Rozumiem co piszesz, tylko prosze o jedno: powiedz mi cóż ten kolor różowy zmienia? czego to jest wyznacznik skoro tak od niego stronisz?Łukasz84 pisze: Ale dziewczyna w różowym nie pasuje do moich wyobrażeń o wspaniałej wymarzonej dziewczynie.
Bardzo Złośliwy Poradnik
Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam
"(...) pomyśl... co za głupiec z niego-
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
Łukasz84 pisze:co Cię boli?
mały palec u nogi
Łukasz84 pisze:Sama masz różowe ciuszki
rózowe tez ma
lubie jasne kolory
Łukasz84 pisze:po prostu w mojej wyobraźni różowy nie pasuje do kobiety z moich snów![]()
to pisz, że z twoich snów, a nie że taka która sie szanuje, na gust i reste tego co napisałes
Mona pisze:Jeśli chcemy coś zmienić, to najpierw trzeba zacząć od siebie.
dokładnie, najpier napraw siebie, daj innym p
Łukasz84 pisze:ich, nie oceniaj.Łukasz84 pisze:Ale dziewczyna w różowym nie pasuje do moich wyobrażeń o wspaniałej wymarzonej dziewczynie.
no tak nic dziwnego, że nie jestes szczesli. skoro masz ideał, masz obraz i tegop dokładnie szukaszŁukasz84 pisze:le jak byś wiedziała troszkę więcej jaki jestem i czego od kobiety oczekuję, to może byś uwierzyła, że różowy kolor odpada. po prostu.
to czego oczekujesz i czemu odpada
Łukasz84 pisze:Bo po kilku miesiącach już by się dowiedziała, że nie lubię tego koloru
Ale ona lubiłaby ten kolor! Hehe - wysoki sądzie, żądam rozwodu, bo żona polubiła kolor różowy.
Endrjuł, łap piwo <browar>
Ostatnio zmieniony 18 wrz 2006, 15:33 przez Mona, łącznie zmieniany 1 raz.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
Andrew,
Po pierwsze jak możesz odpowiedz na pytanie z 15:14, bo naprawdę nie wiem jaką nację masz na myśli.
Bo nie lubię różowego? Hmm ale po co mi psycholog? Ja wiem, że kobiety w różowym też są potrzebne dla świata, bo równowaga musi być w przyrodzie. Tylko one mnie nie interesują. A czy Ty nie odrzucasz pewnej grupy facetów tylko przez to, że mają coś charakterystycznego? Wąsy? Długie włosy? Białe skarpetki hehe albo czerwone albo różowe? Dla Ciebie taki facet też pewnie odpada z grona potencjalnych mężów/partnerów/chłopaków/znajomych
Po pierwsze jak możesz odpowiedz na pytanie z 15:14, bo naprawdę nie wiem jaką nację masz na myśli.
Andrew pisze:wiec czas na odwiedziny psychologa i mówie powaznie , by potem nie było za puzno![]()
Bo nie lubię różowego? Hmm ale po co mi psycholog? Ja wiem, że kobiety w różowym też są potrzebne dla świata, bo równowaga musi być w przyrodzie. Tylko one mnie nie interesują. A czy Ty nie odrzucasz pewnej grupy facetów tylko przez to, że mają coś charakterystycznego? Wąsy? Długie włosy? Białe skarpetki hehe albo czerwone albo różowe? Dla Ciebie taki facet też pewnie odpada z grona potencjalnych mężów/partnerów/chłopaków/znajomych

ale wkoło jest wesoło
Łukasz84, Twoje wypowiedzi cały czas sprowadzają się do tego sameg- więc proszę powiedz: o czym swiadczy noszenie różowych ciuchów, czego to wyznacznik, czym się różni rózowa bluzka od bluzki białej? (tego własnie brakuje w Twoich wypwoiedziach)
"(...) pomyśl... co za głupiec z niego-
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
Mysiorek znowu bedzie zły , ale musze to napisac .Przeczytaj swoje posty raz jeszcze .
Nie ze nie lubisz rózowego , ale dlatego ze odzucasz kobiety które go lubią , przekładasz ten kolor jako wykładnie w wyborze partnerek , nie to jest istotne ! istotne jest całkiem coś innego , kolor noszony , lubiany - nie ma zupełnego znaczenia !
NIE SZATA ZDOBI CZłOWIEKA
a o gustach sie nie dyskutuje <browar>
Nie ze nie lubisz rózowego , ale dlatego ze odzucasz kobiety które go lubią , przekładasz ten kolor jako wykładnie w wyborze partnerek , nie to jest istotne ! istotne jest całkiem coś innego , kolor noszony , lubiany - nie ma zupełnego znaczenia !
