Nie potrafię dłużej żyć w takim stanie..ale tez nie potrafię odejść..zrobilem wielki błąd będąc dla niej wszystkim...oddałem całego Siebie swój czas uczucia kończąc na sprawach materialnych
Jesteśmy ze sobą 4 lata poznałem ja jak miala 16 lat ja mialem 18 obecnie 22/20..jednak zaczęła mnie traktować jak kolegę, często mnie okłamuje przez co jej nie ufam...wczoraj postawiłem na swoim powiedziałem ze nie potrafię tak dłużej żyć, być okłamywanym.....wychodząc od niej z domu dostała sygnał na telefon komórkowy...poprosiłem żeby sprawdziła kto to..powiedziała ze ktoś pewnie z naszej klasy wziął numer i pościł jej sygnał, ja specjalnie poprosiłem zeby pokazała mi ten numer i żeby zadzwoniła, powiedziała ze nie..w końcu powiedziała ze to jej kolega Radek..........ja pytam skąd wie ze to kolega radek skoro nie ma numeru na liście a ona ze kojarzy początek..nie wiem co kolega chce przed 22 od Ciebie..spytałem.., spytałem tez dlaczego znowu mnie okłamuje...przecież rozmawialiśmy przed chwila o tym:(...powiedziała ze wolała tak powiedzieć bo gdyby powiedziała ze kolega interpretowałbym to na swój sposob... co jest totalna bzdura bo właśnie oczekuje od niej ze w końcu nie będzie mi kłamała w oczy:( nie wiem co mam myśleć...
Inne sytuacje...wiosna kwiecień 2006 wielka miłość.....jednak już były problemy nieodwzajemnionej miłości, mój błąd polegał na tym ze miała wszystko co chciała..los tak chcial ze mam pieniądze i korzystałem jak moglem z tego..
wiem ze zrobilem zle......pisałem o innej sytuacji w której zostałem okłamany.. moze i błacha...miałem operacje nosa na kilka dni przed prosiłem ja czy by nie pojechała ze mną, powiedziała ze nie może bo musi być po wpisy na uczelni które ma o godz 14, przepraszała ze nie moze itp...w tym dniu jadąc do Poznania na operacje i bedac juz w Poznaniu dzwonie do niej z zastrzeżonego bo wyczerpała mi sie bateria i dzwoniłem z budki....odebrała.. co sie okazalo ze wraca do domu pociągiem o godz 10.. a później dzwoniąc do koleżanki okazało sie ze żadnych wpisów nie bylo:(
i wiele innych klamstw niby drobnych ale kłamstw tego typu.
nie ma mowy w naszym zwiazku o wyjazdach, wspólnym byciu razem.. a juz nie wspomne o sprawach intymnych czyli seksie:( irytuje mnie to wszystko nie chce byc oszukiwanym okłamywanym... a najgorsze jst to ze nie ufam jej w ogole...........................
wiem ze to co napisałem jest chaotyczne przykro mi... mam dosc wszystkiego nie wiem jak mam sie zachować nie wiem co robic...
jestem traktowany jak przedmiot.. nie ma dla mnie czasu...czasami czuje sie nikim w jje życiu... teraz jak mi przestało zależeć ii na prawdę nie jest to specjalne.... mi naprawdę przestało zależeć na czymkolwiek.. w środku!!:( to czuć!!! nie potrafię jej okazywać już uczucia.... teraz gdy tkai jestem jje zaczęło zalezec.. ale co z tego jak nadal maja miejsce dziwne sytuacje dwuznaczne.. i kłamstwa... jak zaufać co zrobić żeby choć trochę nie myśleć o tym czy mnie okłamie znowu czy nie?!!:(((((((( jestem facetem... i nigdy nie pomyślałbym ze mogę wylać tyle łez...
ja czuje w środku ze po prostu nie wyrabiam psychicznie nie potrafię sie pozbierać....:!!!:-(






