Związek a wykształcenie

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

ByłoSobieŻycie
Bywalec
Bywalec
Posty: 53
Rejestracja: 24 gru 2007, 14:39
Skąd: .......
Płeć:

Postautor: ByłoSobieŻycie » 24 gru 2007, 19:06

Tak czytam sobie tą dyskusję i się dziwię. Wielkim kompleksów niektórych facetów...

Napiszę tak: ja studiuję , w przyszłym roku mam zamiar iść na drugi kierunek. Ostatnio wygrałam dofinansowanie na realizację mojego projektu. W domu często coś lepię, sklejam etc wszelkie prace "hand made" się kłaniają. Sporo czytam. I generalnie lubię pchać wszystko do przodu...
Mój facet? To często moja isnpiracja, szanuję go i cenię. Podziwiam. Ma wykształcenie podstawowe - nie ma matury. Pracuje - zarabia niewiele, nie utrzymałby dwóch osób (700). Ale realizuje się (własny serwis), jego wiedza z pewnych dziedzin życia sprawia że czuję się niedouczona :P. Z nikim tak zażarcie nie dyskutuje jak z nim.
A pieniądze? Uważam, że ja będę mogła sama siebie utrzymać.
Ale on nie jest stoi w miejscu, drąży to co go ciekawi. Rozwija się.

Moja koleżanka...Gdy wróciła z wakacji powiedziała że spotkała kogoś bardzo interesującego. Do Błażej30, gdybyś ją słabo znał uznałbyś, że dla tej dziewczyny liczy się wygląd i kasa.... wiesz kto jej się tak spodobał? Bardzo chory chłopak. Studiował, ale studia przerwał bo nie mógł wyjść z domu, poważna wada serca i coś jeszcze. Przystojny? Raczej wyniszczony chorobą. Bogaty? Renta. Za to podobno miał niesamowitą widzę i pasję jednocześnie - uwielbiał swoje studia. Pisał podobno piękne wiersze...i to ona do niego pisała, mailowała, smsowała...niestety on musiał jechać do Niemiec na poważną operację...

Po co mi facet z worem kompleksów? Który się użala nad sobą? Bo kobiety są be, a ja jestem taki biedny <evilbat> takiego to ja w dupę kopnę,bo tacy ciągną tylko innych na dno i najczęściej są egoistami.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 24 gru 2007, 19:17

księżycówka pisze:Wolalbym zeby nie robil.
Kobiety tak maja ze jak cos maja to tego nie chca a jak nie maja to chca i na to przestaje patrzec robie tak jak mi wygodnie a kobieta ma wolna reke w tym ,ze moze sie dostosowac. Mozna powiedziec ze mialem do wyboru praca lub kobieta, oczywiscie ze wybralem kobiete, ale nie rezygnujac z pracy - dostosowujac sie do wszystkich jej minusow. Dzis nie mam kobiety, ale sie realizuje w pewnym sensie i robie to co lubie. Nowa kobieta to kwestia czasu, byc moze dluzszego byc moze ktorszego. Szkoda, ze Ona tego nie zrozumiala i ze tez jak u moon jednym z powodow bylo brak mnie. No cos latwiej bylo sie rozstac niz razem zamieszkac... Tak wiec nigdy nie zrezygnuje z tego co mnie kreci ani z kierunku ktory sobie obiore na rzecz kobiecego widzimi sie :) albo nie widzi hehe :)
ByłoSobieŻycie pisze:Po co mi facet z worem kompleksów? Który się użala nad sobą? Bo kobiety są be, a ja jestem taki biedny
Ale to bez znaczenia czy ma wyksztalcenie czy nie ma - to cos zupelnie innego i NIE MA NIC wspolnego z wyksztalceniem. Widzisz, inna kobieta by sie nawet nie spojrzala na Twojego faceta, Ty potrafilas go pokochac (jak sie domyslam) mimo ze nie zarabia dobrze. Jedmu pewnie tez z tym nie bylo do konca latwo i glupio sie czuje jak wiecej od niego dostajesz, ale nie to jest najwazniejsze.

