Uroki samotności
Moderator: modTeam
Samotność to jedna z chorób naszego wieku. Ja się zawsze wystrzegałam miłości, dopóki jej nie znalazłam. Nie mieć nikogo to być strasznie ubogim...
... każda dziewczyna powinna nosić głowę wysoko, z tego powodu, że jest kobietą, że była dla Stwórcy doskonale skończoną poprawką do spartaczonego Adama.
Mysiorek pisze:Przesadzasz.
Wlasnie nie. Mowie rzecz jasna za siebie. Ja sam mialem wielka nadzieje, ze teraz, kiedy jestem sam, moj swiat nieco sie zmieni na lepsze. Ze dziewczyna sprawia same problemy. A tak pozbede sie ciazacej kuli u nogi i bede mial wiecej swobody. Mialem, ale brakowalo mi czegos. Wlasnie tego ciepla. Sensu wstawania rano. Jeszcze nie otworzenia oczu, a juz myslenia o osobie, ktora kocham. Swiadomosci, ze gdzies tam jest ktos, kto darzy mnie takim samym uczuciem jak ja Ja. Ze teskni rownie mocno jak ja. Ze zobacze Ja dzisiaj i wtule sie najmocniej jak potrafie, w duchu dziekujac za to, ze pojawila sie w moim zyciu. Ze moge dac Jej kwiatka bez okazji. Ze zobacze usmiech skierowany prosto do mnie. Ze kazdy komplement czy czule slowko delikatnie polechta moje spragnione serce. Ze moge Jej podarowac drobny upominek dziekujac. Za co? Za to, ze jest.
Haro pisze:Ludzie... nie istnieje cos takiego jak uroki samotnosci... Kto raz zaznal szczescia w milosci, kto raz poczul przyjemne cieplo bliskiej osoby, ten nigdy nie znajdzie w samotnosci zadnych urokow, ukojenia... jedynie bol i cierpienie.
Zgadzam się. Ja nie dostrzegam żadnych uroków w byciu samotnym.
Jednak z tym bólem i cierpieniem to może trochę przesada, ale reszta to prawda.
Zresztą dużo też zależy od człowieka, od charakteru, jedni dobrze czują się gdy nikogo nie mają, inni mogą się czuć z tym źle, zwłaszcza Ci którzy już raz kochali i byli kochani.
-
Grace
Dla mnie uroki samotności skończyły się mniej więcej po 3 miesiącach od rozstania z dziewczyną. Obecnie znowu mi brakuje tej drugiej połówki. Jakiegoś wsparcia w trudnych chwilach, choćby przytulenia się, czy zwykłej rozmowy. Wiadomo, co innego znajomi, co innego bliska sercu osoba. Ja plusów życia (dłuższego) w samotności nie dostrzegam.
I'm used to eat naughty girls without any eye movement 

-
Grace
mariusz pisze:Samotność, jest tylko dla ludzi o mocnej psychice. Tacy nie widza w nij problemu
bo co masz powiedziec jesli jestes sam.
Uroki samotnosci wymyslaja sobie ludzie, ktorzy w ten sposob chc ukryc tak naprawde BOL samotnosci, bo nikogo nie maja. Co innego zyc ze soba w zgodzie, co innego zyc samemu.
Gosia... pisze:Uroki samotnosci wymyslaja sobie ludzie, ktorzy w ten sposob chc ukryc tak naprawde BOL samotnosci, bo nikogo nie maja.
Albo tacy którym samotność naprawde pasuje. Zależy od psychiki. Są ludzie którzy nie potrafią wytrzymać bez towarzystwa i są wręcz stworzeni do życia w grupie, a są i tacy którym samotność pasuje (pomijając niedogodności w życiu seksualnym), bo po prostu są urodzonymi indywidualistami.
The one thing, that guarantees our freedom and independence, is responsibility.
The only thing necessary for the triumph of evil is for good men to do nothing.
If we stop living because we fear death then we have already died.
The only thing necessary for the triumph of evil is for good men to do nothing.
If we stop living because we fear death then we have already died.
