oszczednosci
Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam
oszczednosci
Mam do dyspozycji dosc spora sume. Nie mam pomyslu na biznes. Na gieldzie sie nie znam. Nie wystarczy to na mieszkanie, a szkoda mi tyle pieniedzy na auto.
Bylbym wdzieczny za jakas rade co moge z nimi zrobic.
Aha i glupier odp w stylu daj mi albo wybuduj sobie basen lub wyciekczka do okola swiata to mnie nie intereesuja.
Bylbym wdzieczny za jakas rade co moge z nimi zrobic.
Aha i glupier odp w stylu daj mi albo wybuduj sobie basen lub wyciekczka do okola swiata to mnie nie intereesuja.
Ja zainwestowałabym w jakieś fundusze. Najpierw rozbiła pieniądze na 2-3 mniejsze sumy i zainwestowała jedną w bardziej stabilny fundusz, drugi w mniej stabilny i 3 sumę przeznaczyła na ryzykowny, po jakimś czasie powinieneś mieć jakieś zyski.
A w banku, w którym trzymasz pieniądze spotkałabym się z jakimś specjalistą od tych spraw i pokierowała się odpowiednio do jego podpowiedzi.
A w banku, w którym trzymasz pieniądze spotkałabym się z jakimś specjalistą od tych spraw i pokierowała się odpowiednio do jego podpowiedzi.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Na auto ci szkoda taką kasę?
Kup motocykl - nawet za połowę tej kwoty.
Motocykl to filozofia życia. Cały światek motocyklistów. Będziesz mógł wybrać się gdzie tylko zechcesz i kiedy tylko zechcesz. Będziesz mógł pogrzebać w silniczku, jak ci będize smutno, będziesz mógł go umyć w wolnej chwili, kupić jakieś pierdoły, gdy przyoszczędzisz 50zł. To nie środek transportu. Jeźdź, by być wolnym ;]
A za jescze dodatkowe fundusze kopsnij sobie gramofon i kilka heavymetalowych winyli, paczke dobrych fajek i butelke whisky.
I olej lokaty, sundusze itp. Po co? Zyski śladowe, klasy nei ma, poza tym, nigdy nie wiadopmo czy i kiedy to wykorzystasz. Zyj chwila.
A wlasnie!
Zrob jakas fajna imprezke. Przygotuj TV na balkonie, żeby móc go zrzucić
Kup motocykl - nawet za połowę tej kwoty.
Motocykl to filozofia życia. Cały światek motocyklistów. Będziesz mógł wybrać się gdzie tylko zechcesz i kiedy tylko zechcesz. Będziesz mógł pogrzebać w silniczku, jak ci będize smutno, będziesz mógł go umyć w wolnej chwili, kupić jakieś pierdoły, gdy przyoszczędzisz 50zł. To nie środek transportu. Jeźdź, by być wolnym ;]
A za jescze dodatkowe fundusze kopsnij sobie gramofon i kilka heavymetalowych winyli, paczke dobrych fajek i butelke whisky.
I olej lokaty, sundusze itp. Po co? Zyski śladowe, klasy nei ma, poza tym, nigdy nie wiadopmo czy i kiedy to wykorzystasz. Zyj chwila.
A wlasnie!
Zrob jakas fajna imprezke. Przygotuj TV na balkonie, żeby móc go zrzucić

Lies pisze:Motocykl to filozofia życia. Cały światek motocyklistów. Będziesz mógł wybrać się gdzie tylko zechcesz i kiedy tylko zechcesz.
Aż do wyczerpania benzyny i oszczędności żeby kupić benzynę

Lies pisze:Na auto ci szkoda taką kasę?
Mi byłoby szkoda kasę wydać na auto - szczególnie teraz - najpierw wolałabym ją pomnożyć.
Lies pisze:I olej lokaty, sundusze itp. Po co? Zyski śladowe, klasy nei ma, poza tym, nigdy nie wiadopmo czy i kiedy to wykorzystasz.
