" I TAK MNIE KIEDYS RZUCISZ" 2...doradzcie cos ..

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
InViolet
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 69
Rejestracja: 23 kwie 2006, 21:21
Skąd: z domu :)
Płeć:

" I TAK MNIE KIEDYS RZUCISZ" 2...doradzcie cos ..

Postautor: InViolet » 15 cze 2006, 17:43

witam wszystkich :)


mam bardzo podobna sytuacje jak Ted tylko ze strona niepewna jest moj facet... dziewczyny zawsze robily go w chu... a dobry Kubus mimo to lazil za kazda kolejna dziewczyna jak pies.. a one to wykorzystywaly zeby potem powiedziec mu czesc.... i moj problem jest taki ze on wymaga ode mnie ciaglych zapewnien... ze go kocham, ze jest dla mnie wazny, ze go nigdy nie zostawie... to jest naprawde meczace.. ale jak ja mam mu powiedziec ze mnie to juz meczy,..? jestesmy razem juz 8 miesiecy... do tego dochodzi ze oprocz dopytywania piszemy ze soba setki smsow dziennie co mi juz naprawde przeszkadza bo nie zawsze mam jak odpisac itd.. kilka dziennie by w zupelnosci wystarczylo...poza tym mieszkam w takim miejscu gdzie ni emam za bardzo zasiegu a jak zejde do kuchni to ani jednej kreski..TV tez wieczorem poogladac nie moge i tego juz ni erobilam od pol roku bo tez ani jednej kreski nie ma.. a on zaraz stwierdzi ze TV wazniejsze od niego...pytanie o czym tyle pieszemy?? o tym czy oby na pewno go nie zostawie... on jest kochany ale dusze sie juz powoli bo jestem uzalezniona i nie ma spsopbu zeby sie uniezalenic... tak smo z zazdroscia..wiekszy dekolt nie, stringi do spodnicy bialej nie, za krotka kieca tez nie... bo zazdrozny... :( a jestem kobieta i chyba powinnam dobrze wygladac a nie non stop jeansy i koszulka.. dzisiaj mialam afere bo mu napisalam ze jestem na spacerze z kolezanka... i halo ze dlaczego mu nie powiedzialam ze gdzies ide..ze on mi sie melduje... powiedzcie jak to zmienic.,.. wlasnie takie spowiadanie sie (przeciez mu wala nie wykrece, jestem lojalna!), styl ubierania, no i te setki smsow bo mi to naprawde przeszkadza...a jak kiedys mowilam ze mi troszke takiej wolnosci wewnetrznej brakuje ze ni emoge nawet pojsc i sobie spokojnie kolacji zjec bo zaraz sie niecierpliwi i ze czasu dla niego nie mam... ostatnio prtobowalam rozmawiacv to w trakcie takiej rozmowy 6 razy mnie zostawil...masz ta swoja wolnosc juz nie musisz sie tlumaczyc jestes wolna.. i takie teksty...no sory i jak tu sie dogadac...a z drugiej strony on mnie nie zostawi za bardzo mnie kocha. doradzcie cos prosze bo juz nie moge....
tylko nie mowcie zebym sobie siana dala czy cos bo to dobry chlopak naprawde....
:*
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 15 cze 2006, 19:35

milusia_sweet pisze:. tak smo z zazdroscia..wiekszy dekolt nie, stringi do spodnicy bialej nie, za krotka kieca tez nie... bo zazdrozny..

<przytul> doprawdy dziwne ...
Ja własnie chciałbym, zeby moja dziewczyna ubierała się modnie, seksownie. To też jest jakis "prestiż" do mnie, ze mam kobietę, która bardzo ładnie wygląda...
milusia_sweet pisze: dzisiaj mialam afere bo mu napisalam ze jestem na spacerze z kolezanka...

