Organy wielokrotnego użycia?

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 18 sty 2006, 16:28

TedBundy pisze:"Zegarmistrza Światła" Woźniaka

uwielbiam ta piosenke :)
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 18 sty 2006, 16:47

Raz w zyciu sie poryczalam, jak pomyslalam o smierci, o tym, ze kiedys mnie juz nie bedzie. Mialam wtedy z 5 lat. I czesto nachodzily mnie takie mysly w tamtym okresie :> Teraz prawde mowiac w ogole o tym nie mysle. Oczywscie podczas pogrzebow, zwlaszcza bliskich, temat sie pojawia. Ale juz w innym kontekscie.
Awatar użytkownika
jabłoń
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 377
Rejestracja: 14 lis 2005, 17:43
Skąd: Wielkopolska
Płeć:

Postautor: jabłoń » 18 sty 2006, 17:55

A co powiecie na to ?

Przeszczepy to już powoli przeżytek ze względu na odrzuty oraz trudność znalezienia dawców o wystarczającej zgodności tkankowej. Aktualnie rozwija się tzw. terapię komórkami macierzystymi (komórki te znajdują się w embrionach, krwi pępowinowej, w szpiku kostnym). Ich zaletą jest to, iż mogą się one przekształcić w dowolny typ komórek – wątroby, serca, nerwowych itp.

Metodzie leczenia komórkami macierzystymi pobranymi z embrionów sprzeciwia się kościół katolicki (przeszczepom od zmarłych się nie sprzeciwia). KK twierdzi iż, z etycznego punktu widzenia pobieranie narządów do przeszczepów od osoby zmarłej nie jest równe pobieraniu komórek macierzystych z embrionu gdyż występuje tu jedna istotna różnica: w pierwszym przypadku mamy do czynienia z osobą zmarłą, w drugim zaś jest to istota (potencjalnie) żywa. Tak naprawdę jednak nie wiemy, czy dawca organu do przeszczepu jest MARTWY czy nie – jest to jedynie SUBIEKTYWNA ocena na podstawie obecnie istniejących danych i przesłanek.

Leczenie komórkami macierzystymi polega na regeneracji komórek organów, które są uszkodzone - powstają one z przekształcenia się komórek macierzystych. Ale jeżeli tak, to te komórki macierzyste i tak muszą być w pełni zgodne pod względem immunologicznym z organizmem biorcy. Oznacza to, że w ostatecznym rozrachunku czeka nas klonowanie, czyli powołanie do istnienia nowych embrionów po to, żeby z nich pobrać komórki macierzyste, które spełnią ów warunek. Jak to działa? Lekarze pobierają komórkę jajową z jajników kobiety, usuwają z niej jądro i na to miejsce wszczepiają jądro jednej z twoich komórek. Jajeczko, które teraz ma twoje geny, zaczyna się dzielić i po kilkunastu dniach staje się 200-komórkową blastocystą. Następnie komórki pobrane z blastocysty są namnażane w laboratorium. Służą one do odbudowy twoich tkanek.

Coraz większe nadzieje budzi też inny sposób: uzyskiwanie komórek macierzystych z krwi pępowinowej. Budzi ona mniejsze kontrowersje natury etycznej niż metoda oparta na komórkach zarodkowych i ma ponoć zalety praktyczne. Klonowane komórki z zarodka mogą np. podczas rozwoju przekształcić się w nowotwór, w przypadku komórek z krwi pępowinowej to ryzyko jest dużo mniejsze, ponadto takie komórki mogą doskonale dopasować się do organizmu pacjenta bez ryzyka, że zostaną zniszczone przez układ odpornościowy.

