Jak poprawić nasze relacje?
Moderator: modTeam
Jak poprawić nasze relacje?
Witajcie mam do was pytanko.
CO sie moze dziać z moim facetem.
DAWNIEJ< MIŁY< WSTYDLIWY< UROCZY< ZASKAKUJĄCY< KIEDY TRZEBA POWAŻNY< CZUŁY<A TERAZ SIE ZACZYNA ZMIENIAĆ<brakuje mi czułości< słów kocham CIE , nie wyczuwa sytuacji kiedy byc powazny a kiedy sie śmiać.Oddalamy sie od siebie coraz bardziej.Wpadam w panike, bo wiązałam i wiąże z tym człowiekiem przyszlość, ale teraz podczas kłótni mam ochote rzucic wszystko w cholere, od razu wpadam w depresje nachodzą mnie straszne myśli, a kiedy mu tłómacze jak dziecku, co mi jest, co jest nie tak ,co sprawia mi przykrość, i kiedy ja mam racje nie potrafi mnie przeprosic, nie potrafi przyznac sie do błędu, patrzy jak płacze i tylko patrzy nie wzruszacąc sie. Twierdzi ze mnie kocha nad życie, to dlaczego mój ból, cierpienie, troski są mu tak obojętne? Jak mam zacząć naprawiać swój związek żeby było tak jak dawniej, żeby stał sie człowiekiem jakiego pozanałam?
Nie chce z niego rezygnować wiec pomóżcie . Jak na niego mam wpłynąć?
CO sie moze dziać z moim facetem.
DAWNIEJ< MIŁY< WSTYDLIWY< UROCZY< ZASKAKUJĄCY< KIEDY TRZEBA POWAŻNY< CZUŁY<A TERAZ SIE ZACZYNA ZMIENIAĆ<brakuje mi czułości< słów kocham CIE , nie wyczuwa sytuacji kiedy byc powazny a kiedy sie śmiać.Oddalamy sie od siebie coraz bardziej.Wpadam w panike, bo wiązałam i wiąże z tym człowiekiem przyszlość, ale teraz podczas kłótni mam ochote rzucic wszystko w cholere, od razu wpadam w depresje nachodzą mnie straszne myśli, a kiedy mu tłómacze jak dziecku, co mi jest, co jest nie tak ,co sprawia mi przykrość, i kiedy ja mam racje nie potrafi mnie przeprosic, nie potrafi przyznac sie do błędu, patrzy jak płacze i tylko patrzy nie wzruszacąc sie. Twierdzi ze mnie kocha nad życie, to dlaczego mój ból, cierpienie, troski są mu tak obojętne? Jak mam zacząć naprawiać swój związek żeby było tak jak dawniej, żeby stał sie człowiekiem jakiego pozanałam?
Nie chce z niego rezygnować wiec pomóżcie . Jak na niego mam wpłynąć?
5a5
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
To by dobre bylo akuratUnknown pisze:Może po prostu stałaś się codziennością jak ja teraz...
Wazne zeby druga osoba stala sie stala czescia naszego zycia. Co nie zmienia faktu ze mimio 2,5 roku razem [prawie] nie wyobrazam sobei zeby moj mnie olał sikiem prostym tym bardziej jak placze.
Czy jestes pewna ze on Cie nadal kocha?Bo mzoe jego milosc juz wygasla...