Szczerze mowiac podziwiam kobiety ktore wybieraja dla siebie tępego dresa lub rownie tępego dresa nieroba :) Jesli juz chodzi o zenujacych mezczyzn :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
ByłoSobieŻycie
Bywalec
Bywalec
Posty: 53
Rejestracja: 24 gru 2007, 14:39
Skąd: .......
Płeć:

Postautor: ByłoSobieŻycie » 24 gru 2007, 20:28

Hyhy tu byś się zdziwił...były dziewczyny, które już wysyłały dwuznaczne smsy, pisały rzeczy na gg. Tylko, że na szczęście nie mają ze mną szans <a co, będę nieskromna> <evilbat>
Ale to bez znaczenia czy ma wyksztalcenie czy nie ma - to cos zupelnie innego i NIE MA NIC wspolnego z wyksztalceniem.
masz rację nie ma. To było do zakompleksionej części forum, tej męskiej...
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 24 gru 2007, 20:30

Hyhy pisze:Kobiety tak maja ze jak cos maja to tego nie chca a jak nie maja to chca i na to przestaje patrzec robie tak jak mi wygodnie a kobieta ma wolna reke w tym ,ze moze sie dostosowac.
Dlaczego na podstawie mojej nie rozwinietej w zaden sposob wypowiedzi walisz takie generalizacje? <chory>
Hyhy pisze:Szczerze mowiac podziwiam kobiety ktore wybieraja dla siebie tępego dresa lub rownie tępego dresa nieroba :)
Dlaczego? Ja wcale tego pojac nie moge. Ale sa gusta i gusciki. :|
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 24 gru 2007, 20:57

ByłoSobieŻycie pisze:Tak czytam sobie tą dyskusję i się dziwię. Wielkim kompleksów niektórych facetów...

Napiszę tak: ja studiuję , w przyszłym roku mam zamiar iść na drugi kierunek. Ostatnio wygrałam dofinansowanie na realizację mojego projektu. W domu często coś lepię, sklejam etc wszelkie prace "hand made" się kłaniają. Sporo czytam. I generalnie lubię pchać wszystko do przodu...
Mój facet? To często moja isnpiracja, szanuję go i cenię. Podziwiam. Ma wykształcenie podstawowe - nie ma matury. Pracuje - zarabia niewiele, nie utrzymałby dwóch osób (700). Ale realizuje się (własny serwis), jego wiedza z pewnych dziedzin życia sprawia że czuję się niedouczona :P. Z nikim tak zażarcie nie dyskutuje jak z nim.
A pieniądze? Uważam, że ja będę mogła sama siebie utrzymać.
Ale on nie jest stoi w miejscu, drąży to co go ciekawi. Rozwija się.

Moja koleżanka...Gdy wróciła z wakacji powiedziała że spotkała kogoś bardzo interesującego. Do Błażej30, gdybyś ją słabo znał uznałbyś, że dla tej dziewczyny liczy się wygląd i kasa.... wiesz kto jej się tak spodobał? Bardzo chory chłopak. Studiował, ale studia przerwał bo nie mógł wyjść z domu, poważna wada serca i coś jeszcze. Przystojny? Raczej wyniszczony chorobą. Bogaty? Renta. Za to podobno miał niesamowitą widzę i pasję jednocześnie - uwielbiał swoje studia. Pisał podobno piękne wiersze...i to ona do niego pisała, mailowała, smsowała...niestety on musiał jechać do Niemiec na poważną operację...

Po co mi facet z worem kompleksów? Który się użala nad sobą? Bo kobiety są be, a ja jestem taki biedny <evilbat> takiego to ja w dupę kopnę,bo tacy ciągną tylko innych na dno i najczęściej są egoistami.

