Wielki problem z rodzicami

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Deck-Ster
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 19
Rejestracja: 06 sty 2006, 20:05
Skąd: ***
Płeć:

Wielki problem z rodzicami

Postautor: Deck-Ster » 29 kwie 2006, 22:32

od razu powiem ze bedzie to dlugi post i mam nadzieje ze ktokolwiek zechce go przeczytac za co dziekuje:

A wiec wyglada to tak. Mam 17 lat poki co w listopadzie bede mial 18 urodziny. I poki co najwiekszym moim zyciowym problemem jest chyba stosunek moich rodzicow a przede wszystkim matki do wszystkiego. Mam zabraniane 90% wyjsc ze znajomymi w jakimkolwiek klubie czy tez pubie nie bylem juz nie wiem naprawde jak dlugo, no chyba ze czesciowo po kryjomu. Gdy moja matka dowiedziala sie ze po raz pierwszy wypilem piwo to zrobila mi afere jakbym mial doslownie jutro na ksiezyc leciec. :/ Tym bardziej mnie to dziwi ze nie jestem jakims dzieckiem ktore by sobie kompletnie nie radzilo mam 190 cm wzrostu wygladam normalnie jak facet wiec nie widze podstaw w stylu wygladam dziecinnie i moze mi sie cos stac czy jakos tak :/ Tym bardziej zalamuje mnie brak osoby ktorej moglbym sie w ogóle wyzalic bo jak wiadomo dosyc ciezko jest znalezc sobie partnerke jezeli ma sie zabraniane wszelkie wyjscia z domu itp. Co gorsza dzis po kolejnej rozmowie z matka przy ktorej chcialem jej uswiadomic ze nie mam juz 15 lat i powinna mnie inaczej trkatowac dowiedzialem sie ze tak naprawdewedlug niej normalne dziecko powinno siedziec ciagle przy ksiazkach a jakies wyjscia to od czasu do czasu a to od czasu do czasu oznacza u niej powiedzmy raz na trzy miesiace :/ ;( Momentami mam doslownie ochote skonczyc ze soba i popelnic samobojstwo bo nie wiem czy dalsze takie meczarnie maja jakikolwiek sens :( Pisze do was z jednej strony zebyscie mogli mi cokolwiek doradzic a po drugie to po prostu kompletnie nie mam sie komu wyzalic i moze choc minimalnie bede sie czul lepiej po napisaniu tego :( Moze mi cos pomozecie bo naprawde nie mam pojecia co robic a coraz czesciej lapia mnie mysli typu moze rzeczywisie to skonczyc i zarazem skonczyc ze soba juz sie nie meczyc i po prostu nie zyc.... :( :( :( :( :( moze mi cos doradzicie a moze mnie wysmiejecie trudno. wiem ze czuje sie z tym wszytskim tragicznie tym bardziej jak patrze na rowiesnikow ktorzy sa traktowani jak normalni prawie dorosli lub nawet i dorosli ludzie. a wiec moz macie jakies rady jakies sugestie czy cokolwiek ??
Lenistwo jest łagodną formą samobójstwa...
*qbass*
Weteran
Weteran
Posty: 1001
Rejestracja: 21 sty 2006, 23:39
Skąd: zewsząd :)
Płeć:

Postautor: *qbass* » 29 kwie 2006, 22:36

Jak to masz zabronione? Drzwi Ci zamyka? Wyjśc nie mozesz? Postaw się w końcu Jej i koniec! Czasem trzeba robić, a nie rozmawiać... W Twoim przypadku rozmowa na pewno nie pomoze... Powiedz po prostu- wychodzę, wracam o tej i o tej, i cześć ;] Proste! <diabel>
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 29 kwie 2006, 22:40

<boje_sie>
Oj stary, ja bym tak długo nie wytrzymał :|
Czyli Ty nie mozesz prawie w ogóle wychodzić z znajomymi gdziekolwiek? Ja już wszystko rozumie, ale to mi podchodzi juz pod obóz koncentracyjny.
Deck-Ster pisze:pia mnie mysli typu moze rzeczywisie to skonczyc i zarazem skonczyc ze soba juz sie nie meczyc i po prostu nie zyc....