Zyski mogą być śladowe, jeśli się zainwestuje w jeden fundusz, jeśli w więcej i w kilka różnych, zyski mogą być ciekawe. Są też lokaty, czy fundusze, w których gdy chce się wyjąć wcześniej kasę, nie traci się procentów.
A jeśli ktoś nie wie, kiedy chce na coś wydać większą kasę, to niech się nauczy cierpliwości i podzieli całe oszczędności na kilka mniejszych grupek, tak żeby w każdej chwili można by było wykorzystać jakąś część pieniędzy.
I w sumie nie wiem, czy cały post Lies'a był ironią, czy też nie...
no myslem o funduszach. Ale ja o tym pojecia nie mam.
Ogolnie myslem zeby polowe sumy zainwestowac w jaks dzialke.
Czesc na lokate czy cos a pozostale pobawic sie w fundusz jakby sie udalo to przeznaczylbym na fundusze pieniadze z lokaty.
[ Dodano: 2007-06-18, 17:34 ]
cholra jak swoj post przeczytalem, to brzmi on co najmniej jakbym mial z kilka duzych baniek.
a co wypowiedizi kolegi to na bank byla ironia
Ogolnie myslem zeby polowe sumy zainwestowac w jaks dzialke.
Czesc na lokate czy cos a pozostale pobawic sie w fundusz jakby sie udalo to przeznaczylbym na fundusze pieniadze z lokaty.
[ Dodano: 2007-06-18, 17:34 ]
cholra jak swoj post przeczytalem, to brzmi on co najmniej jakbym mial z kilka duzych baniek.
a co wypowiedizi kolegi to na bank byla ironia

Podstawą każdej inwestycji również oszczędzania powinien być plan , trzeba
po prostu siąść i zmusić się do pewnych przemyśleń, najgorszą rzeczą jaką można
zrobić to dać wmówić sobie coś osobie z zewnątrz np. ładnej Pani w banku
sprzedającej dany fundusz lub kupić coś pod wpływem reklamy.
Sa rozne fundusze mniej i bardziej agresywne, no i zalezy ile masz tej kasy
przyklad (by Infrandil)
Pan Kowalski zarabia 1200.
Po obliczeniu kosztów jest w stanie odkładać 12,5zł tygodniowo.
Cel druga pensja w przyszłości.
Jakie wybrać narzędzie do inwestowania tych pieniędzy?
W pierwszych latach takiego oszczędzania nie mamy za dużego wyboru, a każdy
wybór wiąże się z pewnym ryzykiem.
1) Można odkładać do skarbonki - pieniądze w tym wypadku nie pracują i są
narażone na to, że nam je ktoś ukradnie.
2) Bank - pieniądze nie pracują, ale jest mniejsze ryzyko kradzieży.
3) Fundusz inwestycyjny - pieniądze pracują, ale jest ryzyko strat, jeżeli na
rynku będzie źle.
Tłumacząc to ryzyko wystarczy popatrzeć na wykres WIG20 od 1997 roku do
dzisiaj. Jeżeli pieniądze zainwestowalibyśmy na początku 2000 roku to na swoje
wyszlibyśmy dopiero w połowie 2005 roku.
Dlatego około pierwszych 5 lat oszczędzania ten Pan musi wziąć na siebie ryzyko
podjęcia decyzji jak odkładać te pieniądze. Po 5 latach, kiedy będzie miał
zaoszczędzone jakieś 3 500zł może zacząć myśleć o zainwestowaniu pieniędzy w
fundusz funduszy gdzie będzie miał możliwość zarabiania na spadkach funduszy
inwestycyjnych czyli wyłączy sobie ryzyko straty kapitału. Dzięki takiemu
rozwiązaniu spokojnie można zarabiać na funduszach inwestycyjnych 10%-20%
rocznie.
Optymistyczny wariant takiego oszczędzania jest taki, że Pan Kowalski przy
rocznym zysku z oszczędności wynoszącym 10% za 35 lat będzie miał na koncie
158 782 zł i rentę kapitałową w wysokości 1 323 zł. Czyli więcej niż w ZUSie gdzie
dostanie przy takich dochodach najniższą krajową jeżeli po drodze ZUS się nie
rozleci oczywiście . Przy okazji zacznie tworzyć w swojej rodzinie majątek
który odziedziczą jego dzieci którym na pewno będzie o wiele łatwiej niż Panu
Kowalskiemu .
