lollirot pisze:pracocholik pisze:Może to i lepiej?![]()
Wiem, że mój mąż ma mózg - i tyle wiedzy mi wystarczy
No i o tym przecież wyżej pisałem

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

lollirot pisze:pracocholik pisze:Może to i lepiej?![]()
Wiem, że mój mąż ma mózg - i tyle wiedzy mi wystarczy


Dzindzer pisze:Po Tedzie można sie spodziewać, ze zaręczyny to jednak sprawa obgadana a nie niespodziewanka
![.[:D]. [:D]](./images/smilies/zadowolony.gif)

Dzindzer pisze:A tak serio ponoć umawiane zaręczyny to nie taka rzadkość
Andrew pisze:to juz te drugie sa obgadane , bo dotycza takze rodziców obu stron.
Zaręczynom może towarzyszyć uroczystość z rodzicami, ale same w sobie są wspólną decyzją o małżeństwie. 
lollirot pisze:W sensie on się oświadcza [czyli pyta], ona się zgadza [on, zakładamy, że skoro prosił o rękę, to też się zgadza] i są zaręczeni.
Dzindzer pisze:Andrew pisze:Chyba pomyliliscie oswiadczyny z zareczynami
Nie, nie pomyliłam. Spotkałam sie osobiście z tym, ze parka wspólnie uznała, ze czas na formalizacje związku. W jednym przypadku on zaprosił ja do restauracji, ona wiedziała po co tam idzie, w drugim była impreza rodzinna.
Andrew pisze:czytaliscie mego posta kiedy jeszcze go nie skonczyłem


Andrew pisze:czytaliscie mego posta kiedy jeszcze go nie skonczyłem
Andrew pisze:Dla mnie bowiem dziwne by było oswiadczyny łaczyz z zareczynami , bo co jesli na owe "zostaniesz moją zona " wypowiedziane pzred rodzinami Ona powie "nie wiem jeszcze "
Robisz wszystko by postawić na swoimAndrew pisze:a tak najpierw sie oswiadczylem , czyli zdeklarowalem sie ze chce ja pojac za zonę , a jak jzu sie zgodziła i planowany był slub poinformowalo sie o tym rodziców wlasnie w formie zareczyn ...wiec jak sie tu ze mna nie zgadzac ?
lollirot pisze:Andrew pisze:czytaliscie mego posta kiedy jeszcze go nie skonczyłem
I to nasza wina
zaręczyny «przyrzeczenie małżeństwa składane sobie przez parę; też: uroczystość z tej okazji»


księżycówka pisze:Rodziców poinformować to ja bym mogła i przez telefon.
księżycówka pisze:No i lubię trzymać rękę na pulsie więc raczej (bo tu już swego czasu miałam pewność, a teraz nieco się zmienia) wolałabym nie mieć takiej niespodzianki tylko wiedzieć.
Dzindzer pisze:A luba juz o panieńskim myśli
Dzindzer pisze:Po Tedzie można sie spodziewać, ze zaręczyny to jednak sprawa obgadana a nie niespodziewanka

A Panowie? Panowie to wieczorów kawalerskich nie pamiętają. Primo bo się zresetowali lekko, a secundo bo tak jest poprawniej politycznie.
) na których byłem wyglądały niemalże tak samo. No jakby według jednego scenariusza były odgrywane. Czyli tematyka rozmów męska (dla niewtajemniczonych oznacza to ni mniej ni więcej tylko tematykę damską), alkohol, czasem tancerka erotyczna lub striptizerka, potem jeszcze więcej alkoholu. Wszystko przeplatane przynajmniej 3 krotną zmianą miejsca pobytu. No i nieodzowny kac dnia następnego. Dla mnie - nic specjalnego.
Dzindzer pisze:pracocholik pisze:Mogę się bardzo mylić, ale zawsze wydawało mi się, że nawet jeśli coś nie jest dopowiedziane, przychodzi taki moment, że po prostu wiemy.
Ja tam nie wiedziałam. Ja to sie chyba z tego szoku zgodziłam

Ty chyba nie rozumiesz. Ja nie chcę takich pytań z zaskoczenia, bo jak znam siebie od razu walnę coś w stylu "Poj... Cię? <boje_sie> " albo "NIE!!!pracocholik pisze:Mogę się bardzo mylić, ale zawsze wydawało mi się, że nawet jeśli coś nie jest dopowiedziane, przychodzi taki moment, że po prostu wiemy. A niespodzianką ma być sam moment, nie zaistnienie oświadczyn/zaręczyn w ogóle <eureka>
" albo "po co?
". I napisałaś na forum i od razu XX osób zgadło o co chodzi ;DD My się bardziej tego spodziewaliśmy niż TyDzindzer pisze:Ja to sie chyba z tego szoku zgodziłam



