Kto się boi ciąży
Moderator: modTeam
Kto się boi ciąży
Zastanawia mnie strach przed ciążą. Jak się czasem trafia na faceta, to człowiekowi to serdecznie wisi. Jest gotowy rzucić wszystko i na koniec świata powędrować, więc co się będzie jakąś ciążą martwić i denerwować bez sensu. Dziwny mechanizm, ale tak czasem działa. Można być z facetem i pięć lat, kochać go, ufać mu itd., a się bać. A można nagle poznać kogoś, nawet największego drania, i niczego się nie bać od pierwszej chwili.
I nie sądzę, aby tu stopień zakochania wchodził w grę, na pewno coś innego. Jak można bać się ciąży przy kimś, kogo znamy jak własną kieszeń, a przy jakimś pajacu dopiero co poznanym wszystko blednie, nawet takie obawy?
Tak mi teraz przyszedł ten temat do głowy, przy okazji czytania innego tematu i przypominania sobie, jak ja miałam jeszcze ze 2 lata temu.
I nie sądzę, aby tu stopień zakochania wchodził w grę, na pewno coś innego. Jak można bać się ciąży przy kimś, kogo znamy jak własną kieszeń, a przy jakimś pajacu dopiero co poznanym wszystko blednie, nawet takie obawy?
Tak mi teraz przyszedł ten temat do głowy, przy okazji czytania innego tematu i przypominania sobie, jak ja miałam jeszcze ze 2 lata temu.
cóż, ciąża komplikuje życie, czasami bardzo
Dlatego ten strach się pojawia, często, niezależnie od wieku i związkowego stażu. Po prostu takie rzeczy się planuje,zbyt wiele zmian się z nimi wiąże.
70-30![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
mrt pisze:Jak można bać się ciąży przy kimś, kogo znamy jak własną kieszeń, a przy jakimś pajacu dopiero co poznanym wszystko blednie, nawet takie obawy?
70-30
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
Ted, a jak Ci blednie przy kims z grupy "70"?
A nie jest to czasem tak, ze jak trafi sie na osobe, ktora emanuje przeswiadczeniem, ze nic jej nie straszne, ciaza, armagedon, stado idiotow ani tesciowa, to pewnosc ta udziela sie tez drugiej polowce? Niektorzy ludzie maja taka cenna ceche, ze nie dramatyzuja i nie wyolbrzymiaja, przyjmuja zdarzenia na klate i ta pewnoscia obdarzaja po czesci tez otoczenie.
A jak tak mysle, to przychodzi mi do glowy, ze jak kobieta spotka wyjatkowego kluska-mieczaka, to w podobnym stopniu jak pewny siebie twardziel moze on jej uswiadomic poklady wlasnej sily. I wtedy tez ciaza przestaje byc straszna, bo tak w gruncie rzeczy, co tam ciaza? Miliony codziennie sobie z nia radza i zycie sie im nie konczy![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
A nie jest to czasem tak, ze jak trafi sie na osobe, ktora emanuje przeswiadczeniem, ze nic jej nie straszne, ciaza, armagedon, stado idiotow ani tesciowa, to pewnosc ta udziela sie tez drugiej polowce? Niektorzy ludzie maja taka cenna ceche, ze nie dramatyzuja i nie wyolbrzymiaja, przyjmuja zdarzenia na klate i ta pewnoscia obdarzaja po czesci tez otoczenie.
A jak tak mysle, to przychodzi mi do glowy, ze jak kobieta spotka wyjatkowego kluska-mieczaka, to w podobnym stopniu jak pewny siebie twardziel moze on jej uswiadomic poklady wlasnej sily. I wtedy tez ciaza przestaje byc straszna, bo tak w gruncie rzeczy, co tam ciaza? Miliony codziennie sobie z nia radza i zycie sie im nie konczy
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Re: Kto się boi ciąży
mrt pisze: Można być z facetem i pięć lat, kochać go, ufać mu itd., a się bać. A można nagle poznać kogoś, nawet największego drania, i niczego się nie bać od pierwszej chwili.
I nie sądzę, aby tu stopień zakochania wchodził w grę, na pewno coś innego. Jak można bać się ciąży przy kimś, kogo znamy jak własną kieszeń, a przy jakimś pajacu dopiero co poznanym wszystko blednie, nawet takie obawy?