Nasi rodzice niestety nie mieli takiej możliwości komunizm na to praktycznie
nie pozwalał. Dlatego w tworzeniu majątku pokoleniowego w porównaniu np do USA
jestesmy lata świetlne do tyłu.
po prostu siąść i zmusić się do pewnych przemyśleń, najgorszą rzeczą jaką można
zrobić to dać wmówić sobie coś osobie z zewnątrz np. ładnej Pani w banku
sprzedającej dany fundusz lub kupić coś pod wpływem reklamy.
Sa rozne fundusze mniej i bardziej agresywne, no i zalezy ile masz tej kasy
przyklad (by Infrandil)
Pan Kowalski zarabia 1200.
Po obliczeniu kosztów jest w stanie odkładać 12,5zł tygodniowo.
Cel druga pensja w przyszłości.
Jakie wybrać narzędzie do inwestowania tych pieniędzy?
W pierwszych latach takiego oszczędzania nie mamy za dużego wyboru, a każdy
wybór wiąże się z pewnym ryzykiem.
1) Można odkładać do skarbonki - pieniądze w tym wypadku nie pracują i są
narażone na to, że nam je ktoś ukradnie.
2) Bank - pieniądze nie pracują, ale jest mniejsze ryzyko kradzieży.
3) Fundusz inwestycyjny - pieniądze pracują, ale jest ryzyko strat, jeżeli na
rynku będzie źle.
Tłumacząc to ryzyko wystarczy popatrzeć na wykres WIG20 od 1997 roku do
dzisiaj. Jeżeli pieniądze zainwestowalibyśmy na początku 2000 roku to na swoje
wyszlibyśmy dopiero w połowie 2005 roku.
Dlatego około pierwszych 5 lat oszczędzania ten Pan musi wziąć na siebie ryzyko
podjęcia decyzji jak odkładać te pieniądze. Po 5 latach, kiedy będzie miał
zaoszczędzone jakieś 3 500zł może zacząć myśleć o zainwestowaniu pieniędzy w
fundusz funduszy gdzie będzie miał możliwość zarabiania na spadkach funduszy
inwestycyjnych czyli wyłączy sobie ryzyko straty kapitału. Dzięki takiemu
rozwiązaniu spokojnie można zarabiać na funduszach inwestycyjnych 10%-20%
rocznie.
Optymistyczny wariant takiego oszczędzania jest taki, że Pan Kowalski przy
rocznym zysku z oszczędności wynoszącym 10% za 35 lat będzie miał na koncie
158 782 zł i rentę kapitałową w wysokości 1 323 zł. Czyli więcej niż w ZUSie gdzie
dostanie przy takich dochodach najniższą krajową jeżeli po drodze ZUS się nie
rozleci oczywiście . Przy okazji zacznie tworzyć w swojej rodzinie majątek
który odziedziczą jego dzieci którym na pewno będzie o wiele łatwiej niż Panu
Kowalskiemu .
Nasi rodzice niestety nie mieli takiej możliwości komunizm na to praktycznie
nie pozwalał. Dlatego w tworzeniu majątku pokoleniowego w porównaniu np do USA
jestesmy lata świetlne do tyłu.
http://aneta.ulotka.biz/ Salon Fryzjerski Aneta W Olsztynie
Hmm... Ja swoje fundusze wybrałem sam w pełni niezależnie od opinii innych.. póki co nie najgorzej na tym wychodzę.. Oczywiście trzeba też sobie znaleźć odpowiednie miejsce gdzie można takie oferty porównać..Odradzam miejsca z jedynie słusznym funduszem.. Pracownicy tych firm czasem kiepskie wyniki próbują nadrobić pięknymi minami i obietnicami szybkiego wzrostu, co zakrawa na kpinę. Co gorsza są to osoby niekompetentne najczęściej. Brak odpowiedzi na podstawowe kwestie ze strony obsługi dwóch banków skłonił mnie swego czasu do wzięcia spraw we własne ręce..