To fajny post jest, jeden z sensowniejszych w tym temacie. Nie wszystko mi do konca pasuje i sam bym bedac finansowym zerem w zyciu sie nie wiazal z kobieta, ale to ja. Natomiast do roznych Blazejow kilka madrosci napisanych przez ByloSobieZycie mogloby dotrzec.
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 24 gru 2007, 22:36

ByłoSobieŻycie pisze:Tylko, że na szczęście nie mają ze mną szans
Mam rozumiec ze sie liczysz z tym, ze ktoras sie moze z Toba liczyc? :)
księżycówka pisze:Dlaczego na podstawie mojej nie rozwinietej w zaden sposob wypowiedzi walisz takie generalizacje?
Tu nie chodzi o Twoja wypowiedz. Tylko o moje obserwacje. Kobieta znajdzie cos zawsze, co powinien jej facet zmienic lub powinno sie zmienic w ich zwiazku. Takie jestescie. Jest Ci zle jak nie ma go caly czas bo pracuje i bardzo zadko sie widujecie. Jakby z kolei byl w do dyspozycji codziennie to po jakims czasie stwierdzilabys ze masz go za duzo. Bynajmniej znacza czesc z Was tak by stwierdzila. Dla mnie to jest dziwne bo jak z kims jestem to ciesze sie kiedy jest i tesknie kiedy nie ma ale to, ze go nie ma badz jest go wiele to nie powod do rozstania.

[ Dodano: 2007-12-24, 22:38 ]
księżycówka pisze:Dlaczego? Ja wcale tego pojac nie moge
No ja wlasnie zupelnie nie rozumiem takiego ich wyboru ! Znam kilkunastu takich chlopakow i po prostu oni sa zalosni zebym ja jako facet mogl z nimi porozmawiac o pilce ale oni sa nawet do tego w wiekszosci za tepi - stad nie rozumiem kobiet ktore sie z takimi wiaza. A zeby bylo smieszniej znam jedna taka lepiej i jest naprawde inteligentna dziewczyna juz nie mowie o tym ze ladna i sexowna.
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 25 gru 2007, 09:21

Wujo Macias pisze:Napiszę tak: ja studiuję , w przyszłym roku mam zamiar iść na drugi kierunek. Ostatnio wygrałam dofinansowanie na realizację mojego projektu. W domu często coś lepię, sklejam etc wszelkie prace "hand made" się kłaniają. Sporo czytam. I generalnie lubię pchać wszystko do przodu...
Mój facet? To często moja isnpiracja, szanuję go i cenię. Podziwiam. Ma wykształcenie podstawowe - nie ma matury. Pracuje - zarabia niewiele, nie utrzymałby dwóch osób (700). Ale realizuje się (własny serwis), jego wiedza z pewnych dziedzin życia sprawia że czuję się niedouczona :P. Z nikim tak zażarcie nie dyskutuje jak z nim.
A pieniądze? Uważam, że ja będę mogła sama siebie utrzymać.
Ale on nie jest stoi w miejscu, drąży to co go ciekawi. Rozwija się.

Moja koleżanka...Gdy wróciła z wakacji powiedziała że spotkała kogoś bardzo interesującego. Do Błażej30, gdybyś ją słabo znał uznałbyś, że dla tej dziewczyny liczy się wygląd i kasa.... wiesz kto jej się tak spodobał? Bardzo chory chłopak. Studiował, ale studia przerwał bo nie mógł wyjść z domu, poważna wada serca i coś jeszcze. Przystojny? Raczej wyniszczony chorobą. Bogaty? Renta. Za to podobno miał niesamowitą widzę i pasję jednocześnie - uwielbiał swoje studia. Pisał podobno piękne wiersze...i to ona do niego pisała, mailowała, smsowała...niestety on musiał jechać do Niemiec na poważną operację...

Po co mi facet z worem kompleksów? Który się użala nad sobą? Bo kobiety są be, a ja jestem taki biedny <evilbat> takiego to ja w dupę kopnę,bo tacy ciągną tylko innych na dno i najczęściej są egoistami.
Wujo Macias pisze:To fajny post jest, jeden z sensowniejszych w tym temacie.