Z tego wynika, ze ona chce mieć pewnosć, ze bedziesz tylko jego. Ale związek to nie tylko 2 osoby i nic poza tym. Dlaczego nie miałabyś się spotykac z innymi. Jeśli wybierałabyś kolezanki zamiast jego, to wtedy może to być irytujące. Ale w takim przypadku na pewno nie.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 15 cze 2006, 20:10

Musisz zdecydowanie z nim pogadać i tyle.
Bo póki co on w pewien sposób odbija sobie na Tobie całe zło jakie go spotkało w przeszłości. Spotykacie się często, smsy sobie piszecie - ale co jakiś czas wystarczy, a nie 50 dziennie!
Musisz mu jasno powiedzieć, że kochasz go i chcesz z nim być (co chcesz przecież), ale nie możesz mu się tłumaczyć z tego, że TV oglądasz, bo to chore. Musi to zrozumieć, bo jak nie to ten związek będzie dla Ciebie coraz bardziej nie do zniesiania, aż w końcu zakończy się wielką katastrofą. Takie zachownie trzeba ukrócić natychmiast, bo jak nie zareagujesz to samo mu nie przejdzie :/. Niestety.
W związku żadna osoba nie jest własnością swojego partnera...
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 15 cze 2006, 21:12

milusia_sweet pisze:on jest kochany ale dusze sie juz powoli
Zupełnie Ci się nie dziwię <glaszcze>
milusia_sweet pisze:wiekszy dekolt nie, stringi do spodnicy bialej nie, za krotka kieca tez nie...
Moja koleżanka spotykała się z takim chłopakiem. Miłość przerodziła się w nienawiść, nie mogła znieść takiego jej ograniczania.
Musisz zapewniać go o swoich uczuciach ale jednocześnie robić to na co masz ochotę.
To już od niego zależy czy zaakceptuje to czy nie. Mówisz że Cię nie zostawi - to dobrze, bo może jak będziesz teraz wprowadzać niewielkie zmiany to coś się zmieni i nie będzie tak jak w innym temacie na tym forum, że zostawisz chłopaka po 11 latach bycia razem.
Obrazek
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 15 cze 2006, 21:19

Po prostu powiedz mu co myślisz może ostrzej jeśli trzeba będzie.Powinno poskutkować..
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
InViolet
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 69
Rejestracja: 23 kwie 2006, 21:21
Skąd: z domu :)
Płeć:

Postautor: InViolet » 15 cze 2006, 21:21

megane pisze:ale co jakiś czas wystarczy, a nie 50 dziennie!


nie 50 a 100... powaznie...

Joasia pisze:jak w innym temacie na tym forum, że zostawisz chłopaka po 11 latach bycia razem.


no wlasnie ten temat dal mi do myslenia i postanowilam troszke sie poradzic Was.. juz postanowilam ze z nim pogadam, tylko nie wiem jak to zrobic bo wiem ze zareaguje bardzo impulsywnie i troszke wyolbrzymi to co chce mu przekazac.. ale z drugiej strony i tak wiem ze mnie nie zostawi bo pierwszy raz w zyciu ktos jest az tak we mnie zapatrzony. strasznie sie ciesze ze mu az tak zalezy wiem ze zrobi dla mnie doslownie wszystko, ze w tej chwili bylby w stanie pojsc i sie dac za mnie pokroic.. i kocham go z calego serduszka... ale jednak sa rzecz ktore mi przeszkadzaja.. :(
:*
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 15 cze 2006, 21:26

Za taką ilość smsów to by mnie facet zajxxbał zwyczajnie, to by był zwykły brak szacunku dla jego czasu.
Jak jestemz nim to jestem w 100% dla niego, ale jak się rozjeżdżamy każde w swoją stronę to ok, telefon codziennie praktycznie, ze 2 SMSy i dość. Przecież oboje mamy inne rzeczy do roboty... :/
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 15 cze 2006, 21:28

Postaraj się twardo ale nie krzywdząc ;) facet proste stworzenie..wyłóż kawe na ławe*..
*stosujesz na własną odpowiedzialność ;)
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 15 cze 2006, 21:29

megane pisze:ze 2 SMSy i dość


fakt. Nie chciało by mi się, po prostu tracić czasu i stukać w pieprzoną klawiaturę. Bo i po co? <diabel>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 15 cze 2006, 21:31