Ani tak nie myśl. To nie jest powód żeby się zabijać.

Cięzko jest mi cokolwiek doradzić, bo nigdy w takiej sytuacji sie nie znalazłem. Ale na pewno niezostawił bym tego tak. A może rozmowa z ojcem cos pomoże. O nim nic nie wspominałeś...
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Deck-Ster
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 19
Rejestracja: 06 sty 2006, 20:05
Skąd: ***
Płeć:

Postautor: Deck-Ster » 29 kwie 2006, 22:45

tzn wiesz nie zawsze tak jest bo np. czasem sie uda ze przykładowo wyjsc ze znajomymi i przykladowo wroce o tej 21 czy jakos tak ale momentami jest na to reakcja jakbym mial doslownie pojechac w kosmos :/
a z ojcem to bywa roznie bo np. raz spoko luz powie ze matka przesadza a momentami jak wlasnie na niego licze to przyjmuje jej strone :/ wiec juz kompletnie mnie to dobija :(

wiem ze moze zalezy jej na mojej edukacji i wychowaniu ale bez przesady :/
Lenistwo jest łagodną formą samobójstwa...
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 29 kwie 2006, 22:50

Deck-Ster pisze:wiem ze moze zalezy jej na mojej edukacji i wychowaniu ale bez przesady

Ja też mam 17 lat, ucze się w liceum. Ale życie prywatne posiadam, czasami zdarza się, ze to mnie rodzice z domu wyganiają, twierdząc, ze za duzo siedze :)
Ale odkąd nie mam dziewczyny, jakos mnie nigdzie nie ciągnie :P
Jak ojciec nie pomoże, to może dziadkowie ( o ile takowych posiadasz) ja wiem, ze na moich zawsze moge liczyć, i stawiają sie za mną, nawet gdy nie mam racji w jakies kwestii.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
tajemnica :]
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 19
Rejestracja: 09 kwie 2006, 00:07
Skąd: skądinond
Płeć:

Postautor: tajemnica :] » 29 kwie 2006, 22:58

qbass17 pisze:Powiedz po prostu- wychodzę, wracam o tej i o tej, i cześć ;]

ja bym właśnie tak zrobiła...przez pewien czas też miałam nie raz problemy z wyjściami(co prawda nie takie jak Ty...), ale jak zaczełam robić właśnie w ten sposób, że nie pytałam tylko informowałam to naprawde odniosło skutek ;]
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 29 kwie 2006, 23:06

Deck-Ster pisze:wiem ze moze zalezy jej na mojej edukacji i wychowaniu ale bez przesady
Z tym, ze to Twoja edukacja i Twoje wyksztalcenie.

Jesteś za miękki. Ja po prostu wychodzilam i wyobraz sobie ze jako 13latka nie mialam wiekszych probklemow co by cala noc gdzies balowac.
Bo potrafilam sie postawic pokazac ze jednoczesnie oceny mi nie spadaja, ze robie co mam robic a nie sie obijam, ze jestem cala zdrowa i jest ok. Niech i Twoja matka sie o tym przkona.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 30 kwie 2006, 08:26

Bry :)

To teraz z drugiej strony - moja córka w październiku skończy 17 lat ;P

Jak dotąd tylko raz była na większej imprezie - 18stka, a codziennie najpóźniej jest w domu o 21:30. Nie chodzi do pubów, czy na dyskoteki, bo nie lubi, ale gdyby chciała chodzić, to mogłaby, jednak ja cieszę się, że nie chodzi, bo też martwiłabym się o Nią. Własnie - chodzi o lęk o dziecko i tylko o to.

moon pisze:Ja po prostu wychodzilam i wyobraz sobie ze jako 13latka nie mialam wiekszych probklemow co by cala noc gdzies balowac.

