Ale są takie, które mimo tego decydują się urodzić swoje własne kochane maleństwo. I fakt to słodkie i kochane maleństwo rzadko kiedy jest takie czyściutkie i grzeczne jak te z reklam. Najczęściej stara się udowadniać swoją indywidualność poprzez ćwiczenie płuc i doprowadzanie rodziców do szału. Zmeinianie pieluch co chwila, wstawanie w nocy czasami co pół godziny żeby przystawić to maleństwo do piersi... Zgadzam się - to wszystko może wykończyć. Ale przychodzą też te dobre chwile, które stawiają bilans na plus. Można być rozeźlonym na tego małego urwisa do granic wytrzymałości, ale jeden uśmiech, jedno gaworzenie... potrafi dokonać cudu i złość odchodzi a pojawia się wszechogarniająca milość.
Może Chylińska pisała to pod wpływem chwili kiedy właśnie była do cna wykończona? Tak jak jedni tylko gloryfikują macierzyństwo tak ona spojrzała na to od drugiej strony.

Nie wszystkie mają bowiem tak ciezko .Szkoda , ze moja zona nie chce sie tu wypowiedziec <browar>
luuudzie...
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)