kicia pisze:kiedy mu tłómacze jak dziecku, co mi jest, co jest nie tak ,co sprawia mi przykrość, i kiedy ja mam racje nie potrafi mnie przeprosic, nie potrafi przyznac sie do błędu, patrzy jak płacze i tylko patrzy nie wzruszacąc sie. Twierdzi ze mnie kocha nad życie, to dlaczego mój ból, cierpienie, troski są mu tak obojętne? J
Znam to tłumaczenie jak dziecku, te długie rozmowy wydawające się zmierzać do nikąd. Pewnie Twój partner ma trudniejszą osobowośc i takiego musisz go zaakceptować. Teraz czujesz się bezsilna, bo wydaje Ci sie, że to wszystko na nic. Czasami pojawią się takie kryzysy, nie wiadomo skąd niewiadomo po co. Pojawiają się i znikają, tylko się nie poddaj. Rób dalej swoje, czyli rozmawiajcie i pamiętaj o spokoju, bo nerwami i płaczem nic przy nim nie wskurasz. I na pewno nie jesteś mu obojętna, jest taki dziwny, bo nie wie jak ma podejśc do Ciebie(dupa). Musisz go tego nauczyć, niektórzy już tak mają. Głowa do góry Kicia:)
"Można być w kropli wody światów odkrywcą. Mozna wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko."
jestem z nim 6 mc, ale znamy sie ze wspólnego podwórka 9 lat. Powiedział mi że stałam sie bardziej nerwowa z powodu pracy,dlatego staje sie taki. Ale wiadomo że jesli mamy być razem to napotkamy jeszcze wiele przeciwności , trudności codziennego życia i powinniśmy sie wtedy wspierać wzajemnie a nie oddalać. Staram sie z nim o tym rozmawiać ale na drugi , trzeci dzień jest znów to samo. Więc kogo mam obwiniać siebie czy jego? Nie tylko to mnie przeraża. ale też to że nie tylko zaniedbuje mnie ale wszystko co jest wokół niego. Jak do niego dotrzeć aby mu wytłumaczyć że tak nie powinno być?
5a5
kicia pisze:Powiedział mi że stałam sie bardziej nerwowa z powodu pracy,dlatego staje sie taki.
Taa... jakbyście wciąż byli na tym podwórku...
kicia pisze:Więc kogo mam obwiniać siebie czy jego?
Nikogo, jest akcja, to jest i reakcja.
kicia pisze:Nie tylko to mnie przeraża. ale też to że nie tylko zaniedbuje mnie ale wszystko co jest wokół niego.
Co to znaczy "zaniedbuje"?
kicia pisze:Jak do niego dotrzeć aby mu wytłumaczyć że tak nie powinno być?
Nie powinno wg Ciebie, ale czy wg Niego, czy On chciałby coś zmienić?
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
zaniedbuje:
wygląd, porządki w domu, w samochodzie, nie dotrzymuje słowa,
Na początku związku chciał pokazać siebie w jak najlepszym świetle a teraz jakby wszystko olał. Nie mozna tłumaczyć tego że mam duzo obowiązków bo: dzieci jeszcze nie mam, nie pracuje ale stara sie rozpocząć prace, mieszka z rodzicami. Więc na pewno znalazby czas na to żeby o takie rzeczy zadbać.
Głupio mi czasami jak przychdze do niego do domu i widze ten nieporządek, lub jak wsiaam do samochodu a tam pełno śmieci. To o czym to świadczy? o braku szacunku do mnie, moze zaczyna mnie traktować jak koleżanke? nie wiem?
wygląd, porządki w domu, w samochodzie, nie dotrzymuje słowa,
Na początku związku chciał pokazać siebie w jak najlepszym świetle a teraz jakby wszystko olał. Nie mozna tłumaczyć tego że mam duzo obowiązków bo: dzieci jeszcze nie mam, nie pracuje ale stara sie rozpocząć prace, mieszka z rodzicami. Więc na pewno znalazby czas na to żeby o takie rzeczy zadbać.
Głupio mi czasami jak przychdze do niego do domu i widze ten nieporządek, lub jak wsiaam do samochodu a tam pełno śmieci. To o czym to świadczy? o braku szacunku do mnie, moze zaczyna mnie traktować jak koleżanke? nie wiem?
5a5
kicia pisze:Na początku związku chciał pokazać siebie w jak najlepszym świetle a teraz jakby wszystko olał.
