Mój ojciec mnie śledzi...
Moderator: modTeam
-
patinka246
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 25 lip 2006, 14:27
- Skąd: grodzisk
- Płeć:
Zawsze zazuca mi sie obuzanie
a to dlaczego
hmmm?
Czy kazdego chłopaka dziwczynę (jesli to juz mozna tak nazwac , bo to tez pole do dyskusji ) przedstawiacie od razu rodzicom
Powiedzmy, iż czesto ze sobą przebywają , razem wyjezdzają itd. Tą niby dziewczynę znam od lat i to wielu ! bywała u nas w domu jak i bywa , ot po prostu
a to dlaczego Czy kazdego chłopaka dziwczynę (jesli to juz mozna tak nazwac , bo to tez pole do dyskusji ) przedstawiacie od razu rodzicom
Powiedzmy, iż czesto ze sobą przebywają , razem wyjezdzają itd. Tą niby dziewczynę znam od lat i to wielu ! bywała u nas w domu jak i bywa , ot po prostu
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
-
patinka246
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 25 lip 2006, 14:27
- Skąd: grodzisk
- Płeć:
Jakiegokolwiek chlopaka bym nie przyprowadzila do domu to moi rodzice nie myślą o nim jako o zwykłym koledze. Oni są zdania że przyjaźń między chłopakiem a dziewczyną nie istnieje, bo ten po jakimś czasie będzie chciał czegoś więcej... Właściwie jeszcze jakiś rok temu w ogóle nie mogłam zaprosić kolegi do domu. A już stać przed furtką i rozmawiać z jakimś to skandal, bo sąsiedzi się patrzą i pomyślą że jestem jakąś chłopaciarą...
Wiecie jest jeszcze jeden powazny jak nie najpowazniejszy problem o ktorym a ni ja ano moj kotek nie wspomnielismy...a wiec wszystko byloby oki gdyby nie fakt ze pisalismy z Pati sobie na gg"troche"sprosne rzeczy tzn...o charakterze seksualnym...pozniej tak mi sie wydaje brat mojej kobiety naprawial jej kompa i pewnie znalazl te niektore teksty...a byly one dosc jednoznaczne...pokazal staremu i...wcale mu sie nie dziwie ze tak zareagowal...pewnie tak samo bym postapil...w koncu to oczko w glowie tatusia i wiem ze wszystko przez to spartolilem...caly czas zastanawiam sie co moge teraz zrobic...i niestety ja nie wpadlem na zaden pomysl...mozna niby dalej sie spotykac w ukryciu ale...kiedys prawda wyjdzie na jaw i znow bedzie burza i nie zdziwie sie jak albo dostane od niego albo...poda mnie do sadu o molestowanie a dowody sa przeciwko mnie...mozna powiedziec ze pisalismy to oboje i to takie zarty byly ale hmmm watpie aby to kupili...mozna tez czekac...czekac...i czekac...a moze czas uleczy rany i pokaze ze zalezy nam na sobie...myslalem o rozmowie z jej mama ale pewnie mnie teraz nienawidzi i ...wyrzuci mnie z domu nawet nie sluchajac co mam do powiedzenia...dlatego andrew i inni prosze o porade co moge zrobic w tej beznadziejnej sytuacji...moze jest jakies wyjscie...wiem ze powinienem pomyslec zanim cos napisze...powiem szczerze ze na miejscu jej starego postapil bym tak samo w obawie przed swoja corka a powiem nawet wiecej ja...zabilbym chyba tego chlopaka...ale nie chce jej stracic...prosze o szybka pomoc...prosze bo ja juz nie wiem co robic...wciaz tylko mysle o tym...chce wszystko naprawic...blagam o porady was wszystkich...pozdrawiam...3majcie sie
jezeli te sprosnosci byly w dwie strony to rowniedobrze Ty mozesz ja zaskarzyc...takze wydaje mi sie ze to glupota calkowita.... a jesli dojdzie ten temat...to wykazac ze to byly zarty... a jezeli nie byly to sprawic zeby wygladaly na zarty....
bede szczery i taka sytuacja bardzo obniza Twoje szanse...
motyw straszego chlopaka i seksu przewijal sie juz nieraz...
wielu wytrzymalo, jeszcze wiecej zwiazkow poleglo na tym etapie...
trzymaj sie!
bede szczery i taka sytuacja bardzo obniza Twoje szanse...
motyw straszego chlopaka i seksu przewijal sie juz nieraz...
wielu wytrzymalo, jeszcze wiecej zwiazkow poleglo na tym etapie...
trzymaj sie!
Andrew pisze:Lepiej "Chłopaciarą " niz taka , której nikt nie chce
Czyli wolałbyś przed furtkę przyciągnąć kozę lub kaszalota, żeby nie pomyśleli co złego o Tobie?