TedBundy pisze:Bo i po co?
Żeby napisać ? <hahaha>
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 15 cze 2006, 21:36

w ogóle takie SMSowe rozmowy, zapewnienia o miłości, srata tata to jest totalny bezsens. To gó.wno warte - o oddaniu komuś świadczą czyny, a nie słowa. A tymbardziej nie jakieś durne smsy :/
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 15 cze 2006, 21:47

No wiec tak:

1. Pokaz mu ten temat, to co napisalas na pewno wezmie do siebie, tzn powinien. To ze napisalas ze kochasz go z calego serduszka - tez moze mu wiele pomoc. Bo to glownie on ma problem ze soba. Czlowiek musi zrozumiec ze co ma byc to bedzie i jak masz go zostawic i znalesc sobie innego to tak tez bedzie i nic z tym nie zrobi(bezsilnosc jest straszna:>).
Jezeli 1 punkt nie pomoze nic to zastosuj sie do drugiego:)
2. Zostaw go! Moze wtedy zrozumie. Wiem ze to jest glupie, ze go skrzywdzisz cholernie itd. Wiem bo sam bylem tak skrzywdzony. Ale tez sam czesto wlasnie w ten sposob reagowalem co Twoj facet. I dopiero zdalem sobie sprawe z tego wszystkiego pare miesiecy po tym jak sie rozeszlismy :)
Postaraj sie tez mu walanc jakis komplemencik ale bez glupiego usmieszku, najlepiej na powaznie. Powiedz mu cos ladnego milego czasem w jakiejs chwili kiedy sie na przyklad przytulacie.
Wiesz to jest ciezki przypadek, ale fajnie o nim piszesz. Najgorsze jest to ze moja byla chyba tak samo myslala o mnie:) Pozdrawiam hehe :D


A i zmien opis moze cos pomoze :D
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
saker33
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 389
Rejestracja: 02 maja 2006, 21:18
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: saker33 » 15 cze 2006, 22:55

Jestem identyczny i w identycznej sytuacji jak twoj facet i powiem ci ze wcale mnie nie dziwi jego zachowanie.Ludzie na tych samych falach sie rozumieja.On cie bardzo kocha i jest bardzo zazdrosny a na dodatek cholernie mu na tobie zalezy.Słowa ze go kochasz sprawy nie zalatwiaja.Kazdy twoj blad jest odbierany duuuzo powazniej niz myslisz..raz zrezygnujesz z czegos na jego strate i on juz swoje mysli.
Ale w czym ci przeszkadza dopytywanie sie co robilas itd? Kurde to zwykla troska i ciekawosc a w razie problemu chec pomocy..zrozum to!
W moim przypadku smsy akurat w gre nie wchodza i niekiedy ale to bardzo rzadko tez nie chcialo mi sie celowac swoja wielka lapa w mala klawiaturke..ale lubie dostawac smsy :)
Nie ma sposobu sie uniezaleznic?a chcesz tego?jak chcesz to na pewno jest..
Co do ubioru tez nie lubie jak jakis chlopak patrzy sie w cycki mojej dziewczyny..po co ma sie ubierac wyzywajaco?by ja podrywali?. Ja lubie jak sie ubiera normalnie albo elegancko jednak za bluzke z dekoltem nie krzycze ale tez nie spodobaloby mi sie jakby ja nosila do szkoly..wiem ze to troche chore no ale dzielic sie nie lubie ;).Moze zacznij mu mowic ze czegos nie robisz a rob to?przynajmniej nie bedzie ci trajkotal..gorzej jak to wyjdzie na jaw..gdy wyszlo ja osobiscie sie wkur..... Wiec nie popieram ale to taka sugestia byla.
Co do afery ze nie powiedzialas ze gdzies idziesz. On chce po prostu wiedziec..interesuje sie twoim zyciem.Przeciez krzyczeć nie bedzie ze gdzies poszlas?
A tak btw. dlaczego narzekasz skoro prosisz by ,,nie opuszczaj mnie na krok" :D :)
"...dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie."
monia194
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 68
Rejestracja: 04 kwie 2006, 14:10
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: monia194 » 15 cze 2006, 23:14