Fajny ? a uscislisz co w nim fajnego? Bo jak dla mnie, jak na osobę wyksztalconą (nie po podstawówce) to za wiele w nim błedów wszelkiej masci. <aniolek>
O czym ten post mówi ? ano o tym, ze ktoś sie dziwi dlaczego np. dana kobieta jest z kaleką , a inna nigdy z taką osobą nie bedzie.
ByłoSobieŻycie
Bywalec
Bywalec
Posty: 53
Rejestracja: 24 gru 2007, 14:39
Skąd: .......
Płeć:

Postautor: ByłoSobieŻycie » 25 gru 2007, 12:36

Andrew ja się nadal kształcę, czy uznałabym się za osobę wykształconą? Nie. Czemu? Bo odkąd się uczę przeraża mnie to, że tak mało wiem. Chcę więcej i więcej, stąd moje studia. CO do błędów. Nie wiem o jakie Ci chodzi :) Mogę Ci napisać, że filologii polskiej to ja nie studiuję <glaszcze>

O czym ten post mówi ? ano o tym, ze ktoś sie dziwi dlaczego np. dana kobieta jest z kaleką , a inna nigdy z taką osobą nie bedzie.
doprecyzuj bo nie wiem czy ty zrozumiałeś co napisałam.

Mam rozumiec ze sie liczysz z tym, ze któraś sie może z Toba liczyc? :)
Ano liczę się, tyle milionów ludzi i tyle interesujących osób. Choć w zasadzie to ja jestem wyjątkowa ;) chyba jak każdy z nas w pewien określony sposób.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 25 gru 2007, 15:05

Andrew pisze: Bo jak dla mnie, jak na osobę wyksztalconą (nie po podstawówce) to za wiele w nim błedów wszelkiej masci.
I wielokropków <aniolek>

ByłoSobieŻycie> Co studiujesz? Bo może to wyjaśni, skąd tyle wspólnych rozmów.

Z rzeczy twórczych to lepisz, sklejasz itp. Napisałaś, że On stanowi Twoją inspirację - możesz wyjaśnić fenomen inspiracji w sklejaniu?

Przepraszam, że tak wnikam, ale też mi coś w tym wszystkim nie gra, jak pisał Andrew. I wcale nie to, że jest tak sielsko.
D-Arrow-P
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 26 wrz 2006, 22:26
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: D-Arrow-P » 25 gru 2007, 17:05

Cóż tu dużo pisać znam przykład pewnej pary, w związku tym facet bez studiów więcej zarabia niż jego kobieta (wykształcenie wyższe) bo to co robi robi z pasją. Osobiście uważam ze jednak wykształcenie trochę pomaga ale nie jest wyznacznikiem.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 25 gru 2007, 17:12

D-Arrow-P pisze:w związku tym facet bez studiów więcej zarabia niż jego kobiet
Al emy tu nie o zarobkach do cholery! Pietole wyksztalconego co mu wyksztalcenie tylko do robienia kasy potrzebne. <mlotek>
ByłoSobieŻycie
Bywalec
Bywalec
Posty: 53
Rejestracja: 24 gru 2007, 14:39
Skąd: .......
Płeć:

Postautor: ByłoSobieŻycie » 25 gru 2007, 17:44

mrt w czym mnie inspiruje? Nie tylko w sklejaniu - nie chodzi że tylko mnie inspiruje w sklejaniu <hahaha> - inspiruje mnie tym, że się nie poddaje, że jest optymistą. Tworzy własne grafiki. Chociaż nie, inspiruje mnie też w pracach ręcznych - staram się wiecznie czyms miłym go zaskakiwać, czymś nietuzinkowym. Jeżeli pokaże mi coś ciekawego, albo o czymś opowie często sprawia, że zaczynam się czymś interesować bądź też wpadam na pomysły.
Jest aktywną osobą i też taka chce być.
Przyznaję mam słabość do kropek i wielokropków. Często wynikają one u mnie z jakiejś mojej interpretacji tego co chce powiedzieć, a nie z reguł gramatycznych.
Studiuję kulturoznawstwo, na drugi kierunek jeszcze się nie zdecydowałam, ale wybór padnie dopiero w przyszłym roku.
Mrt wyobraź sobie, że pokazuje mi swoje zdjęcia które gdzieś ostatnio zrobił - podobają mi się, on też jest zadowolony. Zaczynamy dyskutować np o loftach budynkach miejskich, obszarach postindustrialnych....następnego dnia robię koszulkę (taki najprostszy przykład)
ps śmieszy mnie wasza reakcja, to forum i szczerze mówiąc nie przywiązuje ogromnej wagi do formy. Tak jakby podczas zwykłej rozmowy, zamiast języka potocznego używać języka prawniczego ;)