I teraz „ciekawostki”:
1.
Pewien mężczyzna otrzymał wraz z przeszczepem krwi pępowinowej komórki macierzyste, które zadziałały. Zakorzeniły się w jego szpiku w tempie, jakiego nigdy nie obserwował żaden z jego lekarzy. To czyni z niego jednego z pierwszych na świecie z pokolenia ludzi regenerowanych, niezauważalną mieszanką starego i nowego – i co jeszcze dziwniejsze, mężczyzny i kobiety. Komórki macierzyste, które otrzymał, pochodziły od dziewczynki i od pewnego czasu pracowicie produkują krwinki z dwoma chromosomami X. To detal, który nie wpłynie na rozwój płciowy chłopca, bo podlega on kontroli jego hormonów, nie – krwi. Ale to sztuczka, która mogłaby go ocalić, może dziś żartować jego matka, bo gdyby kiedyś popełnił zbrodnię i zostawił za sobą odrobinę krwi, wyniki DNA byłyby jednoznaczne: - Będą szukać dziewczyny.
2.
- Maciek to kawał chłopa - mówi prof. Jędrzejczak. - Jest wysoki, waży 100 kg. W jego przypadku podanie krwi pępowinowej od dwóch noworodków to byłoby za mało. Postanowiliśmy więc dołożyć trzecią, choć nikt przed nami tego nie robił - wyjaśnia. Czy to jakaś różnica? - Oczywiście - mówi uczony. - Dołożenie kolejnego dawcy zwiększa ryzyko, że coś pójdzie nie tak. Przecież każda z tych krwi musi się osobno "zmierzyć" z organizmem biorcy. Poza tym komórki różnych dawców mogą się zwalczać wzajemnie. Początkowo lekarze chcieli wykonać u pacjenta tradycyjny przeszczep szpiku kostnego, ale nie znaleźli odpowiedniego dawcy. - Kłopot polegał na tym, że Maciek ma bardzo rzadki jeden z tzw. głównych antygenów zgodności tkankowej HLA (białek na powierzchni komórek). Mieliśmy dawców, którzy byli zgodni w 8 na 10 antygenów, ale to było za mało. Taki przeszczep by się nie przyjął. To musiał być strzał w dziesiątkę, a takiego idealnego szpiku nie było, choć szukaliśmy go na całym świecie - tłumaczy prof. Jędrzejczak.
Krew pępowinowa nie stawia aż takich wymagań. Jej komórki są na etapie przedszkola. Coś już potrafią, coś wiedzą, ale można je jeszcze w miarę dowolnie ukształtować. Są bardziej pierwotne niż komórki macierzyste dorosłego człowieka, dlatego na ich powierzchni jest znacznie mniej antygenów. Z tego powodu organizm biorcy nie zwalcza ich tak gwałtownie.
Zabieg podania krwi pępowinowej jest prosty; wykonuje się go podobnie jak transfuzję. Ale sam przeszczep to dopiero początek. Najważniejszy jest okres po transplantacji, kiedy w organizmie pacjenta odtwarza się szpik. Komórki macierzyste z pępowiny zaczynają produkować dobrą krew dopiero po sześciu tygodniach. Maciek jest silny fizycznie i psychicznie. Jego szpik już się odtworzył, choć wciąż nie wiadomo, czyją krew mężczyzna nosi w sobie. - Ciekawi mnie, jaki jest biologiczny mechanizm tego zjawiska - tłumaczy prof. Jędrzejczak. - Czy te trzy próbki krwi podzieliły między siebie ciało Maćka i w zgodzie wytwarzają nowe komórki? Czy może odbyła się pomiędzy nimi walka i jedna zdominowała dwie pozostałe, które obumarły? Dowiemy się tego podczas kolejnych badań - zapowiada.

Dla zainteresowanych:
http://www.progenis.pl/index.php/prasas ... d5923e058c
Ostatnio zmieniony 19 sty 2006, 00:23 przez jabłoń, łącznie zmieniany 1 raz.
"Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni."
Cyceron (Cicero Marcus Tullius, 106-43 p.n.e.)
Awatar użytkownika
KyLu
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 179
Rejestracja: 03 lis 2005, 00:53
Skąd: Slask
Płeć:

Postautor: KyLu » 18 sty 2006, 19:01

Jestem zwolennikiem przeszczepow, ale jesli komorki macierzyste beda lepsze to bede ich zwolennikiem - tyle w temacie (poki co)
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 18 sty 2006, 23:29

jabłoń pisze:A co powiecie na to ?


A co mamy powiedziec?

Poza tym, ze chyba po raz pierwszy w zyciu stykam się z terminem "blastocysta" (brzmi jak nazwa broni z quake'a <hahaha> ), ja nie mam nic do dodania.

Chcialaś zapytać o coś konkretnego?
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
jabłoń
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 377
Rejestracja: 14 lis 2005, 17:43
Skąd: Wielkopolska
Płeć:

Postautor: jabłoń » 19 sty 2006, 00:08

Czarli podkreśliłam boldem fragmenty które wydają się szczególnie interesujące... do dalszej dyskusji .... Jeżeli Tobie się narzucają skojarzenia z jakimś tam quejkiem - a to idź już lepiej się wypowiadaj w wątku o obrazkach albo Opisz osobę powyżej... <aniolek>

Załączam poniżej jeszcze jeden materiał do dyskusji. To dla Robinho, który mnie dzisiaj na GG przeprosił za nazywanie moich poglądów jako "cienkie jak sik kormorana z rana" ale na forum to się wstydzi...

Wspomniany dr Paul Pearsall (psycholog, neurolog i immunolog) - informuje I. Kowalewska - od lat zajmuje się fenomenem zmian osobowościowych występujących po transplantacji serca. Przeprowadził rozmowy z 73 pacjentami, którzy przeszli transplantację serca, i z 67 po przeszczepach innych organów. Zebrał także informacje od członków rodzin tychże pacjentów. W swej książce pt. "Kod serca", przedstawił opinie biologów, neurologów, chirurgów, lekarzy ogólnych, psychologów i pielęgniarek. Ze 140. pacjentów 20. przyznało, że wkrótce po zabiegu transplantacji serca "poczuło przypływ nowej, nieznanej energii". Dr Pearsall uważa, że wraz z przeszczepionymi organami biorca "przejmuje" od swego dawcy także niektóre cechy jego osobowości - wrażenia i przeżyte emocje.