.
A może mrt ty nie boisz się ciąży tylko stałego związku ? I tego że ciąża związałaby cię jeszcze bardziej z człowiekiem z którym już jesteś parę lat ? Ciąża -> stały związek z którego już nie można tak po prostu wyjść bez konsekwencji -> X
X - jak traktujesz stały związek i odpowiedzialność z tego wynikającą ?
Ja to teraz się już niczego nie boję (choć nie powiem, żeby mi było akurat w tym momencie na rękę), ale pamiętam, co było kiedyś. I temat tak ogólnie mnie intryguje.Snowblind pisze:A może mrt ty nie boisz się ciąży tylko stałego związku ? I tego że ciąża związałaby cię jeszcze z człowiekiem z którym już jesteś parę lat ? Ciąża -> stały związek z którego już nie można tak po prostu wyjść bez konsekwencji -> X
X - jak traktujesz stały związek i odpowiedzialność z tego wynikającą ?
Właśnie to, co piszesz, zupełnie mi nie pasuje. Bo jak wyjaśnisz fakt, że dziewczyna idzie do łóżka z jakimś facetem o beznadziejnej opinii (babiarz - w skrócie mówiąc) i niczego się nie boi? Albo z kimś, kto tu "tylko przejazdem"? A znowu kiedy indziej we własnym łóżku umiera ze strachu i milion zabezpieczeń stosuje, podczas gdy w innym przypadku idzie na żywioł?
I nie chodzi mi tu o Wasze spowiadanie się ze swojego życia seksualnego, bo niekoniecznie o łóżko tu tylko chodzi. Chodzi o całość odczuć z tym związanych - poczucia, że można na koniec świata z kimś iść i rzucić wszystko w cholerę.
mrt pisze:Właśnie to, co piszesz, zupełnie mi nie pasuje. Bo jak wyjaśnisz fakt, że dziewczyna idzie do łóżka z jakimś facetem o beznadziejnej opinii (babiarz - w skrócie mówiąc) i niczego się nie boi? Albo z kimś, kto tu "tylko przejazdem"? A znowu kiedy indziej we własnym łóżku umiera ze strachu i milion zabezpieczeń stosuje, podczas gdy w innym przypadku idzie na żywioł?
cóż, odpowiedź, wbrew pozorom, jest banalnie prosta. Bo i w pewnych sprawach nie ma co na siłę kombinować. Jest po prostu bezdennie GŁUPIA
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
To oczywiste, Ameryki nie odkryłeś. Tylko skąd to irracjonalne poczucie bezpieczeństwa? Dlaczego jeden facet ma tak, że się przy nim boi, a przy innym nie? I dlaczego więcej tych pierwszych, czyli przegranych? Bo w razie czego to ich się rzuca, a nie dla nich.TedBundy pisze:Bo i w pewnych sprawach nie ma co na siłę kombinować. Jest po prostu bezdennie GŁUPIA
mrt pisze:To oczywiste, Ameryki nie odkryłeś. Tylko skąd to irracjonalne poczucie bezpieczeństwa? Dlaczego jeden facet ma tak, że się przy nim boi, a przy innym nie? I dlaczego więcej tych pierwszych, czyli przegranych? Bo w razie czego to ich się rzuca, a nie dla nich.TedBundy pisze:Bo i w pewnych sprawach nie ma co na siłę kombinować. Jest po prostu bezdennie GŁUPIA
Nie jestem pewien czy idzie z nim do łóżka z poczucia bezpieczeństwa po paru godzinach "znajomości"
To chyba inaczej się nazywa Mysle, ze bardziej jest to wyjasnienie biologiczne jednak, niz psychologiczne. Moze jest tak, ze kobieta trafia na tego wlasciwego dawce genow, ktory nie musi byc najlepszym partnerem, ale wlasnie dawca genow. Nie musi byc najwspanialszy, nie musis byc na stale, po prostu biologia rzadzi i juz.
Inna sprawa, ze czasami kobiety tak maja, ze jak spotkaja niebieskiego ptaka, to boja sie, ze im on ucieknie. I to dziecko jest nie tyle proba przytrzymania go, co posiadania czegos jego na zawsze. Pozniej nastepne dzieci, z odpowiedzialnym partnerem, w poukladanym zyciu, nie sa juz tak kochane jak to pierwsze dziecko, bo ono ciagle przypomina ta legende, ktora odeszla w sina dal.