ps lepienie i sklejanie to było stwierdzenie ogólne, elipsa ewentualnie synekdocha - choć to już mniej pasujący termin. Z góry przepraszam za wszelkie anakoluty <aniolek>
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 25 gru 2007, 23:35

Skoro szacunek u innych, o zainteresowaniu nie wspomnę, zyskuje się tylko za to gdzie się i czego uczyło a nie za to kim się jest, jakim człowiekiem i co się umie, wie, potrafi ... to nie mam z kimś takim o czym rozmawiać.

Widzę tu najzwyklejszy brak szacunku do innych ludzi.

Głównie do wysiłku który np. samouk musi włożyć w dowiedzenie się lub nauczenie czegoś, a przecież jest on nieporównywalnie większy niż energia włożona w wysiedzenie na wykładach lub skopiowaniu notatek od kolegów ... o "zastępczych" metodach zaliczania egzaminów nie wspomnę ...
Dla mnie liczy się jakim ktoś jest człowiekiem, co wie, co umie i co go interesuje a nie jaki papierek ma w szafie, bo to ma w związku akurat dla mnie najmniejsze znaczenie.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 25 gru 2007, 23:58

eng pisze:Skoro szacunek u innych, o zainteresowaniu nie wspomnę, zyskuje się tylko za to gdzie się i czego uczyło a nie za to kim się jest
Przeciez jedno z drugiego wynika :>
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 26 gru 2007, 00:17

księżycówka pisze:Przeciez jedno z drugiego wynika

Kim się jest wynika tylko z tego czego i gdzie się uczyło ? Tak oceniasz ludzi ?

Moim zdaniem ktoś kto miał trudniej i więcej wysiłku włożył w to żeby czegokolwiek się nauczyć jest bardziej uczciwym i godnym szacunku niż ktoś kto "siłą rozpędu" skończył jakieśtam studia i tak naprawdę nic sobą nie reprezentuje, bo tatuś zapłacił łapówkę za dostanie się na 1 rok, albo opłacał korepetycje u wykładowców, czyli tak naprawdę łapówki...
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 26 gru 2007, 00:29

eng pisze:Kim się jest wynika tylko z tego czego i gdzie się uczyło ?
Miedzy innymi z tego. Bo zdobyta wiedza i lata nauki tez ksztaltuja :>
eng pisze:bo tatuś zapłacił łapówkę za dostanie się na 1 rok, albo opłacał korepetycje u wykładowców, czyli tak naprawdę łapówki...
Ale mnie tacy merdaja. Nie o nich mowie, nie ich cenie przeciez. Mowie o tych co studiuja a nie "studiuja". ;)
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 26 gru 2007, 00:32

księżycówka pisze:Miedzy innymi z tego. Bo zdobyta wiedza i lata nauki tez ksztaltuja

Nie zauważyłem pozytywnego wpływu edukacji na osobowość, wręcz przeciwnie mógłbym rzec ...

księżycówka pisze:Ale mnie tacy merdaja. Nie o nich mowie, nie ich cenie przeciez. Mowie o tych co studiuja a nie "studiuja".

