Krzyś... nie wiem co będzie za 10 lat, ale powiem Ci, iż miałam propozycję trójkąta a nawet trójkątów i się po prostu na to nie zgodzę, bo mi to nie odpowiada. Jestem osobą, która ma swoje upodobania, zasady już niemały kawał czasu i cześć pieśni. Napisałam- nie trzeba się ze mną zgadzać. Ale ja mówię... nigdy. To jest nie dla mnie. I proszę uszanować/zaakceptować moje zdanie, bo wiem, co mówię.
Dla mnie jest to przykre, bo nie ma perspektyw i jest wbrew naturze, która zawsze nam udowadnia - prędzej czy później - że mamy czynić jak nakazała.
Z tym też się zgadzam. Mocno powiedziane, ale trafia do mnie jak najbardziej.
Kiedyś też taki byłem jasny i świetlistą drogą podążający. Ale czasami następuje coś ...
Moja droga nie powiedziałam, że jest świetlista, a ja, że jestem jasna

Mam "swoje" na koncie, właśnie przez to coś... (jeżeli sie dobrze rozumiemy, a mysle, ze tak)
Po prostu- jak ludzie wierzą w Boga, jak ludzie nie wierzą w Boga, jak ludzie piją kawę, jak ludzie kawy nie piją, jak ludzie są w stanie uprawiac seks (nie kochac sie) w trojkacie.. tak ja nie potrafie akurat i nie będę. Normalna rzecz, dla mnie pocieszajaca nawet. I nie tylko ja tak mysle.
Dziekuje za uwage,
Szacunek

... you bleed just to know you're alive ...