-
userman
samotnosc ma swoje uroki ale jak juz zostalo to powedziane - wzgledne
-nie trzeba sie tlumaczyc ze spotkan z dziewczynami innymi
-nie musisz sobie odmawiac piwa z kolegami
i kilka jeszcze zalet:)
ja natomiast jestem samotny narazie i z jednej strony mi dobrze bo nie musze sie nikomu tlumaczyc nie musze sobie odmaiwac piwa z przyjacielem czy innych wzglednych zalet samotnosci.
Z drugiej zas srtrony brakuje mi tej osoby z ktora bym sie smial rozmawial bawil i wrazie dolka wyzalil ogolnie rzecz biorac brakuje mi tego wszystkiego co mozna robic jakie sie ma ta druga polowke
-nie trzeba sie tlumaczyc ze spotkan z dziewczynami innymi
-nie musisz sobie odmawiac piwa z kolegami
i kilka jeszcze zalet:)
ja natomiast jestem samotny narazie i z jednej strony mi dobrze bo nie musze sie nikomu tlumaczyc nie musze sobie odmaiwac piwa z przyjacielem czy innych wzglednych zalet samotnosci.
Z drugiej zas srtrony brakuje mi tej osoby z ktora bym sie smial rozmawial bawil i wrazie dolka wyzalil ogolnie rzecz biorac brakuje mi tego wszystkiego co mozna robic jakie sie ma ta druga polowke
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
Gosia... pisze:Uroki samotnosci wymyslaja sobie ludzie, ktorzy w ten sposob chc ukryc tak naprawde BOL samotnosci, bo nikogo nie maja.
Gosiu, uogólniasz, przypisując swoje cechy całej reszcie. Są ludzie, którzy nie nadają się do samotności i tacy, którym ona nie przeszkadza. A ty usiłujesz wmówić tej drugiej grupie, że sama siebie oszukuje. Był tu wczoraj taki jeden, co tez usiłował wmówic ludziom, że mają problem, bo nie mógł zrozumiec, że można odbierać życie inaczej od niego...
Ostatnio zmieniony 30 maja 2006, 15:33 przez pani_minister, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Grace
Gosia... pisze:Jednak indywidualistą może być również człowiek w związku, prawda?
Może może, ale łatwiej być samemu, bo wtedy nie ma żadnych ograniczeń. Chce iść na piwo to ide (chociaż ja akurat nie pije, ale to dla przykładu), chce iść na mecz to ide (też dla przykładu, bo mnie jakoś mecze nie podniecają), chce robić cokolwiek to to robie.
The one thing, that guarantees our freedom and independence, is responsibility.
The only thing necessary for the triumph of evil is for good men to do nothing.
If we stop living because we fear death then we have already died.
The only thing necessary for the triumph of evil is for good men to do nothing.
If we stop living because we fear death then we have already died.
-
Grace
frer pisze:Gosia... napisał/a:
Jednak indywidualistą może być również człowiek w związku, prawda?
Może może, ale łatwiej być samemu, bo wtedy nie ma żadnych ograniczeń. Chce iść na piwo to ide (chociaż ja akurat nie pije, ale to dla przykładu), chce iść na mecz to ide (też dla przykładu, bo mnie jakoś mecze nie podniecają), chce robić cokolwiek to to robie.
ale przecież w dobrym, zdrowym związku tak jest własnie, a przynjamniej powinno być.
Gosia... pisze:ale przecież w dobrym, zdrowym związku tak jest własnie, a przynjamniej powinno być.
Teoretycznie, ale z drugiej strony wyobraź sobie sytuacje, że facet cię olewa, bo sobie chce iść na piwo, meczyk czy cokolwiek innego. Zdrowy związek polega na odpowiednim zbalansowaniu życia wspólnego z całkowicie osobistym tak żeby to pasowało obydwu stronom. Problem w tym, że niektórzy (a przynajmniej ja) w ogóle tego nie potrafią lub nie chcą, czym się to kończy każdy chyba wie.
The one thing, that guarantees our freedom and independence, is responsibility.
The only thing necessary for the triumph of evil is for good men to do nothing.
If we stop living because we fear death then we have already died.
The only thing necessary for the triumph of evil is for good men to do nothing.
If we stop living because we fear death then we have already died.
Mysiorek pisze:Jeśli nie umiesz żyć sam ze sobą, to ciężko Ci będzie w życiu. Do momentu, aż się tego nauczysz.