NIE SZATA ZDOBI CZłOWIEKA
a o gustach sie nie dyskutuje <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Łukasz84 pisze:A czy Ty nie odrzucasz pewnej grupy facetów tylko przez to, że mają coś charakterystycznego? Wąsy? Długie włosy? Białe skarpetki hehe albo czerwone albo różowe? Dla Ciebie taki facet też pewnie odpada z grona potencjalnych mężów/partnerów/chłopaków/znajomych
o facetach to pewno do mnie
nie odrzucam faceta bo ma na sobie kolor jaki mi sie nie podoba. zreszta twoje rozumowanie jest tak płytkie, zenie mam w czym sie zagłębiac, a to konieczne jest do dyskusji
Pytam jeszcze razczego oczekujesz od kobiety i czemu rózowy kolor tu odpada
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
Dzindzer pisze:no tak nic dziwnego, że nie jestes szczesli. skoro masz ideał, masz obraz i tegop dokładnie szukasz
Kto Ci powiedział, że jestem nieszczęśliwy? Kto Ci powiedział, że takiej nie spotkałem?Owszem jestem idealistą, mam to pod zdjęciem nawet napisane. Ale wątpię bym coś tracił z życia odrzucając kobiety w różowym kolorze.
dziecko masz bład w profilu, chodzi o wiek, wpisałes za wysoki
Dziecko? Heh, bo nie lubię różowego?
Nie wiem czy nie precyzyjnie się wysławiam, czy nie uważnie mnie czytacie.
Jawka pisze:Łukasz84, Twoje wypowiedzi cały czas sprowadzają się do tego sameg- więc proszę powiedz: o czym swiadczy noszenie różowych ciuchów, czego to wyznacznik, czym się różni rózowa bluzka od bluzki białej? (tego własnie brakuje w Twoich wypwoiedziach)
Sam w sobie kolor różowy nie musi oznaczać nic złego, ale raczej nie świadczy o tym że dziewczyna lubi Boba Dylana, albo Davida Lyncha. Jak znasz taką to daj mi znać

Andrew pisze:Nie ze nie lubisz rózowego , ale dlatego ze odzucasz kobiety które go lubią , przekładasz ten kolor jako wykładnie w wyborze partnerek , nie to jest istotne! istotne jest całkiem coś innego , kolor noszony , lubiany - nie ma zupełnego znaczenia !
NIE SZATA ZDOBI CZłOWIEKA
a o gustach sie nie dyskutuje
Nie odrzucam kobiet w różowym, cholera niech sobie żyją, tylko wydaje mi się, ze dla mnie nie są ciekawe.
To fakt to nie szata zdobi człowieka, zgadza się. Ale coś o nim mówi. Kolor bluzki to żaden wyznacznik. Już mówiłem, że mam szeroki zakres tolerancji i nie oceniam ludzi po wyglądzie. Nie przedkładam koloru różowego jak naważniejszy wyznacznik. Jak powiem czego oczekuję od kobiety to może coś wyjaśni. Więc:
-Cenię sobie naturalność i skromność (bo nie szata zdobi człowieka hehe)
-Wiem to śmieszne może być, ale jak kobieta nie ma makijażu (lub bardzo delikatny) to też przykuwa moją uwagę, bo to świadczy o tym, że lubi akceptuje siebie i dobrze się czuję taką jaką jest.
-Jeśli ubiorem nie zwraca na siebie uwagi na ulicy, to znaczy, że nie maskuje płycizny intelektualnej i ma coś więcej do zaoferowania.
-Musi mieć własne oryginalne pasje, którym jest oddana i którymi się fascynyje
-To wszystko nie oznacza, że nie musi być atrakcyjna fizycznie. Musi tylko trochę w niepospolitym znaczeniu.
No i jakoś do tego wszystkiego nie pasuje mi kolor różowy. po prostu nie pasuje.
Sory, że tak wolno odpisuję, ale tak ofensywnie zaczęliście pisać, a ja tu nowy jestem i nie nadążam. Hehe może to dobry pomysł, żeby otworzyć nowy temat: WYMARZONA KOBIETA

ale wkoło jest wesoło
Łukasz84 pisze:Już od dłuższego czasu żal mi dziewczyn-kobiet, które żebrzą wyglądem o spojrzenia chłopaków
Dobre !