Inna sprawa, ze czasami kobiety tak maja, ze jak spotkaja niebieskiego ptaka, to boja sie, ze im on ucieknie. I to dziecko jest nie tyle proba przytrzymania go, co posiadania czegos jego na zawsze. Pozniej nastepne dzieci, z odpowiedzialnym partnerem, w poukladanym zyciu, nie sa juz tak kochane jak to pierwsze dziecko, bo ono ciagle przypomina ta legende, ktora odeszla w sina dal.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
O! To chyba mi jakoś najlepiej tłumaczy.Miltonia pisze:Inna sprawa, ze czasami kobiety tak maja, ze jak spotkaja niebieskiego ptaka, to boja sie, ze im on ucieknie. I to dziecko jest nie tyle proba przytrzymania go, co posiadania czegos jego na zawsze. Pozniej nastepne dzieci, z odpowiedzialnym partnerem, w poukladanym zyciu, nie sa juz tak kochane jak to pierwsze dziecko, bo ono ciagle przypomina ta legende, ktora odeszla w sina dal.
[ Dodano: 2006-12-29, 14:15 ]
I czasem to zabija zakochanie. zostaje marna miłość, a uniesienia z początku znajomości szlag trafia.Snowblind pisze:a co do ciąży w stałym związku to może dlatego że tam zdecydowanie częściej myśli się mózgiem a nie penisem/łechtaczką.
Miltonia pisze:Inna sprawa, ze czasami kobiety tak maja, ze jak spotkaja niebieskiego ptaka, to boja sie, ze im on ucieknie. I to dziecko jest nie tyle proba przytrzymania go, co posiadania czegos jego na zawsze. Pozniej nastepne dzieci, z odpowiedzialnym partnerem, w poukladanym zyciu, nie sa juz tak kochane jak to pierwsze dziecko, bo ono ciagle przypomina ta legende, ktora odeszla w sina dal.
Taki był "doskonały" a zostawił
mrt pisze:[ Dodano: 2006-12-29, 14:15 ]I czasem to zabija zakochanie. zostaje marna miłość, a uniesienia z początku znajomości szlag trafia.Snowblind pisze:a co do ciąży w stałym związku to może dlatego że tam zdecydowanie częściej myśli się mózgiem a nie penisem/łechtaczką.
Miłość jest ...marna ?

Ja tam sie nie boje,biore tabletki ponad 3 lata i to mi daje taki komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa. Jak miałam lat 17-18 to sie bałam w jakimś stopniu ale mam prawie 23 lata wiec gdybym nawet jakimś cudem wpadła to już by nie była taka tragedia. Choć dzieci mieć nie chce NIGDY przeżyłabym to gdyby sie "stało".
Sądzę że w wszyscy po trochu mają rację. Trudna kwestia do roztrzygnięcia i sądzę że mało prawdopodobne aby ktokolwiek zrozumiał jaki mechanizm tu działa bo to chyba zespół mechanizmów
Mnie się wydaje - z własnego doświadczenia - że niektórzy partnerzy posiadają fascynujące nas cechy na różnej płaszczyźnie. Można to nazwać chemią albo jak kto woli. Po prostu ten partner a nie inny nam pasuje i ciąża nie jest traktowana jako klęska. Wręcz przeciwnie jest w pewnym sensie upragniona. Może to po prostu człowiek się zakochał?
Jedno wiem na pewno. Po wszystkim a tym bardziej dramatycznym zakończeniu człowiek składa ręce do Boga że nic złego się nie stało ale z drugiej strony pozostaje żal (to już kwestia kobieca i instynktu macierzyńskiego tak bardzo wpływającego na psychikę kobiety - nie wolno tego lekceważyć).
Mnie się wydaje - z własnego doświadczenia - że niektórzy partnerzy posiadają fascynujące nas cechy na różnej płaszczyźnie. Można to nazwać chemią albo jak kto woli. Po prostu ten partner a nie inny nam pasuje i ciąża nie jest traktowana jako klęska. Wręcz przeciwnie jest w pewnym sensie upragniona. Może to po prostu człowiek się zakochał?
