on, ona, ono i ona
Moderator: modTeam
-
Jagienka06
- Weteran

- Posty: 874
- Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
- Skąd: Z miasta
- Płeć:
on, ona, ono i ona
Wyobraźcie sobie sytuacje....
Poznajecie faceta swojego zycia... od samego poczatku wiecie ze pasujecie do siebie pod kazym wzgledem, chcecie byc razem. nie jest to szczeniackie uczucie, myslicie powaznie o zyciu, malzenstwie, rodzinie itd. oboje chcecie tego samego.... jest cudownie przez 2 miesiace.....
pozniej pojawia sie jego byla. nawet nie chodzil z nia. przespal sie z nia kiedys po jakiejs imprezie. byla lekiem na samotnosc i na zranione serce..... osiadcza ze jest w ciazy. cala rodzina doslownie zmusza faceta do slubu z "byla".... chopak nie wie co ma robic. kocha jedna, a z druga ma dziecko., z druga do ktorej totalnie nic nie czuje, ktora go meczy i traktuje jak gnojka. decyduje sie na slub, ale w dniu slubu dzwoni do kobiety ktora kocha i prosi zeby zaczekala, bo ja kocha i sie rozwiedzie.....
spotkaja sie dalej... zona dowiaduje sie o wszystkim, robi mu awantury, malzenstwo stalo sie koszmarem. facet chce rozwodu, ale zona go szantarzuje, ze jesli sie z nia rozejdzie to dziecka nie zobaczy. on juz jest na skraju wyczeroania nerwowego, zona kontroluje go na kazdym kroku, meczy, wrzeszczy.... tak bylo zawsze (to sie nie zmienilo dlatego ze dowiedziala sie o kochance)....
czy facet powinien sie rozejsc tak szybko jak to mozliwe i zwiazac sie z kobieta ktora kocha naprawde?
co powinna zrobic ta druga kobieta? czekac? czy odejsc?
na chwile obecna facet by sie zalamal, gdyby odeszla.....
Poznajecie faceta swojego zycia... od samego poczatku wiecie ze pasujecie do siebie pod kazym wzgledem, chcecie byc razem. nie jest to szczeniackie uczucie, myslicie powaznie o zyciu, malzenstwie, rodzinie itd. oboje chcecie tego samego.... jest cudownie przez 2 miesiace.....
pozniej pojawia sie jego byla. nawet nie chodzil z nia. przespal sie z nia kiedys po jakiejs imprezie. byla lekiem na samotnosc i na zranione serce..... osiadcza ze jest w ciazy. cala rodzina doslownie zmusza faceta do slubu z "byla".... chopak nie wie co ma robic. kocha jedna, a z druga ma dziecko., z druga do ktorej totalnie nic nie czuje, ktora go meczy i traktuje jak gnojka. decyduje sie na slub, ale w dniu slubu dzwoni do kobiety ktora kocha i prosi zeby zaczekala, bo ja kocha i sie rozwiedzie.....
spotkaja sie dalej... zona dowiaduje sie o wszystkim, robi mu awantury, malzenstwo stalo sie koszmarem. facet chce rozwodu, ale zona go szantarzuje, ze jesli sie z nia rozejdzie to dziecka nie zobaczy. on juz jest na skraju wyczeroania nerwowego, zona kontroluje go na kazdym kroku, meczy, wrzeszczy.... tak bylo zawsze (to sie nie zmienilo dlatego ze dowiedziala sie o kochance)....
czy facet powinien sie rozejsc tak szybko jak to mozliwe i zwiazac sie z kobieta ktora kocha naprawde?
co powinna zrobic ta druga kobieta? czekac? czy odejsc?
na chwile obecna facet by sie zalamal, gdyby odeszla.....
- kot_schrodingera
- Weteran

- Posty: 2114
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
- Skąd: z nikąd
- Płeć:
Myslę że kobieta wie że powinna postąpic dojrzale i zostać z nim. W końcu jeśli kocha to miłośc przezwycięży wsystko. Takie małżeństwa nie mają sensu. Co najwyrzej kończą się klęską jesli nie tragedią.
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
-
Jagienka06
- Weteran