Tedi ! Taką mamy większość teraz młodzieży, ukształtowanej na bravo, girl itp.
Ale faceci amatorzy tych Twoich szmir też istnieją. Popyt tworzy podaż - nie zapominaj o tym.
Ostatnio nawet udało mi się natrafić na takiego typa. Skwitował mnie następującym tesktem:
"Jak mogłaś przyjść na radnkę nie w szpilkach !?"

"Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni."
Cyceron (Cicero Marcus Tullius, 106-43 p.n.e.)
Cyceron (Cicero Marcus Tullius, 106-43 p.n.e.)
Podobała mi się wypowiedż Sir Charles, prawidłowo Cie podsumował.
Mam wrażenie, że atakujesz przy tym wszystkim kobiety ładne i zadbane, ktore podobają się facetom, za którymi się oglądają. Niepoprawnie, bo są kobiety tandeciary i takich jest mnóstwo, to fakt. Ale są też te ładne, różniące się od tandetnych. A przy tym oglądają się za nimi, co nie oznacza, że cieszą się na każdą męską ślinę. To chyba tyle, bo zbytnią dozę generalizacji w tym wątku zauważyłam.
Mam wrażenie, że atakujesz przy tym wszystkim kobiety ładne i zadbane, ktore podobają się facetom, za którymi się oglądają. Niepoprawnie, bo są kobiety tandeciary i takich jest mnóstwo, to fakt. Ale są też te ładne, różniące się od tandetnych. A przy tym oglądają się za nimi, co nie oznacza, że cieszą się na każdą męską ślinę. To chyba tyle, bo zbytnią dozę generalizacji w tym wątku zauważyłam.
"Można być w kropli wody światów odkrywcą. Mozna wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko."
Łukasz84 pisze:Ale wątpię bym coś tracił z życia odrzucając kobiety w różowym kolorze.
Cytat:
a ja jestem przekonane, że te kobiety nic nie traca nie będac z toba
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Łukasz84 pisze:Dziecko? Heh, bo nie lubię różowego?
rózowy nic tu nie ma do rzeczy
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Łukasz84 pisze:ubi Boba Dylana, albo Davida Lyncha. Jak znasz taką to daj mi znać
Dylana jak dylana ale Lyncha bardzo lubie, mimo iż siedze teraz w różowym szlafroku
Dzindzer,
Nie wiem czemu tak po mnie jedziesz od początku. Nigdy nie udzielałem się na forach, i na początku jest mi trudno krótko i zwięźle wyrazić myśl. Ale to chyba nie powód żeby odrazu powiedzieć, że jestem dzieckiem, że mam płytkie rozumowanie. Może mam na razie problem z przekazem myśli poprzez forum, jeśli już. Zwiększ zakres tolerancji. Albo inaczej - daj początkującym forumowiczom szanse
Hehe nie ale ja nie mam nic do kobiet w różowym. Tylko one mnie nie interesują(nie wiem który raz to pisze). To chyba nie rasizm na tle różowego;)
No widzisz Dylana jednak nie lubisz. A jak byś miała szlafrok zielony to kto wie?
Może byś i Dylana polubiła
Odrzucam różowy, tak jak dziewczyna zakochana w DiscoPolo nie zwraca uwagi na faceta z długimi włosami w skórze i glanach. Nawet jeśli się w sobie zakochają to są jednak z tak różnych światów, że raczej się nie dogadają i nie zrozumieją. Nie piszcie, że jest to możliwe, bo wiem że jest. Ale to są skrajne wyjątki. Ja nigdy nie pokocham dziewczyny, która słucha DiscoPolo. Niestety, bo słucham Pidżamy Porno
Nie wiem czemu tak po mnie jedziesz od początku. Nigdy nie udzielałem się na forach, i na początku jest mi trudno krótko i zwięźle wyrazić myśl. Ale to chyba nie powód żeby odrazu powiedzieć, że jestem dzieckiem, że mam płytkie rozumowanie. Może mam na razie problem z przekazem myśli poprzez forum, jeśli już. Zwiększ zakres tolerancji. Albo inaczej - daj początkującym forumowiczom szanse
natasza pisze:Podobała mi się wypowiedż Sir Charles, prawidłowo Cie podsumował
Hehe nie ale ja nie mam nic do kobiet w różowym. Tylko one mnie nie interesują(nie wiem który raz to pisze). To chyba nie rasizm na tle różowego;)
Dzindzer pisze:Dylana jak dylana ale Lyncha bardzo lubie, mimo iż siedze teraz w różowym szlafroku
No widzisz Dylana jednak nie lubisz. A jak byś miała szlafrok zielony to kto wie?
