Ślub w Wielkanoc
Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam
Ślub w Wielkanoc
Co sądzicie o pomyśle, żeby ślub odbył się w Niedzielę Wielkanocną? Nie ma tradycyjnego "r" w nazwie miesiąca, bo np. w 2007 wypada to 8 kwietnia. Ale co sądzicie o samym pomyśle?
Ciekawa jestem, jak zostanie to odebrane przez rodzinę - uzna, że to dziwaczny pomysł i głupawy wynalazek, czy przejdzie na luzie?
Ciekawa jestem, jak zostanie to odebrane przez rodzinę - uzna, że to dziwaczny pomysł i głupawy wynalazek, czy przejdzie na luzie?
dzień jak każdy innym, chociaż osobiście IMO - tylko wrzesień ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Zależy czy chcesz aby było dużo ludzi na weselu czy nie. Jeśli dużo to nie polecam, bo to okres kiedy wszyscy wyjeżdżają do rodzin na święta. Jeśli tylko najbliżsi to nawet lepiej, bo 2 okazje naraz zaliczą
No a dyngus na kaca jak najbardziej 
When you dream there are no rules. People can fly, anything can happen. (...)
You may think you can fly, but you'd better not try. People can fly

You may think you can fly, but you'd better not try. People can fly

mrt pisze:czy goście to uznają jako dziwaczenie, czy normalnie przyjmą.
no ja nie znam Twoich gosci. U mnie w rodzinie przeszło by to normalnie.
Zreszta moja matka brała slub Boże Narodzenie
mrt pisze:a jak to jakieś nieszczęście wróży?
no nie slyszłam, by jakies nieszczescie sie z tym łaczyło
Łukasz84 pisze:Wiesz ludzie na ogół to święta chcą w domu spędzić, a tak Wielkanocy nie będzie bo na ślub jedziem
o tym nie pomysłama, a to faktycznie może byc jakis problem, zwłaszcza jesli jakaś przyjezdna ta rodzine
Oszaleliście? Wesele? W zyciu! Wesela nie ma, a rodzina najbliższa. Po ślubie świąteczny obiad dla rodziny i świadków - ok. 20 osób, i do domu. A potem niech już się w domu goszczą, zresztą moi będą zadowoleni, bo rzadko jest okazja zobaczyć się tak naraz, a rodzinę mam luźną i jeszcze będą zadowoleni, że nie mają pierdolnika z okazji świąt w domu.
UFOwa rodzina jest cała z Wawy, więc też to nikomu nic nie dezorganizuje.
UFOwa rodzina jest cała z Wawy, więc też to nikomu nic nie dezorganizuje.
mrt pisze:A ten jest zły? Co z nim nie tak? W czerwcu brać, jak pół Polski? Ma być spokojnie i nastrojowo.lollirot pisze:a mało jest innych dni w roku?
Też tak sądzę.
To nie jest zły pomysł, nie ma przeciwwskazań, przesądy do piwnicy.
Poza tym, jeśli zima nie będzie długa, są szanse że będzie to akurat prześliczny okres: kwitnące drzewa, zapach kwiatów, wiosenne słoneczko. Idealnie... O ile będziecie mieć szczęście