I jeden i drugi mam papier, nie odróżnisz.
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 26 gru 2007, 00:36

eng pisze:Nie zauważyłem pozytywnego wpływu edukacji na osobowość
A ja owszem :) Chocby i u siebie :)
eng pisze:I jeden i drugi mam papier, nie odróżnisz.
Patrzac na nich czy na papier nie, ale jest jeszcze cos takiego jak rozmowa ;)
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 26 gru 2007, 00:46

Śmiem twierdzić, że nie na każdego studia muszą mieć pozytywny wpływ. Nie każdy dzięki nim zmienia się na lepsze, czasami zmiana następuje na gorsze, bądź w ogóle nie zauważa się żadnej. Wszystko zależy od człowieka, od tego w jakim towarzystwie się obraca i paru innych czynników.
księżycówka pisze:jest jeszcze cos takiego jak rozmowa

myslisz, że facet który będzie Tobą zainteresowany powie Ci, że dał łapówkę żeby się na studia dostać? albo żeby się na nich utrzymać? <aniolek> gratuluję wiary w ludzi
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 26 gru 2007, 00:50

Elspeth pisze:myslisz, że facet który będzie Tobą zainteresowany powie Ci, że dał łapówkę żeby się na studia dostać? albo żeby się na nich utrzymać?
A Ty sadzisz, ze ja zainteresowalabym sie idiota co paru egzaminow zdac sam nie umie? I ze takich rzceyz nie widac? <aniolek>
Elspeth pisze:gratuluję wiary w ludzi
Nie wiary, ale wlasnej oceny ich ;)
Elspeth pisze:nie na każdego studia muszą mieć pozytywny wpływ
No nie musza. To przeciez nie regula.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 26 gru 2007, 00:56

księżycówka pisze:A Ty sadzisz, ze ja zainteresowalabym sie idiota co paru egzaminow zdac sam nie umie?

cieszę się, że mogę zasilić szerokie grono idiotów <diabel>
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 26 gru 2007, 01:00

Elspeth pisze:cieszę się, że mogę zasilić szerokie grono idiotów <diabel>
Czyli dawalas lapowki na studiach zeby zdac? <boje_sie>
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 26 gru 2007, 01:10

nie będę tutaj omawiać przebiegu mojej edukacji, temat nie służy temu ;)
Generalnie po prostu śmieszy mnie to całe "studia zmieniają człowieka" itd Co dały sporej ilości ludzi ode mnie z kierunku studia? Nauczyły kombinatorstwa, tego że wszystko człowiek jest w stanie załatwić jak się dobrze koło czegoś zakręci. Pewnie jesli chodzi o warunki panujące w PL to dobrze, bo pokazały w skali mikro jak się poruszać w tej całej biurokratycznej papce. Ale stricte w tematyce studiów co dały? Bardzo niewiele.
Poza tematyką studiów: Czy nauczyły nas szacunku do innego człowieka, dobroci i innych znaczących zalet? Nie. Czy nauczyły nas co jest moralne a co nie? Nie, a nawet bym śmiała twierdzić że trochę tę moralność nadszarpnęły.
Po co mi w takim razie tytuł mgr? Bo bez niego w Polsce praktycznie żadnej pracy nie dostanę. W każdym razie żadnej nie-fizycznej, która pozwoliłaby mi się utrzymać powyżej dna.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 26 gru 2007, 12:49

Elspeth pisze:W każdym razie żadnej nie-fizycznej, która pozwoliłaby mi się utrzymać powyżej dna.
I prawie kazdemu tylko po to :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 26 gru 2007, 13:46

Elspeth pisze:Poza tematyką studiów: Czy nauczyły nas szacunku do innego człowieka, dobroci i innych znaczących zalet? Nie. Czy nauczyły nas co jest moralne a co nie? Nie, a nawet bym śmiała twierdzić że trochę tę moralność nadszarpnęły.
Po co mi w takim razie tytuł mgr? Bo bez niego w Polsce praktycznie żadnej pracy nie dostanę. W każdym razie żadnej nie-fizycznej, która pozwoliłaby mi się utrzymać powyżej dna.
Hyhy pisze:I prawie kazdemu tylko po to
Ale o czym Wy w ogóle piszecie? O jakiejś misji wychowawczej uczelni wyższych? Nie pomyliliście z przedszkolem?