:| :| :|

Wyobraźcie sobie Młodzi Gniewni, że Wasza Matka wychodzi z domu i jest dość późno, a Jej jeszcze nie ma - nie martwicie się ani troszkę? ;)

Nie chodzi o wiek, czy status, ale o to, że żyjemy z rodziną pod jednym dachem i jak to w każdym społeczeństwie bywa (rodzina, to małe społeczeństwo) obowiązują tutaj jakieś normy i zasady. Nie trzaskamy w nocy drzwiami (bo tak i już), bo nie żyjemy sami i to samo dotyczy innych sfer życia <pijak>

A ja wróciłam właśnie do swojego starego, poczciwego avatarka, czyli mojego zdjęcia i tym optymistycznym akcentem kończę wywód życząc Wam, drogie Ludki miłego dnia <browar>
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 30 kwie 2006, 09:47

Deck-Ster pisze:Momentami mam doslownie ochote skonczyc ze soba i popelnic samobojstwo bo nie wiem czy dalsze takie meczarnie maja jakikolwiek sens :(

Uspokuj się i weź się w garść!
Nam tu biadolisz, płaczesz, narzekasz. A próbowałeś chociaż raz tak na spokojnie, wytłumaczyć rodzicom pewne rzeczy? Wiesz ile ja lat musiałam walczyć o to, jak jest teraz? A mój tata jest bardzo staroświecki w wielu kwestiach, np przy Nim w ogóle nie piję alkoholu. Właśnie mi się przypomniało, jakie były wrzaski, jak chciałam iść na imprezę, matko. ;) I wiesz co? Musiałam schować dumę do kieszeni i rozmawiać, tłumaczyć. Ciągnęło się to bardzo długo, jedna rozmowa nie wystarcza. Jeśli jesteś cierpliwy i potrafisz starać się rozumieć cokolwiek poza czubkiem własnego nosa, będzie dobrze.
Trzeba starać się zrozumieć siebie nawzajem, a bez rozmowy się nie uda.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 30 kwie 2006, 10:11

moon pisze:Jesteś za miękki. Ja po prostu wychodzilam i wyobraz sobie ze jako 13latka nie mialam wiekszych probklemow co by cala noc gdzies balowac.
Bo potrafilam sie postawic pokazac ze jednoczesnie oceny mi nie spadaja, ze robie co mam robic a nie sie obijam, ze jestem cala zdrowa i jest ok. Niech i Twoja matka sie o tym przkona.

z tym sie zgadzam. tylko jest jakies ale. My rodziców wychowywałysmy iod lat, nie byłysmy pokorne. a on nie robił tego nigdy. myslisz, że da rada sprytnie przeforsowac to co chce??.
a z taka matką trzeba rozmawiac nawet z 50 razy. a co na to wszystko ojciec, moze zmiekczanie ojca bedzie łatwiejsze. tylko pamietaj jak juz wyjdziesz to nie zachowuj sie jak spuszcony z łancucha, wróc o umówionej porze, trzexwy. Opowiedz mamie jak było miło, p
Deck-Ster pisze:by było gdybys sie ładnie czegos do szkoły nauczył jaka piąteczke mamusi przyniósł. Niech widzi, że wyjścia nie sa takie przerazajace. A moze mama ma jakies złe doswiadczenia. Pogadaj z nia szczerze, bo samo stwierdzienie, że masz siedziec w domu to nie wszystko, a to z ta nauka to nie cała argumentacja.
Deck-Ster pisze:raz spoko luz powie ze matka przesadza a momentami jak wlasnie na niego licze to przyjmuje jej strone

woli nie narażac sie władczej małzonce. Żeby cie bronic musi byc przekonany o twojej racji lub skłócony z zona, najczesciej tak to działa.
Mona pisze:Wyobraźcie sobie Młodzi Gniewni, że Wasza Matka wychodzi z domu i jest dość późno, a Jej jeszcze nie ma - nie martwicie się ani troszkę? ;)

teraz nie, bo wiem gdzie łazi. mówi, że na godzine a nie ma jej z 5, bo kogos spotka, ale najcześciej dzwoni. Kiedys w hotelu poszłam na kilka godzin, bo ja wnerwilismy, to jej po pietrach szukałam, a przed ojcem udawałam, ze hotel zwiedzam.
Mona pisze:żyjemy z rodziną pod jednym dachem i jak to w każdym społeczeństwie bywa (rodzina, to małe społeczeństwo) obowiązują tutaj jakieś normy i zasady.

i tu zaczyna sie problem. Kto te zasaduy ustala. W domuDeck-Ster ustalaja tylko rodzice głównie matka. U mnie ustalalismy wszyscy, pewne rzeczy z czasem sie zmieniały.