A dodam jeszcze nie daj się zakery naciągnąć na 2w1 czyli fundusz + lokata. Totalny badziew..
[ Dodano: 2007-06-18, 18:20 ]
Oczywiście zgadzam się z przedmówcą.. trzeba wkalkulować ryzyko.. i nie dać się przestraszyć chwilową bessą która na pewno odbije się na wynikach funduszu.
Nic bardziej mylnego.. kumata osoba zarabia zarówno na wzrostach jak i na spadkach.
Poza tym nie wiem czy istnieje możliwość inwestowania w indeks giełdowy przynajmniej nie bezpośrednio
Trzeba wybrać rozważnie.. i perspektywicznie..
A dodam jeszcze nie daj się zakery naciągnąć na 2w1 czyli fundusz + lokata. Totalny badziew..
[ Dodano: 2007-06-18, 18:20 ]
Oczywiście zgadzam się z przedmówcą.. trzeba wkalkulować ryzyko.. i nie dać się przestraszyć chwilową bessą która na pewno odbije się na wynikach funduszu.
kknd pisze:Tłumacząc to ryzyko wystarczy popatrzeć na wykres WIG20 od 1997 roku do
dzisiaj. Jeżeli pieniądze zainwestowalibyśmy na początku 2000 roku to na swoje
wyszlibyśmy dopiero w połowie 2005 roku.
Nic bardziej mylnego.. kumata osoba zarabia zarówno na wzrostach jak i na spadkach.
Poza tym nie wiem czy istnieje możliwość inwestowania w indeks giełdowy przynajmniej nie bezpośrednio
Trzeba wybrać rozważnie.. i perspektywicznie..
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
zakery... pisze:a co wypowiedizi kolegi to na bank byla ironia
No właśnie nie była...
Nie wiem jak tam czujesz motocykle, ale to coś swietnego, może się skusisz?
Marissa pisze:Aż do wyczerpania benzyny i oszczędności żeby kupić benzyne
Ile motocykl spali? 6l/100km. A jak juz mowilem - nie musi on byc stosowany jako srodek transportu, tylko odreagowania. wyjezdzasz, jezdzisz i wracasz.
Ale jeżeli nie lubisz to nieee... tak tylko powiedziałem

Lies, hmm jeśli nie była ironią... Nie rozumiem takiego myślenia. A co z myśleniem przyszłościowym. Kupie sobie fajny motorek ok - ale czy on da Ci lepszy start w dorosłość? Czy "nakarmi Cię" jak nie będziesz miał pracy? Taak, chyba że go sprzedasz, ale wtedy stracisz jakiś tam procent, bo przecież nie sprzedaż używanego po wyższej cenie
Doprawdy... nie rozumiem takiego myślenia.
Doprawdy... nie rozumiem takiego myślenia.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
moon pisze:Marissa napisał/a:
Ale gdybym miała wybierać oszczędności i fundusze, albo motor, wybrałabym pierwszy wariant
Bomasz 21 lat a nie ledwo skonczone 18
Prawie 22

Ale w sumie masz rację. Ale to brałam pod uwagę. Niemniej i tak i tak pogawędzić sobie można
moon pisze:Ja tam lubie tylko chopper.
Choppery... Nie podobają mi się
Ale takie żużlowe to tez mi się podobają. I śmigacze - im szybsze tym lepsze

Marissa pisze:Lies, hmm jeśli nie była ironią... Nie rozumiem takiego myślenia. A co z myśleniem przyszłościowym. Kupie sobie fajny motorek ok - ale czy on da Ci lepszy start w dorosłość?
Haha. Start w doroslosc? O jakiej kasie tu mówimy? O 50 tysiakach? wątpię? Taka kasa to już jakiś start. Mysle ze kwota do 10 patoli- w sam raz zeby poszalec w młodym wieku, kupic cos co zawsze chciało sięmiec i korzystac z życia.
Przyszłość jest później
A teraz jest teraz. O przyszlosci tez tzreba myśleć, ale myśląc o przyszłości, zabraknie nam czasu na teraźniejszość.
