Domek czy szlajanie

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Domek czy szlajanie

Postautor: mrt » 29 wrz 2005, 20:49

Ciekawa jestem, do której grupy byście się zaliczyli: domatorów czy włóczących się.

Kiedy macie do wyboru imprezę na mieście czy książeczkę w domku i herbatkę, to co wybieracie? Ale nie piszcie, że raz to, raz to, tylko co z reguły zwycięża?

Spokojnie, kandydata na męża nie szukam, bo już mam i nie mam zamiaru zmieniać. Ale jestem ciekawa, jak to z forumowymi facetami jest. No i z nami :)
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 29 wrz 2005, 20:55

Kiedyś zdecydowanie domek, teraz się to zmienia, ale jeszcze nie włóczęga ;P
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 29 wrz 2005, 21:00

Rozczarowałeś mnie ;(
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 29 wrz 2005, 21:05

mrt pisze:Rozczarowałeś mnie ;(

Przeżyjesz.
A u Ciebie?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
joseph
Bywalec
Bywalec
Posty: 41
Rejestracja: 23 sie 2005, 21:23
Skąd: małopolska
Płeć:

Postautor: joseph » 29 wrz 2005, 21:14

jestem troszke uwiązany w domku z przyczyn niezaleznych ode mnie toteż częściej oddaje sie lekturze ale nie przy herbatce :(
ale jak tylko moge to wybywam gdyż lubie pohulać <banan> / lubie jak sie cos dzieje / dobra muzyczka , ruch , dziewczyny na parkiecie, no i mały broo do tego <browar> / no ale cześciej to pierwsze sie zdarza / choć jutro jade do krakowa postudiować troszke przez łyyykeenndd <aniolek2> to myśle że na jakis parkiecik sie wskoczy miedzy wieczorkiem a rankiem <banan>
...ideały są jak gwiazdy...
...siegnąć ich nie można ....
,,,ale oświecają drogę...
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 29 wrz 2005, 21:44

mrt pisze:Kiedy macie do wyboru imprezę na mieście czy książeczkę w domku i herbatkę, to co wybieracie?

Jak bylam mlodsza to szalalam do rana na dyskotekach, tanczylam, pilam, bawilam sie. Teraz lubie od czasu do czasu imprezke, ale w takich fajniejszym,mniejszym znajomym gronie obowiazkowo z fajna muzyka :).
Chociaz ostatnio to czesciej w domu siedze :).
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 29 wrz 2005, 21:47

Ja się nigdy nie szlajałem - wolałem domek. Ale to nie tak, żem zamknięty na wszelkie propozycje :D
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 29 wrz 2005, 21:51

Kiedyś lubiłem łazić na różne imprezy na mieście, dyskoteki (raczej rockoteki :D). Ale teraz jakoś wolę domowe zacisze. Imprezy też lubię ale raczej kameralne i w jakimś zacnym gronie. Nie żebym sam szedł gdzieś. Piwo wolę spożywać w domu, wódkę też (ale to raczej w czyimś domu :D)
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
kwjk
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 214
Rejestracja: 17 sty 2004, 22:38
Skąd: Bydgoszcz
Płeć:

Postautor: kwjk » 29 wrz 2005, 22:12

Włóczęga, ale taki bardziej "włóczęgowaty". Objawia się to tym, że wychodzę z domu, idę w las tak daleko jak tylko się da i wracam dopiero po kilku godzinach. Lubie łazić. Imprez, dyskotek, barów itepe nie znoszę.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 29 wrz 2005, 22:13

Stanowczo dom.
Szlajam się żadko i zazwyczaj jak mnie ktos wyciągnie. Zazwyczaj dużych oporow nei stawiam i potem się bawię dobrze i jestem zadowolona. Zas potem problem wraca...
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 29 wrz 2005, 22:17

Nom ja tez tak mam ze mnie do imprez w ogóle nie ciagnie, moze dlatego ze przez jakies 3 latka bawilem sie kazdego piatku soboty i niedzieli :D i teraz mi sie po prostu nie chce, nawet woogole momentami. Szkoda bo moja chce szalec a ja odwrotnie, ale wiem ze to sie zmieni jeszcze :)
Najbardziej w tej chwili lubie grilka na sloneczku z piwkiem zimnym najlepiej Krolewskie albo Lech:) albo piwko plus meczyk czy fajny film. Czasem sam sie dziwie ze mi sie w ogóle na dyskoteki nie chce i ze nie przepadam za nimi :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 29 wrz 2005, 22:21

Ano. Mi też się po prostu nie chce. :D
Kiedyś mnie bawiło chodzenie po knajpach, od jednego baru do baru i tak długo, aż starczy kasy. :D
Ale w końcu przestało mi się to podobać, jak pustoszały kieszenie. :)
Moja dziewczyna też preferuje zacisze domowe i miast na imprezę szedłem se do niej i też było ciekawie... :D <banan>
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.

Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.

Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.

Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 29 wrz 2005, 22:24

No ja mam tak, że generalnie wolę domek. A jak już coś planowanego, to najczęściej kombinuję, jak się z tego wywinąć. Z kolei miewam spontaniczne zrywy, że już, w tym momencie muszę wyjść. I idę.

Z reguły jak mnie niesie, to prosto po pracy. A jak już zwlokę do domu, to mi się nie chce. Czyli jak jestem na rozruchu, a jeszcze po pracy energia mnie rozsadza, to ciężko mi wracać do domu. Walczę z tym szlajaniem się, bo jak wyjdę z domu o 8:00, to często i o 1:00 bym dopiero wracała.

Ale zauważyłam dziwną rzecz. Ostatnio w ogóle mi się nie chce wyłazić. U mnie w pracy tyle się dzieje, że całe życie towarzyskie mi to zastępuje. A jeszcze mi potem na gg głowę zawracają. Zdarza się, że z pracy wracam o 23:00 i nawet tego nie czuję.

No więc mam klimat ostatnio na domeczek, arbatkę i przytulanie :)
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 29 wrz 2005, 22:33

mrt pisze:A jeszcze mi potem na gg głowę zawracają.

Poczuwam się do winy :D
Ja już mam dość nocnego życia gdyż jest zwyczajnie obrzydliwe..wokół pełno rozkrzyczanych nastolatków...i rozrabiających jak mam się denerwować to wole w moim łóżku :P
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 29 wrz 2005, 22:37

Następny z tym gg... Mi chodziło o to, że ci z pracy mi zawracają :)

[ Dodano: 2005-09-29, 22:39 ]
A w ogóle to nie umiem zarywać nocy. Mam stresa, że dostanę zmarszczek (od 15 roku życia to miałam :D ), nie odespię, że mnie świt zastanie i dostanę nerwicy, bo jak świta, to za cholerę nie zasnę. Ja jestem ranny ptaszek. Mogę świty, ale od normalnej strony oglądać. W drugą stronę ni cholery.
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 29 wrz 2005, 23:03

mrt pisze:Mogę świty, ale od normalnej strony oglądać. W drugą stronę ni cholery.

Nigdy nie zapomne takiego pięknego świtu kiedy wracałem z ogniska...niebo w ogniu..ale to była tylko chwila...chciałoby sie cofnąć czas.
Zmarszczki ci nie grożą :)
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 29 wrz 2005, 23:07

Pegaz pisze:Nigdy nie zapomne takiego pięknego świtu kiedy wracałem z ogniska...niebo w ogniu..ale to była tylko chwila...chciałoby sie cofnąć czas.
Nigdy nie doczekałam do świtu :( Boję się. Kiedy czuję, że zaraz zacznie świtać, wpadam w panikę natychmiast. I zaczynam się trząść :(


Pegaz pisze:Zmarszczki ci nie grożą

Optymista ;)
Awatar użytkownika
Krzych(TenTyp)
Weteran
Weteran
Posty: 1848
Rejestracja: 25 lis 2004, 12:51
Skąd: Bydgoszcz
Płeć:

Postautor: Krzych(TenTyp) » 29 wrz 2005, 23:57

JA jako typowy Hedonista, uwilbiam muzykę w klubie przynajmniej 1- w tygodniu. Jak nie moge zasnąć to po prostu wychodzę. Szukam przygód, założyłem kiedyś taki podobny topic.
Łaze po lasach z kumplami, po dachach wieżowców "za 10 świt" czuje wtdy że zyje.

Telefon dzwoni jakiś kumpel, małe 5 min i niema mnie w chacie. Biore taxe i zjawiam się na ustawke. Zalezy również jaki mam dzień. Ale nie zważam ze jutro do pracy czy mam coś do zrobienia. po prostu jutro sie nie liczy tylko dziś "carpe diem" od poczatku do końca.

