżny"
Jak miałą przyjsc to napisała "ja Cie rozbiore
reszta co nadmieniłem to są tylko głupie zart itede ale coś w tym
jest ona nie pisze z pierwszym lepszym o takich rzeczach..
Co ma robic?? Olać ją zupełnie?? Powiedziec ze juz miedzy nami nie
bedzie juz lepiej takich rozmow ja podchodze do tego na lajcie ale
bardzo mnie censored to ze ona gada ze mna tak ze ja jestem tylko od
pocieszania a jeździ do niego.. Ogolnie ostatnio cos sie czesciej
kłucą i teraz szuka oparcia we mnie choc niezawsze czasem tak jakbym
był tylko do specjalnych okazji na rozmowe bo czasem juz jest jej to
nie potrzebne a i zauwazyłem ze to ona mi sie zali czesciej i to jaj
jej pomagami a nie na odwrot...
Co robic??
[ Dodano: 2006-05-03, 23:17 ]
HELP!! 
Cause I got too much life running through my veins, going to waste...
Tak jak ktos zauwazyl wg mnie jestes jej odskocznia, odereaguje przy tobie i wraca do niego
Ja bym sprawe postawil jasno albo on albo ja
Ona sama wie ze on to nie ten ale opuscic go nie chce
Poprzytulaj ja troche i postaw sprawe jasno, powiedz ze wiele mozesz jej dac ale nie lubisz niejasnych sytuacji nie umiesz sie nia dzielic, serce jest tylko jedno
Pare dni poboleje i powinna podjac sluszna decyzje
Ja bym sprawe postawil jasno albo on albo ja
Ona sama wie ze on to nie ten ale opuscic go nie chce
Poprzytulaj ja troche i postaw sprawe jasno, powiedz ze wiele mozesz jej dac ale nie lubisz niejasnych sytuacji nie umiesz sie nia dzielic, serce jest tylko jedno
Pare dni poboleje i powinna podjac sluszna decyzje
http://aneta.ulotka.biz/ Salon Fryzjerski Aneta W Olsztynie
odii1987 pisze:Zawsze moze sie pojawic ktos 3ci
<tylek> wielkie dzieki za pocieszke
Teraz jest je jeszcze ciezej ale bede przy niej bo wiem ze wkoncu to doceni.... Bo tak naprawde kobieta potrzebuje od faceta bezpieczenstwa i ciepła a tym bardziej ze je jestem tego świadomy to daje mi tą przewage nad tym trzecim bo Ona może polegać na mnie i juz nie raz dałem jej to bezpieczenstwo i wiele razy jeszcze dam...
Ta właśnie wypowiedzią podważam twoją teorie o tym "trzecim" Miłego dnia zycze a raczej nocki i wydaje mi sie ze takie fora są do tego by obiektywnie podejsc do sprawy (nie mowie o tym zeby tylko zawsze pocieszac i głąskać na siłe "Nie martw sie Juzek ona Cie nie kocha jesteś brzydki i biedny w ogóle ona Cie nie chce ale WALCZ!!! Brachu co tam najwyzej w pysk dostaniesz"
) a nie pisać jakis zeczy ktore wątpliwie wejdą w życie.... papa 
Cause I got too much life running through my veins, going to waste...
Swoja pozniejsza wypowiedzia podwazasz swoja wczesniejsza
i wiele innych cytatow
Nie jestes obiektywny
Zrewali znowu o co tym razem poszlo ?
Zrozum ze to kobieta w dodatku nie rozwinieta uczuciowo, ona moze myslec dwutorowo do ciebie przychodzic zalic sie i szukac pocieszenia poprzytulac sie (ty to odczytujesz jako akt czegos wiekszego i robisz sobie nadzieje ktore zreszta masz i nie oklamuj sie), a za plecami (niekoniecznie o tym wiedzac) moze szukac kogos "trzeciego" a raczej drugiego (ciebie nie wliczajac bo Ty - PRZYJACIEL)
byly partner - nowy partner
Jak tak bedziesz gdybal o cichej nadziei to sie w koncu obudzisz z reka w nocniku.
Pewnego cieplego poranka przyjdzie do ciebie rozpromieniona i powie ze poznala kogos nowego wymienili sie numerami i ... "jak myslisz czy to ten"
Zacznij cos robic w tym kierunku bo jak na razie za duzo gdybasz, poczytaj to forum zobacz jak sie do tego zabrac a nie od <tylek> strony
Milego dnia.
nie mam zamiaru sie do niczego pchać i robic sobie nadzieji
mam cichą nadzieje ze doceni ze byłem przy niej
i wiele innych cytatow
Nie jestes obiektywny
Zrewali znowu o co tym razem poszlo ?