Widocznie nie potrafie sam sobie dac tego wszystkiego, co dostaje od swojej ukochanej. Nie potrafie sypac sobie komplementow i czerwienic sie od nich. Nie potrafie przytulic sie i czuc we wlasnych ramionach bezpiecznie. Nie potrafie dac sobie samemu tego wszystkiego co otrzymywalem np. wczesniej od Niej. A nawet jesli dawac nie musze to nie czerpie takiej samej radosci z zycia sam ze soba, niz z zycia z kims, dla kogo to zycie jest takie wazne.
Gosia... pisze:bo co masz powiedziec jesli jestes sam.
Uroki samotnosci wymyslaja sobie ludzie, ktorzy w ten sposob chc ukryc tak naprawde BOL samotnosci, bo nikogo nie maja. Co innego zyc ze soba w zgodzie, co innego zyc samemu.
ło Boże...
A czemu akurat tak uważasz. Kto powiedzieł, że trzeba byc z kimś... Życie sie róznie układa i nie mamy na to wpływu.
frer pisze:Chce iść na piwo to ide (chociaż ja akurat nie pije, ale to dla przykładu), chce iść na mecz to ide (też dla przykładu, bo mnie jakoś mecze nie podniecają), chce robić cokolwiek to to robie
robię identycznie, mimo że sam nie jestem

http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Haro pisze:Widocznie nie potrafie sam sobie dac tego wszystkiego, co dostaje od swojej ukochanej. Nie potrafie sypac sobie komplementow i czerwienic sie od nich. Nie potrafie przytulic sie i czuc we wlasnych ramionach bezpiecznie. Nie potrafie dac sobie samemu tego wszystkiego co otrzymywalem np. wczesniej od Niej.
Jeśli bez tego nie potrafisz żyć... to ciężko Ci będzie. Z resztą, już Ci było ciężko.
Najpierw JA, potem MY. Inaczej nieciekawie.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
userman pisze:samotnosc ma swoje uroki ale jak juz zostalo to powedziane - wzgledne
-nie trzeba sie tlumaczyc ze spotkan z dziewczynami innymi
-nie musisz sobie odmawiac piwa z kolegami
i kilka jeszcze zalet:)
ja natomiast jestem samotny narazie i z jednej strony mi dobrze bo nie musze sie nikomu tlumaczyc nie musze sobie odmaiwac piwa z przyjacielem czy innych wzglednych zalet samotnosci.
Z drugiej zas srtrony brakuje mi tej osoby z ktora bym sie smial rozmawial bawil i wrazie dolka wyzalil ogolnie rzecz biorac brakuje mi tego wszystkiego co mozna robic jakie sie ma ta druga polowke
To znaczy, że jak jestem z dziewczyną, to nie mogę od czasu do czasu skoczyć z kumplami na piwo, czy meczu obejrzeć? Jak jest zdrowy, dojrzały układ między partnerami, to takie rzeczy nie mają znaczenia. Ja np. nie wyobrażam sobie ograniczać mojej dziewczyny i zabraniać jej czegokolwiek. Co to za problem, że ona miałaby pójść sobie np. raz w tygodniu do koleżanek na babskie ploty, a ja z kumplami na piwo. Ale ja mówię tutaj o poważnych związkach, gdzie ludzie sobie nawzajem ufają, a nie szczeniackich gierkach.
-
Grace
Nie no, nie ma co wnikać w układy ja-ty-my, bo wszystko zależy od tego jacy ludzie się dobiorą, a raczej na jaką kobietę się trafi, bo to zwykle od nich zależy forma takiego układu. Jedna będzie szanować wolność faceta (np. jeden kumpel z roku miał taką dziewczyne kiedyś, której w ogóle nie przeszkadzało jak chodził na imprezy z innymi dziewczynami nawet), a inna będzie chciała faceta kontrolować całkowicie (przeglądanie maili, archiwum gg, czytanie smsów itp.).
The one thing, that guarantees our freedom and independence, is responsibility.
The only thing necessary for the triumph of evil is for good men to do nothing.
If we stop living because we fear death then we have already died.
The only thing necessary for the triumph of evil is for good men to do nothing.
If we stop living because we fear death then we have already died.