Może byś i Dylana polubiła Odrzucam różowy, tak jak dziewczyna zakochana w DiscoPolo nie zwraca uwagi na faceta z długimi włosami w skórze i glanach. Nawet jeśli się w sobie zakochają to są jednak z tak różnych światów, że raczej się nie dogadają i nie zrozumieją. Nie piszcie, że jest to możliwe, bo wiem że jest. Ale to są skrajne wyjątki. Ja nigdy nie pokocham dziewczyny, która słucha DiscoPolo. Niestety, bo słucham Pidżamy Porno

ale wkoło jest wesoło
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Łukasz84 pisze:to chyba nie powód żeby odrazu powiedzieć, że jestem dzieckiem
twoje podejscie jest dziecinne. ale nie zrozumiesz
Łukasz84 pisze:daj początkującym forumowiczom szanse![]()
szanse na co
ja ci żadnej szansy nie odbieram. Wypytuje bo chce zrozumiec twoje rozumowanie
Łukasz84 pisze:No widzisz Dylana jednak nie lubisz.
a gdzie napisałam, ze nie lubie
niestety jestes zbyt ograniczony by zrozumiec, ze skoro ty ich lubisz a rozowego nie, to inni moga miec inaczej
nie osmieszaj sie wiecej
Yhm smiem wtracic ze kolor rozowy to raczej taka metafora, podsumowanie pustych lalek barbie(z innej strony patrzac odwaznych kobiet nie hamujacych sie w zabawie), a nie jakiejkolwiek kobiety noszacej cos rozowego?
Bo jesli tak to ja bym dodal jeszcze jasny niebieski 
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "
hyhy e(L)o
hyhy e(L)o
spory odzew
warto dodać kilka rzeczy
2 metry pod ziemią
? Czuję się dosyć normalny, w pewnych granicach, oczywiście, żyjąc na tym wesołym i pokręconym padole
pewne rzeczy istnieją tylko w tych kategoriach. Nie zawsze można mówić o odcieniach szarości. Poperfumowanie gówna nie zamienia go we fiołka, nie musisz pół godziny pływać w szambie by odkryć, że tam cuchnie. Nie musisz w nim nurkować, by wiedzieć, że na dnie nie rosną fiołki
nie tylko, nie zawsze, ale.....![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
co ma wspólnego szlaufa z przejmowaniem inicjatywy?
Swoją drogą i tak raczej tego nie akceptuję,wolę standardowe, klasyczne podejście
hmmm, zdecydowanie w dzisiejszych czasach faceci mają więcej klasy i klarowniejsze zasady
Faceci przez duże "F", a nie tandeciarze
i znów nadinterpretujesz
w jakim miejscu coś takiego napisałem? Pisałem, iż obiektywność w mówieniu o urodzie nie istnieje. Po prostu. Tylko tyle
nawet nie o to chodzi, chociaż Twa wypowiedź podoba mi się. Nawet bardzo
Tyle że pisanie o szmirowatości to taki znak ostrzegawczy, typu "uważaj!". By potem nie było płaczu. A pozory mylą
I lepiej zawczasu trzymać rękę na pulsie. A z tymi panami "kozakami" nie jest tak źle. Dwóch straconych, ale jeden do odratowania 
poradnik udziela odpowiedzi na to pytanie, oczywiście, IMO
A czy normalność jest subiektywna? Dla mnie jest do szpiku kości obiektywną wartością. Tutaj isnieje jasny, klarowny podział na biel i na czerń...
a to już bardzo ciekawy problem, wart aneksu, którego nie napisałem <posypuje głowę popiołem>
Bo znam wielu normalnych facetów. Singli. Nie docenianicie ich często,niestety. Nie są głośni. Czasami mają problemy z własną nieśmiałością, ale to diamenty do oszlifowania. Tak, sporo ich. Naprawdę sporo. A potem jest płacz, że "byłam z takim a takim , a zachował się jak świnia" Musztarda po obiedzie?
Płacz nad rozlanym mlekiem? Życie, po prostu życie.... Same się często przejeźdzacie na różnych tandeciarzach, często na własne życzenie.
<browar> <browar>
chorowałem na ten poradnik od dłuższego czasu, ale to taka refleksja, także z potrzeby chwili. Takie malutkie podsumowanie
lubię swoje otoczenie
Paradoksalnie kiedyś mi bardzo pomogło, także w poukładaniu myśli. Byłem i zostałem w permanentnej opozycji wobec takiego modelu "zabawy" i podejścia do kobiet, ale sporo się dowiedziałem
I ułożyłem po swojemu.
a nie jest?
