mam bardzo podobna sytuacje jak Ted tylko ze strona niepewna jest moj facet... dziewczyny zawsze robily go w chu... a dobry Kubus mimo to lazil za kazda kolejna dziewczyna jak pies.. a one to wykorzystywaly zeby potem powiedziec mu czesc.... i moj problem jest taki ze on wymaga ode mnie ciaglych zapewnien... ze go kocham, ze jest dla mnie wazny, ze go nigdy nie zostawie... to jest naprawde meczace.. ale jak ja mam mu powiedziec ze mnie to juz meczy,..? jestesmy razem juz 8 miesiecy... do tego dochodzi ze oprocz dopytywania piszemy ze soba setki smsow dziennie co mi juz naprawde przeszkadza bo nie zawsze mam jak odpisac itd.. kilka dziennie by w zupelnosci wystarczylo...poza tym mieszkam w takim miejscu gdzie ni emam za bardzo zasiegu a jak zejde do kuchni to ani jednej kreski..TV tez wieczorem poogladac nie moge i tego juz ni erobilam od pol roku bo tez ani jednej kreski nie ma.. a on zaraz stwierdzi ze TV wazniejsze od niego...pytanie o czym tyle pieszemy?? o tym czy oby na pewno go nie zostawie... on jest kochany ale dusze sie juz powoli bo jestem uzalezniona i nie ma spsopbu zeby sie uniezalenic... tak smo z zazdroscia..wiekszy dekolt nie, stringi do spodnicy bialej nie, za krotka kieca tez nie... bo zazdrozny...
a jestem kobieta i chyba powinnam dobrze wygladac a nie non stop jeansy i koszulka.. dzisiaj mialam afere bo mu napisalam ze jestem na spacerze z kolezanka... i halo ze dlaczego mu nie powiedzialam ze gdzies ide..ze on mi sie melduje... powiedzcie jak to zmienic.,.. wlasnie takie spowiadanie sie (przeciez mu wala nie wykrece, jestem lojalna!), styl ubierania, no i te setki smsow bo mi to naprawde przeszkadza...a jak kiedys mowilam ze mi troszke takiej wolnosci wewnetrznej brakuje ze ni emoge nawet pojsc i sobie spokojnie kolacji zjec bo zaraz sie niecierpliwi i ze czasu dla niego nie mam... ostatnio prtobowalam rozmawiacv to w trakcie takiej rozmowy 6 razy mnie zostawil...masz ta swoja wolnosc juz nie musisz sie tlumaczyc jestes wolna.. i takie teksty...no sory i jak tu sie dogadac...a z drugiej strony on mnie nie zostawi za bardzo mnie kocha. doradzcie cos prosze bo juz nie moge....
tylko nie mowcie zebym sobie siana dala czy cos bo to dobry chlopak naprawde....


doprawdy dziwne ...

facet proste stworzenie..wyłóż kawe na ławe*..



juz mialam dosc wysluchiwania tego jaki on jest biedny.. powiedzialam ze to nie moja wina ze tamta byla taka i ze on nie ma powodu mi nie ufac.. a on na to, ze wie, ale i tak mi nie ufa
, przecież ona bez niego nawet do kibla wyść nie może( sorry za porównanie).