Duma

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 290
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Duma

Postautor: Martinoo » 08 maja 2007, 12:26

Czytałem ostatnio książke na temat zyskiwania sprzymierzeńców w biznesie. Autor na podstawie wielu lat doświadczeń wnioskuje że człowiekem głównie kieruje nieracjonalne zachowanie napędzane dumą. Udowadnia że nawet te dobre (bezinteresowne zachowania) są wynikiem zaspokajania własnych potrzeb.

Zaczynam sie rozpisywać a chce zapytać własciwie o jedno...
Jak czesto zdarza sie że robicie coś zupełnie przeciwnego niż myślicie?. Jak czesto przemawia przez was duma? Moglibyście przytoczyć jedna z sytuacji w której w relacji z innym człowiekiem czy partnerem daliscie sie ponieśc dumie? Co wtedy wami kierowało?
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 08 maja 2007, 12:45

Martinoo pisze:Moglibyście przytoczyć jedna z sytuacji w której w relacji z innym człowiekiem czy partnerem daliscie sie ponieśc dumie? Co wtedy wami kierowało?

jak sie ktos daje ponieśc dumie to duma nim kieruje
Martinoo pisze:Jak czesto zdarza sie że robicie coś zupełnie przeciwnego niż myślicie?.

rzadko, jak nie ma innego wyjścia, o jestem miła w urzedzie a najchetniej to bym trzasnęła drzwiami a nie dla durnej nierozumnej urzedniczki byla miła
Martinoo pisze:Jak czesto przemawia przez was duma?

a bo ja wiem, moja duma to jest tak ładnie zakumplowana ze mna, ze mi sie nie wyrywa i nie buntuje, tak sobie ładnie w symbiozie zyjemy
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 08 maja 2007, 19:16

Martinoo pisze:Jak czesto zdarza sie że robicie coś zupełnie przeciwnego niż myślicie?
Tylko kiedy trzeba. jak czesto - codziennie w pracy mam ochote trzasnac kogos a tego nie robie np.
Martinoo pisze:Jak czesto przemawia przez was duma?
czesto chyba.
Martinoo pisze:glibyście przytoczyć jedna z sytuacji w której w relacji z innym człowiekiem czy partnerem daliscie sie ponieśc dumie?
Powiedzialam szefowi np z eja nie jestem pracownik fizyczny i ze sie nie godzi zebym JA sie babrala w jakims archiwum jak tu tyle chlopa wkolo. [w myslach dodalam ze ja sobie rak brudzic nie bede <aniolek> ].
Martinoo pisze:Co wtedy wami kierowało?
Duma a co?przeciez mial byc przyklad na dume :|
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 08 maja 2007, 19:39

No dobra, wiem, że to śmieszne zachowanie, ale na początku naszej znajomości unosiłam się dumą i nie puszczałam Promyczkowi sygnałów, dopóki on mi nie puścił. <palant> Choćby mnie tęsknota zżerała i chcę dowiedzenia się, co u niego słychać, za komórkacza nie chwyciłam. ;DD Eh, do teraz mi się to czasem zdarza... <zakneblowany>
// Life is...
zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,
WysypiskoLudzkichSił
iZałzawionyKrzakPytań
międzyMarzeniami,ASnem
chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy
jakiŚwiatBezNocy
więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia
...but a dream //
Awatar użytkownika
Nola
Maniak
Maniak
Posty: 696
Rejestracja: 15 gru 2006, 21:55
Skąd: zachód
Płeć:

Postautor: Nola » 08 maja 2007, 20:02

jamaicanflower pisze:na początku naszej znajomości unosiłam się dumą i nie puszczałam Promyczkowi sygnałów, dopóki on mi nie puścił. <palant>


dla mnie to głupie,nie nazwałabym tego raczej unoszenia się dumą
Chaos is a friend of mine
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 08 maja 2007, 20:29

c-f pisze:dla mnie to głupie,nie nazwałabym tego raczej unoszenia się dumą

Ja uprzedzałam, że to, co napiszę nie będzie mądre. Kierowała mną głupio pojmowana duma kobieca <chory> Cóż, jakieś wady muszę posiadać, bo byłabym nudna [:D]
// Life is...

zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,

WysypiskoLudzkichSił

iZałzawionyKrzakPytań

międzyMarzeniami,ASnem

chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy

jakiŚwiatBezNocy

więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia

...but a dream //
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 09 maja 2007, 00:36

Często kieruje mną duma. Myślę że to chyba taka moja wada.
Przykład:
Czasami na studiach jak mam problem ze zrobieniem czegoś a jedyną osobą która może mi w tym pomóc jest taka, że jej nie lubię bo się wywyższa i uważa się za niewiadomo jakiego geniusza, to jej o pomoc nie poproszę, nie dam jej tej satysfakcji że poczuje się lepsza ode mnie <foch>

Albo jak się z kimś pokłócę i wiem że to ja miałam w 100% rację (na podstawie obiektywnych zdań osób pośrednich) to pierwsza ręki nie wyciągnę <foch>
Obrazek
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 09 maja 2007, 11:52

Mną też często kieruje duma. Zerwałam kontakty z przyjaciółką, bo w sumie wyszło jak wyszło i mogłabym wyciągnąć pierwsza rękę, ale nie wyciągnę. Bo ta moja duma jest silniejsza - a przynajmniej była silniejsza wtedy, kiedy była jeszcze szansa na pojednanie.
Awatar użytkownika
Nola
Maniak
Maniak
Posty: 696
Rejestracja: 15 gru 2006, 21:55
Skąd: zachód
Płeć:

Postautor: Nola » 09 maja 2007, 12:14

Marissa pisze:Zerwałam kontakty z przyjaciółką, bo w sumie wyszło jak wyszło i mogłabym wyciągnąć pierwsza rękę, ale nie wyciągnę.


hmm,ja mam w sumie podobną sytuację,ale na razie to kontakty z przyjaciółką ograniczyłam.sama jednak pierwsza ręki nie wyciągnę.zrobiłam to parę razy wcześniej i po prostu się "podłożyłam",zostałam potraktowana pobłażliwie.akurat w tym przypadku wina leżała po obu stronach,ale wyciągnięcie ręki pierwszej nie było najlepszym pomysłem.owszem,trzeba się umieć przyznać do błędu i przeprosić,ale kiedy obie strony są tak samo winne,nie przeproszę,bo mam same złe doświadczenie z tym związane.

inne sytuacje?prawie rok temu całkowicie zerwałam kontakt z jednak osobą-przestałam odpowiadać na telefony,smsy,wiadomości na gg,ale to był bardzo toksyczny człowiek,przez 1,5 roku tak mi zalazł za skórę,że nawet teraz,kiedy się do mnie odzywa i przeprasza,nie mam ani trochę ochoty na odświeżenie kontaktów.nie wiem jednak czy to można nazwać uniesieniem się dumą.
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 09 maja 2007, 14:40

Marissa pisze:Mną też często kieruje duma. Zerwałam kontakty z przyjaciółką, bo w sumie wyszło jak wyszło i mogłabym wyciągnąć pierwsza rękę, ale nie wyciągnę. Bo ta moja duma jest silniejsza - a przynajmniej była silniejsza wtedy, kiedy była jeszcze szansa na pojednanie.
]
Ja tez tak mam. Teraz udaje sama przed soba, ze ta osoba mi jest niepotrzebna, ale czasem o niej mysle. Ale juz za pozno, a duma byla wazniejsza :/.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 09 maja 2007, 17:34

Yasmine pisze:ale czasem o niej mysle.
Ja czesto mysle o wielu niepotrzebnych mi osobach :)

Z serii unoszenia sie duma mam przyklad dzisiejszy: siedze w pracy i dzwoni mi komorka. Patrze a tam moja fryzjerka sie okazuje. Nie odebralam nawet. Jakis miesiac temu sie znia umowilam i mnie wystawila i nie raczyla przeprosic nawet. <foch>
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 09 maja 2007, 18:06

Mną też często kieruje duma. Zerwałam kontakty z przyjaciółką, bo w sumie wyszło jak wyszło i mogłabym wyciągnąć pierwsza rękę, ale nie wyciągnę. Bo ta moja duma jest silniejsza - a przynajmniej była silniejsza wtedy, kiedy była jeszcze szansa na pojednanie.