Studia są od tego, żeby zdobyć określoną wiedzę w określonej dziedzinie. Nie od tego, żeby ludzi z kompleksów wyleczyć, nie od tego, żeby komuś sumienie poprawić albo określoną moralność wszczepić - i chwała Bogu! I także nie od tego, żeby dać gwarancję konkretnych zarobków. Nie! Studia mogą w tym pomóc, ale nie dają gwarancji, bo studia są od tego, żeby dać określoną wiedzę w określonej dziedzinie.

Z kosmosu pospadaliście? Do czasów komunistycznej indoktrynacji się cofnęliście?

Jeżeli ktoś nie idzie na studia z własnej woli, to znaczy, że albo nie ma ochoty na zdobycie wiedzy, jaką studia są mu w stanie zaoferować, albo - jeśli taką ochotę ma - nie jest w stanie się na nie dostać, albo - jeśli taką ochotę ma - ma coś z głową i nie edukuje się dalej, bo... nie. Bez powodu.

Jeżeli ktoś nie idzie na studia, bo nie ma ochoty na zdobycie wiedzy, jaką te są mu w stanie zaoferować, to albo jest już tak mądry bądź mądrzejszy (zapewne rzadkie przypadki), albo nie ma takich studiów, albo jest leń.

I w ten sposób kazdy z punktów możemy dalej analizować. W zależności od tego, co nam wyjdzie, może nas taka osoba interesować lub nie. A najważniejszy może nie ten papierek jest, co powód, dla którego na te studia się nie poszło. Jeżeli ktoś będzie mi pisał, że tylko idioci na studia idą, bo to szkoda czasu, to dla mnie ewidentny sygnał, że sam jest kretynem.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 26 gru 2007, 14:03

Ehh mrt to o czym piszesz ze studia faktycznie dysponuja wiedza, ktora ma Ci pomoc w kierunku w ktorym chcesz potem pracowac (z reguly) brzmi pieknie:) W praktyce na palcach jednej reki mozna policzyc uczelnie, ktore posiadaja wiedze, o ktora ciezko byloby w innych miejscach gdybysmy chcieli ja posiasc bez studiowania. Inaczej mowiac mozesz sie o wiele wiecej nauczyc bez studiowania i byc znacznie bardziej wyksztalconym specjalista nie studiujac - zupelnie samemu, pracujac nad tym co Cie interesuje. Dlaczego tak ludzie nie robia? nie dlatego ze im sie nie chce. Dlatego ze nie dostana tego smiesznego papierka bez ktorego potem nie dostana dobrej pracy. Znam przypadek keidy to po technicznej uczelni jednej z najlepszych na dosc trudnym kierunku 5 praktykantow z PW Warszawa posiadalo wiedze znacznie gorsza niz koles bez studiow. Moja kolezanka ktora byla tam kierowniczka po prostu smiala sie z tego co oni wiedza, a co wie osoba bez studiow. Zatrudnili tego goscia bez szkoly i 4 z papierkiem przy czym dopiero po 2 latach pracy ci goscie umieli to, co powinni umiec po studiach. I teraz jezeli pracodawca patrzy na papierek a nie na to co ktos umie a tak robi ogromny procent pracodawcow - to chyba odpowiedz jest jasna po co ludzie ida na studia. Owszem sa tez tacy co studiuja bo to ich tak bardzo kreci. Ja znam kilka takich osob, ale to jest z 8 osob, cala reszta studiuje bo takie czasy.