Mona pisze:, czyli mojego zdjęcia

ślicznie wyszłas na tej focie, pomyslała bym, że masz siostre w wieku lat 17 z nie córke <browar>
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 30 kwie 2006, 10:20

Mona pisze:Wyobraźcie sobie Młodzi Gniewni, że Wasza Matka wychodzi z domu i jest dość późno, a Jej jeszcze nie ma - nie martwicie się ani troszkę?

Toz ja tak mam bardzo czesto. Nie ma sensu sie martwic, majac do wyboru czy pije w domu czy poza nim, wybieram opcje numer 2.

Deck-Ster, Twoj problem wydaje mi sie nienormalny jakis.
Ja rozumiem jakbys zle sie uczyl, sprawial jakies problemy wychowawcze. Ale ze znajomymi sie nie mozesz spotkac i wyjsc ?
Ja byl wyszla, nawet jakbym miala zabronione. Zobaczyli by raz, dwa ze nic mi nie jest, a z nauka tez wszystko dobrze i by sie odczepili.
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 30 kwie 2006, 10:46

Deck-Ster, powiem ci że masz problem. Tym problemem jest zbyt opiekuńcza mama. I niestety to nie przejdzie. Musisz dorosnąć. Musisz uświadomić sobie że nawet jeśli postawisz na swoim rodzice nic ci nie zrobią. Bo co mogliby zrobić? Wyrzucic z domu? Dorosłość polega między innymi na tym że wiesz czego chcesz i robisz to. Oczywiście lepiej byłoby nie podgrzewać konfliktu. Myślę że długie rozmowy niewiele dadzą. Rodzice mają to do siebie że nie słuchają dzieci. Jeśli chcesz wyjść powiedz że zostałeś zaproszony i nie możesz odmówić. Albo spytaj się ojca czy możesz wyjść. Mamy nie pytaj. I nie przeginaj z czasem i alkocholem.
Mona pisze:Jak dotąd tylko raz była na większej imprezie - 18stka, a codziennie najpóźniej jest w domu o 21:30. Nie chodzi do pubów, czy na dyskoteki, bo nie lubi, ale gdyby chciała chodzić, to mogłaby, jednak ja cieszę się, że nie chodzi, bo też martwiłabym się o Nią. Własnie - chodzi o lęk o dziecko i tylko o to.
Ale rodzice muszą kiedyś wypuścić pisklę spod skrzydeł
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 30 kwie 2006, 10:56

Blazej30 pisze:Ale rodzice muszą kiedyś wypuścić pisklę spod skrzydeł

Niestety często jest tak, że dziecko musi się wyrwać spod skrzydeł...
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 30 kwie 2006, 11:03

Blazej30 pisze:Ale rodzice muszą kiedyś wypuścić pisklę spod skrzydeł

Zgadza się, ale Martyna po prostu nie lubi chodzić na dyskoteki. Sama nieraz zastanawiam się nad tym, dlaczego i mówię Jej, że mogłaby pójść gdzieś i poskakać <hmm>

Yasmine pisze:Nie ma sensu sie martwic, majac do wyboru czy pije w domu czy poza nim, wybieram opcje numer 2.