milusia ja mialam identyczny problem z moim bylym... no i bylo coraz gorzej... on zaczal mnie sprawdzac.. chodzil za mna.. masakra:/:/ w koncu po kolejnej rozmowie stwierdzil ze bardzo mnie kocha, ale mi nie ufa.. zapytalam dlaczego.. to powiedzial ze to przez jakas tam jego byla, co go tak strasznie skrzywdzila.. <belt> juz mialam dosc wysluchiwania tego jaki on jest biedny.. powiedzialam ze to nie moja wina ze tamta byla taka i ze on nie ma powodu mi nie ufac.. a on na to, ze wie, ale i tak mi nie ufa <zalamka> <zalamka> <zalamka> no i jak tu rozmawiac????
dla mnie to chora sytuacja i lepiej jak najszybciej postaraj sie cos z tym zrobic bo to sie dobrze nie skonczy....
Awatar użytkownika
InViolet
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 69
Rejestracja: 23 kwie 2006, 21:21
Skąd: z domu :)
Płeć:

Postautor: InViolet » 16 cze 2006, 07:47

saker33 pisze:raz zrezygnujesz z czegos na jego strate i on juz swoje mysli.


Boze no dosłownie.. :) juz panika bałagan w oczach i że moze chce go zostawic albo cos...

saker33 pisze:po co ma sie ubierac wyzywajaco?by ja podrywali?. Ja lubie jak sie ubiera normalnie


no jakbym Kubusia słyszała..... "bo Cie bedzie jakis koles podrywal i Ty ulegniesz... :(" albo "ale mnie trafia jak ktos sie patrzy na Twoje piersi :( " i takie tam....


saker33 pisze:dzielic sie nie lubie


no własnie... to tez slyszałam... :)

saker33 pisze:Kurde to zwykla troska i ciekawosc a w razie problemu chec pomocy..zrozum to!


no ja wiem on mi mowi ze on sie po prostu interesuje mna i chce wiedziec co jego kochanie robi bo sie martwi jak np sama łaże po miescie...



saker33 pisze:A tak btw. dlaczego narzekasz skoro prosisz by ,,nie opuszczaj mnie na krok"



no bo ja go kochuniam bardzo....i nigdy nikomu nie oddam :)



a co do komplementow...ja mu je non stop mowie a on dalej swoje "a tam ;) " :D

[ Dodano: 2006-06-16, 07:49 ]
a własnie saker33 ile Ty masz latek jesli moge zapytac? :)
:*
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 16 cze 2006, 07:51

saker33 pisze:On cie bardzo kocha i jest bardzo zazdrosny a na dodatek cholernie mu na tobie zalezy


zazdrość jest toksyczna. I bierze się z niepewności. Nie warto. Lepiej puścić "na żywioł". Jak darzysz zaufaniem, nie tworzysz sztucznych problemów na siłę. I dajesz max swobody. Każdy ma własny rozum i wie, co wolno w związku, a czego nie.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
saker33
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 389
Rejestracja: 02 maja 2006, 21:18
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: saker33 » 16 cze 2006, 10:20

milusia_sweet, mam 19 :)
TedBundy pisze:Lepiej puścić "na żywioł".
hmm tak sie mowi..ale niektorzy mogliby wyjsc na tym stratnie. Gorzej gdyby ta strata okazala sie miloscia zycia.
"...dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie."
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 16 cze 2006, 10:30

Ted dobre pisze. Bez zaufania się nie da - jak jest niepewność to nie ma zaufania. Jak się nie pojawi to niestety koniec związku jest bliski.
Evestrum
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 106
Rejestracja: 25 sty 2005, 09:27
Płeć:

Postautor: Evestrum » 16 cze 2006, 11:07

Milusiu:
1> On nie ma do Ciebie zaufania
2> ma niską samoocenę

zmienić Ci go może być naprawdę trudno...znałem parę z identyczną sytuacją, koleś mówił swojej dziewczynie, że gdy ona wychodzi do miasta to on dostaje sraczki ze zdenerwowania ;).
Oni rozstali się, dziewczyna nei wytrzymała sytuacji a byli ze sobą napraewdę długo.
Nikt mnie nie zachęca, gadać jednak będę, bo mi się tak chce, że wytrzymać nie zdolen jezdem.
*qbass*
Weteran
Weteran
Posty: 1001
Rejestracja: 21 sty 2006, 23:39
Skąd: zewsząd :)
Płeć:

Postautor: *qbass* » 16 cze 2006, 12:00

Bez zaufania się nie da - jak jest niepewność to nie ma zaufania
Jaaasne..Przecież nutka niepewności musi zawsze być, inaczej po co byłoby zaufanie?? :]
W tym temacie mam tyle do powiedzenia, co saker33.
Ted, nie wszyscy potrafią tak podejść jak Ty, żeby "pójść na żywioł"...Dla innych jest to niewykonalne. <browar>
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 16 cze 2006, 12:20

Niepewność taka, że facet mysli, że jak wypuści laskę na miasto to ona zaraz poleci na pierwszego kogo zobaczy? Za taką niepewność to ja bardzo dziękuję :] a o taką mi chodziło.
Jak się komuś wydaje, że jego druga połówka zaraz komuś ulegnie to nie może być zaufania.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 16 cze 2006, 14:20

puszczenie "na żywioł" znakomicie sprawdza siłę związku i jakość uczucia. Wiesz,co robisz. Jesteś dorosły/a. Wiesz, co możesz stracić. I z czym się to wiąże. Decyduj...
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 16 cze 2006, 14:25

Bo caly w tym ambaras zeby to ona latala za mna a nie ja za nia :D wtedy ja jestem gora. Jesli kobieta ma ze mna byc na zasadzie "ciesz sie ze z Toba w ogóle jestem, stac mnie na lepszego" to ja dziekuje za taka znajomosc, wole z kims "byc" a nie go "miec".
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
lady.26

Postautor: lady.26 » 16 cze 2006, 20:21

Zazdrość i troche niepewności dobrze robi związkowi, ale tu mamy sytuacje....patologiczną???
Ja bym nie wytrzymała z taki kolesiem <pijaki> , przecież ona bez niego nawet do kibla wyść nie może( sorry za porównanie).
Nie wiem nawet czy poważna rozmowa cokolwiek załatwo. Moim zdanie facet nadaje się na terapie. Przydało by się też, zeby roliczył się ze swoich dawnych zwiazków, bo tu chyba jest mnustwo nie pozamykanich dżwi z przeszłości jest.
Czerze mówiąz nie rokuje dobrze tej znajomości.
Ja też z moim facetem jesteśmy o siebie zazdrośni, mamy dużo przykrych doświadczeń z przeszłości, ale staramy się to wszystko trzymać w ryzach, bo się bardzo kochamy i jest nam razem dobrze.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 16 cze 2006, 21:57

wydaje misie ze juz jestem w stanie calkiem miec w dupie wszystko w nastepnym zwiazku czas pokarze czy faktycznie. Ale musialem stracic osobe ktora kocham a wiem ze to mialo wplyw na nasz zwiazek chociaz nigdy tego nie uslyszalem. Poza tym ja za slodki bylem :) ostatnio spotkalem stare smsy sprzed roku az mi sie niedobrze zrobilo jak to czytalem :D a sam to napisalem przeciez hehe :) trudno... sie mowi tego juz nie bedzie i juz.
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Anja
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 114
Rejestracja: 29 kwie 2006, 20:53
Skąd: Z nienacka
Płeć:

