Sporty zimowe.

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

preferuję:

Narty
4
50%
Snowboard
4
50%
 
Liczba głosów: 8
Awatar użytkownika
milenka112
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 105
Rejestracja: 11 maja 2005, 10:15
Skąd: kosmos
Płeć:

Postautor: milenka112 » 14 sty 2006, 12:02

Dzindzer pisze:milenka112 własnie wazna kwestie poruszyłas
bo wychodzi, że ja uprawiam sport zimowy
mam fajowy sliski długaśny płaszczyk i na ni9m z górek okolicznych zjezdzam <banan>


Kurcze...zjeżdżam już na jabłuszku,ale na płaszczyku jeszcze nie próbowałam...jak tylko spadnie u mnie śnieg to zdam relacje jak mi się jechało:)
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 14 sty 2006, 12:30

milenka112 fajowo jest, musisz dorwac gładziutka wyjezdzona górke, siadasz , kładziesz czy jaka tam chcesz pozycje zajmujesz, najlepiej jest miec pomocnika który popchnie, a jak nie ma to sie sama odpychasz. Inna wersja tego jest posiadanie duzej reklamówki i zjezdzanie na niej. W podstawówce miałam koło szkoły ciekawa górke, zawsze miałam reklamówke na butki to kozystałam, a jak miałam sliska kurtałke to nawet reklamówki nie potrzebowałam
Awatar użytkownika
milenka112
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 105
Rejestracja: 11 maja 2005, 10:15
Skąd: kosmos
Płeć:

Postautor: milenka112 » 14 sty 2006, 12:46

Dzindzer hehe reklamówkę też już kiedyś wypróbowałam.teraz to bym sobie na kuligu pośmigała...potem ognisko...kiełbaski i po browarku.potem do domu herbatką się ogrzać...czemu u mnie nie ma śniegu:(
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 14 sty 2006, 13:08

milenka112 albo grzane wino, ojciec ma mi w tym roku zorganizowac taki, juz sie doczekac nie moge <banan>
Awatar użytkownika
milenka112
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 105
Rejestracja: 11 maja 2005, 10:15
Skąd: kosmos
Płeć:

Postautor: milenka112 » 14 sty 2006, 14:29

Dzindzer pisze:milenka112 albo grzane wino, ojciec ma mi w tym roku zorganizowac taki, juz sie doczekac nie moge <banan>


no nie świruj:)ja też tak chce!!!czuję się zaproszona:D
Awatar użytkownika
unlucky_sink
Maniak
Maniak
Posty: 739
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:42
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: unlucky_sink » 14 sty 2006, 22:03

moon pisze:Moja droga ja biegam w kilku wartwach ciuchów w temp. - 10 stopni i mi zimno. I szczerze watpie ze cos jest mi w stanie ciepło zapewnić!


Też tak mam, tzn ciągle mi zimno :) a na nartach zawsze mi stópki marzną, tzn prosiaczki :) ale grzaniec pomaga (albo pare grzańców) <pijak>
"Mężczyzna kolo 30 czy 40 nie wiąże się z mlodszą kobietą dla jej jędrnego ciala i przeklutego języka. To czysta propaganda. Wiąże się z nią, by móc stać się tym,kto spieprzy jej życie." T. Parsons
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 14 sty 2006, 22:10

Nie bede sie grzańcowac przeca. Ja po prostu chce zeby ciepło było. Ja chce znów 30 stopni w cieniu!To jest moja temperatura! :)
Awatar użytkownika
Bender
Weteran
Weteran
Posty: 859
Rejestracja: 06 lis 2004, 17:25
Skąd: ds
Płeć:

Postautor: Bender » 14 sty 2006, 22:18

heh ja bym ubral moon buty narciarksie dal narty na ramie i kazal podchodzic pod gorke w snigu po kolana

rozpalila by sie raz dwa <aniolek>

a jakimi slicznymi kurfami by rzucala - coz to byla by za muzyka <banan>
Cyniczny zlosnik i przesmiewca (C)
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 14 sty 2006, 22:29

Włedny :(
Predzej bym sie wkurzyła kułwami porzucała a potem usiadła i się poryczała.
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 14 sty 2006, 22:32

moon pisze:Predzej bym sie wkurzyła kułwami porzucała a potem usiadła i się poryczała.