Marissa pisze:Czy "nakarmi Cię" jak nie będziesz miał pracy? Taak, chyba że go sprzedasz, ale wtedy stracisz jakiś tam procent, bo przecież nie sprzedaż używanego po wyższej cenie
Doprawdy... nie rozumiem takiego myślenia.
A co mnie nakarmi? Samochód? sprzet grający? A jakl sprzedam, to większość będę miał.
Nie da siesprzedaż używki po wyższej cenie? mylisz się. Trzeba taniop kupić i sprzedać za więcej i tyle.
SOKÓŁ 1000 - przedwojenny, polski motocykl. Ile wtedy mógł być warty? Teraz, do remontu - ok 65tys, jeźdźący, ok 100 kawałków. Moj motocykl jest wart więcej niż w niego włożyłem - dlaczego? bo tanio kupiłem i wpakowałem masę pracy.
Szkoda czasu?
zakery..., trochę pomyślałem, i jeżeli miałbym np 10 tysięcy, to połowę przeznaczyłbym na uciechy życia, a drugą część wpakował do banku na jakiś niezły procencik, ale też nie za długo.
I używaj tej kasy. Kto wie czy za trzy lata będziesz mógł ją podjąc. Poza tym wartość pieniazkow maleje - widac to po cenach i zarobkach. Teraz 10 tys to duzo, a czy bedize tak za kilka lat?
No i skrzynke browara to obowiązek kupić
PS
Dlaczego nazwa Kawasaki kojarzy się wyłącznie z motocyklami sportowymi? A enduro, a cruisery?
http://www.moto-net.com/images/kawasaki_vn2000_02.jpg
To też kawa.
Lies pisze:trochę pomyślałem, i jeżeli miałbym np 10 tysięcy, to połowę przeznaczyłbym na uciechy życia, a drugą część wpakował do banku na jakiś niezły procencik, ale też nie za długo.
Dlaczego zakładasz że zakery ma 10 tys.
Lies pisze:A co mnie nakarmi? Samochód? sprzet grający? A jakl sprzedam, to większość będę miał.
No samochód nie nakarmi - o tym właśnie piszę. Kupie za oszczędności auto i co?? Kasa się skończy, na benzynę nie będzie miał, na jedzenie tym bardziej. Będzie jadł metal?
A oszczędności w banku dają jakąś szansę zarobienia procentów - małych bo małych, ale da... A w auto trzeba inwestować, trzeba płacić OC, AC, trzeba wydawać na benzynę, na ewentualne remonty.
Lies pisze:SOKÓŁ 1000 - przedwojenny, polski motocykl.
Ale trzeba taki mieć żeby móc sprzedać z zyskiem
Lies pisze:Przyszłość jest później
Kiedy się pomyśli o przyszłości jak nie w młodym wieku?
Wiesz, jak kiedyś pracowałam w ING, miałam za zadanie umawiać na spotkania z przedstawicielami, aby Ci porozmawiali o emeryturze itp. Można było wykupić jakieś pakiety czy inne bzdety. Oczywiście to zależało od tego jak się zarabiało.
I kiedyś dzwonie do młodego faceta - około 25 lat. Pytam się go, czy dla niego ważna jest przyszłość, czy przyszłość jego przyszłych dzieci jest ważna, czy chciałby im dać jakieś zabezpieczenie, czy bezpieczeństwo finansowe jest ważne itp. I normalny człowiek odpowiedziałby chociaż na 1 pytanie "tak". A on nie, że on się tym nie interesuje w ogóle, po co mu to. No krew zalała mnie. Jak przyszłość/myśl o bezpieczeństwie finansowym ma być nieważna? Lepiej teraz pomyśleć o tych funduszach za 10 lat, niż za 10 lat płakać, bo pracy się nie ma, bo na zasiłku się żyje.