Współczucia, Yasmine <przytul>

Dzindzer pisze:ślicznie wyszłas na tej focie, pomyslała bym, że masz siostre w wieku lat 17 z nie córke

I tak wiele osób myśli - że moje 185ciocentymetrowe Maleństwo, to moja siora <hyhy>
Dzięki <pijak>

Oczywiście w wielu kwestiach tutaj macie rację - rodzice potrafią przesadzić i bywają nadopiekuńczy. Pozostaje więc rozmowa albo i klikadziesiąt rozmów, a nie "wychodzę i już". Wtedy okazujecie brak szacunku.
Ja też miałam 17 lat... ;P
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 30 kwie 2006, 11:13

Mona pisze:Zgadza się, ale Martyna po prostu nie lubi chodzić na dyskoteki. Sama nieraz zastanawiam się nad tym, dlaczego i mówię Jej, że mogłaby pójść gdzieś i poskakać
chcesz żeby poszła?? Zabroń jej tego <diabel>
Mona pisze: Pozostaje więc rozmowa albo i klikadziesiąt rozmów, a nie "wychodzę i już". Wtedy okazujecie brak szacunku.
Ja też miałam 17 lat...
No własnie rozmowy nic nie dadzą. Co bys zrobiła gdyby twoje
Mona pisze:185ciocentymetrowe Maleństwo,
postanowiło zrobić cie teraz babcią i gadała o tym kilkadziesiąt razy?? <diabel> Dorosłośc plega między innymi na braniu decyzji i odpowiedzialności w swoje ręce
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 30 kwie 2006, 11:31

Blazej30 pisze:No własnie rozmowy nic nie dadzą.

Skąd wiesz?

Blazej30 pisze:Co bys zrobiła gdyby twoje
Mona napisał/a:
185ciocentymetrowe Maleństwo,
postanowiło zrobić cie teraz babcią i gadała o tym kilkadziesiąt razy??


O czym Ty teraz piszesz do mnie? Nie sądzę, aby 17stolatka postanowiła nagle zostać matką :|
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 30 kwie 2006, 11:36

Blazej30 pisze:Dorosłość polega między innymi na tym że wiesz czego chcesz i robisz to


bzdura. Zasada "robisz to" - na swoim mieszkaniu, utrzymując się samemu. Dopóki mieszka z rodzicami musi stosować się do domowych reguł. Oczywiście ekstremalne przypadki, jakie przytacza autor, niweluje się długą rozmową z rodzicami. Nie wierzę, by to nie pomogło. Okażesz szacunek i zrozumienie - szacunek i zrozumienie zostanie okazany tobie.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 30 kwie 2006, 11:40

Mona, nie zrozumiałaś w ogóle co ja chcieć pisac do ciebie. Znam ten rodzaj matki (nie ciebie a Deck-Stera) Wyznają zasadę że jedynie ich poglądy są słuszne. A dzieci i ryby głosu nie mają. Nawet jak dochodza trzydziestki. Bo to nadal ich dzieci.
Mona pisze:O czym Ty teraz piszesz do mnie? Nie sądzę, aby 17stolatka postanowiła nagle zostać matką
nie chodzi o ciążę. A o to że będzie chciała przekonać cię do czegoś na co ty się absplutnie nie będziesz chciała zodzić. Matka Deck-Stera jest absolutnie przekonana że ma rację. Jeśli go wypuści to przy najmnieszym potknięciu stwierdzi że miała rację. A nie o rację chodzi a o to kto podejmuje decyzje. nawet te błędne.
Mona pisze:Skąd wiesz?
bo prubowałem i znam ten typ

[ Dodano: 2006-04-30, 11:44 ]
TedBundy pisze: Zasada "robisz to" - na swoim mieszkaniu, utrzymując się samemu
ale to dotyczy takich decyzji jak kupno nowego telewizora czy koloru tapety. To jakiego papieru używam, czy spotykam się z przyjaciółmi nie wymaga odwoływania się do decyzji instancji rodziców
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
*qbass*
Weteran
Weteran
Posty: 1001
Rejestracja: 21 sty 2006, 23:39
Skąd: zewsząd :)
Płeć:

Postautor: *qbass* » 30 kwie 2006, 11:54

TedBundy pisze: Nie wierzę, by to nie pomogło
A ja wręcz jestem pewnien, że nie pomoże....
TedBundy pisze: Okażesz szacunek i zrozumienie - szacunek i zrozumienie zostanie okazany tobie.
Nie zawsze to się sprawdza Ted...
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 30 kwie 2006, 12:02