Z tego samego powodu straciłam przyjaciółkę, czułam, że jeśli ten jeden raz nie uniosę się dumą, to przestaną samą siebie szanować. Do dziś boli jak cholera, czuję pustkę, bo to była... W każdym razie takiej więzi intelektualnej jeszcze z nikim nie miałam. :) Czasem, jak mnie dopadnie, zastanawiam się, czy ten szacunek i duma były warte utraty bliskiej i kochanej osoby. :( Ale dzielnie idę do przodu. :)
// Life is...

zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,

WysypiskoLudzkichSił

iZałzawionyKrzakPytań

międzyMarzeniami,ASnem

chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy

jakiŚwiatBezNocy

więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia

...but a dream //
Awatar użytkownika
szopen
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 459
Rejestracja: 17 cze 2004, 00:48
Skąd: Z domku :-)
Płeć:

Postautor: szopen » 09 maja 2007, 18:11

Martinoo pisze:Jak czesto zdarza sie że robicie coś zupełnie przeciwnego niż myślicie?.
chyba każdemu sie zdaża ... ot taki świat :) a z moją dumą chyba nie mam większego problemu.
Cuda się zdarzają. Co potwierdzi każdy programista :)

pozdrawiam
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 09 maja 2007, 21:56

Z dumą niekiedy jest problem, bo nieraz trzeba ją schować głęboko, a nie każdy to potrafi. Duma potrafi nieźle zamącić, a wtedy można stracić wiele. Trzeba potrafić odróżnić dumę od zadufania i upartości. Poza tym duma troszkę kojarzy mi się z zarozumialstwem <hmm> Duma z powodu: "bo tak i już!", nie ma nic wspólnego z prawdziwą dumą.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 09 maja 2007, 22:35

Moja duma w kontaktach z najbliższymi najczęściej samoistnie się dezaktywuje, dla przyjaciół zrobiłabym teoretycznie wszystko i może tym sobie wyrządzam szkodzę, bo przyzwyczajam ich do tego i z czasem być może podświadomie nabierają przekonania, że cokolwiek by nie zrobili, ja będę stała u ich boku wierna jak pies. Tego, co robią nie rozpatrują wtedy, jako uczynionego względem mnie zła, bo przecież bywało gorzej i wszystko znosiłam. Ale gdy takich bolesnych czynów, wspomnień się trochę namnoży, to coś pęka i żeby nie stracić do siebie szacunku sięga się właśnie po dumę i czeka się na rychły odzew drugiej strony, by się zreflektowała, przeprosiła, zauważyła, że jest źle. A potem płacze się w poduszkę, bo odzewu nie ma i okazuje się, że jeśli będzie jakaś wspólna przyszłość, to będzie taka sama, jak dotąd. I tutaj następuje kryzys: znosić to, czy z bólem serca się pożegnać. Robi się drugi krok, jakby nieprzytomnie, nie wierząc... Po to, by po jakimś czasie dowiedzieć się od tej utraconej osoby, że:
"najgorsze jest, gdy ktoś, kogo kochasz odchodzi jeszcze za życia"
Wszystko u góry dotyczyło jednej sztuki przyjaciela ;) Tak mnie wzięło na zwierzenia...
// Life is...

zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,

WysypiskoLudzkichSił

iZałzawionyKrzakPytań

międzyMarzeniami,ASnem

chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy

jakiŚwiatBezNocy

więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia

...but a dream //
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 09 maja 2007, 22:39

jamaicanflower pisze:Moja duma w kontaktach z najbliższymi najczęściej samoistnie się dezaktywuje, dla przyjaciół zrobiłabym teoretycznie wszystko i może tym sobie wyrządzam szkodzę, bo przyzwyczajam ich do tego i z czasem być może podświadomie nabierają przekonania, że cokolwiek by nie zrobili, ja będę stała u ich boku wierna jak pies. Tego, co robią nie rozpatrują wtedy, jako uczynionego względem mnie zła, bo przecież bywało gorzej i wszystko znosiłam. Ale gdy takich bolesnych czynów, wspomnień się trochę namnoży, to coś pęka i żeby nie stracić do siebie szacunku sięga się właśnie po dumę i czeka się na rychły odzew drugiej strony, by się zreflektowała, przeprosiła, zauważyła, że jest źle. A potem płacze się w poduszkę, bo odzewu nie ma i okazuje się, że jeśli będzie jakaś wspólna przyszłość, to będzie taka sama, jak dotąd. I tutaj następuje kryzys: znosić to, czy z bólem serca się pożegnać. Robi się drugi krok, jakby nieprzytomnie, nie wierząc...