Postautor: Anja » 16 cze 2006, 22:24

milusia_sweet, coś mi Twoja historia przypomina. Na poczatku mojego związku tez tak miałam. Wyjaśniliśmy sobie wszystko po dłuuugim okresie maglowania tematu. Chodziło własnie o to, że ja przed nim miałam jakies lepsze czy gorsze związki, a jego zawsze laski w dupę kopały gdy się zaangażował. Nie wiem czy to zazdrość, raczej strach, że go rzucę. Problem był w tym, że ja wiedziałam, że chce być z nim a on nie za bardzo wierzył w to że z nim wytrzymam.
Daj mu trochę swobody to wszystko się ułoży
46
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 16 cze 2006, 23:44

milusia_sweet pisze:a dobry Kubus mimo to lazil za kazda kolejna dziewczyna jak pies..

no to chwila, nie dziwię się, że rzucały O_o kobieta potrzebuje mężczyzny - kiedy chce psa, to go sobie kupuje.

[ Dodano: 2006-06-16, 23:47 ]
milusia_sweet, to jest toksyczny związek. przełam się i uciakaj, bo taką zaciekłość trudno Ci będzie zmienić :/ a jeśli naprawdę chcesz zostać - bądź stanowcza i nie łam się. bądź lojalna, ale nie dawaj sobie stawać na głowie. nikt nie ma prawa tak Cię ograniczać! uświadom mu, że tym, co może zniszczyć wasz związek jest co najwyżej jego brak zaufania, nie Twoja krótka spódniczka.

[ Dodano: 2006-06-16, 23:51 ]
milusia_sweet pisze:juz postanowilam ze z nim pogadam, tylko nie wiem jak to zrobic bo wiem ze zareaguje bardzo impulsywnie i troszke wyolbrzymi to co chce mu przekazac..

i niech reaguje! a Ty podejdź do tego ze stoickim spokojem i przeczekaj, przede wszystkim nie daj się złamać tym, że się denerwuje i wyolbrzymia.

[ Dodano: 2006-06-16, 23:55 ]
qbass17 pisze:Jaaasne..Przecież nutka niepewności musi zawsze być, inaczej po co byłoby zaufanie??

po pierwsze - tylko na początku, na etapie zakochania, nie miłości. miłość to pewność.
po drugie - nutka, nie cała etiuda!
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
saker33
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 389
Rejestracja: 02 maja 2006, 21:18
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: saker33 » 17 cze 2006, 11:42

Evestrum nie mam niskiej samooceny..
lollirot pisze:to jest toksyczny związek. przełam się i uciakaj, bo taką zaciekłość trudno Ci będzie zmienić :/
heh to jest rozwiazanie? to czemu faceci nie uciekaja od dziewczyn ktore maja gorsze wady do zniesienia? patrzmy realnie...na swiecie nie ma doskonalosci-kazdy ma jakies wady.

[ Dodano: 2006-06-17, 11:43 ]
sztuka w tym zakochaniu to potrafic zyc z tymi wadami naszego partnera i partnerki
"...dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie."
*qbass*
Weteran
Weteran
Posty: 1001
Rejestracja: 21 sty 2006, 23:39
Skąd: zewsząd :)
Płeć:

Postautor: *qbass* » 17 cze 2006, 12:34

qbass17 napisał/a:
Jaaasne..Przecież nutka niepewności musi zawsze być, inaczej po co byłoby zaufanie??

po pierwsze - tylko na początku, na etapie zakochania, nie miłości. miłość to pewność.
Spójrz inaczej... Gdyby była pewna, nie potrzebowałaby ufać, prawda :) Tak samo jest np. z wiarą w Boga. Nie jestes na 100% pewna, że jest, ale wierzysz. (Oczywiście zakładając, że jesteś wierząca ;P ) <browar>
megane
Maniak
Maniak
Posty: 762
Rejestracja: 22 maja 2006, 13:13
Skąd: z południa
Płeć:

Postautor: megane » 17 cze 2006, 13:22

qbass17 pisze:Spójrz inaczej... Gdyby była pewna, nie potrzebowałaby ufać, prawda

Trochę to pokrętne. Może ja jestem prosta kobieta, ale jak jestem pewna to właśnie ufam w 100%. Tak bym to określiła przynajmniej ;].

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 471 gości