Widzisz, qbass, trudno mi po prostu uwierzyć, by 17-latka trzymać ciągle pod kloszem. Jeżeli zaistniała taka sytuacja, najlepiej działać stopniowo - czyli wyjście i powrót o ustalonej godzinie. Czynność powtórzyć :) Nie wracać zygzakiem czy w sytuacji jakiej kiedyś byłem bezpośrednim świadkiem - holowaliśmy kumpelę pod drzwi jej mieszkania, dzwonek i w długą <diabel> Mamusia otwiera, a ona plask! Jak długa w przedpokój <diabel>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 30 kwie 2006, 12:11

TedBundy pisze: Mamusia otwiera, a ona plask! Jak długa w przedpokój
ciekawe?? Byłeś wycieraczką że to wiesz?? Hehe <diabel> też takie koleżanki miałem <hahaha> tylko że zadzwoniliśmy najpierw do jej siorki która ją przemyciła przez okno <hahaha>
TedBundy pisze: trudno mi po prostu uwierzyć, by 17-latka trzymać ciągle pod kloszem
wierz mi można.
TedBundy pisze: Jeżeli zaistniała taka sytuacja, najlepiej działać stopniowo - czyli wyjście i powrót o ustalonej godzinie.
niezły pomysł
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
*qbass*
Weteran
Weteran
Posty: 1001
Rejestracja: 21 sty 2006, 23:39
Skąd: zewsząd :)
Płeć:

Postautor: *qbass* » 30 kwie 2006, 12:16

TedBundy pisze: holowaliśmy kumpelę pod drzwi jej mieszkania, dzwonek i w długą Mamusia otwiera, a ona plask! Jak długa w przedpokój
To się mamusia musiała zdziwić... <hahaha>
TedBundy pisze:Widzisz, qbass, trudno mi po prostu uwierzyć, by 17-latka trzymać ciągle pod kloszem.
A mi nietrudno w to uwierzyć, bo ten właśnie 17-latek nie robi nic, by tak nie było... :)
A jak rozmowy nie pomagają, trzeba pokazać, ze umiemy się postawić, że chcemy o sobie sami decydować. Nawet w małym stopniu, ale dla autora tematu, to będzie juz bardzo dużo...
Rok temu(gdy miałem 17-tke) i jeszcze o wiele wczesniej, wracałem o której chciałem... Nie pytałem od dziecinstwa, czy mogę wyjść, tylko informowałem... "Idę tu i tu. Będę o tej i o tej i narazie" :) Nie zgorszyło mnie to, ani źle nie zmotywowało... <aniolek>
Awatar użytkownika
tweetuś_18
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 199
Rejestracja: 26 mar 2006, 18:25
Skąd: z daleka ;o)
Płeć:

Postautor: tweetuś_18 » 30 kwie 2006, 12:27

jetem w takim samym wieku jak Ty, tez sie ucze (nie najgorzej), ale mam prawo do swojego zycia i prywatności, od trzech dni imprezuje i rodzice to akceptuja, ufaja mi... ale nie od poczatku było tak pieknie, po prostu trzeba walczyc o swoje, rozmawiaj z mama, udowodnij jej że potrafisz o siebie zadbać, jeżeli dalej bedzie tak reagowała to po prostu idz na impreze ale nie pytaj o pozwolenie tylko powiedz ze idziesz i już!!( pewnie jestes jedynakiem albo jesteś najstarszy z rodzenstwa...) Stopniowo mama przywyknie do tego że nie ma cie w domu na noc!!
w sasiedztwie mieszka dziewczyna, super laska, ma 18 lat i ona nie wie jak wyglada dyskoteka, nie może sama wychodzić ani zapraszac koleżanek do siebie, wszystko dzieki nadopiekuńczej mamie i braku protestu ze strony dziewczyny...
Miłość jest dziką siłą.kiedy próbujemy ją okiełznać, pożera nas. Kiedy próbujemy ją uwięzić, czyni z nas niewolników. Kiedy próbujemy ją zrozumieć, miesza nam w głowach!
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 30 kwie 2006, 12:43

Blazej30 pisze:No własnie rozmowy nic nie dadzą.