Badania nad tym zagadnieniem są prowadzone od wielu lat w licznych ośrodkach naukowych w Stanach Zjednoczonych. Naukowcy z Humen Energy Laboratory na Uniwersytecie w Arizonie w roku 1993 utworzyli nawet nowy dział nauki - kardiochirurgię energetyczną. Skupili się na poszukiwaniu dowodów istnienia więzi energetycznej i psychicznej występującej pomiędzy mózgiem a sercem. Przedstawili dowody na to, że w naturze informacje i energia są gromadzone wszędzie. Na tej bazie rozwinęli "teorię wrażeń systemu dynamicznego", której podstawowa teza brzmi: wszyscy ludzie, miejsca, rzeczy, siły - są powiązane hierarchicznie w aspekcie wielostronnego wzajemnego wpływania na siebie materii i energii. Człowiek jest niczym innym, jak cielesną manifestacją tej info-energii. Teoria ta pozwala wyjaśnić, jak to się dzieje, że pacjenci wraz z organem dawcy przejmują nagromadzone w nim informacje, przeżycia, wrażenia i energię życiową.
Za teorią, że duchowość nie jest umiejscowiona wyłącznie w mózgu, przemawiają też jakoby wyniki najnowszych badań prowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Iowa. Według nich ciało i mózg to nierozerwalna jedność. Oba te ośrodki nie reagują osobno. Także procesy, określane przez nas jako "duchowe", funkcjonują w całym organiźmie, a nie jedynie w mózgu.
Ilona Kowalewska pisze dalej, że do podobnych wniosków doszedł dr Ming-He-Huang z Akademii Medycznej w Harvardzie. Otóż w roku 1995 Huang odkrył nowy typ komórek w sercu. Nazwał je Intrisic Cardic Adrenergic (ICA). Dotąd uważano, że komórki takie znajdują się wyłącznie w mózgu. ICA ma właściwości magnetyczne, a to oznacza, że serce reaguje na pola magnetyczne. Odkrycie komórek ICA w sercu dowodzi, że pomiędzy nim a mózgiem funkcjonuje łączność elektromagnetyczna. O tym, że cały organizm człowieka stanowi organiczną jedność zaświadcza też fakt, że produkowany w sercu enzym Atrial Naturetic Factor (ANF) "komunikuje się" nie tylko z mózgiem, ale bezpośrednio z całym układem odpornościowym.
Wygląda na to, że świadomość nie jest pomieszczona wyłącznie w mózgu, ale istnieje w każdej komórce ciała. Znaczy to, że każda komórka ma pamięć, zawiera emocje ciała i jest naznaczona "stemplem" naszej tożsamości!
"Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni."

Cyceron (Cicero Marcus Tullius, 106-43 p.n.e.)
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 19 sty 2006, 00:24

jabłoń pisze:Wspomniany dr Paul Pearsall


Jabłonko - naprawdę wielu po tym świecie łazi szarlatanów, którzy zrobią wszystko, by w jakikolwiek sposób zaistnieć. Nie znam się na omawianej dziedzinie i dlatego czekam na coś, co nie będzie bezczelnie i jawnie przejawiać "szemraności" źródła, z którego pochodzi.

Co do "przyplywu energii" - to najprawdopodobniej zwykłe placebo. To udokumentowane, że pacjenci po sugestii, że przyjmują lek, który im pomaga (ale w rzeczywistości go nie przyjmując) przejawiali poprawę swego stanu. Tylko nie można z tego wywodzić, ze lek jest nieskuteczny <hahaha>

Najlepsze, ze caly artykul wygladalby jeszcze w miarę, gdyby nie to:
jabłoń pisze:Wygląda na to, że świadomość nie jest pomieszczona wyłącznie w mózgu, ale istnieje w każdej komórce ciała. Znaczy to, że każda komórka ma pamięć, zawiera emocje ciała i jest naznaczona "stemplem" naszej tożsamości!

<hahaha> <hahaha> <hahaha>

W tym momencie wymiękłem... <aniolek>
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 19 sty 2006, 01:08

jabłoń napisał/a:
Wygląda na to, że świadomość nie jest pomieszczona wyłącznie w mózgu, ale istnieje w każdej komórce ciała. Znaczy to, że każda komórka ma pamięć, zawiera emocje ciała i jest naznaczona "stemplem" naszej tożsamości!



W tym momencie wymiękłem...

wymiekajmy więc razem
własnie obcięłam paznokcie wywalajac moje uczucia do kosz, cholera pamiec tez. a ja po wizycie u fryzjera, albo po okresie zapomne jak wyglada moja mamusia
cholera a mój facet osteplował mnie od srodka swoja tozsamoscia
jak mam sie teraz odsteplować
Awatar użytkownika
KyLu
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 179
Rejestracja: 03 lis 2005, 00:53
Skąd: Slask
Płeć:

Postautor: KyLu » 19 sty 2006, 01:12

jabłoń pisze:Wygląda na to, że świadomość nie jest pomieszczona wyłącznie w mózgu, ale istnieje w każdej komórce ciała. Znaczy to, że każda komórka ma pamięć, zawiera emocje ciała i jest naznaczona "stemplem" naszej tożsamości!