Moon, toć Ty łaniołek. Jak mozes kułewkami zucać? ;)
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 14 sty 2006, 22:37

A myslisz, ze łaniołki to co?Święte? <aniolek>
Toż juz mi mama mówiła jak mała byłam i padał deszcz, zę to łaniołki siusiaja. Tak na nasze głowy!
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 15 sty 2006, 00:33

Sanki <aniolek>
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
Awatar użytkownika
Bender
Weteran
Weteran
Posty: 859
Rejestracja: 06 lis 2004, 17:25
Skąd: ds
Płeć:

Postautor: Bender » 15 sty 2006, 01:03

moon pisze:Włedny :(


no patrz a ja cie rozgrzac chcialem <przytul>
Cyniczny zlosnik i przesmiewca (C)
Awatar użytkownika
gracja
Maniak
Maniak
Posty: 653
Rejestracja: 22 gru 2003, 00:22
Skąd: z lasu ;)
Płeć:

Postautor: gracja » 15 sty 2006, 01:15

A mógłby ktoś mi wytłumaczyć wyższosc deski nad nartami albo odwrotnie?
Dużo zajmuje nauka?
Kreci mnie to niemiłosiernie na fotelu przed kompem, ale nadrobię :D
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 15 sty 2006, 17:14

gracja pisze:A mógłby ktoś mi wytłumaczyć wyższosc deski nad nartami albo odwrotnie?

Odwrotnie <aniolek>

Deska jest bardziej urazogenna, zwlaszcza jezeli chodzi o jakies cięższe urazy. Na nartach rozwiniesz większą prędkość, masz krótszą drogę hamowania, masz większą mobilność no i w ogóle... A zresztą - deska do nart ma się tak jak karty do szachów. Niby można układać z kart domki i robić różne sztuczki, gra się w nie łatwiej itd, ale jednak to szachy są "królewską grą" :) <zakochany>
gracja pisze:Dużo zajmuje nauka?

To zależy do czego chcesz dojść :) Jeździć w miarę pewnie można po 2 tygodniach, wypracowanie sobie stylowej sylwetki i dość dużej pewności siebie, to kwestia co najmniej 8 tygodni. Na desce ponoć łatwiej jest, ale ja bym to między propagandowe bajki włożył. Tzn - teraz produkują takie narty, że też jest dużo, dużo łatwiej.

Zresztą i tak jestem niewiarygodny, bo maniacy tacy najczęściej bywają ;) A dla mnie narty to po prostu, pure pleasure and the highest level of satisfaction <aniolek>
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Bender
Weteran
Weteran
Posty: 859
Rejestracja: 06 lis 2004, 17:25
Skąd: ds
Płeć:

Postautor: Bender » 15 sty 2006, 19:43

Sir Charles, cybas sie wosku do smarowania tych swoich nart nazarl :P

boazeria to jedno a parapet to co inengo fakt
ale ze na desce mozna miec wiecej urazow ?wez sobie statystycznie sprawdz kogo zwoza w toboganach :P

wariatow na dwoch deskach - wlasnie ze wzgledu na predkosc - rozwalaja sie az milo

ja na desce najczesceij mam stluczniea i siniaki

na nartach bywalo gorzej - np przestawienie rzepki <chory>

po prostu z parapetu mozna tylko censored na glebe - fakt zlamac sobie cos mozna - ale tak samo mozna to zrobic w domu na skorce z bana

kosci lamie sie z glupoty - bo o ile ktos nie jezdzi w halfpipe to krzywdy sobei nie zrobi

a tak w ogóle to najwiekszym zagorzeniem na stoku sa dziadki (od krawedzi do krawedzi" i popieprzence walace na kreche po trupach

nauczyc si emozna i na tym i na tym w pare dni

do perfekcji jednak dochodzi sie latami

PS a co do mobilnosci to pogadamy jak trzeba bedzie sprzet na ramie wlozyc i wlazic pod gorke :P

PS2 ja na nartach wzynaje stara szkole - nogi razem narty rownolegle i razem i ciasne i szybkie ale to bardzo szybkie skrety

syn bachledy probowal mnei nauczyc tego stylu dla geriatrykow - carvingu - poslalem go w cholere - to idzie zasnac w trakcie jazdy ! nastepnego dnia mialem w dupie testowanie nart salomona i poszedlem wypozyczyc parapet <fuckoff>
Cyniczny zlosnik i przesmiewca (C)
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 15 sty 2006, 20:03

Bender pisze:boazeria to jedno a parapet to co inengo fakt
ale ze na desce mozna miec wiecej urazow ?wez sobie statystycznie sprawdz kogo zwoza w toboganach