Bylem jakos w tamte wakacje na testach do firmy Nestle. Testy te, byly dla wszystkich pracownikow, smialismy sie z kumplem ktorego tam spotkalem ze od sprzataczki do prezesa :D Testy te napisane zostaly przez firme X, "świetna" firma zrzeszajaca psychologow specjalistow do spraw rekrutacyjnych w liczbie... 3. Te same testy robione sa w wielu duzych firmach. Polegaja one na szybkim czytaniu i liczeniu, ze zrozumieniem, bez bledow. I teraz powiedz mi czy czlowiek studiujacy np. tak jak ja informatyke powienien lepiej rozwiazac taki test niz czlowiek ktory przyszedl tam po przetworstwie cukierniczym? :) JAKI jest sens sprawdzania umiejetnosci mlodego kandydata po okreslonych studiach na okreslone stanowiska w firmie, kiedy nie pojawia sie tam ANI jedno pytanie w kierunku czyichs studiow? I to nie tylko moich, ale ogolnie kogo nie zapytalem wlasnie o ta rzecz - czy ten tes Cie sprawdzil w jakikolwiek sposob? Odpowiezial mi NIE. I co teraz jakis pan czy pani wezmie odpowiedzi do testow wlozy do komputerka ze skanerem i on wedlug przygotowanych wczesniej idpowiedzi sprawdzi kto sie nadaje na 20 zupelnie innych stanowisk? To troche jak z tymi studiami o czym napisalas - bez sensu.

A studia nie wychowaja nikogo, to juz za pozno troche:)

Pozdrawiam
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 26 gru 2007, 14:12

Hyhy> Dokładnie to napisałam: Jeżeli ktoś nie idzie na studia, bo nie ma ochoty na zdobycie wiedzy, jaką te są mu w stanie zaoferować, to albo jest już tak mądry bądź mądrzejszy (zapewne rzadkie przypadki), albo nie ma takich studiów, albo jest leń.

Podsumowując: Dla mnie ważniejszy od dyplomu jest powód, dla którego się idzie/ nie idzie na studia.

A w ogóle jeżeli w związku pojawia się jakkolwiek kwestia wykształcenia (że ktoś ma lub nie ma), to znaczy, że jest to jakiś problem. Bo normalnie temat ten jest całkowicie obojętny.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 26 gru 2007, 14:22

Ale czy w zwiazku z tym co ja napisalem - masz papierek- masz mozliwosc zarobienia - ten problem nie zaczyna dotykac wiekszej ilosci zwiazkow?
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 26 gru 2007, 14:34

Hyhy pisze:Ale czy w zwiazku z tym co ja napisalem - masz papierek- masz mozliwosc zarobienia - ten problem nie zaczyna dotykac wiekszej ilosci zwiazkow?
Nie wiem. Znam jeden taki przypadek póki co - swój. I był to problem, bo temat wracał jak bumerang, a przez brak wykształcenia pojawiły się bariery w rozwoju - nazwijmy to - zawodowym nie do przeskoczenia. Dołącz do tego brak chęci zrozumienia, dlaczego szersze spojrzenie na temat jest istotne, a wyjdzie Ci poważny problem.

Oczywiście, to nie musi być przyczyna rozpadu związku, ale na jego jakość wpływa na pewno.
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 26 gru 2007, 14:37

Problem polega jeszcze na tym, że w Polsce istotne elementy wykształcenia średniego wplatane są dopiero w studia i to nie każde. Prawdopodobnie się powtarzam, ale jest dla mnie kompletnym absurdem, że uczy się dziennych dat bitew, dokładnej morfologii stawonogów, jakichś pierdół geologicznych, a rzeczy tak podstawowe, jak znajomość przynajmniej założeń dorobku Kanta, rozróżnianie nieletniości i niepełnoletniości, czy też pojęcie interwencjonizmu państwowego, są zazwyczaj człowiekowi z samą maturą kompletnie obce, a nawet jeśli bije w jakimś kościele, to najczęściej kompletnie nie wiadomo w którym. I to jest straszne.

Dlatego należy wybierać to, co na zachodzie mądre. Fizykę, biologię i chemię upchnąć w jeden przedmiot, a historia powinna być przede wszystkim historią idei, historią ustrojów i historią gospodarczą. Do tego w liceum naprawdę nieodzowne są podstawy prawa i ekonomii.
soul of a woman was created below

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 644 gości