Jest to moj pirwszy post na tym forum..i mam prosbe o ew. wyrozumialosc...
Chcialbym podzielic sie moim problemem...ktorym jest to iz.. przyciagam patologie:((((..mam 27 lat i nie potrafie znalesc prawdziwie pozadnej dziewczyny...gdy taka znajde najczesciej to Ona zrywa..... ogulnie nie wychodzi... nawet podczas poznawania Kobiety... np. randka ..gdy dziewczyna ma poukladane w glowie ..po prostu nie umiem jej zainteresowac..
... jestem obecnie samotny od pewnego czasu..poniewaz nie chce byc z kims komu na niczym nie zalezy oprocz dyskoteki... Mam paru znajomych ktorym juz widze ze brakuje na mnie koncepcji..(opierajac sie na twierdzeniu znajomych)A twierdza ze jestem w porzadku ,fajny itp..
.... kwestia jest tragiczna jak dla mnie:( Czy to jakas choroba psychiczna? Czy po prostu jestem skazany na samotnosc..majac na celu wlasny honor???? Naprawde nie rozumiem o co chodzi....

dają się robić jak ostatnie...
...............jakies piexxxxxne fatum... 