OK - ale to wynika właśnie z tego, ze laikowi łatwo na nartach osiągnąc prędkość, na desce jak nie umiesz jedzic to sie po prostu censored zanim osiągniesz prędkość z poziomu zabójczych, to raz, a dwa, ze to jednak narty są sportem ludzi, którzy przez caly rok siędzą za biurkiem, za kółkiem a potem wpinają sie w wiązania i poważna kontuzja gotowa. Snowboardziści jednak generalnie prowadzą aktywniejszy tryb życia. Natomiast deska jest uważam niebezpieczniejsza ze swej istoty - nie wypina się. Czyli w razie czego zamiast lecieć jak kulka fikasz kozły waląc w śnieg łbem i plecami.
Bender pisze:ja na desce najczesceij mam stluczniea i siniaki

na nartach bywalo gorzej - np przestawienie rzepki

A widzisz - a ja z autopsji widze to tak: Jednego dnia z kumplem mieliśmy wypadki. Ja sobie co prawda zafundowałem złamanie obojczyka z przemieszczeniem, ale po 3 miesiącach bylem jak nowo narodzony. A on na desce, z umiarkowaną prędkością wjebał się w nartę ktora zostala po kimś na stoku (ten ktoś lezal gdzieś w lesie :D ), nieważne, ze mu po kostkach przeszło. Ważne, że jak wypierniczył, to przez 3 lata kręgosłup rehabilitował. Rok temu (styczeń 2005) mógł po raz pierwszy założyć deskę od wypadku, czyli od stycznia 2002.
Bender pisze:a tak w ogóle to najwiekszym zagorzeniem na stoku sa dziadki (od krawedzi do krawedzi" i popieprzence walace na kreche po trupach

Święta prawda. Od czasu rozpowszechnienia się stylu ku.rwingowego ilość wypadków narciarskich w postaci zderzenia w skali calych Alp wzrosła 17 razy!. Nienawidzę, jak ktoś zamiast jechac w dół jedzie pod górę, a wektor jego prędkości jest odchylony od mojego o 120 stopni <wsciekly>
Bender pisze:PS a co do mobilnosci to pogadamy jak trzeba bedzie sprzet na ramie wlozyc i wlazic pod gorke

Koronny kontrargument -> przepłaszczenia. 1-1. :)
Bender pisze:PS2 ja na nartach wzynaje stara szkole - nogi razem narty rownolegle i razem i ciasne i szybkie ale to bardzo szybkie skrety

<browar> <browar> <browar>
Ostatnio zmieniony 15 sty 2006, 20:45 przez Sir Charles, łącznie zmieniany 2 razy.
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Bender
Weteran
Weteran
Posty: 859
Rejestracja: 06 lis 2004, 17:25
Skąd: ds
Płeć:

Postautor: Bender » 15 sty 2006, 20:33

Sir Charles pisze: Czyli w razie czego zamiast lecieć jak kulka fikasz kozły waląc w śnieg łbem i plecami.

trzeba robic zabe - plasko o rece szeroko a deche bic w stok - lece o wiele kroce niz na nartach - gdzie bez nart czlowiek lecial z 20-50m

a co do wypadkow - nie wazne na czym - i tak mozesz skonczyc w szynach
po prostu urazy sa inne - np w snowboardzie najczesciej urazem jest zlamanie przedranmienia i nadgarstka z przemieszczeniem - powstale przy upadku i podparciu sie reka - na nartach z reguly sie nie podpierasz przy upadku - najczesciej to np reka zostaje gdzies a cialo leci i wtedy klik - aaaaaa ;)

na snowboardzie w twartych wiazaniach niezle wali sie kolanami - zreszta na nartach tez
w miekkich wiazaniach mozna zlamac noge w kostce itd
oczywisce walac lbem w glebe uraz mozna sobie zrobic i pod budka z piwem na stoku :P

a tak w ogóle to ja nie wiem jak mozna sobei cos zlamac <hmm>
chyba ze ktos ma budowe apolla czy davida michala aniola - cienki bolek z ptasimi koscmi :P
ja mam budowe hmmm minotaura - gube krotkie kosci - masywna sylwetka - po prostu nie udalo mi sie nigdy nic zlamac poza narta kijkami oraz butem i para wiazan
przebilem takze siatke zabezpieczajaca na zakrecie i strzasnalem snieg z sosny walac w nia :)

starosc nie radosc - ostatnio przybralem na masie tu i uwdzie i wazac 85kg uznalem ostatnio ze wyglupianie sie na skoczniach to nie dla mnie - upadek mojego cielska ze spora predkoscia troszke boli a potem musze sie tlumaczyc jak dzwonia instytuty sejsmograficzne :P
Cyniczny zlosnik i przesmiewca (C)
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 15 sty 2006, 20:49

Bender pisze:a tak w ogóle to ja nie wiem jak mozna sobei cos zlamac

Mialem tasme od kijka założoną całą na nadgarstek. Przy upadku wyrwało mi nie tylko obojczyk, ale również taśmę z rączki kijka. A budowę mam taką jak Ty i od dziecka piję duż o mleka :)
soul of a woman was created below

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 468 gości