Zrozum ze to kobieta w dodatku nie rozwinieta uczuciowo, ona moze myslec dwutorowo do ciebie przychodzic zalic sie i szukac pocieszenia poprzytulac sie (ty to odczytujesz jako akt czegos wiekszego i robisz sobie nadzieje ktore zreszta masz i nie oklamuj sie), a za plecami (niekoniecznie o tym wiedzac) moze szukac kogos "trzeciego" a raczej drugiego (ciebie nie wliczajac bo Ty - PRZYJACIEL)
byly partner - nowy partner
Jak tak bedziesz gdybal o cichej nadziei to sie w koncu obudzisz z reka w nocniku.
Pewnego cieplego poranka przyjdzie do ciebie rozpromieniona i powie ze poznala kogos nowego wymienili sie numerami i ... "jak myslisz czy to ten"
Zacznij cos robic w tym kierunku bo jak na razie za duzo gdybasz, poczytaj to forum zobacz jak sie do tego zabrac a nie od <tylek> strony
Milego dnia.
http://aneta.ulotka.biz/ Salon Fryzjerski Aneta W Olsztynie
Lestat19 pisze:nie mam zamiaru sie do niczego pchać i robic sobie nadzieji
Czyżby? Bo później piszesz:
Lestat19 pisze:mam cichą nadzieje
Dawno sobie narobiłeś nadziei, a po tym rozstaniu jeszcze się spotęgowała. Więc zacznij od tego, by zdać sobie z tego sprawę.
Lestat19 pisze:bo wiem ze wkoncu to doceni....
Co do tego nie ma pewności.
Bo tak naprawde kobieta potrzebuje od faceta bezpieczenstwa i ciepła a tym bardziej ze je jestem tego świadomy to daje mi tą przewage nad tym trzecim bo Ona może polegać na mnie i juz nie raz dałem jej to bezpieczenstwo i wiele razy jeszcze dam...
I co z tego? Pojawi się ktoś inny, kto zawróci Jej w głowie i w nosie będzie miała Twoje bezpieczeństwo. Każdy facet jest do tego zdolny, a przynajmniej większość. Nie schlebiaj sobie zatem za bardzo.
Lestat19 pisze:ktore wątpliwie wejdą w życie....
Wątpliwie to, że Ona z Tobą będzie.
Ale chcesz się poświęcić, to się poświęcaj. Ale powoli zbieraj na gips po upadku, który może nastąpić.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
paddy pisze:PRZYJAŹŃ jest trwalsza niż MIŁOŚĆ. Słowo MIŁOŚĆ ładnie brzmi, ale nie daje tak wiele jak przyjaźń. A PRZYJAŹŃ? To z niej rodzi się miłość
Z tego wynika, że to miłość jest trwalsza. Bo zawiera w sobie przyjaźń, zakochanie i rozum. Czyli to, czego człowiekowi trzeba do szczęścia.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Olivia pisze:Ale miłość zawsze powinna dojrzewać z przyjaźni
polemizowałbym. A nie z pożądania, fascynacji, jedności umysłów?

http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
to kiedy się ta przyjaźń pojawia? W środku, na początku, krąży tak, jej duch się unosi? 

http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Po okresie fascynacji tak powiedzmy po 30-40latach bycia z soba kiedy to juz nie ma sie ochoty na sex 

http://aneta.ulotka.biz/ Salon Fryzjerski Aneta W Olsztynie
Szczerze to co widze wypowiedzi Olivii to ciągle tylko widze sceptycyzm jakąś słabą wiare w mozliwość zakłądających tematy...
Zero optymizmu w wypowiedziach tylko wieczne kopniaki widze ze strony Olivi do osob ktore mają problemy.... Dlaczego tak zawsze podchodzisz do problemu ? czy na pewno jest to zawsze obiektywna ocena
Bo jak widze zawsze tylko Twoje posty z tym jak jedziesz po kims kto ma problemy to az mi sie przykro robi ze jesteś taka zimna. Z czego to wynika
Czy czasem niewaarto jest mimo swoich wewnterznych pobodek i przekonań jednak kogoś popchnąć w ta strone zeby jednak powalczył, sprowbował czy cos pozytywnie rozpatrzył.... Dobranoc ide spac.. <browar>
Zero optymizmu w wypowiedziach tylko wieczne kopniaki widze ze strony Olivi do osob ktore mają problemy.... Dlaczego tak zawsze podchodzisz do problemu ? czy na pewno jest to zawsze obiektywna ocena
Bo jak widze zawsze tylko Twoje posty z tym jak jedziesz po kims kto ma problemy to az mi sie przykro robi ze jesteś taka zimna. Z czego to wynika
Lestat19 pisze:Szczerze to co widze wypowiedzi Olivii to ciągle tylko widze sceptycyzm
sorcia, ile masz latek?? Twoja wypowiedź jest extra.