Jakbym czytała siebie, tylko że ja miałam takie przejścia z przyjaciółką. I ta przyjaciółka to zła kobieta była. A ja byłam głupia, naiwna, ale kochałam ją jak siostra. Nie wiem jak ona. I zrobiłabym wszystko, ale nastąpił taki czas, że no trzeba powiedzieć "dość, takiego zachowania znosić nie będę". Bo i my tracimy szacunek w oczach przyjaciela i po pewnym czasie my w swoich oczach tracimy.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 09 maja 2007, 22:43

A kiedy kończy się poczucie własnej wartości, a zaczyna duma?
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 09 maja 2007, 22:49

Jakbym czytała siebie, tylko że ja miałam takie przejścia z przyjaciółką. I ta przyjaciółka to zła kobieta była. A ja byłam głupia, naiwna, ale kochałam ją jak siostra. Nie wiem jak ona. I zrobiłabym wszystko, ale nastąpił taki czas, że no trzeba powiedzieć "dość, takiego zachowania znosić nie będę". Bo i my tracimy szacunek w oczach przyjaciela i po pewnym czasie my w swoich oczach tracimy.

Wiesz, ja po przeczytaniu tego Twego postu:
Marissa pisze:Zerwałam kontakty z przyjaciółką, bo w sumie wyszło jak wyszło i mogłabym wyciągnąć pierwsza rękę, ale nie wyciągnę. Bo ta moja duma jest silniejsza - a przynajmniej była silniejsza wtedy, kiedy była jeszcze szansa na pojednanie.

...przez chwilę myślałam, że Ty to ona ;( Bo ja też pisałam o przyjaciółce... Przepraszam. :)
Marissa pisze:Bo i my tracimy szacunek w oczach przyjaciela i po pewnym czasie my w swoich oczach tracimy.

Szkoda tylko, że to tak boli i co jakiś czas na nowo trzeba przekonywać sama siebie, że tak należało zrobić... Eh <przytul>
// Life is...

zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,

WysypiskoLudzkichSił

iZałzawionyKrzakPytań

międzyMarzeniami,ASnem

chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy

jakiŚwiatBezNocy

więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia

...but a dream //
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 09 maja 2007, 22:52

pani_minister pisze:A kiedy kończy się poczucie własnej wartości, a zaczyna duma?

Własnie ta prawdziwa duma wynika, jakoby, z poczucia własnej wartości :)
Ostatnio zmieniony 09 maja 2007, 22:59 przez Mona, łącznie zmieniany 1 raz.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 09 maja 2007, 22:55

pani_minister pisze:A kiedy kończy się poczucie własnej wartości, a zaczyna duma?

U mnie, gdy czuję, że ktoś depcze moje poczucie własnej wartości, ba! Jest gorzej, bo on - w moich oczach - potyka się przez nie, a sam go nie widzi!
Ale wypowiadanie się przeze mnie w tym temacie to chyba nie jest najlepszy pomysł, bo nosi znamiona masochizmu.
// Life is...

zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,

WysypiskoLudzkichSił

iZałzawionyKrzakPytań

międzyMarzeniami,ASnem

chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy

jakiŚwiatBezNocy

więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia

...but a dream //
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 09 maja 2007, 22:59

Wobec tego duma jest pozytywna, pozwala uniknąć fałszywej skromności i podporządkowania, którego potem żałować przyjdzie. Znając własną wartość (będąc dumnymi z siebie) nawet podporządkowując się, robimy to świadomie i odważnie, a nie w wyniku konformizmu i obaw przed postępowaniem odwrotnym. Człowiek dumny robi to, co chce - człowiek starający się dumę poskromić robi to, co wydaje mu się, że powinien, mimo, iż tak naprawdę może wcale tego nie chcieć. Duma może być zdrowa, ale wypływać musi ze szczerości, a nie być jedynie instrumentem do manipulacji sobą i innymi. Taka duma własne fundamenty podkopuje, bo jak można być dumnym z manipulacji potem?
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 09 maja 2007, 23:03