A może to Ty nie zwracałaś uwagi na pewnie rzeczy, a On jest dokładnie taki, jakim był 6 m-cy temu?
kicia pisze:To o czym to świadczy?
O Jego niechlujstwie.
Zdarza się, że ludzie grają na początku związku, jeśli więc teraz to jest prawdziwy ON i Wasze rozmowy nie przynoszą skutku, a Ty nie potrafisz zaakceptować tego, jakim On jest naprawdę (czytaj:pokochać Jego niechlujstwa), to jest tylko jedno wyjście - zakończyć ten związek.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Ludzie... może troche wsparcia dla dziewczyny... Po jaką cholere piszecie osobie która jest w flustracjii, że wasz by was poklepał po główce, gdybyście płakały
kicia, pomyśl, że moze on traci sens, nudzi się... Musisz jakoś inaczej do niego podejść. On przestaje się Tobą intereswać?? To zmnień cos w sobie... Czesto pomaga zmiana fryzury... Nie skacz koło niego za bardzo, ja swojego olałam to teraz wydzwania... Nie pomogą naprawde jak już to kotoś napisał wyrzuty, płacze krzyki. Faceci w tych sprawach ogólnie nie sa kumaci i nie zrozumieją... Dla nich nigdy nie ma poblemu...
kicia, pomyśl, że moze on traci sens, nudzi się... Musisz jakoś inaczej do niego podejść. On przestaje się Tobą intereswać?? To zmnień cos w sobie... Czesto pomaga zmiana fryzury... Nie skacz koło niego za bardzo, ja swojego olałam to teraz wydzwania... Nie pomogą naprawde jak już to kotoś napisał wyrzuty, płacze krzyki. Faceci w tych sprawach ogólnie nie sa kumaci i nie zrozumieją... Dla nich nigdy nie ma poblemu...
... każda dziewczyna powinna nosić głowę wysoko, z tego powodu, że jest kobietą, że była dla Stwórcy doskonale skończoną poprawką do spartaczonego Adama.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Po raz n-ty Ci mowie fRustracja.paula19 pisze:Po jaką cholere piszecie osobie która jest w flustracjii
Bo normalny zakochany facet nie zachowuje si etak. po unnych postach Kici wnisoskuje ze oni sie kiepsko znaja i rozmawiac potrafia tylko przez gg.paula19 pisze:Po jaką cholere piszecie osobie która jest w flustracjii, że wasz by was poklepał po główce, gdybyście płakały![]()
paula19, a moze Ty bys uwazniej poczytala?
moon pisze:Bo normalny zakochany facet nie zachowuje si etak. po unnych postach Kici wnisoskuje ze oni sie kiepsko znaja i rozmawiac potrafia tylko przez gg.
No, ale to nie powód zeby dziewczynme dobijać...
... każda dziewczyna powinna nosić głowę wysoko, z tego powodu, że jest kobietą, że była dla Stwórcy doskonale skończoną poprawką do spartaczonego Adama.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
paula19 pisze:jest w flustracjii,
nie flustracja, tylko frustracja
paula19 pisze:że wasz by was poklepał po główce, gdybyście płakały![]()
![]()
pewnie, żeby pokazac, ze u niej nie jest dobrze, normalnie, ze inni faceci sie zachowuja inaczej, lepiej, z wiekszym szacunkiem
paula19 pisze:No, ale to nie powód zeby dziewczynme dobijać...
ale to nie dobijanie, co lepsze jest pisanie, że widocznie tak ma, że nic sie nie dzieje, że jest prawie super
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Ta flustruje siepaula19 pisze:Tym razem to ktoś inny chyba nie czyta uwaznie
Ja widze dwoje ludzi ktorzy ze soba nie umieja nawet porozmawiac. I tak to jest flustrujaca niezaradnosc
[ Dodano: 2006-10-17, 22:37 ]
Nie zmaierzam nikogo pocieszac. Bo to wina Kici i jego i to ze ona sie przeciez tak stara jej nie wybiela...
