O jejciu. Żebym ja wszystko pamietala. Kiedys bylismy ztata i bartem nad jakims jeziorem pod namiotem. Fajnei bylo

Tylko nie za bardoz umieli sie mna zajac....A mala bylam.
No potem przez pare lat wakacji w ogole nie bylo. Potem byla nuuuuudne santoria.
Potem mama zlapala fuche jako pielegniarka na koloniach. To jeździlysmy na kolonie.
Mialam tam pewna niezaleznosc, nie bylam uwiazana z jakimis grupami chocby pokojem czy jakims wyjsciem. Wiec generlanie piwko i na plaze sie posmazyc. Wieksozsc kolonii nad morzem byla bowiem. Raz spedzilam miesiac [2 turnusy] w Suchej Beskidzkiej. Okropnosc. Klimat do dupy. Po 20 h dziennie spalam i mnie matka budzila zebym jadla czy do lazienki szla i dalej spalam.
Kolonie nadmorskie byly fajne. Zwlaszcza potem nieco. Ja se siedzialam a mi facetow dowozili
Potem ostatnie kolonie wygladaly tak ze moja M. zabralam. Chodzilam struta bo faceta zostawilam w Wawie. No to przyjechal z kumplem na pole namiotowe wiec mama mnie tylko na posilakch widywala [stwarzalysmy pozory

] zazwyczaj na kacu robiaca sobie tylko kanapki na "później" . Przez tydzien jak podliczylam jakies 9 h spalam
Fajfajniejsze wakacje w moim zyciu. Teraz od brata kumpla sie dopiero dowiaduje ze on beczal jak wyjezdzal. Ja ze 2 dni. [Bo oni na tydzien a my jeszcze troche]. Moja M. struta. Moj byly juz normalnie az zadzwonil i powiedzial ze pojechal do swojej dziewczyny i z nia zerwal dla mnie [a kto w to wierzy

]. Bylam w ciezkim szoku bo myslalam ze oni nie sa juz odkad zaczynalismy byc ze soba, ale luuuuz.
Kolejne wakacje... to neizbyt pamietam chyba. A n ie wiem bylismy z M. i mama w Okunice gdzie grzyb jest wszedzie.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Dlatego znana jest wsrod nas nazwa "Ogrzybinka".
A kolejne wakacje to juz z moim byly. Pod namiocikiem. I jeszcze kumpel z klasy byl nie pod namiocikiem

O to se tam bylismy.
No a poprzednie to ja z moja M. w Krynicy. Fajnei bylo

Ale nie dla nas takia miejscowosc stanowczo

No i smutno bylo bo wtedy mialma prblemy czy tzw "Separacje" z moim.
No a te wakacje 4 dni urlopu deszczu pelno z moim nad morzem.