na codzień od innych. A na tym forum chcielibyśmy, że jeśli ktoś ma pomysł, jak wybrnąć z naszej sytuacji, żeby było po naszej myśli, nie koniecznie najłatwiejszą drogą, to żeby ktoś taki właśnie nam polecił co robić. Na tym forum są ludzie tylko z problemami, którym trzeba pomóc i pocieszyć, a nie tylko dołować jeszcze bardziej
Bedziesz wyszarpywac milosc skrawkami?paddy pisze:ja walczyłam i choć 1/20 osiągnęłam
Zycie je jest takie proste, a forum nie polega na wciskaniu kitu (=pisaniu pod autora)paddy pisze:na tym forum chcielibyśmy, że jeśli ktoś ma pomysł, jak wybrnąć z naszej sytuacji, żeby było po naszej myśli
Jak sytuacja jest kiepska, to co innego zrobic niz powiedziec, jak to wyglada z boku (a w takim wypadku wyglada po prostu zle)? A ze niektorym ciezko to zaakceptowac, to juz ich problem...paddy pisze:nie tylko dołować jeszcze bardziej
paddy pisze:Może i czasem ma rację, ale takie smutne porady dostaje się
na codzień od innych. A na tym forum chcielibyśmy, że jeśli ktoś ma pomysł, jak wybrnąć z naszej sytuacji, żeby było po naszej myśli, nie koniecznie najłatwiejszą drogą, to żeby ktoś taki właśnie nam polecił co robić. Na tym forum są ludzie tylko z problemami, którym trzeba pomóc i pocieszyć, a nie tylko dołować jeszcze bardziej
Widać Twój problem na forum jest taki, że nie widzę dobrego zakończenia. Przykro mi, ale obok pesymistów i optymistów są jeszcze realiści. A że akurat Wam tak piszę, jak piszę, to się zastanówcie, czemu Wam. Bo innym też piszę w pozytywach. A poza tym Wy macie pełno tych pozytywów w głowie i musi przyjść ktoś, kto Was ściągnie na ziemię. A że na mnie padło...
Widzisz, masz 1/20. Ja zawsze mam 20/20. Dlaczego? Bo jestem realistką, a nie naiwną małolatą.
paddy pisze:pozdroofki dla Olivki
A ja pozdrawiam tych, co starają się rozumieć moje słowa.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Lestat19 pisze:Fajnie ze jest ktoś kto podtrzymał moje zdanie
Bo co? Bo radzę Tobie i paddy inaczej, niż byście tego chcieli? Przecież możesz moje posty zablokować. Nie rozumiem Twojego problemu.
Jak masz zamiar być w jednym obozie z dziewuchą, co się nie szanuje, to rzeczywiście. Może lepiej, żebyś nie rozumiał moich rad. A i tak są dla Ciebie za trudne.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Olivia pisze:Bo co? Bo radzę Tobie i paddy inaczej, niż byście tego chcieli? Przecież możesz moje posty zablokować. Nie rozumiem Twojego problemu.
Jak masz zamiar być w jednym obozie z dziewuchą, co się nie szanuje, to rzeczywiście. Może lepiej, żebyś nie rozumiał moich rad. A i tak są dla Ciebie za trudne.
Mysle ze kazdy moze sie wypowiadac a Twoje wypowiedzi nie są na tyle złe zeby je ignorowac.
Poza tym tu nie chodzi ze mysle ze nie masz racji ale człowiek zauroczony czy zakochany nie mysli do konca trzeźwo i racjonalnie w sytuacjach zblizonej np do mojej.
Ja mam problem z kimś a ktoś mi np probuje otworzycz oczy na tą sytuacje w ktorej sie znajduje. Wszystko ładnie pięknie ze mi doradzasz i piszesz dosadnie co powinno mnie przekonac...ale nie jest tak . Przeciez sama wiesz z doświadczenia ze Człowiek zakochany(zauroczony) nigdy nie słucha do końca rad on musi sam sie przekonac na włąsniej skórze ze popełnił błedy. Wiem ze to dziwne ze mogłbym skonczyc to wczesniej bo "ktoś" mi dobrze radzi i wiem ze ten "ktoś" ma racje ale tak juz jest.... Taka nasza natura czasem... czasem jest coś łatwiej zakonczyć czasem nie..
Ktoś mi kiedyś sie żalił i mowił : "szkoda czasem ze człowiek nie moze sie odłączyc na własne zyczenie,wyzucic wszelkich uczuc jakie sie w nas gotują.... Taki mały przełącznik , jakis guziczek ktory naciskamy wtedy gdy naprawde tego potrzebujemy...
Pozdrwiam ciepło Milego dzionka zycze
Cause I got too much life running through my veins, going to waste...
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 620 gości




