Drogie panie jak to jest z tą waszą „chcicą”?? Moja partnerka mówi mi ze jeszcze nigdy nie spotkała takiego jak ja faceta na którego ma taką ochote …. Ja niejestem jej pierwszym ani nie drugim …. Ostatnio z naszych rozmów i z rozwoju sytuacji wychodzi ze nierobimy nic w łuszku tzn chyba jej chwilowa niedyspozycja! Ja wychdze z inicjatywą ale jednak moja pani szybko ją gasi i koniec zabaw… trwa to jakieś już 2 tygodnie…
No wiec jak to jest z wami drogie panie?? Ta chcica jest taka ulotna?? Czy wy też swoim partnerom robicie przerwy?? Czy jest to okresowe i mija z czasem czy nieodwracalne??
Pisze tego posta bo zaczynam się martwić czy oby wszystko jest OK.
<boje_sie><boje_sie><boje_sie>
PS: jak ją pytam co sie dzieje to odpowiada ze nic sie nie dzieje i niezauwaza zmiany...