- Posty: 874
- Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
- Skąd: Z miasta
- Płeć:
agna 24 pisze:Poznajecie faceta swojego zycia... od samego poczatku wiecie ze pasujecie do siebie pod kazym wzgledem, chcecie byc razem. nie jest to szczeniackie uczucie, myslicie powaznie o zyciu, malzenstwie, rodzinie itd. oboje chcecie tego samego.... jest cudownie przez 2 miesiace.....
dla mnie sytuacj której w odniesienu do siebie nie umiam obie wyobrazić. Po 2 miesiącach nie mozna stwierdzic tego pasowania pod każdym względem, bo to by znaczyło, ze całkowicie sie kogos po takim czasie zna. A o małżeństwie to ja po ponad 2 latach nie mysle.
Ja założe, ze jestem zakochana i jest mi cudownie
agna 24 pisze:byla lekiem na samotnosc i na zranione serce..... osiadcza ze jest w ciazy
jesli ie nie zabezpieczyli to bez namysłu kopie w dupe obiekt mych westchnien bo esty nieodpowiedzialny
agna 24 pisze:decyduje sie na slub, ale w dniu slubu dzwoni do kobiety ktora kocha i prosi zeby zaczekala, bo ja kocha i sie rozwiedzie.....
odkaladam sluchawke, wykopuje go juz totalnie z zycia. Nie chce kogos kto ulega i ślub bierze, a potem wali ścieme, ze sie rozwiadzie. nie mogła bym byc z kimś kto ma tak porozpierdzielane we łbie.
agna 24 pisze:on juz jest na skraju wyczeroania nerwowego, zona kontroluje go na kazdym kroku, meczy, wrzeszczy.... tak bylo zawsze (to sie nie zmienilo dlatego ze dowiedziala sie o kochance)....
to pozostaje mi sie popukac w głowe na widoko kogoś kto chyba lubi cierpiec. Dla mnie on normalny nie jest
agna 24 pisze:czy facet powinien sie rozejsc tak szybko jak to mozliwe i zwiazac sie z kobieta ktora kocha naprawde?
Nie powinien sie nigdy żenić z kims kogo nie kocha, uprawiac seksu bez zabezpieczenia. ale jak juz to zrobił to niech sie rozwodzi. ie wiem czy nawet nie dalo by sie uniewaznic ślubu, ale na peno niech sie ozwodzi. Płaci alimenty i juz
agna 24 pisze:co powinna zrobic ta druga kobieta? czekac? czy odejsc?
Zostawic go w cholere. Jest bez ambicji, bez własnego zdania, nie mysli, jest nieodpowiedzialny i sam nie wie czego chce. Do tego ma dziecko a nie kazda chce chłopa z dzieckiem, ja bym nie chciała
agna 24 pisze:twierrdzi ze ona traktuje go gorzej niz psa.... odchodzi
i mimo tego zdecydował sie z nia dzielic sypialnie
-
Jagienka06
- Weteran

- Posty: 874
- Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
- Skąd: Z miasta
- Płeć:
wiesz, czasami po 2 miesiacach wiadomo ze chce sie z kims byc do konca zycia. z poprzednim bylam 2 lata i wszystko sie rozpadlo. brakowalo milosci. tutaj jest i to mocna. a to, ze facet sie ozenil z nia... chcial byc odpowiedzialny.....
pytanie do wszystkich: nigdy nie zdarzylo sie wam uprawiac seksu z przypadkowa osoba?
pytanie do wszystkich: nigdy nie zdarzylo sie wam uprawiac seksu z przypadkowa osoba?
-
Jagienka06
- Weteran

