Paddy jednak na szczęście w ciąży nie była z TYM gostkiem.
Zrobiła jeszcze pare głupstw. Wtrąciła się do JEGO życia, nie pozwalając na spotkanie się z inną.
Poznałam fajnego kolesia.. choć nie takiego.. wiecie..
Cóż.. Ja jestem z tamtym.. Kiedy się całujemy, ja zamykam oczy i wyobrażam sobie że to ON. Wiem, że głupie.. Ale w październiku i tak on wyjeżdża i wtedy pewnie związek się rozpadnie. Teraz nie wiem czy dobrze w sumie, żeby ON widział mnie z tym innym.
Wiem jedno.. Nie potrafię (choć chcę) pokochać tamtego i wciąż albo śni mi się ON, albo słyszę w głosie tamtego, głos JEGO
I teraz moje pytanie i prośba o radę:
Nieważne kiedy.. czy za pół roku, rok, dwa czy 5 lat..
Chcę być z NIM.... I czy jest jakaś szansa? Co po jakimś czasie (jakim?) mogę zrobić by zacząc to od nowa? By zapomniał wszystko co złe i spróbował zacząć wszystko od nowa.
Twierdził zawsze, że mnie już znał i chciał poznać kogoś nowego. Ale nie zdążył poznać mnie z tej strony, z której znają mnie wszyscy inni, którzy coś tam do mnie mają.
Wciąż mnie podejrzewał o coś złego. Może i miał faktycznie podstawy, ale to co robiłam, to z czystej miłości..
Nikt nigdy go nie rozumie, wszyscy po nim jadą, mówią że gamoń, samolub, pies na laski, głupiec itd. Nawet JEGO brat . A ja chcąc nie chcąc wiem co czuje, bo to przeżyłam i dlatego rozumiem wszystko, co robi..
Albo będę w życiu szczęśliwa (z NIM) albo nie będę po prostu (bez NIEGO..)
Co mogłabym zrobić? I kiedy? Żeby zrozumiał.. żeby chciał.. żeby poczuł.. by pokochał??
Pewnie znów po mnie pojedziecie. Ale proszę tylko o radę i może ktoś ma jakiś plan jak w przyszłości mogłabym go zdobyć? Just how....






sory, ale radzę Ci wydorośleć i nabrać ogłady, bo jak narazie poczuciem taktu i innymi chwalebnymi cechami poszczycic sie nie możesz 
Panowie i Panie. My tu możemy mówić. A dam sobie głowę uciąć, ze Paddy i tak zrobi po swojemu. Przecież to juz jest obsesja, i takie rzeczy powinno sie leczyć.