Mnie się udało

I długo to nie trwało
No więc tak: zacznijmy od tego, że policjant i złodziej płyną na drugi brzeg. Policjant wraca, bierze jednego chłopca i płynie na drugi brzeg. Potem policjant i złodziej wracają na pierwszy brzeg, a przepływają tata z drugim chłopcem. Tata wraca po mamę i płyną z powrotem na drugi brzeg. Mama wraca na pierwszy brzeg, a na tratwę wchodzi policjant i złodziej i płyną na drugi brzeg. Stamtąd wraca tata na pierwszy brzeg. Zabiera stamtąd mamę i płyną na drugi brzeg. Mama wraca, żeby zabrać jedną z córek na drugi brzeg. Gdy tam już są, to na tratwę wsiada znowu policjant ze złodziejem i płyną na pierwszy brzeg. Wspaniałomyślny policjant wsiada na tratwę i zabiera ze sobą drugą dziewczynką, żeby przewieźć ją do mamy. (O dziwo złodziej grzecznie czeka na pierwszym brzegu) Gdy to uczyni, wraca po złodzieja i zabiera go na drugi brzeg. Wszyscy są po drugiej stronie rzeki...

Może trochę namotałam, ale tak właśnie się da zrobić
[ Dodano: 2007-02-01, 02:12 ]
a swoją drogą to ciekawe dlaczego tata bije córki, a mama synków...