Czyli ze co? To po przeszczepie wlosow lub skory rowniez zmieni sie moja tozsamosc i poczuje "przyplyw nieznanej energii" ? <hahaha>

[ Dodano: 2006-01-19, 01:16 ]
Dzindzer pisze:własnie obcięłam paznokcie wywalajac moje uczucia do kosz, cholera pamiec tez. a ja po wizycie u fryzjera, albo po okresie zapomne jak wyglada moja mamusia

Ja wszystko zbieram do pudelka i jak mi sie zbiera na wspomnienia lub czuje sie samotny to tam sobie rozmawiam z moimi komorkami :)
Dzindzer pisze:cholera a mój facet osteplował mnie od srodka swoja tozsamoscia

A tu sie prawie posikalem <hahaha>
<browar>
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 19 sty 2006, 01:19

Dzindzer pisze:mój facet osteplował mnie od srodka swoja tozsamoscia

głupie bo głupie, ale jak brzmi! :D <browar>
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 19 sty 2006, 08:22

lollirot pisze:
Andrew pisze:Bzdura ! kazdy sie boi smierci , kto mówi inaczej , jest kretynem co nie wie co mówi

hamuj się trochę, bo jesteś niesmaczny.

nie boję się właśnie dlatego, że dla mnie po śmierci nic nie ma - więc nie ma czego się bać. z tego samego powodu uwielbiam życie, bo mam je jedno i w sumie jest fajne, dlatego chcę z niego jeszcze długo pokorzystać, jeśli już mam taką możliwość.

Nie bede sie hamował , gdzie trzeba ludzi sprowadzic do pionu ! gdzie ktos uwaza sie za lepszego od innych bo np. On nie boi sie smierci , co to jakies kozactwo !?Kazdy normalny człek sie jej boi , kto mówi inaczej mówi - bo papla co mu do głowy przyjdzie, albo co mu sie wydaje .Kazdy tez normalny człowiek ma instynkt zamozachowawczy który to podparty jest strachem i choć mozna zgrywac kozaka , gieroja , w obliczu smierci bedziesz sie czasła jak osika i prosiła Boga byś przezyła .Jezus Chrystus sie smierci bał , a Wy sie nie boicie , NIE WIECIE O CZYM MóWICIE !
i TAK JAK TU WIERZACY MOZE SIE JEJ BAC , TAK ATEISTA tak samo sie jej bac bedzie albo jeszcze bardziej .
Do postu Jabłon ...
Cos w tym jest tzw np. pamiec miesni ja troszku gram na klawiszach , ale jak ja to mówie same palce mi graja , mogę miec zamkniete oczy i zagram dla elizy Betowena , nie wiem natomiast jak by to wygladało gdybym zatkał sobie uszy ! <aniolek>
Zas brat po przetoczeniu jakiejs tam dawki krwi , zmienił sie trochę ! Mysle ze nabrał cech osobowosci osoby od której ja dostał !
Ostatnio zmieniony 19 sty 2006, 08:29 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
robinho
Maniak
Maniak
Posty: 563
Rejestracja: 24 wrz 2005, 15:27
Skąd: miasta ze skazą
Płeć:

Postautor: robinho » 19 sty 2006, 08:26

jabłoń pisze:A co powiecie na to ?


1. uzasadniłaś tylko że przeszczepy się często nie przyjmują (cii jest prawdą) ale w miarę rozwoju medycyny będą sie przyjmowały częsciej. Mam nadzieję że kiedyś przeszczep będzie jak wizyta u dentysty.

2. A skolonowany z komórek macierzystych człowiek, co z jego duszą czyja duszę bedzie miał?? Czy będzie miał duszę?

3. Czym z ideologicznego punktu widzenia różnią sie przeszcepy od leczenia za pomocą komórek macierzystych? Mi sie wydaje że żadna.


jabłoń pisze:To dla Robinho, który mnie dzisiaj na GG przeprosił za nazywanie moich poglądów jako "cienkie jak sik kormorana z rana" ale na forum to się wstydzi...


nie wstydzę sie przeprosić na forum za ton który nie licuje z kulturą dyskusji. Cytowane słowa rzeczywiście w kulturalnej dyuskusji paść nie powinny, choć nadal uważam że zupełnie bezpodstawne i momentalnie sprzeczne, lub prowadzące do absurdalncyh wniosków są poglądy jabłonki. Nie udało nam się dokończyć rozmowy na gg, więc możliwe że moje wątpliwości zostaną w jakiś sposób rozwiane. Póki co tak sie nie stało.

jabłoń pisze:Dr Pearsall uważa, że wraz z przeszczepionymi organami biorca "przejmuje" od swego dawcy także niektóre cechy jego osobowości - wrażenia i przeżyte emocje.


nom, tylko mi sie wydaje że przesłąnka jest zupełnie inna.
1. Uważam że jak ktoś jest o krok od śmierci, to naturalnym jest że przewartościowuje swoje poglądy, zastanawia się nad sensem istnienia, co niesie za sobą zmiany w osobowości. Może np myśleć: no dostałęm szanse od losu (od Boga, od czegokolwiek), takie drugie życie - tzra je dobrze wykorzystać.
2. Wymienia mu sie pompę. Lepsza pompa lepsze dotlenienie mózgu, taki wodospad na zatory, nie ma innego wyjścia - musi poczuć sie lepiej. Także w sferze osobowości. Bo sfera psychiczna jest nierozerwalnie związana ze sferą somatyczną. Tyle na temat artykułów, dziękuję bardzo.

I jeszcze wskazówka metodologiczna: kto się choć trochę bawił logiką ten wie, że od fałszywych przesłąnek można dojść do prawdziwego wniosku.



jabłoń pisze:wrażenia i przeżyte emocje.

to wymaga wyjasnienia, bo jakoś trudno mi sobie to wyobrazić.



Dzindzer pisze:wymiekajmy więc razem
własnie obcięłam paznokcie wywalajac moje uczucia do kosz, cholera pamiec tez. a ja po wizycie u fryzjera, albo po okresie zapomne jak wyglada moja mamusia
cholera a mój facet osteplował mnie od srodka swoja tozsamoscia
jak mam sie teraz odsteplować

Dzindzer, włąśnei zostałęm Twoim fanem. <hahaha>

Dzindzer pisze:cholera a mój facet osteplował mnie od srodka swoja tozsamoscia
a to mi sie przyda podczas zabaw w łożku. <hahaha>
"Monalizą byłaś mi, marzyłem tylko o tobie
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.



FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 19 sty 2006, 09:31

Andrew pisze:Nie bede sie hamował , gdzie trzeba ludzi sprowadzic do pionu ! gdzie ktos uwaza sie za lepszego od innych bo np. On nie boi sie smierci , co to jakies kozactwo !?Kazdy normalny człek sie jej boi , kto mówi inaczej mówi - bo papla co mu do głowy przyjdzie, albo co mu sie wydaje .Kazdy tez normalny człowiek ma instynkt zamozachowawczy który to podparty jest strachem i choć mozna zgrywac kozaka , gieroja , w obliczu smierci bedziesz sie czasła jak osika i prosiła Boga byś przezyła .Jezus Chrystus sie smierci bał , a Wy sie nie boicie , NIE WIECIE O CZYM MóWICIE !
i TAK JAK TU WIERZACY MOZE SIE JEJ BAC , TAK ATEISTA tak samo sie jej bac bedzie albo jeszcze bardziej .
Do postu Jabłon ...

posłuchaj, obrażasz między innymi mnie i mi to nie pasuje.
a Ty nie odróżniasz strachu przed bólem, cierpieniem, od samego zgonu. wiesz czego się boję? starości, niedołęstwa. boję się, że śmierci może towarzyszyć ból. tego się boję, bo to będę czuć! ale daleki jest mi absurdalny strach przed tym, co będzie, kiedy mnie nie będzie i takich tam. rozumiesz? wątpię. w samej śmierci tak naprawdę nic strasznego nie ma, straszne MOŻE być to, co przed.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 19 sty 2006, 09:42

lollirot pisze:w samej śmierci tak naprawdę nic strasznego nie ma, straszne MOŻE być to, co przed.

własnie tego przed i nawet w trakcie sie obawiam.
Często bardzo cierpiacy ludzie chca by smierc juz nadeszła.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 19 sty 2006, 09:46

To ja wątpie czy Ty rozumiesz o czym piszesz ! . My tu nie o strachu przed bólem , jaki moze towazyszyc smierci , my tu o samej smierci , nie też co po niej , ale samym strachu przed tym ,ze moze nastapic i nas nie bedzie .Tego sie boi kazdy człek /
Powiem Ci tak kiedy umierasz nie czujesz nic ! nie czujesz ze nie masz nogi , ze masz zmiazdzoną miednicę , połamane rece itd, tego wszystkiego nie czujesz , czujesz jedynie paniczny strach przed tym, ze mozesz umrzec , i to ten strach wpływa na brak czucia bółu ! Ale ty bedziesz sie kłucic dalej. Tyle , ze mówimy chyba o róznych rzeczach .
Pogadaj z ludzmi którzy otarli sie o smierc , potem mozesz cos wiecej napisać , bo tak to sobie tylko piszesz co Ci sie wydaje <aniolek>

[ Dodano: 2006-01-19, 09:48 ]
Dzindzer pisze:Często bardzo cierpiacy ludzie chca by smierc juz nadeszła.

a to juz inny jest temat !
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 19 sty 2006, 10:25

Andrew pisze:Nie bede sie hamował , gdzie trzeba ludzi sprowadzic do pionu !

Twój pion może być dla innych silną dewiacją.

Większość ludzi boi się znieczulenia. Ja przeżyłem je juz trzy razy. Dają Ci w żyłę, robi Ci się wszystko jedno, zasypiasz. Różnica w porównaniu ze śmiercią, którą ludzie nazywają "dobrą" polega tylko na tym, że się więcej nie budzisz. Czego mam się bać?

I dwa cytaciki:

"Śnie, który uczysz umierać człowieka..." (Kochanowski)

"Przyjdź o śmierci, siostro spania..." (Szekspir)
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
jabłoń
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 377
Rejestracja: 14 lis 2005, 17:43
Skąd: Wielkopolska
Płeć:

Postautor: jabłoń » 19 sty 2006, 10:33

Ale czy to na Was nie robi wrażenia, że ludziom się RODZAJ KRWI zmienia (patrzcie te dwa fragmenty, które podkreśliłam boldem) ?!!! Toż tę hybrydowatość to nie tylko na poziomie (hybrydy) osobowości widać ! Facetowi zmieniła się krew ! To juz nie jest ten sam człowiek ! proszę o komentarz.


Dzindzer pisze:Cytat:
jabłoń napisał/a:
Wygląda na to, że świadomość nie jest pomieszczona wyłącznie w mózgu, ale istnieje w każdej komórce ciała. Znaczy to, że każda komórka ma pamięć, zawiera emocje ciała i jest naznaczona "stemplem" naszej tożsamości!

W tym momencie wymiękłem...

wymiekajmy więc razem
własnie obcięłam paznokcie wywalajac moje uczucia do kosz, cholera pamiec tez. a ja po wizycie u fryzjera, albo po okresie zapomne jak wyglada moja mamusia
cholera a mój facet osteplował mnie od srodka swoja tozsamoscia
jak mam sie teraz odsteplować


Dzindżer nie sprowadzaj wszystkiego do absurdu. Z tym ostemplowaniem to jest prawda. Emocje i wrażenia, która gromadzą się w toku życia są gromadzone w ciele, ale przy rozłożeniu ich na poszczególne komórki - to jest tylko takie muśnięcie.... Kwestia PROPORCJI. Trudno mi to logicznie wytłumaczyć bo z zawodu jestem prawnikiem i nie znam się na biologii ale ja to po prostu intuicyjnie czuję.


robinho pisze:1. uzasadniłaś tylko że przeszczepy się często nie przyjmują (cii jest prawdą) ale w miarę rozwoju medycyny będą sie przyjmowały częsciej. Mam nadzieję że kiedyś przeszczep będzie jak wizyta u dentysty.


Przeszczepy nie będą się przyjmować - jeżeli nie wystąpi ta sama lub prawie taka sama zgodność tzw. tkankowa. Ponieważ nie można liczyc na znalezienie na zawołanie dobrego dawcy przerzucono się na terapię komórkami macierzystymi.

robinho pisze:2. A skolonowany z komórek macierzystych człowiek, co z jego duszą czyja duszę bedzie miał Czy będzie miał duszę?


Ja uważam, że do człowieka "przyczepia" się indywidualna nazwijmy ją umownie "dusza" w momencie ukształtowania się mu mózgu tj. w okresie ok. 2,5 m. płodu. Tylko, że dusza ta na początku jakby nie ma narzędzi - nie może kontaktować się i wprost działać dopóki człowiek się nie rozwinie powyżej poziomu zwierząt. Przecież to widać, że dzieci dopóki nie nauczą sie MÓWIĆ to niczym się nie różnią od małpek. Na początku do ok. 3 lat jakby kopiujemy wzór rozwoju zwierząt ale kończymy już zupełnie inaczej (no chyba, że coś tam po drodze się złego stanie, co zahamuje nasz rozwój np. nie trafi się nam dobre oprzyrządowanie w postaci niedorozwinietego mózgu albo ktoś nas w okresie rozwoju mowy zamknie w komórce). Te różnice w rozwoju wynikają z faktu, że każdy człowiek ma indywidualną duszę i ta dusza się stopniowo w człowieku przejawia i kształtuje. Zwierzęta zaś maja duszę wspólną - gatunkową - rozwija się tylko gatunek.

Czy sklonowany człowiek będzie miał duszę ? Jeżeli w ogóle uda się sklonować takiego człowieka tak aby miał w miarę zdrowe ciało i zdążyl dorosnąć (na razie zwierzęta sklonowane mają tak słabe ciało, że umierają bardzo szybko na raki i inne choroby) to prawdopodobnie będzie miał świadomą "duszę" ... Ale ja takiemu klonowi współczuje ogromnie....


robinho pisze:3. Czym z ideologicznego punktu widzenia różnią sie przeszcepy od leczenia za pomocą komórek macierzystych? Mi sie wydaje że żadna.


Zgadza się. Komórki macierzyste to po prostu bardziej plastyczne komórki, które mogą sie dostosować do organizmu biorcy łatwiej niż przeszczepy. Czyli znowuż tworzymy hybrydy. No chyba, że ktoś sobie przy urodzeniu zamrozi własną krew pępowinową z własnymi komórkami macierzystymi (jest juz teraz taka możliwość), którą później wykorzysta do samoleczenia. Ale sens tej operacji jest znowuż tylko chwilowy, bo jeśli mamy raka wątroby to po jakimś czasie po wyleczeniu naszymi własnymi komórkami macierzystymi znowu ten rak nas dopadnie.... I w tym czasie co powinniśmy nie żyć działamy i osłabiamy gatunek... <hahaha> W komórki macierzyste wzięte z zarodka jeszcze dusza nie weszła a z przeszczepów po zmaryłm jeszcze do końca nie wyszła....


Andrew ! Na pewno jest cos takiego jak pamięć komórek. Jest dowiedzione, że np. sportowcy, którzy w ciagu życia rozwiną jakieś mięśnie czy zdolności, mają później dzieci, które te mięśnie mają też dobrze rozwinięte. Czyli nie dziedziczymy tylko samego DNA.

Czy słyszeliscie coś o teorii pola ? O splątaniu kwantowym ? o cząstkach elementarnych ? Na tę staromodnie nazywaną duszę to już niedługo będą naukowe wyjaśnienia.

"wszyscy ludzie, miejsca, rzeczy, siły - są powiązane hierarchicznie w aspekcie wielostronnego wzajemnego wpływania na siebie materii i energii. Człowiek jest niczym innym, jak cielesną manifestacją tej info-energii". "Za teorią, że duchowość nie jest umiejscowiona wyłącznie w mózgu, przemawiają też jakoby wyniki najnowszych badań prowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Iowa. Według nich ciało i mózg to nierozerwalna jedność. Oba te ośrodki nie reagują osobno. Także procesy, określane przez nas jako "duchowe", funkcjonują w całym organiźmie, a nie jedynie w mózgu."
Ostatnio zmieniony 19 sty 2006, 12:09 przez jabłoń, łącznie zmieniany 1 raz.
"Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni."

Cyceron (Cicero Marcus Tullius, 106-43 p.n.e.)
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 19 sty 2006, 10:41

jabłoń pisze:Facetowi zmieniła się krew !

No straszne! Wszyscy do schronów! <boje_sie>
jabłoń pisze:z zawodu jestem prawnikiem i nie znam się na biologii

No to współczuję, bo chyba powołanie pomyliłaś. Trzeba bylo zostać specjalistką od telekinezy, ciał astralnych, wypędzania demonów... No i od przeszczepów i transfuzji krwi, które w nieodległym czasie zaowocują zagładą gatunku. Nie bomba wodorowa, biologiczna, nie AIDS ani inna pandemia, nie... Przeszczepy i transfuzje! :D
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
jabłoń
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 377
Rejestracja: 14 lis 2005, 17:43
Skąd: Wielkopolska
Płeć:

Postautor: jabłoń » 19 sty 2006, 10:46

Czarli, dziecko, Ty się lepiej ucz do sesji a nie mi tu głupimi żartami wątek zaśmiecasz <cisza>
"Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni."

Cyceron (Cicero Marcus Tullius, 106-43 p.n.e.)
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 19 sty 2006, 10:49

jabłoń pisze:Czarli, dziecko

Słucham próchenko Ty moje najdroższe <aniolek>
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 19 sty 2006, 10:53

jabłoń pisze:Zwierzęta zaś maja duszę wspólną - gatunkową - rozwija się tylko gatunek.


Ale smucisz kobieto. Nie widziałaś różnych zachowań u zwierząt? To samo co u ludzi.

Znałem taką jedną co w miesiączce dopatrywała się wpływu Marsa. Omijam już takie sztuki szerokim łukiem.
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Awatar użytkownika
jabłoń
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 377
Rejestracja: 14 lis 2005, 17:43
Skąd: Wielkopolska
Płeć:

Postautor: jabłoń » 19 sty 2006, 10:58

fish pisze:jabłoń napisał/a:
Zwierzęta zaś maja duszę wspólną - gatunkową - rozwija się tylko gatunek.

Ale smucisz kobieto. Nie widziałaś różnych zachowań u zwierząt? To samo co u ludzi.


Jakie różnice między zwierzętami ? Że jedno drapie się w dupę a drugię lubi skakać i żreć marchewkę ? Daj przykład istotnych różnić między poszczególnymi egemplarzami zwierzęt. Fish - z czego wynikaja RÓŻNICE między ludźmi, że jeden wykoncypuje, że Ziemia krąży wokół słonca, da się spalić na stosie za ideały, a drugi, kradnie, bije swoja żonę, zachlewa sie pod budką z piwem i tabliczki mnożenia nie jest się w stanie nauczyć... ?
Ostatnio zmieniony 19 sty 2006, 11:02 przez jabłoń, łącznie zmieniany 1 raz.
"Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni."

Cyceron (Cicero Marcus Tullius, 106-43 p.n.e.)
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 19 sty 2006, 10:58

Sir Charles pisze:Większość ludzi boi się znieczulenia. Ja przeżyłem je juz trzy razy. Dają Ci w żyłę, robi Ci się wszystko jedno, zasypiasz. Różnica w porównaniu ze śmiercią, którą ludzie nazywają "dobrą" polega tylko na tym, że się więcej nie budzisz. Czego mam się bać?



Wiedzialem, ze my ciagle o czyms innym mówimy , jak Ty mi tu takie porównania robisz to ja juz nie dyskutuje ! moje nadgarstki .........? <aniolek>
Tylko Ci sie tak wydaje Charlie

[ Dodano: 2006-01-19, 11:00 ]
fish pisze:
Znałem taką jedną co w miesiączce dopatrywała się wpływu Marsa. Omijam już takie sztuki szerokim łukiem.