na pewno więcej niż 10, 10 tys to tyle co nic. Zakładam, że masz 50-80, Zakery. Od tej kwoty mozna coś konretniejszego planować. Albo agresywny fundusz inwestycyjny, albo bezpieczny, ze stałym, chociaż nie za wielkim zyskiem. Swoją drogą mam podobny problem do Ciebie, bo kiszę na lokacie pewną sumę i na razie nie mam na nią pomysłu stuprocentowego
[ Dodano: 2007-06-18, 21:12 ]
prawidłowo odpowiedział, bo podobnie spławiam wszystkie telefony od tych, co mi chcą oże nić jakieś durnoty drogą telefoniczną
[ Dodano: 2007-06-18, 21:12 ]
Marissa pisze:I kiedyś dzwonie do młodego faceta - około 25 lat. Pytam się go, czy dla niego ważna jest przyszłość, czy przyszłość jego przyszłych dzieci jest ważna, czy chciałby im dać jakieś zabezpieczenie, czy bezpieczeństwo finansowe jest ważne itp
prawidłowo odpowiedział, bo podobnie spławiam wszystkie telefony od tych, co mi chcą oże nić jakieś durnoty drogą telefoniczną
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
TedBundy pisze:Marissa napisał/a:
I kiedyś dzwonie do młodego faceta - około 25 lat. Pytam się go, czy dla niego ważna jest przyszłość, czy przyszłość jego przyszłych dzieci jest ważna, czy chciałby im dać jakieś zabezpieczenie, czy bezpieczeństwo finansowe jest ważne itp
prawidłowo odpowiedział, bo podobnie spławiam wszystkie telefony od tych, co mi chcą oże nić jakieś durnoty drogą telefoniczną
Wiem że prawidłowo, ale mógł odpowiedzieć że sam się tym zajmuje i żadnych spotkań nie potrzebuje
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Marissa pisze:Dlaczego zakładasz że zakery ma 10 tys. Może ma ich więcej. Oczywiście, tutaj zależy od ilości kasy. Na ładny start to i 10 tys starczy - ale za pare lat, jak procenty urosną.
powiedzmy ze mam do zyspozycji "troche wiecje".
ale powiem szczerze mam pietra inwestowac wszystko nawet i w 10 roznych funduszy. Wolabym ulokowac to nawet ziemie, bo na mieszkanie mi nie starczy nawe w jakims malym miescie.
rozpatrze sie z atymi funduszmi blizej i zaczne od malej sumy tak na probe.
co do motoru tak poza tematem, tez kiedys marzylem ale wystarcza mi teraz moje wlasne autko
. ogolnie przed napisanie/zalozeniem tematu bylem przeciwny jakim kolwiek fundusozm ale teraz musze to zobaczyc z bliksa.
[ Dodano: 2007-06-18, 21:19 ]
TedBundy pisze:Swoją drogą mam podobny problem do Ciebie,
cholera ted a ja liczlem wlasnie na Ciebie ze ty mi cos "podsuniesz".
Marissa pisze:Lies napisał/a:
SOKÓŁ 1000 - przedwojenny, polski motocykl.
Ale trzeba taki mieć żeby móc sprzedać z zyskiem![]()
No ktoś widocznie ma. Cokolwiek chcesz sprzedać z zyskiem - najpeirw musisz to mieć ;] nie uważasz? ;] co to za zdanie w ogóle...
Zakery, marzenia nie są dla ciebie ważne?
Ładuj motóra i heja gdzie wzrok poprowadzi, gdzie dusza poniesie. Żyj, żyj, żyj.Marissa pisze:normalny człowiek odpowiedziałby chociaż na 1 pytanie "tak".
Zależy gdzie jest granica normalności.
Dlaczego ma mnie interesować już teraz przyszłość moich dzieci, wnuków? Idąc tym tropem, powinienem pracowac tylko dla nich. Ja mam swoje życie, jeżeli będę miał oszczędności, które pozwolą mi w razie utraty "wszystkiego" rozpocząć nowe życie - wtedy ulokowałbym je na jakiejś lokacie, ale jeżeli i tak by mi gów.... dały to po co?
