Otoz problem wyglada w ten sposob.Moja najblizsza przyjaciolka jest ze swoim chlopakiem juz 11 miesiecy,dobzre sie juz znaja i na pozor ich zwiazek moglby wydawac sie udany.To bardzo porzadny cjlopak,dobry dla niej,wiem ze zrobilby dla niej wszytsko,po prostu szalenczo ja kocha i dopieszcza.Ale problem zqaczyna sie u nich w lozku.Moja przyjaciolka jest jego pierwsza dziewczyna wiec oczywiste ze chlopak nie od razu musi byc mistrzem w te klocki...Najpierw jej doradzalam zeby nie wstydzila sie i udzielala mu wskazowek i po pewnym czasie sie dotra,bo tak bywa czesto
Ale ona jakis czas temu wyznala mi ze problem z seksem wynika z totalnego braku pociagu fizycznego,tzn on jej zupelnie nie kreci!Kocha go ale unika seksu jak ognia bo on jej nie podnieca.Wiec sa sobie razem,ale ze soba nie sypiaja.
Nie umiem jej poradzic,sama kiedys bylam w takim zwiazku,kochalam faceta ale po naszych pierwszych paru razach pzrestal mnie pociagac...i nic nie umialam zrobic
Ciesze sie teraz ze swojego zwiazku,nigdy zaden facet mnie tak nie krecil,i to z dnia na dzien jeszcze mocniej(ale to juz chyba niemozliwe
Co sadzicie o takiej sytuacji,co poradzicie?
Ja uwazam ze seks jest bardzo waznym elementem zwiazku i bez niego ciezko cos zbudowac,gdyz miedzy parterami bedzie dochodzic do nieporozumien...w zdrowym dojrzalym zwiazku ludzie wspolzyja.A jesli nawet nie ma najmniejszego pociagu fizycznego to co?
Co o tym sadzicie?
pozdrawiam wszytskich
:564:



. Ale wydaje mi się, że tutaj wcale nie chodzi o brak pociągu fizycznego, może ona się czegoś obawia, ma jakieś kompleksy. A może ten chłopak ma problem z otwarciem się przed nią, może się czegoś boi, ma przykre doświadczenia z poprzednich związków i daje jej to odczuć. Wydaje mi się, że problem tkwi gdzieś głębiej. A jeśli on rzeczywiście jej nie "kręci", to powinna mu jak najszybciej o tym powiedzieć i w delikatny sposób zakończyć ten związek.




to słowo jest jak zwykle naduzywane 