Zauważyłam, że ci, którzy twierdzą, że wolą być sami, mają problem ze swoją tak a nie inaczej zdefiniowaną wolnością. Dla niektórych wolność w związku się nie kończy, dla innych - wręcz przeciwnie. Umówmy się, że jeśli ktoś prowadzi bujne życie towarzyskie i imprezowe, to w związku nie będzie prowadził podobnego. Trzeba z czegoś zrezygnować - i tu się zaczyna problem z wolnością.
Jeśli ktoś ceni sobie tak zdefiniowaną wolność wyżej aniżeli romantyczne kolacje we dwójkę (często o taki wybór właśnie chodzi), to choćby miłość największa była - woli być sam. Bo ciągnie wilka do lasu i już.
Tylko że nie piszcie, że samotność nie ma dobrych stron, bo ma właśnie tę - można dać ujście swojej wilczej naturze, a w związku nie.
Poza tym, do cholery, nie każdy się rodzi z instynktem stadnym - czy to tak trudno zrozumieć?
Jeśli ktoś ceni sobie tak zdefiniowaną wolność wyżej aniżeli romantyczne kolacje we dwójkę (często o taki wybór właśnie chodzi), to choćby miłość największa była - woli być sam. Bo ciągnie wilka do lasu i już.
Tylko że nie piszcie, że samotność nie ma dobrych stron, bo ma właśnie tę - można dać ujście swojej wilczej naturze, a w związku nie.
Poza tym, do cholery, nie każdy się rodzi z instynktem stadnym - czy to tak trudno zrozumieć?
mrt pisze:Zauważyłam, że ci, którzy twierdzą, że wolą być sami, mają problem ze swoją tak a nie inaczej zdefiniowaną wolnością. Dla niektórych wolność w związku się nie kończy, dla innych - wręcz przeciwnie. Umówmy się, że jeśli ktoś prowadzi bujne życie towarzyskie i imprezowe, to w związku nie będzie prowadził podobnego. Trzeba z czegoś zrezygnować - i tu się zaczyna problem z wolnością.
Pomijając bujne życie towarzyskie, są i tacy, którzy mają "za dużo do zrobienia". I nie w głowie im miłości. Chcą być sami, są sami, realizują się, a kiedy opada ciśnienie zaczynają się rozglądać. Bo już mogą
mrt pisze:czy to tak trudno zrozumieć?
Nie
Chyba że ktoś tego nie doświadczył na własnej skórze i wie lepiej

Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
krem na zmarszczki w mojej głowie.
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
Mrt - i cała reszto, sprowadzająca samotność do możliwości nieskrępowanego imprezowania
: imprezować to ja mogę w związku, faktycznie nie ma większych problemów. Ale jak jestem w związku, to nie wyprowadzę się z dnia na dzień na drugi koniec kraju lub świata. Nie odwrócę sobie życia do góry nogami, bo mam taką zachciankę. Nie włączę o dziewiątej rano Rammsteina na full przy śniadaniu, bo obok śpi ktoś, komu wolę zapewnić spokój i sny spokojne. I z takich dupereli mniejszych i większych składa się zycie we dwoje. Decydując się na związek decyduję się na uzależnienie życia od drugiej osoby. I nikt mi nie powie, że mogę sobie nadal zyć tak, jak żyło mi się samej, bo to niewykonalne.
A ja lubię życ sobie / mieszkać sobie / planowac sobie życie sama. Myśląc egoistycznie o sobie. Dobrze mi z tym i w związku wcale nie jest mi lepiej. Jest inaczej, tez dobrze, dlatego cały czas w nim pozostaję. Tyle, że nikt mi nie wmówi, że jak bedę sama, to będe niespełniona i nieszczęsliwa.
A ja lubię życ sobie / mieszkać sobie / planowac sobie życie sama. Myśląc egoistycznie o sobie. Dobrze mi z tym i w związku wcale nie jest mi lepiej. Jest inaczej, tez dobrze, dlatego cały czas w nim pozostaję. Tyle, że nikt mi nie wmówi, że jak bedę sama, to będe niespełniona i nieszczęsliwa.
Ostatnio zmieniony 31 maja 2006, 13:21 przez pani_minister, łącznie zmieniany 1 raz.
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 661 gości