Nie ma dumy, jest altruizm wobec kogoś -> pojawia się ból -> potem wątpliwości -> raz jeszcze ból -> pojawia się duma i na dzień dobry z grubej rury wypala: "Gdzie Ty dziewucha masz swoją dumę?" -> a potem co kto zdecyduje się zrobić z tym fantem. Finito z mojej strony <cisza>
// Life is...

zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,

WysypiskoLudzkichSił

iZałzawionyKrzakPytań

międzyMarzeniami,ASnem

chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy

jakiŚwiatBezNocy

więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia

...but a dream //
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 10 maja 2007, 00:32

pani_minister pisze:A kiedy kończy się poczucie własnej wartości, a zaczyna duma?
Chcialabym wiedziec. Serio :/
Ja wiem , ze b yla dum ajak mam wyrzuty czy czegos potem zaluje :D
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 10 maja 2007, 17:56

Martinoo pisze:Jak czesto przemawia przez was duma?

ZA często. ale staram się poskromić :)
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 10 maja 2007, 17:58

duma i honor. Podstawa i obowiązek <evilbat>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
yeti
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 137
Rejestracja: 04 sty 2007, 20:34
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: yeti » 11 maja 2007, 01:36

Duma ma dwa znaczenia:
1. poczucie własnej godności i wartości,
2. przesadne, nieuzasadnione wywyższanie się ponad innych; wyniosłość, zarozumiałość.
W tym pierwszym znaczeniu jest jak najbardziej pozytywna. Nie pozwala nam robić rzeczy, które są poniżające, których później trzeba by się było wstydzić.
W tym drugim jest oczywiście negatywna.
Czasami na pierwszy rzut oka ciężko stwierdzić, czy czyjeś zachowanie wynika z poczucia własnej wartości, czy jest wywyższaniem się. Trzeba znać osobę lepiej, wiedzieć jak się zachowywała w innych sytuacjach, żeby to ocenić.
Nie rozumiem jaki jest związek robienia czegoś innego niż się myśli z dumą. A to o czym pisał autor wspomnianej przez Martinoo książki bardziej kojarzy mi się z sygnaturką Dzindzer niż z dumą. Pewnie według autora w biznesie cel uświęca środki i poczucie własnej wartości i godności trzeba schować do kieszenie, jeżeli da się na tym zarobić. Zresztą tak jest chyba naprawdę.
Ponieść się dumie chyba nigdy się nie dałem, przynajmniej tego nie pamiętam. Były natomiast takie sytuacje, w których kierowany dumą nie dałem się zeszmacić. Na krótką metę na tym traciłem, ale w dłuższej perspektywie wzmacniało to moje poczucie własnej wartości i pewność siebie, więc chyba na tym zyskiwałem.
Jest dobrze i tak trzymać!
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 12 maja 2007, 04:38

TedBundy pisze:duma i honor. Podstawa i obowiązek

Właśnie nie.
Podstawą, a żadnym obowiązkiem, jest zrozumienie. Siebie, drugiego człowieka, sytuacji.
Honor dla innych ludzi- to po pierwsze. A aby nie popadać w konformizm honor okazujemy z dumą, także własną. Bo w życiu nie można być bezrefleksyjnym.
Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
Harry
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 22
Rejestracja: 27 sty 2007, 19:34
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Harry » 17 maja 2007, 15:57

Martinoo pisze:robicie coś zupełnie przeciwnego niż myślicie


Uważam, że nie należy zakładać, że działanie w zgodzie z honorem lub poczuciem własnej wartości, czyli dumą stoi bądź może stać w sprzeczności z myśleniem. Wręcz przeciwnie. Według mnie posiadanie zasad i wyznawanie wartości jest bardzo cenne. Pozwala na zachowanie godności, unikniecie wstydu i upokorzenia. A zasady te sa przeciez owocem myslenia. Powiedzialbym natomiast ze duma moze i czesto stoi w sprzecznosci z naszymi uczuciami. A taka sytuacja jest bardzo trudna, bo stlumic uczucia nielatwo, a zyc z poczuciem robiena czegos wbrew sobie jeszcze trudniej.
Zyc trzeba umiec. Jakze czesto bowiem zyc nie umiemy. Dobre zycie jest umiejetnoscia. Jestesmy biegli w wielu umiejetnosciach, ale malo kto opanowal umiejetnosc zycia. -T.Gadacz

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 592 gości