- Posty: 874
- Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
- Skąd: Z miasta
- Płeć:
Joasia pisze:I teraz chce się z nią rozwieść. To gdzie tu ta odpowiedzialność?agna 24 pisze:a to, ze facet sie ozenil z nia... chcial byc odpowiedzialnyNie.agna 24 pisze:pytanie do wszystkich: nigdy nie zdarzylo sie wam uprawiac seksu z przypadkowa osoba?
on sie nie ozenil z nia z milosci tylko dla dziecka, jesli o tym wiedziala przed slubem to nie powinna mu robic awantur, ze kocha i sypia z inna. nie powinna wymagac jescze milosci
a co do przypadkowego seksu... jemu sie zdarzylo, mnie tez (wiele razy), tez nie zawsze myslalam o zabezpieczeniu, ale jakos mialam szczescie. tylko zeo n myslal, ona powiedziala mu ze bierze pigolki, a nie brala
i dla dziecka sie rozwiedzie?agna 24 pisze:on sie nie ozenil z nia z milosci tylko dla dziecka,
Swoja droga, takie tlumaczenie jest zupelnie bez sensu. Tak samo jak sztuczne utrzymywanie malzenstwa "dla dzieci".
Nie musi byc jej mezem, zeby byc przy dziecku. Tyle ze teraz, przez swoje postepowanie, jest na straconej pozycji (w negocjacjach z nia).
agna 24 pisze:Wyobraźcie sobie sytuacje....
Ty to masz odloty życiowe
Gość zrobił nieodpowiedzialnie. Co to znaczy dla dziecka? Z dzieckiem się żenił? Nic by się dziecku nie stało, gdyby nie wziął ślubu.... i tak nie będzie go miał po rozwodzie.
2 kobieta może nie dać sobie rady z facetem sfrustrowanym. Jego poprzednie życie będzie się odbijało cały czas na niej.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
to jest kurde kolejny przyklad idiotyzmów życiowych. Po kija się ten niedorosły facet żenil ze swoją eks? A co? Jakis przymus jest, do żeniaczki kiedy dziecko jest "w drodze"? No cholera nie potrafię takiej ludzkiej głupoty zrozumieć. Wiesz co? To, że gostek dał się wmanipulować w to małżeństwo już odpowiednio o nim świadczy. Skoro tak niby kocha tą drugą to chyba by nie brał ślubu z inną prawda?
Kurde nie wyobrażam sobie kochać kogoś innego a dzielić codzienność z zupełnie kimś innym.
Kurde nie wyobrażam sobie kochać kogoś innego a dzielić codzienność z zupełnie kimś innym.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
pytanie do wszystkich: nigdy nie zdarzylo sie wam uprawiac seksu z przypadkowa osoba?
Zapytaj się jego, czy już nigdy nie będzie uprawiał seksu z przypadkową osobą
Dzindzer pisze:i mimo tego zdecydował sie z nia dzielic sypialnie
To tak pewnie też przez przypadek.
agna 24 pisze:Poznajecie faceta swojego zycia...
Napisz, dlaczego to jest facet Twojego życia?
Mysiorek pisze:Jego poprzednie życie będzie się odbijało cały czas na niej.
Dokładnie, ale tylko dlatego, że sam nie wie czego chce.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
- kinomaniak
- Pasjonat