Widać Twoja teoria ma się nijak do rzeczywistości, bo u mnie rozmowy przyniosły wręcz nieoczekiwany skutek. Mój tata zaskakuje mnie na każdym niemal kroku. :]
Tylko trzeba być wyrozumiałym i cierpliwym. Uparcie dążyć do celu a wszystko się uda.
Yasmine pisze:Deck-Ster, Twoj problem wydaje mi sie nienormalny jakis.
Ja rozumiem jakbys zle sie uczyl, sprawial jakies problemy wychowawcze. Ale ze znajomymi sie nie mozesz spotkac i wyjsc ?
Ja byl wyszla, nawet jakbym miala zabronione. Zobaczyli by raz, dwa ze nic mi nie jest, a z nauka tez wszystko dobrze i by sie odczepili.

Dla mnie jest jak najbardziej normalny, bo sama go miałam. Od liceum generalnie w czołówce z ocenami, nikłe problemy wychowawcze. I ciągłe zakazy.

Rozmowy i jeszcze raz rozmowy. Bo powiedz, jakie masz lepsze wyjście? Chyba, że chcesz mieć w rodzicach wrogów?
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 30 kwie 2006, 12:50

Olivia pisze:Widać Twoja teoria ma się nijak do rzeczywistości, bo u mnie rozmowy przyniosły wręcz nieoczekiwany skutek.
jak powiedział Buffon:"tym gorzej dla faktów" <diabel> na kazdą matkę jest inna metoda. Na jedna działa rozmowa na inną nie. Trzeba dostosować metodę do konkretnego przypadku nie cytować Buffona
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 30 kwie 2006, 12:53

Olivia pisze:Dla mnie jest jak najbardziej normalny, bo sama go miałam. Od liceum generalnie w czołówce z ocenami, nikłe problemy wychowawcze. I ciągłe zakazy.

W takiem wypadku, rodzice boją się chyba o "zepsucie dziecka". Skoro jest teraz takim aniołkiem, to pózniej może się zmienić. Więc niepozwolimy mu na jakies wyjścia.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 30 kwie 2006, 12:53

Mona pisze:Wyobraźcie sobie Młodzi Gniewni, że Wasza Matka wychodzi z domu i jest dość późno, a Jej jeszcze nie ma - nie martwicie się ani troszkę? ;)
Nie wychodzi ;P Ale o brata sie martwilam jak mi o 5 rano wracał. Z tym ze tu jak piszesz o lek chodzi. Wiec skoro mam wie gdzie co kiedy i nic zlego sie nie dzieje czemu nie pozwala? Raz powiedziec i wyjść i potem z górki jak sie przekona ze nikt dziecka na progu mieszkania nie zabije.
Dzindzer pisze:myslisz, że da rada sprytnie przeforsowac to co chce??.
Mysle ze jak polaczy rozmowe z dzialaniem - tak :]
Mona pisze:Zgadza się, ale Martyna po prostu nie lubi chodzić na dyskoteki.
Ja tez, ale do pubu na piwo lubię i lubiłam. Zawsze mozna gdzies isc sie wybawic, a jak dziecko nie chce?Widac spokojny ludek po porstu albo jeszcze ja najdzie kiedys :)
TedBundy pisze:Okażesz szacunek i zrozumienie - szacunek i zrozumienie zostanie okazany tobie.
Niekoniecznie. Bywa i tak ze Ty okazesz i zostaje to uznane za norme wiec czego jeszcze chcesz pytanie pada?i dalej sytuacja stoi.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 30 kwie 2006, 14:27