Poza tym nie lubię niczego gromadzic, liczyć, itp. Wolę czysty zysk na zasadzie kupna i sprzedaży. Nie jakieś kalkulacje, procenty, bzdety. Jeżeli hcodzi o pomoc potomkom - jak najbardziej- ale jak będą tego potrzebowały, a tatuś (czyli ja;) będzie miał niezłą posadę, bądź emeryturkę.
zakery..., trudny orzech masz teraz. cóż. życzę podjęcia prawidłowej decyzji.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Lies pisze:Dlaczego nazwa Kawasaki kojarzy się wyłącznie z motocyklami sportowymi? A enduro, a cruisery?
http://www.moto-net.com/i...i_vn2000_02.jpg
Na funduszach idzie zarobic choc nie ogromna sume. Znajomy dal sie naumowic choc sytuacje ma srednia [pensja tylko ze 2 tys., kilkuletni syn i zona na utrzymaniu] wpakowal nie cale 10 tys. na fundusze. I do tysiaca zysku miesiecznie ma. Wiadomo, ze costam po drodze straci, ale idzie to odrobic dosc szybko.
Drugi znajomy wpakowal ze 100 tys. na fundusz popożyczane nawet od rodziny i zyje z tych funduszy na codzien.
Tylko i wylacznie ziemia, szczehgolnie ze mieszkasz w okolicach wawy. To jest rok na ziemie. Swietny zysk, nie trzeba sie o to martwic, a do tego mozesz miec w przyszlosci dla siebie. Moze teraz to dla Ciebie teoria, ale w predzej czy pozniej kazdy marzy o domu.
Tylko ze w okolicach Warszawy musisz miec co najmniej 200 tys zeby kupic cos sensownego i poeradzic sie kogos, kto sie na tym zna.
Tylko ze w okolicach Warszawy musisz miec co najmniej 200 tys zeby kupic cos sensownego i poeradzic sie kogos, kto sie na tym zna.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Ziemia jest najlepsza i najbezpieczniejsza w mojej ocenie. Troszke drazni mnie jak ktos mowi ze mozna spokojnie zarobic na funduszach 10 do 20% czy w ogole zarobic na nich. Gdyby to bylo takie proste to by o nic sie nie trzeba bylo martwic. Szkopul w tym ze nawet najbezpieczniejszy fundusz moze przyniesc straty jak bedzie kryzys. A do kryzysu blisko skoro ludzie mysla ze spokojnie mozna inwestowac w fundusze i takie tam bez ryzyka.
Dosc bezpieczne sa obligacje, na nich tez mozna troche zarobic. Troche.
Jezeli chodzi o ziemie to ja bym sie osobiscie rozgladal za typowo rolnicza ziemia. Na zasadzie zeby ja potem komus wynajac i niech sobie uprawia placac nam np tyle ile dostanie z niej doplat. Pamietajmy ze poza kasa za wynajem jej wartosc tez bedzie rosla. Aha i z tym trzeba uwazac zeby zasiedzenia nie bylo
Ale to z 50 lat zdaje sie czy 60.
Dosc bezpieczne sa obligacje, na nich tez mozna troche zarobic. Troche.
Jezeli chodzi o ziemie to ja bym sie osobiscie rozgladal za typowo rolnicza ziemia. Na zasadzie zeby ja potem komus wynajac i niech sobie uprawia placac nam np tyle ile dostanie z niej doplat. Pamietajmy ze poza kasa za wynajem jej wartosc tez bedzie rosla. Aha i z tym trzeba uwazac zeby zasiedzenia nie bylo
Ale to z 50 lat zdaje sie czy 60.Lies pisze:No ktoś widocznie ma. Cokolwiek chcesz sprzedać z zyskiem - najpeirw musisz to mieć ;] nie uważasz? ;] co to za zdanie w ogóle...
Chyba rozmawiamy o przypadku zakerego i to o nim pisałam

Nie wiem, może on ma taki motor - ale pewnie nie ma

Maverick pisze:Ziemia jest najlepsza i najbezpieczniejsza w mojej ocenie.
Owszem, jeśli ktoś ma około 200 tys na kupno takiej ziemi. A zakery chyba tylu nie ma...
Wróć do „Wszystkie inne tematy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 435 gości