lukasz 28 pisze:znalazl te niektore teksty...a byly one dosc jednoznaczne...pokazal staremu i...wcale mu sie nie dziwie ze tak zareagowal...
Pisz jaśniej. Co?
Co żes tam nabazgrał?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Wiec byly tam opisywane rozne czynnosci a raczej marzenia seksualne na ktore w danej chwili mielismy ochote...przeciez nie bede pisal dolsownie...lub niestety te rzeczy ktore juz sie wydarzyly a to wszystko znalazl brat i pokazal staremu a ten zareagowal w taki a nie inny sposob...ale ja nie chcialem i nie chce jej wykorzystywac...wiem ze jestem starszy i to odemnie wymaga sie odpowiedzialnosci a zachowalem sie niepowaznie ale tak to juz jest ze czasem czlowiek popelnia bledy...niby to cudza korenspondencja ale niestety zostalo to juz przeczytanie i prosze o wszystkie mozliwe opcje co mam zrobic zeby zlagodzic bo w calkowite wyeleminowanie problemu nie wierze...prosze...
Wiesz masz racje...kreci to zarowno ja jak i mnie...planuje z nimi pogadac ale teraz to do Pati nalezy aby przygotowac ich do tej rozmowy...powiedziec ze to byly zarty ze spotykala sie ze mna ze chce dalej sie ze mna spotykac i ze jestem dobrym czlowiekiem i warto mnie choc poznac...tylko czy bedzie ja na to stac...chcialbym bardzo ale ona sie boi...ale jesli zalezy jej na mnie to trzeba podjac walke...boje sie tylko ze wygonia mnie z domu bluzgajac na mnie...chce kupic kwiaty dla starszej i po prostu...rozmawiac i jeszcze raz rozmawiac...chce"kupic"iich zaufanie a raczej choc promyk nadzieji ze nie jestem zadnym tak powiem zboczencem...a co jesli mnie wygonia...co wtedy zrobic?spotykac sie dalej po kryjomu?kocham ja i nie chce jej stracic...niech mowia ze to nie jest milosc...
zadnych rozmów , nie teraz ! juz pisalem ! chcesz to rób co Ci kazą sugerują inni , ale zobaczysz jak na tym wyjdzisz ! Mysior , z ta kozą u furtki ....zaczynasz sie momentami robic beszczelny ! dobrze wiesz o co mi chodziło w zdaniu które skomentowałeś tak ,a nie inaczej .
łukasz .....czas ! daj jemu działać , ty nie rób nic
łukasz .....czas ! daj jemu działać , ty nie rób nic
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
-
patinka246
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 25 lip 2006, 14:27
- Skąd: grodzisk
- Płeć:
- kot_schrodingera
- Weteran

- Posty: 2114
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
- Skąd: z nikąd
- Płeć:
zaraz zaraz. czy to nie jest to ta jedna z tych trzech z którą twój potomek pojechał w góryAndrew pisze:on 18 ona 26 to nie widze problemu w odwrotnosci przypadku w kwesti córki , byle bym znał goscia !
Czyżby metoda na żelazko zadziałała
A co do samego "śledzenia" - bieżcie życie we własne ręce bo będą was rodzice kontrolować do trzydziestki. Jeśli na to pozwolicie
I będa dzwonić o 12 gdzie jesteście.
Ostatnio zmieniony 28 lip 2006, 10:57 przez kot_schrodingera, łącznie zmieniany 2 razy.
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Wyrazaj sie jasniej ! poza tym to oftop
znowu ktoś sobie cos złozył
znowu ktoś sobie cos złozył

Ostatnio zmieniony 28 lip 2006, 12:33 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
-
SuperMocher
- Zaglądający

- Posty: 14
- Rejestracja: 17 lip 2006, 18:11
- Skąd: Krakow
- Płeć:
To wszystko zalezy od rdzicow, jak sie jest niepelnoletnim jest sie znadym na ich laske lub nielaske;/
Ja tez nie zwierzam sie swoim rodzicom wiedza tyle ile maja wiedziec i to im wystarcza. Od zwierzania sie mam swoich przyjaciol!!
A jesli chodzi o brata to moze on nie ma z nim takiego kontaktu. Ja tez mam brata 9 lat starszego rozmawiam z nim czasami ale sie sobie nie zwierzamy.On sie nie wtraca w moje sprawy a ja w jego.
Ja tez nie zwierzam sie swoim rodzicom wiedza tyle ile maja wiedziec i to im wystarcza. Od zwierzania sie mam swoich przyjaciol!!
A jesli chodzi o brata to moze on nie ma z nim takiego kontaktu. Ja tez mam brata 9 lat starszego rozmawiam z nim czasami ale sie sobie nie zwierzamy.On sie nie wtraca w moje sprawy a ja w jego.
-
patinka246
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 25 lip 2006, 14:27
- Skąd: grodzisk
- Płeć:
Ja się nie wtrącam w sprawy mojego brata, ale on stale to robi. Jest jak trzeci rodzic... czasem mnie wypytuje z kim sie spotykam i gdzie ide. Nigdy z nim nie miałam dobrego kontaktu, bo cokolwiek bym nie zrobiła donosił o tym rodzicom. Tak jest i teraz... Wiem że jest starszym bratem i martwi sie o mnie, ale w jego przekonaniu chyba nie istnieje coś takiego jak solidarność rodzeństwa. Mógł o tym porozmawiać wpierw ze mną a nie od razu mówić rodzicom. No ale co tam i tak to już jest nieważne, stało się.
Też uważam, że to nieco zmienia postać rzeczy - drobiazg dość istotny.
W takim wypadku to nie wiem czy poznanie go z rodzicami to dobry pomysł. Jakby moi rodzice dorwali tego typu moje rozmowy jak miałam 16 lat to bym miała ogromne problemy.
W tym wypadku Ty powoinnaś chyba sama o tym z mamą porozmawiać, powiedzieć, że to żarty były, że jesteś rozsądna, że może Ci ufać (i udowodnić to jakoś...). W tym wypadku jeog wizyta faktycznie nie pomoże.
W takim wypadku to nie wiem czy poznanie go z rodzicami to dobry pomysł. Jakby moi rodzice dorwali tego typu moje rozmowy jak miałam 16 lat to bym miała ogromne problemy.
W tym wypadku Ty powoinnaś chyba sama o tym z mamą porozmawiać, powiedzieć, że to żarty były, że jesteś rozsądna, że może Ci ufać (i udowodnić to jakoś...). W tym wypadku jeog wizyta faktycznie nie pomoże.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 613 gości