Blazej30 pisze:TedBundy napisał/a:
Zasada "robisz to" - na swoim mieszkaniu, utrzymując się samemu
ale to dotyczy takich decyzji jak kupno nowego telewizora czy koloru tapety

przy własnym pokoju to indywidualna sprawa i rodzicom nic do tego.
TedBundy pisze:najlepiej działać stopniowo - czyli wyjście i powrót o ustalonej godzinie. Czynność powtórzyć :) Nie wracać zygzakiem

to własnie pisałam, niech zobaczy, że synek sobie radzi, nie stacza sie i nie3 staje menelem jakim
qbass17 pisze:ie pytałem od dziecinstwa, czy mogę wyjść, tylko informowałem... "Idę tu i tu. Będę o tej i o tej i narazie"

ja tez stosowałam system informacyjny. Czasami tez sie radziłam matki co mysl bym tam poszła, czy moze w inne miejsce.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 30 kwie 2006, 20:06

Kurde ...ja to jestem luzacki rodzic <aniolek>
Mój syn konczy 18 lat w grudniu , ale juz od roku łazi ta menda gdzie chce i wraca o tej , o której powie .Tyle ze wiem gdzie idzie , albo z kolegami których znam do cherbaciarni do Chozowa , albo do esencji do Zabrza , wraca około północy , jak sie pzredłuza ...dzwoni , ale jest rostropnym dzieckiem i dobrze sie uczy .Nie naduzywa mojego zaufania !
Jak idzie na 18-tke , do kolegi to wraca nad ranem , bo tyle trwa impreza , na która wynajmują sale ochroniarza i tam sie bawia.
Teraz pojechał na cztery dni z 3 dziwczynami w góry , <aniolek>
dziewczyny znam .
Nie rozumiem postepowania Matki , i mysle ze rozmowa wiele tu nie da , trzeba sie chyba postawic delikatnie , ale jednak , choć to bedzie trudne i bez poparcia ojca , nic to chyba nie da , pogadaj ale z ojcem !
Przedstawiłes , swój punkt widzenia sprawy , a jaki jest matki ? moze jestes jakiś nieodpowiedzialny , ze matka tak któtko Cie trzyma , trzeba by było z nią pogadać , by wiedziec dokładnie o co biega , bo moze też byc tak ze ma troche racji , dziwie sie iz nie ma zaufania do Ciebie , a ojciec to toleruje
Jesli jest jednak tak jak piszesz , to Twa matka ma troszenku spaczoną psychikę pzrez podobne jej wychowywanie , i krótkie kiedys przez jej rodziców trzymanie , powtarz po prostu wychowanie swoje wyniesione z domu .

[ Dodano: 2006-04-30, 20:09 ]
Dzindzer pisze:przy własnym pokoju to indywidualna sprawa i rodzicom nic do

i tu sie ja (luzacki rodzic ) nie zgadzam , póki zyje pod moim dachem , i ja go karmie , musi mi jesc z reki , ze tak brzydko teraz napisze ...jak pies ! nie ma zmiłuj , tyle , ze ja nie wydziwiam .
Ale we wszystkim to ja mam ostatnie zdanie , nawet w czym ma wyjsc , i czy załozyc kalesony czy nie , i nie interesuje mnie jego odmiennosc zdania. kiedy uznam ze tak trzeba <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 30 kwie 2006, 20:22

Andrew pisze:i tu sie ja (luzacki rodzic ) nie zgadzam , póki zyje pod moim dachem , i ja go karmie , musi mi jesc z reki , ze tak brzydko teraz napisze ...jak pies ! nie ma zmiłuj , tyle , ze ja nie wydziwiam .
Ale we wszystkim to ja mam ostatnie zdanie , nawet w czym ma wyjsc , i czy załozyc kalesony czy nie , i nie interesuje mnie jego odmiennosc zdania. kiedy uznam ze tak trzeba
nie obraź się ale tu widzę twój błąd. Może nie znam się bo dzieci nijakich ni mam ale czy to nie powinno go nauczyć odpowiedzialności?? Jak mu, za przeproszeniem, dupa zmarźnie to następnym razem barchany nawet włoży. Czy nie lepiej dzieci uczyć samodzielnego podejmowania decyzji właśnie na takich drobnych?
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 760 gości