O to ja bym poszła na jakiś. Panieńskie czasem widuję gdzieś i chyba bym w tym udziału brać nie chciała. Jakoś przeraża mnie impreza tylko z samymi kobietami. O czym ja bym miała z nimi rozmawiać? <boje_sie>pracocholik pisze:Czyli tematyka rozmów męska (dla niewtajemniczonych oznacza to ni mniej ni więcej tylko tematykę damską), alkohol, czasem tancerka erotyczna lub striptizerka, potem jeszcze więcej alkoholu. Wszystko przeplatane przynajmniej 3 krotną zmianą miejsca pobytu. No i nieodzowny kac dnia następnego.

księżycówka pisze:Ty chyba nie rozumiesz. Ja nie chcę takich pytań z zaskoczenia, bo jak znam siebie od razu walnę coś w stylu "Poj... Cię? <boje_sie> " albo "NIE!!!pracocholik pisze:Mogę się bardzo mylić, ale zawsze wydawało mi się, że nawet jeśli coś nie jest dopowiedziane, przychodzi taki moment, że po prostu wiemy. A niespodzianką ma być sam moment, nie zaistnienie oświadczyn/zaręczyn w ogóle <eureka>" albo "po co?
".
księżycówka pisze:O to ja bym poszła na jakiś. Panieńskie czasem widuję gdzieś i chyba bym w tym udziału brać nie chciała. Jakoś przeraża mnie impreza tylko z samymi kobietami. O czym ja bym miała z nimi rozmawiać? <boje_sie>pracocholik pisze:Czyli tematyka rozmów męska (dla niewtajemniczonych oznacza to ni mniej ni więcej tylko tematykę damską), alkohol, czasem tancerka erotyczna lub striptizerka, potem jeszcze więcej alkoholu. Wszystko przeplatane przynajmniej 3 krotną zmianą miejsca pobytu. No i nieodzowny kac dnia następnego.




Przecież bym nie poszła na kawalerski do obcych ludzi to czego ja bym się bać niby miała? Że nie daj boże "świństwa" jakieś się pojawią od kogoś? Przecież to normalnie i standardowe nie tylko w wykonaniu Panów!pracocholik pisze:Bo oczekiwania Panów po tej ilości alkoholu bywają dosyć niestosowne.
Znów jakoś brak przełożenia na rzeczywistość. Ja głównie imprezuję w towarzystwie mężczyzn, a nie mieszanym nawet (choć to się zdarza) i nigdy tylko w damskim.
Robi to tylko po to, żeby usłyszeć to tak!
księżycówka pisze:Przecież bym nie poszła na kawalerski do obcych ludzi to czego ja bym się bać niby miała? Że nie daj boże "świństwa" jakieś się pojawią od kogoś? Przecież to normalnie i standardowe nie tylko w wykonaniu Panów!pracocholik pisze:Bo oczekiwania Panów po tej ilości alkoholu bywają dosyć niestosowne.Znów jakoś brak przełożenia na rzeczywistość. Ja głównie imprezuję w towarzystwie mężczyzn, a nie mieszanym nawet (choć to się zdarza) i nigdy tylko w damskim.
Poza tym ja nie lubię klubów w ogóle... Jeśli impreza - to domówka, ewentualnie akademik. Tyle że jakoś ostatnio coraz mniej okazji miałem 

A ktoś mu każe? Więcej magii by było w spontanicznym pytaniu niż w takim zaplanowanym teatralnym fiu bździupracocholik pisze:A myślisz że facetowi łatwo latać za pierścionkiem, wymyślać tekst i jeszcze w jakimś publicznym miejscu "się referować"???
I dzięki Bogu. Jeszcze więcej romantyków bym nie zniosłapracocholik pisze:oraz więcej jest ludzi jak to określiłaś praktycznych.


księżycówka pisze:A ktoś mu każe? Więcej magii by było w spontanicznym pytaniu niż w takim zaplanowanym teatralnym fiu bździupracocholik pisze:A myślisz że facetowi łatwo latać za pierścionkiem, wymyślać tekst i jeszcze w jakimś publicznym miejscu "się referować"???


księżycówka pisze:Spontaniczne, czyli pod wpływem chwili, ale dla obu stron, a nie dla jednej...
(...) przychodzi taki moment, że po prostu wiemy. A niespodzianką ma być sam moment, nie zaistnienie oświadczyn/zaręczyn w ogóle <eureka>

Wróć do „Wszystkie inne tematy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 573 gości