Hedoniści górą
H, man runs over a woman in his car, whos fault is?
Well...
Why is the man...
Driveing in the kitchen ?
Awatar użytkownika
natasza
Weteran
Weteran
Posty: 1339
Rejestracja: 12 kwie 2004, 11:48
Skąd: z sieci
Płeć:

Postautor: natasza » 30 wrz 2005, 10:13

Tragedia ze mna jest.
Włóczykij jestem, powie to każdy, moja mama i tata, pies babci, i wujek Zenek.

Chociaż coraz częsciej staram się wieczory spędzać w domu.
"Można być w kropli wody światów odkrywcą. Mozna wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko."
Awatar użytkownika
p1tbull
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 60
Rejestracja: 28 sie 2005, 11:19
Skąd: z pokoju
Płeć:

Postautor: p1tbull » 30 wrz 2005, 10:40

A ja nigdy na dicho niechodzilem i niebede, bo niemoge patrzec na wyzelowanych lowelasow... Kiedys wybieralem zamulke z ziomkami na ulicy przy piwie i joincie, teraz zostalo mi piwo, a glownie to wieczory z moja kobietka spedzam...
Obrazek
Awatar użytkownika
Spinka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 140
Rejestracja: 30 wrz 2005, 09:32
Skąd: Warsaw
Płeć:

Postautor: Spinka » 30 wrz 2005, 10:55

Rzadko mogę spędzać wieczór w domu. Ze względu na moją pracę często wracam około 23 do domu, już nie wspomnę, że wychodzę o 9 :) Do tego dochodzą spotkania, na których muszę bywac, żeby nie wypaść z obiegu. Jak tylko mam możliwość, to z przyjemnością siedzę w domu. Z kotem i herbatą :)
Lubię swoje mieszkanie. Kot mi zastępuje mężczyznę. Po ostatnim związku na odległość w zupełności.
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 30 wrz 2005, 11:00

Krzych(TenTyp) pisze:ustawke

Na ustawke??Jestes pseudo kibicem?
Hedonizm jest ciekawy :D

[ Dodano: 2005-09-30, 11:01 ]
Spinka pisze:Kot mi zastępuje mężczyznę

...To straszne...
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
Spinka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 140
Rejestracja: 30 wrz 2005, 09:32
Skąd: Warsaw
Płeć:

Postautor: Spinka » 30 wrz 2005, 11:03

Nie jest aż tak źle. Też się można przytulić. Mężczyźni są, odchodzą, potem znowu są, potem odchodzą... A kot jest zawsze :)
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 30 wrz 2005, 11:05

Ehh ale marnujesz się dziewczyno :)
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
Krzych(TenTyp)
Weteran
Weteran
Posty: 1848
Rejestracja: 25 lis 2004, 12:51
Skąd: Bydgoszcz
Płeć:

Postautor: Krzych(TenTyp) » 30 wrz 2005, 12:13

Pegaz pisze:Na ustawke??Jestes pseudo kibicem?


NIe :)
Spinka pisze:Kot mi zastępuje mężczyznę.

Ło boshe ..... ;(
Spinka pisze:Mężczyźni są, odchodzą, potem znowu są, potem odchodzą... A kot jest zawsze

No tak, wszystko zależy od tego jakie sa potrzeby. :?
H, man runs over a woman in his car, whos fault is?

Well...

Why is the man...

Driveing in the kitchen ?
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 30 wrz 2005, 13:02

Krzych(TenTyp) pisze:Pegaz napisał/a:
Na ustawke??Jestes pseudo kibicem?


NIe

heh to dobrze że nie :)
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 30 wrz 2005, 13:13

Spinka pisze:Kot mi zastępuje mężczyznę.

Pies - rozumiem. Ale kot??? :D
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Krzych(TenTyp)
Weteran
Weteran
Posty: 1848
Rejestracja: 25 lis 2004, 12:51
Skąd: Bydgoszcz
Płeć:

Postautor: Krzych(TenTyp) » 30 wrz 2005, 13:33

Lol po prostu lol :D
H, man runs over a woman in his car, whos fault is?

Well...

Why is the man...

Driveing in the kitchen ?
Awatar użytkownika
Spinka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 140
Rejestracja: 30 wrz 2005, 09:32
Skąd: Warsaw
Płeć:

Postautor: Spinka » 30 wrz 2005, 14:22

Pies by nie wytrzymał, bo cały dzień jestem poza domem często, więc tylko miałby szansę ze mną dżogingować rano, a jak bym wracała, to już by spał :)
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 30 wrz 2005, 14:53

Spinka pisze:A kot jest zawsze


Moj tez :D
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 439 gości