Ja sama wolałabym brać ślub w kwietniu.
A że Wielkanoc? Tym lepiej

Poza tym, szczerze mówiąc, nie do końca wiem, czy to wypada tak w Wielkanoc. No i wiecie, człowiek w niektórych sytuacjach jest przesądny - a jak to jakieś nieszczęście wróży?
Jak się wierzy w Boga, to w przesądy nie powinno bo jedno z drugim raczej nie ma nic wspólnego. A jak się w nic nie wierzy, to w przesądy tym bardziej. Na prosty rozum: czy szczęśliwe małżeństwo zależy od jednej z literek alfabetu czy od ludzi, którzy ten związek tworzą?
A czy wypada w Wielkanoc? A dlaczego ma nie wypadać? Tym lepiej chyba - dwie radosne uroczystości jednego dnia. Oczywiście większość ludzi w tym wypadku ma tendencje do przejmowania się bardziej własnym ślubem niż Świętami - i jeśli to komuś przeszkadza, to mogę zrozumieć obawy. Osobiście uważam, że jedno drugiemu nie przeszkadza. Podwójna radość, po prostu. I tu i tu zaczyna się coś ważnego
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Ja może i lubię, ale cudze.Dzindzer pisze:bo ja wesel nie lubie
Będzie świąteczny obiad w restauracji. Znaczy elegancko będzie. I bez alkoholu - to już postanowione. Zresztą obie rodziny raczej średnio pijące i nawet w święta nie ma alkoholu, co najwyżej wino jakieś występuje. Dlatego wszystkim będzie wygodniej bez alkoholu, bo sobie samochodami przyjadą, a i dla nas koszty mniejsze
E tam ja też tak myślałem. Ale to kwestia fantazji. Myślałem tak do momentu, aż mój brat zrobił weselisko. Na lepszym nie byłem. Wszystko super idealnie zorganizowane i mnóstwo oryginalnych pomysłów, których nie widziałem nigdzie indziej. Jak się postara można zrobić wesele które nie ma nic wspólnego z wiejską potupajką albo obiadem w restauracji "Społem". Tylko super rodzinną sympatyczną imprezę gdzie każdy się czuje jak u siebie.Dzindzer pisze:to mi sie podoba
bo ja wesel nie lubie
ale wkoło jest wesoło
Łukasz84 pisze:Tylko super rodzinną sympatyczną imprezę gdzie każdy się czuje jak u siebie.
no ja tez bym mogla takie cos zrobic, tylko, ze wiekszości rodziny pana młodego by nie było i jakiejs czesci mojej
mrt pisze:Będzie świąteczny obiad w restauracji. Znaczy elegancko będzie. I bez alkoholu
dobry pomysł z tym obiadem w restauracji, tylko ja bym braku tego alkoholu nie przebolała, albo z trudem. Bo ja do obiadu zwłaszcza jakiegos bardziej odswietnego musze miec wino
- unlucky_sink
- Maniak

- Posty: 739
- Rejestracja: 06 maja 2005, 15:42
- Skąd: ...
- Płeć:
przeczytalam : ślub w Wietnamie <boje_sie>Ślub w Wielkanoc
dobrymrt pisze:A ten jest zły?
mrt, jak juz bedzie pewne kiedy to daj znac
"Mężczyzna kolo 30 czy 40 nie wiąże się z mlodszą kobietą dla jej jędrnego ciala i przeklutego języka. To czysta propaganda. Wiąże się z nią, by móc stać się tym,kto spieprzy jej życie." T. Parsons
mrt pisze:estem po rozmowach z księdzem
no to super
mrt pisze:Będzie świąteczny obiad w restauracji. Znaczy elegancko będzie.
ja też tak chcę. dla rodziny obiad, bez szaleństw wódczanych i kapeli do kotleta. wesele, takie trochę w cudzysłowie, to dla znajomych, ale też bez kapeli tylko w klubie z dj'em. fajnie takie wypadają, z tego co zaobserwowałam.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Mrt - moim zdaniem to całkiem interesujący pomysł. Nie należy trzymać się przesądów, a i przynajmniej, od strony praktycznej patrząc, łatwiej będzie pamiętać datę rocznicy
Plan z obiadem w restauracji również jest odpowiedni, dość kameralnie, przy tym uroczyście choć na pewno atmosfera nie będzie napięta - co do alkoholu to myślę, że symboliczny toast by się przydał.
Osobiście nie wiem jak to będzie u mnie ze ślubem, o ile kiedykolwiek będzie
Wiem, że nie chcę ani tradycyjnego wesela dla x-osób, ani spokojnego obiadu. Najprawdopodobniej byłaby to jakaś impreza dla najbliższych (co z weselem ma w istocie niewiele wspólnego), w niekonwencjonalnej oprawie - no i na pewno byłby niezły ubaw
Oczywiście ceremoniał przy obiedzie jak najbardziej, a potem reszta out, znajomi in i pora uczcić nowy etap w życiu, heh.
Plan z obiadem w restauracji również jest odpowiedni, dość kameralnie, przy tym uroczyście choć na pewno atmosfera nie będzie napięta - co do alkoholu to myślę, że symboliczny toast by się przydał.
Osobiście nie wiem jak to będzie u mnie ze ślubem, o ile kiedykolwiek będzie
Nigdy nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
mrt, Według mnie bardzo dobry pomysł... będzie co wnukom opowiadać.... "a babcia to miała suknię ślubną w żółte kurczaczki, a we włosach wydmuszki- sam dziadek je ozdabiał...." :-)
Tak przy okazji to gratulacje :-)
Tak przy okazji to gratulacje :-)
"(...) pomyśl... co za głupiec z niego-
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
Wróć do „Wszystkie inne tematy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 450 gości



ale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump

