dużo pieniędzy w krótkim czasie...

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

Awatar użytkownika
milenka112
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 105
Rejestracja: 11 maja 2005, 10:15
Skąd: kosmos
Płeć:

dużo pieniędzy w krótkim czasie...

Postautor: milenka112 » 03 lut 2006, 16:27

wszystko jest w temacie...
pewnie napiszecie, że trzeba pracować...no tak, ale wypłata dopiero za miesiąc jak nie później, a czasu mało <pijak>
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 03 lut 2006, 19:20

Gdybym znała taki sposób mie uwłaczajacy kobiecie to bym sama wykorzystała.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 03 lut 2006, 19:44

Pieniadz robi pieniadz ! nie ma inaczej , nie w kapitalizmie !
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
unlucky_sink
Maniak
Maniak
Posty: 739
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:42
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: unlucky_sink » 03 lut 2006, 19:48

milenka112 pisze:wszystko jest w temacie...
pewnie napiszecie, że trzeba pracować...no tak, ale wypłata dopiero za miesiąc jak nie później, a czasu mało


podobny temat już był. Poszukaj
"Mężczyzna kolo 30 czy 40 nie wiąże się z mlodszą kobietą dla jej jędrnego ciala i przeklutego języka. To czysta propaganda. Wiąże się z nią, by móc stać się tym,kto spieprzy jej życie." T. Parsons
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 03 lut 2006, 21:56

popsprzedawaj cos na allegro :P swego czasu duzo kasy wyciagalam z tego, nic nic robiac :)
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
Kemot
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 377
Rejestracja: 06 maja 2004, 20:00
Skąd: :)
Płeć:

Postautor: Kemot » 03 lut 2006, 22:14

A co takiego sprzedawałaś :)? Seśli można wiedzieć.
Ja nie mam zyłki do interesów. Może troszkę pograj na GPW? :)
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 03 lut 2006, 22:24

heh jasne ze mozna ;) damskie ciuszki :)
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 03 lut 2006, 22:24

popsprzedawaj cos na allegro

taa.. i powynoś troszkę książek z domu do antykwariatu.

Szybki, łatwy pieniądz. A jaki szlachetny.


Milenka, jeśli naprawdę potrzebujesz, nie możesz tych pieniędzy po prostu pożyczyć?
Oddasz, kiedy będziesz mogła. Iii zaciśniesz pasa :)
Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 03 lut 2006, 22:29

Też czekam na wypłatę. Nawet na browara nie mam. :(
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 03 lut 2006, 22:39

Imperator pisze:Też czekam na wypłatę. Nawet na browara nie mam

A tam. Ty ją przynajmniej dostaniesz <hahaha>

Cieszę się, że wyznaję zasadę "przezorny zawsze ubezpieczony" <diabel>
Bo mam teraz z czego żyć, nie pod kreską :D
Wiem słowo jak krem

krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 03 lut 2006, 22:40

Koko pisze:taa.. i powynoś troszkę książek z domu do antykwariatu.

Szybki, łatwy pieniądz. A jaki szlachetny.


nie chodzilo mi o sprzedawanie rzeczy wyniesionych z domu /a jak juz cos to tych zbednych/ wiec ta ironia w tym miejscu jest naprawde niepotrzebna :/
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 03 lut 2006, 22:42

Mia pisze:nie chodzilo mi o sprzedawanie rzeczy wyniesionych z domu /a jak juz cos to tych zbednych/ wiec ta ironia w tym miejscu jest naprawde niepotrzebna

Nie odniosłam się personalnie :)
Zatem nie powinnaś się czuć urażona. Bynajmniej nie taki był mój "zamiar". O ile jakikolwiek był :)
Wiem słowo jak krem

krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 03 lut 2006, 22:47

Koko pisze:A tam. Ty ją przynajmniej dostaniesz


Coś Ty. Mama mi nie da. <hahaha>

Koko pisze:Cieszę się, że wyznaję zasadę "przezorny zawsze ubezpieczony" .diabel.
Bo mam teraz z czego żyć, nie pod kreską


Ja nie muszę wyznawać tak ściśle jeszcze tej zasady. Ale jak będzie trzeba (w sensie - będę na swoim) to pasowałoby mieć jakąś REZERWĘ. Bo zapożyczać się nie lubię. Różne wypadki chodzą. Wypłata się spóźni i co... zonk? :)

Mia pisze:nie chodzilo mi o sprzedawanie rzeczy wyniesionych z domu /a jak juz cos to tych zbednych/ wiec ta ironia w tym miejscu jest naprawde niepotrzebna

Ja bym to podpiął pod "możliwy dalszy rozwój sytuacji". Nie denerwuj się. :) Jeśli te ciuszki Ci zbywały, no to czemu je kisić w szafie? :)

Może coś opchnę ja? :D
Gumiaki mam w szafie <hahaha>
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.

Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.

Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.

Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 03 lut 2006, 22:54

Chyba żadnej książki w życiu nie sprzedałam. A jak miałam oddać, to mi się płakać chciało. Nawet pożyczyć komuś mi żal - taka jestem żyła :( A teraz mama mnie straszy, że jak swoich książek od niej nie zabiorę, to już ona z nimi zrobi porządek, bo na co komu pięć wydań "Pana Tadusza", w tym dwa rozsypujące się. Swoją drogą zauważyliście, że w każdym domu jest kilka wydań "Pana Tadeusza"? Ciekawe, dlaczego akurat to...
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 03 lut 2006, 22:55

Koko pisze:Nie odniosłam się personalnie :)
Zatem nie powinnaś się czuć urażona.

ok

Imperator pisze:Jeśli te ciuszki Ci zbywały, no to czemu je kisić w szafie? :)


heh no ale to nie do konca tak bylo :P ja kupowalam ciuchy powiedzmy ze hurtowo i sprzedawalam z marza ;)

ale ciuchy z szafy tez czasem sprzedaje, np. jak cos jest za male, albo juz mi sie nie podoba. Generalnie jestem pedantka i strasznie dbam o ubrania :)

Ja pozycza tez nie lubie, no ale w ostatecznosci...
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
złotooka kotka
Weteran
Weteran
Posty: 1141
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
Skąd: Lenenja
Płeć:

Postautor: złotooka kotka » 03 lut 2006, 23:02

mrt pisze:Swoją drogą zauważyliście, że w każdym domu jest kilka wydań "Pana Tadeusza"? Ciekawe, dlaczego akurat to...

Boze moj?! A niby czemu? U mnie w tej chwili nie ma zadnego. Ksiazek jest od huhu! ale "Pana Tadzia", niet. Albo mam inny dom, albo to nie jest zadna zasada :>
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 03 lut 2006, 23:07

złotooka kotka pisze:Boze moj?! A niby czemu? U mnie w tej chwili nie ma zadnego. Ksiazek jest od huhu! ale "Pana Tadzia", niet. Albo mam inny dom, albo to nie jest zadna zasada

To znaczy, że faktycznie nie zasada. Albo po prostu już nie obowiązuje :) Koko, ile u Ciebie wydań? Albo Charlie?
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 03 lut 2006, 23:08

mrt pisze:hyba żadnej książki w życiu nie sprzedałam. A jak miałam oddać, to mi się płakać chciało.


wlasnie tez tak mam, dlatego poczulam sie urazona ;)
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 03 lut 2006, 23:10

Mia, jak mnie cytujesz, to nie cytuj "hyba", tylko "chyba", bo głupawo wygląda :D ;)
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 03 lut 2006, 23:12

Imperator pisze:Coś Ty. Mama mi nie da.

<diabel> Wie co robi, oj wie :D
Ona będzie miała na browarka, nie Ty ;P

Imperator pisze:Ja bym to podpiął pod "możliwy dalszy rozwój sytuacji".

Bingo.

zlotooka kotka pisze:U mnie w tej chwili nie ma zadnego.

U rodziców .. 3. U siebie 1. "Ukochany" :D A tak kiedyś nienawidzony.
mrt pisze:Ciekawe, dlaczego akurat to...

Bo warto. Po prostu. :)
A dwa, Polacy to dziwny naród, i znam wiele domów, gdzie książka leży na półce, a i owszem, ale.. nieruszona :)

edit: A może i więcej wydań? Sama w pokoju miałam 3. A mama, jako że .. filolog polski, trzymała jeszcze gdzieś jakiś swój osobny, z dedykacją.

Poza tym, w domach da się również zauważyć, bo już nie piszę, że wszędzie Trylogię.
Ciekawe... (?)
Ostatnio zmieniony 03 lut 2006, 23:17 przez Koko, łącznie zmieniany 1 raz.
Wiem słowo jak krem

krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 03 lut 2006, 23:13

mrt pisze:Mia, jak mnie cytujesz, to nie cytuj "hyba", tylko "chyba", bo głupawo wygląda


oj tak sie zaznaczylo no ;) ale wyglada glupawo :P
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 03 lut 2006, 23:19

Koko pisze:Poza tym, w domach da się również zauważyć, bo już nie piszę, że wszędzie Trylogię.
Ciekawe... (?)

U mnie są dwie w całości + sam "Potop" :D
złotooka kotka
Weteran
Weteran
Posty: 1141
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
Skąd: Lenenja
Płeć:

Postautor: złotooka kotka » 03 lut 2006, 23:20

Koko pisze:Bo warto. Po prostu.
A dwa, Polacy to dziwny naród, i znam wiele domów, gdzie książka leży na półce, a i owszem, ale.. nieruszona

W moim nowym domku tez nie planuje. Nie cierpie Mickiewicza. W ogole do mnie nie trafia. Oprocz jednego... Inwokacji. To potrafie wyrecytowac po niezlej popijawie wyrwana ze snu. Kiedys nawet po rosyjsku umialam :D
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 03 lut 2006, 23:21

Lubić, nie lubić, ale nie mieć "Pana Tadeusza" w domu to tak jakoś... no nie godzi się po prostu i już!

[ Dodano: 2006-02-03, 23:23 ]
A poza tym myślisz, że ja wszystkie książki, które mam, to kocham? Klasykę trzeba mieć po prostu. Zawsze mnie dziwiło, jak ludzie lektury z biblioteki pożyczali.
złotooka kotka
Weteran
Weteran
Posty: 1141
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
Skąd: Lenenja
Płeć:

Postautor: złotooka kotka » 03 lut 2006, 23:25

Eee tam nie godzi. :P

Mam wydac kase tylko po to, zeby sobie na polce stal? Taki szpan? :/

Ja wiem, ze metrowym kijem nie tkne nic Adasiowego. Sie juz naczytalam i po prostu stwierdzam: nie moj typ.


Edit:
A mnie zawsze dziwilo kupowanie ksiazek, ktorych sie nie czyta. Po co? Uwielbiam czytac, pochlaniam ksiazki niemal w calosci i kazda wizyta w ksiegarni konczy sie ciezka depresja, "bo tam jest tyle ksiazek ktorych nie moge kupic."
Wole skompletowac sobie biblioteczke pisarzami ktorych cenie, ksiazkami do ktorych lubie wracac, delektowac sie kazdym slowem, a nie czyms co ogol uwaza za klasyke. Kupuje dla siebie, a nie po to zeby reszta swiata uwazala mni za yntelygentke.
Ostatnio zmieniony 03 lut 2006, 23:31 przez złotooka kotka, łącznie zmieniany 1 raz.
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 03 lut 2006, 23:27

zlotooka kotka pisze:Nie cierpie Mickiewicza

A ja Go lubię. Uważam, że był naćpany kiedy to wszystko pisał. A zwłaszcza "Dziady" czy "Konrada Wallenroda". :D
Których de facto... w domu też kilka.

mrt pisze:U mnie są dwie w całości + sam "Potop"

To u mnie tylko dwie w całości. Chyba :)
Wiem słowo jak krem

krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 03 lut 2006, 23:28

Nie szpan, tylko się wraca do tego. Czasem trzeba coś sprawdzić, czasem przypomnieć, bo się dawno czytało i nie pamięta...
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 03 lut 2006, 23:30

Mam wydac kase tylko po to, zeby sobie na polce stal? Taki szpan?

Nie szpan. Ale może kiedyś zechcesz po nie jeszcze raz sięgnąć?
To tak samo jak ze "Zbrodnią i karą" czy "Faustem". Inaczej się je odbiera.. z przysłowiowym wiekiem.
Dwa- dzieci :] Przyda i m się.
Wiem słowo jak krem

krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 04 lut 2006, 00:06

mrt pisze:Swoją drogą zauważyliście, że w każdym domu jest kilka wydań "Pana Tadeusza"? Ciekawe, dlaczego akurat to...

W moim ze dwa moze. Ale conaujmniej trzy "Ludzi bezdomnych" pare Conradów Mickiewiczów i ogóle. U rodziców cały pokój obwieszony półkami z ksiazkami. U mnie jedna dużchna póla ale świecąca pustakami bowiem makulaturowac sie poszła z połowa :] Bo po kiego mi tekturowe ksiazki z czasu jak miałam 3 latka albo iles egzemplarzy jakiś zasad pisowoni polskiej do ktorych nigdy nie zajrzałam? Zoastwilam co lepsze przydatniejsze ciekawsze i uzytecznijsze a wszelki szajs jaki mi ojciec do domu przez lata zwoził poszedłs ie paść. Ale ze dwie pozycje to niepotrzebnie wywaliłam... :/
Koko pisze:Poza tym, w domach da się również zauważyć, bo już nie piszę, że wszędzie Trylogię.

Tyz jest. Ale w co drugim domu biblii nie ma - zawsze jak był antyk w szkole to pęd po babciach wszyscy mieli bo nikt Biblii nie miał a w bibliotece tez nei ma co pytac.
Koko pisze:"Zbrodnią i karą" czy "Faustem"

NI nmam tego. A lektur nie powyrzucałam :D Maja swoja półkę. ;)
Ba nawet moich 15 zeszytów notatek z polskiego nie wyrzuciłam ani ukochanych Stentorowych podreczników... Kocham te maleństwa.
złotooka kotka pisze:Wole skompletowac sobie biblioteczke pisarzami ktorych cenie, ksiazkami do ktorych lubie wracac, delektowac sie kazdym slowem,

Taki mam zamiar. Tylko jak zawczne zarabiac jakos wzglednie...

A swoja droga to moja babcia jak Ciem czyta to sie w grobie przyewraca Złociu.
Ona kochała Mickiewicza!Wszystkie jego działa znała na pamieć, wygrywała jakies ogólnopolskie konkursy Mickiewiczowskie i cały pęk medali jeszcze gdzieś mamy. Innych jaka filolog poslki i wykładowca na UJ tez lubiła, ale jego ubóstwiała.
A ja nawet jednym palcem nie tknęłam "Pana Tadeusza". MOja kolezanka praktycznie z krzesła spadła jak siedziałysmy i sie zastanawiałysmy nad moja praca maturalna [m.in. z tego wlasnie] a ja sie jej pytam. "Ok to ten Soplica umarł?A gdzie?" Nosz wstyd jak nie wiem ale nigdy tkąć nei mogłam. "Litwo ojczyzno moja!..." To wszedzie pacne tez znam całosc ale zeby cos wiecej przeczytać :/
Awatar użytkownika
milenka112
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 105
Rejestracja: 11 maja 2005, 10:15
Skąd: kosmos
Płeć:

Postautor: milenka112 » 04 lut 2006, 10:27

niepotrzebne książki sprzadałam,potrzebne też,nawet podręczniki ze szkoły wylądowały w antykwariacie za marne grosze,ciuchy na allegro sprzedane,zapożyczyłam się u wszystkich znajomych-dali ile mogli...nadal za mało.idę do praca (niestety tylko na weekendy, bo w tygodniu szkoła)...niestety zapłata miesiąc po przepracowanym okresie, bo to praca na promocjach...zwała jak nic
chyba zacznę szukać wspólnika do skoku na bank <pijak>

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 662 gości