Marsa to nie , natowiast wpływ ksiezyca na miesiaczki u kobiet ma znaczace oddziaływanie ....udowodnione badaniami <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 19 sty 2006, 11:06

Do ludzi to ciężko zwierzęta porównywać. Jakby nie było na tej planecie jesteśmy jedyną "rozumną" rasą.
Ale wątek tematu jest inny. Nie chciałbym Cię mieć w rodzinie jakby potrzebowała tak wielkiej pomocy jak przeszczep. Nawet czegos takiego jak przeszczep szpiku. Moja ciotka umarła bo nie było odpowiedniego. Ja i brat też oddaliśmy krew aby sprawdzić czy nasze nie pasują przez przypadek. Teraz jestem w bazie jako potencjalny dawca i może komuś na świecie tym życie uratuję jak będzie potrzeba. Mam nadzieję, że nie trafi na Ciebie bo szkoda by go było zmarnować.
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 19 sty 2006, 11:14

fish pisze:Nie chciałbym Cię mieć w rodzinie jakby potrzebowała tak wielkiej pomocy jak przeszczep

to jest juz nas dwoje, tez bym nie chciała wiedziec ze byc moze ta osoba może mnie uratowac, ale tego nie zrobi, to chyba musi cholernie bolec.
fish przykro mi, że nie udało sie Twojej cioci uratowac, zaimponowałes mi tym, że chcesz pomóc innym.
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 19 sty 2006, 11:17

Andrew pisze:Tylko Ci sie tak wydaje Charlie

No ja tez juz chyba nie dyskutuje, bo jak niby mam to robić? Siła tego argumentu zmiotła momentalnie wszystkie moje.

Przypomnij sobie, co Ci kiedyś Enzo mówił. <regulamin>
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 19 sty 2006, 12:04

No cóz taki juz jestem , nie wierze w opowiesci ludzkie , ze nie boji sie ktoś smierci <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
robinho
Maniak
Maniak
Posty: 563
Rejestracja: 24 wrz 2005, 15:27
Skąd: miasta ze skazą
Płeć:

Postautor: robinho » 19 sty 2006, 12:05

1. jabłoń pogrąża sie w sprzecznosciach
2. Proponuje przekopiować topic do działu "śmieszne"
3. jabłóń prawnikiem - iwedziałem że jest z nią coś dziwnego. Tylko nie wierzę że ma więcej niż 20 lat, nawet jakbym zobaczył w dowodzoe.
4. jabłoń, ja to bym Cię na miejscu modów usunął z forum za uporczywe stosowanie argumenów ad personam w dyskusji.

jabłoń pisze:Jakie różnice między zwierzętami ? Że jedno drapie się w dupę a drugię lubi skakać i żreć marchewkę ? Daj przykład istotnych różnić między poszczególnymi egemplarzami zwierzęt.


mają inne "narzędzia" <diabel>
"Monalizą byłaś mi, marzyłem tylko o tobie
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.






FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 19 sty 2006, 12:05

Andrew pisze:Powiem Ci tak kiedy umierasz nie czujesz nic ! nie czujesz ze nie masz nogi , ze masz zmiazdzoną miednicę , połamane rece itd, tego wszystkiego nie czujesz , czujesz jedynie paniczny strach przed tym, ze mozesz umrzec , i to ten strach wpływa na brak czucia bółu !

Andrew, skad wiesz takie rzeczy? Od tych ktorzy widzeli juz przyslowiowe swiatelko w tunelu? Może chcą sie wynieść na piedestał i pokazać swoją kozackość, bo wygrali ze smiercia? Trzeba nad tym pomysleć <browar>
Andrew pisze:Jezus Chrystus sie smierci bał , a Wy sie nie boicie , NIE WIECIE O CZYM MóWICIE !
Jezus bał sie smierci? :> Gdzie jest to napisane? :> Niech mi ktoś wskaze cytat w Biblii, ktory dobitnie o tym swiadczy!
Tak jak pisalem, wiek sklania do wiekszych przemysleń nt. śmierci. Im czlowiek starszy tym wiecej czasu poswieca smierci, to z kolei prowadzi do tego ze zaczyna sie jej bać. Np. myslac wiecej o egzaminie coraz bardziej sie go boisz; myslac wiecej o samotność, zastanawiasz sie oboy na pewno nie zostaniesz na starość sam.
fish pisze:...

Cioci bardzo wspolczuję.Straszna jest swiadomosc, ze ktos na swiecie moglby ci pomoc, ale...
Fish, różki na Twoim avatarze są chyba nadużyciem :)
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Awatar użytkownika
robinho
Maniak
Maniak
Posty: 563
Rejestracja: 24 wrz 2005, 15:27
Skąd: miasta ze skazą
Płeć:

Postautor: robinho » 19 sty 2006, 12:10

cubasa pisze:Jezus bał sie smierci? Gdzie jest to napisane?


"Ojcze, jeśli to możliwe, oddal ode mnie ten kielich" (Mt 26,39)

Może o to chodziło Andrew, ciekawe...
choć mi się racze wydaje że się nie bał...
"Monalizą byłaś mi, marzyłem tylko o tobie
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.






FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 499 gości