Jedno wiem na pewno. Po wszystkim a tym bardziej dramatycznym zakończeniu człowiek składa ręce do Boga że nic złego się nie stało ale z drugiej strony pozostaje żal (to już kwestia kobieca i instynktu macierzyńskiego tak bardzo wpływającego na psychikę kobiety - nie wolno tego lekceważyć).
I nic nie wiem i nic nie rozumiem
I
iąż wierzę biednymi zmysłami
Ze ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami
"Julian Tuwim"
I
iąż wierzę biednymi zmysłami
Ze ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami
"Julian Tuwim"
Hmm... moja była tak miała, że normalnie w jakiś sposób czuła respekt przed ciążą (czyt. nie bała się panicznie), a kiedy się kochaliśmy, to niewazne było dla niej czy dni płodne, czy niepłodne, czy zostanę do końca czy nie. W pewnym sensie czułem się, tak jakby mi ufała do końca...
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
pani_minister pisze:A nie jest to czasem tak, ze jak trafi sie na osobe, ktora emanuje przeswiadczeniem, ze nic jej nie straszne, ciaza, armagedon, stado idiotow ani tesciowa, to pewnosc ta udziela sie tez drugiej polowce? Niektorzy ludzie maja taka cenna ceche, ze nie dramatyzuja i nie wyolbrzymiaja, przyjmuja zdarzenia na klate i ta pewnoscia obdarzaja po czesci tez otoczenie.
Świete słowa :-)
Nigdy nie martwiłam się o ciążę. Naprawdę. Jakbym wiedziała, że nic się nie stanie. Ufam sobie, ufam jemu i zabezpieczeniu. To mi wystarczy, aby być spokojna. Wiec nie rozmyślam.
"Można być w kropli wody światów odkrywcą. Mozna wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko."
Pisałam o sobie Andrew, od poczatku nie bałam się ciąży. Ma to raczej związek z moim usposobieniem niż charakterem partnera (zły / dobry). A to co zacytowałam od Pani Minister umacnia jeszcze bardziej moje usposobienie. Jasne? 
"Można być w kropli wody światów odkrywcą. Mozna wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko."
Andrew pisze:nie nie jest to dla mnie jasne , dalej powtarzam ...MRT nie o to chodzi o czym piszesz
Po prostu nie chodziło mi o to, czy ktoś ufa zabezpieczeniom, czy ma taką naturę, że nie, ale o zjawisko polegające na tym, że przy swoim facecie dziecka jeszcze nie chce się posiadać, a zjawia się ktoś, zakołuje w głowie i ma się ochotę na wszystko. Człowiek nie boi się niczego i wszystko ma gdzieś - co powie rodzina, czy wpadnie, czy nie wpadnie itd. Ba! Nawet rzekłabym, że chce się tego dziecka.natasza pisze:W takim razie oświeć mnie, bo ciezko mi dyskutowac, jak nie wiem o czym mowa.
Myślę, że Miltonia ma rację. Andrew, nie wierzę w to, że zakochanie działa silniej niż miłość, że wyłącza myślenie. Gdyby tak było, to wyłączałby na 24 godziny na dobę, a nie sądzę, żeby ktoś tyle myślał o pieprzeniu za przeproszeniem.
No myslenia nie wyłacza tak calkowicie .Chodzi mi raczej o to , ze do Krakowa mona dojechac dwiema drogami , płatna autostradą - droga bezpieczna itd. i starymi drogami dwiema ...
Nie chcialem juz miec dzieci , do czasu ...
Potem poznalem Myszke i w pewnym okresie tej znajomosci pojawila sie okropna wrecz chec na dziecko - kolejnie , najlepiej z nią , ale z żoną tez by byc mogło .Czy chec posiadania dziecka ze mną przez moją kochanke udzielila sie mnie
nie wiem , nie pamietam .
Nie chcialem juz miec dzieci , do czasu ...