Dzindzer pisze:paula19 napisał/a:
jest w flustracjii,
nie flustracja, tylko frustracja
I ile razy jeszcze mi to wypominicie??
Dzindzer pisze:ale to nie dobijanie, co lepsze jest pisanie, że widocznie tak ma, że nic sie nie dzieje, że jest prawie super
Nie, ale mnie to poniekąd nawet dotkneło nawet, choć mój facet się tak nie zachował... po prostu mozna pewne rzeczy ująć innymi słowami...
... każda dziewczyna powinna nosić głowę wysoko, z tego powodu, że jest kobietą, że była dla Stwórcy doskonale skończoną poprawką do spartaczonego Adama.
Dzindzer pisze:paula19 napisał/a:
ale mnie to poniekąd nawet dotkneło nawet, choć mój facet się tak nie zachował.
ale to nie o tobie, to czemu cie dotknęło
Nie wiem tak po prostu, chyba sie wczułam w sytłacje tej dziewczyny...
... każda dziewczyna powinna nosić głowę wysoko, z tego powodu, że jest kobietą, że była dla Stwórcy doskonale skończoną poprawką do spartaczonego Adama.
Posłuchajcie dziewczyny,
Moze i jestem niezaradna w stosunku do mężczyzn, a może znów trafiłam na niedojrzała osobe.
Jeśli chodzi o kopniaki w moim zyciu to dostałam ich bardzo wiele.
Między innymi to że miałam kiedyś brać ślub gdy byłam w ciaży, i tydzień przed ceremonia została odwołana, z tamta osoba mam dziecko, Teraz ma juz ono 1,8 mc.
Z Rafałem jestem 6 mc ,ale znamy sie ,jak juz wcześniej wspomniałam 9 lat.
Z jesnej strony nie kazdy facet potrafi z taka dziewczyna jak ja sie związać( tzn . po takich przejściach), z drugiej zaś strony mi tez ciężko było poraz kolejny i na pewno juz ostatni zaufać mężczyźnie. On i dziecko stali sie moim całym światem, dlatego chce o ten związek walczyć.Ale na pewno nie chce powtarzać historii. Z tąd moja frustracja.
Otworzyłam sie przed wami , choc az tak wiele nie chciałam o sobie pisać, tym bardziej że na forum jak i w zyciu znajdują sie takie osoby które chetnie utopiły by mnie włyźce wody i to tylko dlatego że ta część społeczeństwa uważa samotne kobiety za kogos gorszego,że przyczyną tego stanu jest po ich stronie, ale nie zawsze tak jest.
Moze i jestem niezaradna w stosunku do mężczyzn, a może znów trafiłam na niedojrzała osobe.
Jeśli chodzi o kopniaki w moim zyciu to dostałam ich bardzo wiele.
Między innymi to że miałam kiedyś brać ślub gdy byłam w ciaży, i tydzień przed ceremonia została odwołana, z tamta osoba mam dziecko, Teraz ma juz ono 1,8 mc.
Z Rafałem jestem 6 mc ,ale znamy sie ,jak juz wcześniej wspomniałam 9 lat.
Z jesnej strony nie kazdy facet potrafi z taka dziewczyna jak ja sie związać( tzn . po takich przejściach), z drugiej zaś strony mi tez ciężko było poraz kolejny i na pewno juz ostatni zaufać mężczyźnie. On i dziecko stali sie moim całym światem, dlatego chce o ten związek walczyć.Ale na pewno nie chce powtarzać historii. Z tąd moja frustracja.
Otworzyłam sie przed wami , choc az tak wiele nie chciałam o sobie pisać, tym bardziej że na forum jak i w zyciu znajdują sie takie osoby które chetnie utopiły by mnie włyźce wody i to tylko dlatego że ta część społeczeństwa uważa samotne kobiety za kogos gorszego,że przyczyną tego stanu jest po ich stronie, ale nie zawsze tak jest.
5a5
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 733 gości




