GNRose pisze:Acha, Mysiorek, jeszcze osobna sprawa jest oddanie zycia za wlasne dziecko
Wiesz, oddanie życia za swoje dziecko, to banalne i chyba raczej normalne, bo właśnie - któż by tego nie zrobił?

Oddaj życie za obcą osobę, to będzie dopiero mocarne

Byłam przy śmierci dwóch osób - Mama i moja podopieczna (obca, ale bliska) i powiem Wam, że wcale nie przerażała mnie ich śmierć, bo im dała ukojenie. Bardziej przerażała mnie ta myśl, że jak ja będę teraz żyła bez Mamy? Bez Jej głosu słyszanego codziennie w telefonie i bez tego, że zawsze była przy mnie. Przerażona byłam samą sobą, bo musiałam nauczyć się żyć bez Niej. Żeby tylko ktoś nie pomyślał, że Mama niańczyła mnie, gdy byłam już dorosła. Nie, ale była - po prostu. Właśnie o to chodzi w tym, co zacytował Mav:
Maverick pisze:"Nie boje sie wlasnej smieci, boje sie smierci swoich najblizszych"
Swojej śmierci nie boję się, ale jedynie tego, żeby to nie było za wcześnie. Muszę wypuścić w świat całą moją trójkę Dzieci i być pewną, że żyją dobrze i są szczęśliwe.