Mówimy o permanentnym różu, a nie różowej bluzeczce raz na ruski rok
? Jest tandeciarstwem, podobnie jak dresik u faceta.
robię to codziennie i z satysfakcją. Nie szukam już, bo odnalazłem
racja. Często jednak obniżają swoje loty,bo się rozczarowali wcześniej na tych "normalnych i poukładanych" Takich , z których po czasie wylazło mentalne kur.estwo. Kto wie, czy to nie gorsze do szmiry na pierwszy rzut oka
Nie mi to oceniać, widzę, co się wokół mnie dzieje.
prawdę mówiąc, różnicę widać bardzo szybko. W guście, sposobie wysławiania, stylu ubierania i towarzystwie. Zatem błędne założenie
Andrew pisze:Ty juz wymagasz opieki psychologicznej , a co bedzie dalej ?
2 metry pod ziemią
? Czuję się dosyć normalny, w pewnych granicach, oczywiście, żyjąc na tym wesołym i pokręconym padoleAndrew pisze:widzisz tylko biel i czern .
pewne rzeczy istnieją tylko w tych kategoriach. Nie zawsze można mówić o odcieniach szarości. Poperfumowanie gówna nie zamienia go we fiołka, nie musisz pół godziny pływać w szambie by odkryć, że tam cuchnie. Nie musisz w nim nurkować, by wiedzieć, że na dnie nie rosną fiołki
Blazej30 pisze:ja stawiam tezę że za normalne przyjmujesz te które cię nie odrzuciły
nie tylko, nie zawsze, ale.....
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Blazej30 pisze:chodzą po tym świecie i szlaufy,ale dlaczego się gorszyć gdy kobieta przejmuje incjatywę
co ma wspólnego szlaufa z przejmowaniem inicjatywy?
Jawka pisze:takie cechy jak "szmirowatość" i "kurestwo" dość równo rozdzielone są pomiedzy mężczyzn i kobiety.
hmmm, zdecydowanie w dzisiejszych czasach faceci mają więcej klasy i klarowniejsze zasady
Faceci przez duże "F", a nie tandeciarzeczyli im brzydszy tym przystojniejszy
i znów nadinterpretujesz
Sir Charles pisze:Przestań wreszcie przyrównywać siebie, normalnego faceta, który ma coś w głowie do tych emocjonalnych analfabetów, do umysłowej żulii, do troglodytów, którzy nie wiedzą kto to Michał Anioł, a kto Goethe. Jestem pewien, że wyszłoby Ci to na zdrowie.
nawet nie o to chodzi, chociaż Twa wypowiedź podoba mi się. Nawet bardzo
Dzindzer pisze:co to sa normalne kobiety
kto ustanawia te normy, chyba ze to subiektywne twoje poczucie normalnosci
poradnik udziela odpowiedzi na to pytanie, oczywiście, IMO
Dzindzer pisze:a własnie a faceci, czy normalni faceci tez sa w mniejszosci
a to już bardzo ciekawy problem, wart aneksu, którego nie napisałem <posypuje głowę popiołem>
Płacz nad rozlanym mlekiem? Życie, po prostu życie.... Same się często przejeźdzacie na różnych tandeciarzach, często na własne życzenie. Black007_pl pisze:Po moich kilku doświadczeniach doszedłem do podbnych wniosków
<browar> <browar>
Mona pisze:Bez obrazy, ale chciałeś coś tym osiągnąć, czy tak po prostu skrobnąłeś sobie, z potrzeby chwili?
chorowałem na ten poradnik od dłuższego czasu, ale to taka refleksja, także z potrzeby chwili. Takie malutkie podsumowanie
Joasia pisze:Ted trochę zabardzo generalizujesz. Może zmieniłbyś otocznie, miejsca w których bywasz i zmieniłbyś jednocześnie zdanie.
lubię swoje otoczenie
Jawka pisze:jakoby różowy kolor byl synonimem tandety
a nie jest?
? Jest tandeciarstwem, podobnie jak dresik u faceta.Andrew pisze:wiec zamiast krytykować , wyzywac od szmat i od szmir , moze czas spojrzec na samego siebie
robię to codziennie i z satysfakcją. Nie szukam już, bo odnalazłem
jabłoń pisze:Tedi ! Taką mamy większość teraz młodzieży, ukształtowanej na bravo, girl itp.Ale faceci amatorzy tych Twoich szmir też istnieją.
racja. Często jednak obniżają swoje loty,bo się rozczarowali wcześniej na tych "normalnych i poukładanych" Takich , z których po czasie wylazło mentalne kur.estwo. Kto wie, czy to nie gorsze do szmiry na pierwszy rzut oka
Popyt tworzy podaż, fakt.natasza pisze:Mam wrażenie, że atakujesz przy tym wszystkim kobiety ładne i zadbane, ktore podobają się facetom, za którymi się oglądają.
prawdę mówiąc, różnicę widać bardzo szybko. W guście, sposobie wysławiania, stylu ubierania i towarzystwie. Zatem błędne założenie
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
No rozumiem. Tylko myślę, że po pierwsze wyolbrzymiasz skalę zjawiska - które oczywiście istnieje, temu nie sposób zaprzeczyć -, a po drugie akurat wśród ludzi czytających to forum znajomość pewnych mechanizmów jest ponadprzeciętnie wysoka, więc patrzymy na teksty tego typu trochę jak na elementarz podczas gdy my już lektury przerabiamyTedBundy pisze:Tyle że pisanie o szmirowatości to taki znak ostrzegawczy, typu "uważaj!". By potem nie było płaczu. A pozory mylą I lepiej zawczasu trzymać rękę na pulsie.

soul of a woman was created below
TedBundy pisze:pewne rzeczy istnieją tylko w tych kategoriach
no sa takie rzeczy, u Ciebie jest ich za wiele. Jeszcze do tego dojdziesz
TedBundy pisze:Swoją drogą i tak raczej tego nie akceptuję,wolę standardowe, klasyczne podejście
dlaczego, dlaczego kobieta nie moze dazyc do tego co chce
TedBundy pisze:A czy normalność jest subiektywna? Dla mnie jest do szpiku kości obiektywną wartością. Tutaj isnieje jasny, klarowny podział na biel i na czerń...
to ja poprosze o jakies jasne i w miare szczegółowe zdefiniowanie normalnej kobiet, bo ja uważam sie za normalna znam tez normalne kobiety które sa inne niz ja
TedBundy pisze:Bo znam wielu normalnych facetów.
ja tez znam wielu, ale czy z tego cos wynika
TedBundy pisze:Same się często przejeźdzacie na różnych tandeciarzach, często na własne życzenie.
jesli o zwiazki chodzi to nie sadze, mam nadzieje byc juz na zawsze z tym z którym jestem, a jesli nie wyjdzie to znajde innego, ale nie tandeciaża, za wiele w życiu przeszłam, nie jestem juz naiwna panienka, zreszta ja nigdy zbytnio naiwna nie byłam
TedBundy pisze:Mówimy o permanentnym różu, a nie różowej bluzeczce raz na ruski rok
przesadnie słodki jest dla dziewczynek. Nawet rózowe ciuchy moga byc wysmakowane
TedBundy pisze:hmmm, zdecydowanie w dzisiejszych czasach faceci mają więcej klasy i klarowniejsze zasady Faceci przez duże "F", a nie tandeciarze
Skoro sprawę stawiamy tak- to dyskusja traci sens w przedbiegach. Bo albo mówimy o Kobietach przez duże K i o takich mężczyznach albo o szeroko rozumianym ogóle.Oczywiście, że jest, ale w zaburzonych proporcjach. Zresztą tak jak każdy inny kolor.TedBundy pisze:a nie jest?
"(...) pomyśl... co za głupiec z niego-
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
Dzindzer pisze:twoje podejscie jest dziecinne. ale nie zrozumiesz
Bo mam pewne wymagania i zasady to jestem dziecinny? Czemu jestem dziecinny? Może zrozumiem
Tylko mi napisz Dzindzer pisze:jestes zbyt ograniczony
Po czym wnosisz? Po paru postach? Nie odważyłbym się po paru postach powiedzieć, że ktoś jest ograniczony. Mam trochę pokory w sobie
ale wkoło jest wesoło
Łukasz84 pisze:Po czym wnosisz? Po paru postach?
tak po paru postach, z tym co przedstawiłes . Wykluczasz by ktos kto lubi jakis kolor mógł lubioc to co Ty. Napisałes 3 rzeczy które lubisz (Dylana, Lyncha i Pidzame Porno). a ja kobieta która nosi niedzy innymi rzeczy rózowe lubi to, moze Dylana tak srednio, ale reszte jaknajbardziej.
Jawka pisze:ale w zaburzonych proporcjach. Zresztą tak jak każdy inny kolor.
poza czarnym:]
Łukasz84 pisze:Nie odważyłbym się po paru postach powiedzieć, że ktoś jest ograniczony
a ja sie odwazam
każdy w jakims sensie jest ogranicziny. Poznałam mały wycinek Twojego rozumowania, no własciwie nie poznałam w takim stopniu w jakim chciałam, bo na pytania nie odpowiadasz. I ten własnie wtcinek okreslam jako ograniczony. Z innymi spraw3ami moze byc u ciebie o wiele lepiej, ale tego jeszcze nie wiem
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
A ja szczerze mówiąc pierwszą wypowiedź o różowym potraktowałam jako skrót myślowy i nawet nie wzięłam do siebie, ale potem czytam dalej i czytam i oczy mi sie coraz szerzej otwierają, bo to serio było
Mam różowe ubranka
I torebkę
A nawet różową bieliznę kupiłam ostatnio
Wybacz Dylanie, niegodnam Cię, kasuję całą muzykę z dysku. Martynę Jakubowicz z jej polskimi wersjami Dylana zostawię zaś tylko do następnych zakupów, w czasie których z myślą o Łukaszu nabędę różową koszuleczkę
Tak, jest to śmieszne. Bawi mnie wyciąganie tak daleko idących uogólnień na podstawie tego, ze nie mam makijażu (bo np. zaspałam, jestem spóźniona i ostatnia rzecz, na którą mam ochotę to robienie sobie precyzyjnie oka). Pominę już fakt, że niekiedy makijaż dobrze zrobiony jest niewidoczny dla niewprawionej osoby
A co oznacza ubiór "nie zwracający uwagi"? Bo ja niekiedy lubie zwrócić na siebie uwagę, choćby ładnym obcasem. Czyżby znak to był mego upadku intelektualnego i dowód na to, że poza tym obcasem (a nie daj boże jeszcze falbanką u spódniczki przed kolanko) nie mam juz nic do zaoferowania?
Zaprawdę... rozbawiłeś mnie
Choć swoja drogą widzę tu całkiem prawidłowy tok myślenia gdzies w tle... tylko fatalnie zostało to wszystko ujęte
Mam różowe ubranka
I torebkę
A nawet różową bieliznę kupiłam ostatnio
Wybacz Dylanie, niegodnam Cię, kasuję całą muzykę z dysku. Martynę Jakubowicz z jej polskimi wersjami Dylana zostawię zaś tylko do następnych zakupów, w czasie których z myślą o Łukaszu nabędę różową koszuleczkę
Łukasz84 pisze:Wiem to śmieszne może być, ale jak kobieta nie ma makijażu (lub bardzo delikatny) to też przykuwa moją uwagę, bo to świadczy o tym, że lubi akceptuje siebie i dobrze się czuję taką jaką jest.
-Jeśli ubiorem nie zwraca na siebie uwagi na ulicy, to znaczy, że nie maskuje płycizny intelektualnej i ma coś więcej do zaoferowania.
Tak, jest to śmieszne. Bawi mnie wyciąganie tak daleko idących uogólnień na podstawie tego, ze nie mam makijażu (bo np. zaspałam, jestem spóźniona i ostatnia rzecz, na którą mam ochotę to robienie sobie precyzyjnie oka). Pominę już fakt, że niekiedy makijaż dobrze zrobiony jest niewidoczny dla niewprawionej osoby
A co oznacza ubiór "nie zwracający uwagi"? Bo ja niekiedy lubie zwrócić na siebie uwagę, choćby ładnym obcasem. Czyżby znak to był mego upadku intelektualnego i dowód na to, że poza tym obcasem (a nie daj boże jeszcze falbanką u spódniczki przed kolanko) nie mam juz nic do zaoferowania?
Zaprawdę... rozbawiłeś mnie
Choć swoja drogą widzę tu całkiem prawidłowy tok myślenia gdzies w tle... tylko fatalnie zostało to wszystko ujęte
Ostatnio zmieniony 18 wrz 2006, 20:39 przez pani_minister, łącznie zmieniany 2 razy.
TedBundy pisze:...
Ted
Mam wrażenie, że ten top to dalsza Twoja ewolucja.
Wcześniej krzyczałeś tak, jak odbiorcy "różowych" panienek, potem znalazłeś i chciałeś podzielić się "nowym" punktem widzenia. Czyż on nie zależy od punktu siedzenia?
Ted, to Twoje przemyślenia, które teraz będziesz szlifował i obyś dalej odróżniał czarnego od szarego <browar>
KOCHAJ...i rób co chcesz!