Potem poznalem Myszke i w pewnym okresie tej znajomosci pojawila sie okropna wrecz chec na dziecko - kolejnie , najlepiej z nią , ale z żoną tez by byc mogło .Czy chec posiadania dziecka ze mną przez moją kochanke udzielila sie mnie
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
mrt pisze:Po prostu nie chodziło mi o to, czy ktoś ufa zabezpieczeniom, czy ma taką naturę, że nie, ale o zjawisko polegające na tym, że przy swoim facecie dziecka jeszcze nie chce się posiadać, a zjawia się ktoś, zakołuje w głowie i ma się ochotę na wszystko. Człowiek nie boi się niczego i wszystko ma gdzieś - co powie rodzina, czy wpadnie, czy nie wpadnie itd. Ba! Nawet rzekłabym, że chce się tego dziecka.
tu odzywa sie nasza natura. Kobieta chce miec dziecko, zdrowe. Podswiadomie wybiera na ojca partnera dzieki ktoremu jej dziecko bedzie silne. Geny maja tu ogromne znaczenie
reaguję na magiczne dźwięki i trzaski z winylowej płyty. Bob Marley śpiewa pieśń, Niesie treść pełną miłości,
Która wypełnia cale pomieszczenie. Nie zauważam wrogich spojrzeń, Nie słyszę złych słów - Rozmyta.
http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176166738
Która wypełnia cale pomieszczenie. Nie zauważam wrogich spojrzeń, Nie słyszę złych słów - Rozmyta.
http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176166738
mrt pisze:zjawisko polegające na tym, że przy swoim facecie dziecka jeszcze nie chce się posiadać, a zjawia się ktoś, zakołuje w głowie i ma się ochotę na wszystko.
Jednej osobie się ufa innej nie..ot i tyle..można kochać i ufać..równie dobrze można kochać i nie ufać..rzekłbym nawet że im bardziej się kocha tm mniej ufa.
Im więcej zaufania tym więcej ochoty na wskoczenie do rzeki genów..

Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Pegaz, a wlasnie ze zupelnie nie. Bo tu chodzi nawet o taka sytuacje, ze temu mezczyznie sie nie ufa za grosz, a dziecko chce sie miec, a swojemu "staremu" mezczyznie ufa najbardziej na swiecie, a przed dzieckiem sie kobieta broni.
Widac ze na forum faceci kobiet nie potrafia zrozumiec. Poza nim pewnie tez nie i bardzo dobrze
Widac ze na forum faceci kobiet nie potrafia zrozumiec. Poza nim pewnie tez nie i bardzo dobrze

"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Dokładnie. Przestają mnie dziwić ich problemy. Nie dość, że nie wiedzą, co się dzieje, to jeszcze zupełnie nie przyjmują do wiadomości tego, co im się tłumaczy. Przez to nie potrafią się potem bronić. Żyją tak, jakby świat dookoła wyglądał tak, jak go sobie wyobrażają. A potem zadziwieni, że porażka.Miltonia pisze:Widac ze na forum faceci kobiet nie potrafia zrozumiec.
Jak się nie nauczycie patrzeć i widzieć, to będziecie bezbronni całkowicie.
Światem żądzą (nie - rządzą - specjalnie dla Imperatora; gra słów, gra słów!) kobiety, na to wychodzi.
Ostatnio zmieniony 31 gru 2006, 15:36 przez mrt, łącznie zmieniany 1 raz.
Miltonia pisze:Bo tu chodzi nawet o taka sytuacje, ze temu mezczyznie sie nie ufa za grosz, a dziecko chce sie miec, a swojemu "staremu" mezczyznie ufa najbardziej na swiecie, a przed dzieckiem sie kobieta broni.
Dla mnie jest ot wyjątkowe świństwo ... nie będę pisał publicznie co sądzę o takich pannach bo to niecenzuralne ...
A swoją drogą dobór partnera przez kobiety to dla mnie chora sprawa, censored i kompletnie niezrozumiała ... może być przestępca, złodziej, rozwodnik - nieważne, klapki na oczy i tyle ...
Ostatnio zmieniony 31 gru 2006, 15:32 przez eng, łącznie zmieniany 1 raz.
bleeeeeeeeeeeee
eng pisze:Dla mnie jest ot wyjątkowe świństwo ... nie będę pisał publicznie co sądzę o takich pannach bo to niecenzuralne ...
To nie świństwo. To czysta biologia.
Nielogiczna jest taka kolej rzeczy ale cóż.
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 603 gości


Zakochanie to potęga, a miłość? Cholera wie co. Ani to z nóg nie zwala, ani to widowiskowe.

<browar>