- Posty: 175
- Rejestracja: 05 lut 2005, 22:51
- Skąd: Raj.
- Płeć:
test na ojcostwo bym zrobiła, a ślubu bym nie brała .....jestem ojcem oki..mezem nie musze byc.bo jaka on ma pewnosc ze to jego...a skoro juz wziol slub...to po co??
W szaleńczej wichurze znajdę Twój szept
W wzburzonym morzu oblicze Twe
W gwieździstym niebie oczu Twój blask
W słodyczy miodu pocałunków smak
Nie ważne kiedy, i tak znajdę Cię
W ślad po twych stopach pójdzie mój cień
W wzburzonym morzu oblicze Twe
W gwieździstym niebie oczu Twój blask
W słodyczy miodu pocałunków smak
Nie ważne kiedy, i tak znajdę Cię
W ślad po twych stopach pójdzie mój cień
Też uważam, że ożenił się bez sensu.
Co ma zrobić dziewczyna? To zależy, jak bardzo życzy sobie mieć problemy w życiu. Jak jej brakuje dodatkowych emocji - niech będzie. A jeśli chce mieć normalne życie, to niech odejdzie. Proste. Uczucia przy tej decyzji nie powinny odgrywać roli. Wyboru musi dokonać między:
będę miała x nie swoich problemów, ale za to faceta (przynajmniej na chwilę obecną), z którym chciałaBYM być
a
nie będę miała jakichś chorych problemów i w przyszłości ułożę sobie normalne życie z człowiekiem bez takich problemów.
Co ma zrobić dziewczyna? To zależy, jak bardzo życzy sobie mieć problemy w życiu. Jak jej brakuje dodatkowych emocji - niech będzie. A jeśli chce mieć normalne życie, to niech odejdzie. Proste. Uczucia przy tej decyzji nie powinny odgrywać roli. Wyboru musi dokonać między:
będę miała x nie swoich problemów, ale za to faceta (przynajmniej na chwilę obecną), z którym chciałaBYM być
a
nie będę miała jakichś chorych problemów i w przyszłości ułożę sobie normalne życie z człowiekiem bez takich problemów.
Ehhh... Jeśli byłabym w takiej sytuacji i facet miałby mieć dziecko, ale by się nie żenił, to może bym i została. Ale wchodzenie w chore układy, do tego z małżeństwem, to nie dla mnie.
Poza tym, co to za jakaś paranoja, że lekiem na samotność ma być sex z przypadkową osobą na imprezie bez zabezpieczenia? Nie związałabym się z tak nieodpowiedzialną osobą.
Poza tym, co to za jakaś paranoja, że lekiem na samotność ma być sex z przypadkową osobą na imprezie bez zabezpieczenia? Nie związałabym się z tak nieodpowiedzialną osobą.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
decyduje sie na slub, ale w dniu slubu dzwoni do kobiety ktora kocha i prosi zeby zaczekala, bo ja kocha i sie rozwiedzie.....
Jak ją naprawdę kochał, to po co żenił się z inną? Bo jesli dla dziecka to zrobił najgłupszą rzecz pod słońcem. Dziecko wychowane w domu gdzie rodzice ciągle się kłócą, jest ta trzecia, nie ma miłości ma znacznie gorzej niz dziecko wychowaywane w spokoju przez samą matkę i od czasu do czasu widujące się z ojcem.
co powinna zrobic ta druga kobieta? czekac? czy odejsc?
na chwile obecna facet by sie zalamal, gdyby odeszla......
Jesli facet jest na skraju załamania, to od takich rzeczy nie jest druga kobieta,którą podobno kocha. To są jego problemy. Nie radzi sobie, to niech się uda do psychologa, a nie przerzuca ich na "ukochaną" kobietę.
Czekanie nie jest żadnym rozwiązaniem. Z czasem problemów nie ubędzie, a wręcz przeciwnie. Wiem, że to może trudne, ale lepiej odejść wcześniej niż później i na nowo ułożyć sobie życie.
Nie wpierdala sie miedzy wodke a zakaske. Tyle bylo postow o tym ze, gdy rodzi sie dziecko to jego rodzicie powinni robic wszystko dla jego dobra. I gdzie one sa teraz?
Jakies pitolenie...
Cale zycie sie chcesz uzerac z jego eks-zona? Z jej marudzeniem ze jest dziecko?
Myslisz ze tak po prostu odejdzie od niego po rozwodzie i sie skonczyz wszystko a ty bedziesz w niebie?
Zacznijcie zyc normalnie, a nie bawicie sie w "Mode na Sukces"...
ROTFL
Jakies pitolenie...
Cale zycie sie chcesz uzerac z jego eks-zona? Z jej marudzeniem ze jest dziecko?
Myslisz ze tak po prostu odejdzie od niego po rozwodzie i sie skonczyz wszystko a ty bedziesz w niebie?
Zacznijcie zyc normalnie, a nie bawicie sie w "Mode na Sukces"...
ROTFL
<zmieszany> -> uwielbiam tę mordę
-> ta też jest fajna
-> często sie śmieję...ze wszystkiego...
-> jak mnie ktos wku$%^&!
;DD -> jeszcze ta mi lezy
-> często sie śmieję...ze wszystkiego...
-> jak mnie ktos wku$%^&!
;DD -> jeszcze ta mi lezy
nie wiem czyja to sytuacja, ale potworna. Tyle, że można to przecież załatwić przed sądem
rozwodu nie bierze się z byle powodu, dlatego myślę że to można rozwiązać żeby choć 1 dzień w tyg był przeznaczony na spotkanie ojca z dzieckiem. A co do miłości..
Wszystko wskazywało na super prawdziwą miłość, do momentu:
poczekałabym jeszcze żeby się upewnić co do tej "miłości" i czy faktycznie warto dziecko pozbawiać ciepła rodzinny kompletnej. Jeśli to jednak miłość, to oczywiście - trzba być z osobą którą się kocha.
rozwodu nie bierze się z byle powodu, dlatego myślę że to można rozwiązać żeby choć 1 dzień w tyg był przeznaczony na spotkanie ojca z dzieckiem. A co do miłości..
Wszystko wskazywało na super prawdziwą miłość, do momentu:
agna 24 pisze:przez 2 miesiace.....
poczekałabym jeszcze żeby się upewnić co do tej "miłości" i czy faktycznie warto dziecko pozbawiać ciepła rodzinny kompletnej. Jeśli to jednak miłość, to oczywiście - trzba być z osobą którą się kocha.

czy faktycznie warto dziecko pozbawiać ciepła rodzinny kompletnej.
jakiego ciepła. Jakiej rodziny. Nieodpowiedzialni rodzice którzy sie nie kochaja, matka nie majaca szacunku do meza, ojciec który matki nie kocha, ma na boku inna. no wymarzona rodzinka
paddy pisze:Jeśli to jednak miłość, to oczywiście - trzba być z osobą którą się kocha.
świetnie to zdanie pasuje do Ciebie, ukazuje twa naiwnośc. Czasami nie wrato iśc za głosem serca czy tam emocji
Dzindzer pisze:jakiego ciepła. Jakiej rodziny. Nieodpowiedzialni rodzice którzy sie nie kochaja, matka nie majaca szacunku do meza, ojciec który matki nie kocha, ma na boku inna. no wymarzona rodzinka
wolisz mieć rodziców kochających się lub nie i normalny dom będąc dzieckiem,
czy chodzić do 2 domów i mieć 2 mamusie i 2 tatusiów i być przemieszczana z miejsca na miejsce jako dziecko?
mam taką sytuację już w rodzinie to coś akurat o tym wiem. Dzieci mówią (a mają po 5-6 lat) że chcieliby tylko żeby tata mieszkał z nimi bo juz je męczą te ciągłe przeprowadzki.
Dzindzer pisze:świetnie to zdanie pasuje do Ciebie, ukazuje twa naiwnośc.
jeśli się oboje kochają to być ze sobą muszą

paddy pisze:wolisz mieć rodziców kochających się lub nie i normalny dom będąc dzieckiem,
czy chodzić do 2 domów i mieć 2 mamusie i 2 tatusiów i być przemieszczana z miejsca na miejsce jako dziecko?![]()
wole byc w 2 domach jesli tylko jest tam spokój i miłosc. tak wole to niz rodziców którzy patrzec na siebie nie moga. Jakie mi to da wzorce, jak ja bede miała normalnie zakładac rodzine jesli nie bede wiedziała jak ma funkcjonowac
paddy pisze:jeśli się oboje kochają to być ze sobą muszą
musza to jeść, spać, pic i sie załatwiac.
miłosc to nie wszystko, na pewno nie miłosc ponad wszystko i za kazda cene
Dzindzer pisze:wole byc w 2 domach jesli tylko jest tam spokój i miłosc. tak wole to niz rodziców którzy patrzec na siebie nie moga. Jakie mi to da wzorce, jak ja bede miała normalnie zakładac rodzine jesli nie bede wiedziała jak ma funkcjonowac
teraz tak mówisz mając 24 lata i doświadczenie życiowe. Tyle że będąc dzieckiem i mając takie spierd*** dzieciństwo pewnie byś tak nie powiedziała.
Na rozstanie rodziców najlepszy okres byłby to wiek kiedy dzieci zaczynają rozumieć jakie rozwiązania są dla nich najlepsze i będą korzystniejsze.
Ehh.. biedne te dzieci
mrt pisze:Bo co? W dekalogu zapisali, że muszą?
nie no, pewnie, mogą uciec od siebie na drugi świat. Chyba po to się szuka 2 połowy żeby z nią byc nie?
paddy pisze:teraz tak mówisz mając 24 lata i doświadczenie życiowe. Tyle że będąc dzieckiem i mając takie spierd*** dzieciństwo pewnie byś tak nie powiedziała.
mam w rodzinie dziecko które ma tak i da sie zyc. lepiej niz w przypadku mojej kumpeli która w wieku 13 lat modliła sie by rodzice sie rozstali a w wieku 18 lat wyprowadziła sie bo miał dosc tego ciepla rodzinnego
tu nie ma regóły, jesli ludzie maja sie nie kochac to lepiej by nie byli razem i tyle
paddy pisze:Chyba po to się szuka 2 połowy żeby z nią byc nie?
jak szukasz to rób to z głowa, przeciez ona szluzy do czegos jeszcze poza noszeniem czapki
paddy pisze:Na rozstanie rodziców najlepszy okres byłby to wiek kiedy dzieci zaczynają rozumieć jakie rozwiązania są dla nich najlepsze i będą korzystniejsze.
Dzindzer pisze:lepiej niz w przypadku mojej kumpeli która w wieku 13 lat modliła sie by rodzice sie rozstali
właśnie, tzn że to ten wiek, a tu chodzi o niemowlę
które ojca niejednokrotnie będzie potrzebować, bo w wieku 13 lat to już raczej sami zaczynamy sobie radzić.Dzindzer pisze:jak szukasz to rób to z głowa
no przecież pisałam, (jak wy czytacie
paddy pisze:poczekałabym jeszcze żeby się upewnić co do tej "miłości"
ale jeśli będą siebie pewni to czego mają szukać?!

paddy pisze:Dzindzer napisał/a:
jak szukasz to rób to z głowa
no przecież pisałam, (jak wy czytacie) że:
paddy napisał/a:
poczekałabym jeszcze żeby się upewnić co do tej "miłości"
nie z głowa to znaczy unikac popierdzielonych układów, ja on i to co miedzy nami.
paddy pisze:ale jeśli będą siebie pewni to czego mają szukać?!
a jak mozna byc pewnym kogos kto nie jest w stanie zdecydowac czego chce, zeni sie by zaraz sie rozwodzic.
To nie swiat dla mnie
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 678 gości