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
TedBundy, nawet mi nie odpisales na komenta. Wyjasnij o co biega w tym temacie?
Normalność jest jasna klarowna czerń i biel. Zgadza sie! Al ejak patrzysz z jednego tylko punktu jesli probujesz byc ponad to chocby na 5 minut rozumiesz [choc nie doswiadczasz] ze gdzie smoze byc inaczej. Że dla kogo innego normalnoscia bedzie co innego choc i on bedzie widzial czarn i biel i wszystko bedzie dla niego obiektywne.
Normalność jest jasna klarowna czerń i biel. Zgadza sie! Al ejak patrzysz z jednego tylko punktu jesli probujesz byc ponad to chocby na 5 minut rozumiesz [choc nie doswiadczasz] ze gdzie smoze byc inaczej. Że dla kogo innego normalnoscia bedzie co innego choc i on bedzie widzial czarn i biel i wszystko bedzie dla niego obiektywne.
- Black007_pl
- Uzależniony

- Posty: 334
- Rejestracja: 27 lut 2006, 09:27
- Skąd: Gliwice
- Płeć:
TedBundy pisze:a to już bardzo ciekawy problem, wart aneksu, którego nie napisałem <posypuje głowę popiołem>Bo znam wielu normalnych facetów. Singli. Nie docenianicie ich często,niestety. Nie są głośni. Czasami mają problemy z własną nieśmiałością, ale to diamenty do oszlifowania. Tak, sporo ich. Naprawdę sporo. A potem jest płacz, że "byłam z takim a takim , a zachował się jak świnia" Musztarda po obiedzie?
Płacz nad rozlanym mlekiem? Życie, po prostu życie.... Same się często przejeźdzacie na różnych tandeciarzach, często na własne życzenie.
Dokładnie.
Jak jest dobry, miły, nieśmiały, dba o dziewczyne, to jest nudny.
Powinien być ciekawy nieprzewidywalny, powinien w jedne dzień ją nosić na rękach, ale nie zabardzo, a na drugi przywalić sztachetą w łeb i iść z kumplami na piwo.
Takie logiczne są niektóre przedstawicielki płci pięknej....
Ted ja się nie zgodzę, że normalność to bviel, a nienormalność to czeń, nie w tych czasach, co jest normalne??
To, że statystycznie 80% polaków kradnie, akceptuje łapówki itp.
Dla mnie to ja jestem normlany, bo nie akceptuje kradzieży, ani innych tego typu zagrywek.
Każdy sobie sam definiuje normalność.
Pozdro.
Ostatnio zmieniony 18 wrz 2006, 20:40 przez Black007_pl, łącznie zmieniany 1 raz.
"I save all the bullets from ignorant minds
Your insults get stuck in my teeth as they grind
Way past good taste, on our way to bad omens
I decrease, while my symptoms increase "
Your insults get stuck in my teeth as they grind
Way past good taste, on our way to bad omens
I decrease, while my symptoms increase "
pani_minister pisze:A ja szczerze mówiąc pierwszą wypowiedź o różowym potraktowałam jako skrót myślowy i nawet nie wzięłam do siebie, ale potem czytam dalej i czytam i oczy mi sie coraz szerzej otwierają, bo to serio było
Z wielkim przerazeniem tez to stwierdzilam. Pobieglam wiec do szafy i wszelkie szcatki rozu juz leza na smietniku bo chlopcy uwazaja, ze jestem kur**
pani_minister pisze:Wybacz Dylanie, niegodnam Cię, kasuję całą muzykę z dysku.
A co ja mam Republice powiedziec? I Depeche Mode?

Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
Młody człowiku proszę bardzo nie szerzyć mi tu ciemnoty!!Black007_pl pisze:Jak jest dobry, miły, nieśmiały, dba o dziewczyne, to jest nudny.
Powinien być ciekawy nieprzewidywalny, powinien w jedne dzień ją nosić na rękach, ale nie zabardzo, a na drugi przywalić sztachetą w łeb i iść z kumplami na piwo.
Niby kobiety tak tylko robią?? To tylko ich domena?? To wszytsko działa analogicznie, powtórzę ANALOGICZNIE.... tylko duzy biust to wyłącznie domena kobiet ;P"(...) pomyśl... co za głupiec z niego-
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
Wróć do „Wszystkie inne tematy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 559 gości



! istotne jest całkiem coś innego , kolor noszony , lubiany - nie ma zupełnego znaczenia !