gollum pisze:Do tego zapewne dochodzi tez kwestia "czestotliwosci" spotkan, "intensywnosci" rozmow oraz wzajemnego poznawania sie...
proszę Ci nawet przy wielkiej intensywności spotkań, nie poznasz tej osoby tak jak mieszkjąc z nią i TYLE
Moderator: modTeam

gollum pisze:Z tym sie zgodze, ale rownie dobrze mozna sie spotykac raz u Niej, raz u Niego, przygotowywac wspolne posilki, robic razem zakupy... I do tego wcale nie jest potrzebne wspolne mieszkanie.
gollum pisze:ale przeciez nie tylko w ten sposob mozna sie dowiedziec o "prozie zycia"
gollum pisze:Ale założyłem sytuacje, ze PRZED ŚLUBEM, a już po zaręczynach para nie ma możliwości zamieszkać razem. I co wtedy?
gollum pisze:inni wiedzą, że i bez tego są w stanie wziąć ślub i wiedzą, że będzie im ze sobą dobrze, bo wiele rzeczy robią razem i spędzają ze sobą dużo czasu...
gollum pisze:... Nie wiem, skąd u Was takie oburzenie...
Dzindzer pisze:szuka mozliwości.
Matko ale po co sie zareczac jak nie ma mozliwości mieszkac razem. Po co zareczac sie zanim sie zamieszka.
Dzindzer pisze:przeczytaj swoje wypowiedzi a sie dowiesz
Rozmowa powinna polegac na rzeczowej i spokojnej wymianie argumentow chyba
, nigdy przed slubem, a zareczyny, to dla mnie czas, na przygotowanie sie do slubu, wszystkie te sprawy itp.
toya pisze:nie bede mieszkala przed slubem, bo nie ! co nie znaczy, wcale, ze poznam lepiej, przyszlego meza itp, to takie wystawianie na probe zwiazku, czy wytrzymamy razem, mieszkajac, bo jak bedzie mnie denerowal, ze nie spuszcza deski klozetowej, to juz nie chce go za meza ! - dla mnie to dziwne !
)))

gollum pisze:Zaczyna mnie zastanawiac, co w takim razie zmienia slub...
_normalna_ pisze:Jasne to są Twoje poglądy. Ale znam dwa (byłe) małżeństwa które zamieszkały ze sobą dopiero po ślubie i już nie są ze sobą razem, więc nic nie szkodzi aby się "wypróbować" przed. Znam też pary, które po zareczynach zamieszkały ze sobą i doszły do wniosku, że jednak nic z tego nie będzie i się rozstali bez rozwodu, dzielenia majątku itp.
gollum pisze:Zaczyna mnie zastanawiac, co w takim razie zmienia slub...
normalna pisze:zamieszkały ze sobą i doszły do wniosku, że jednak nic z tego nie będzie i się rozstali
paula19 pisze:po co mam się męczyć z kimś przez całe życie za kim będę musiała zamykać deskę wc, zeskrobywac pastę do butów z podłogi albo jedzenie z kanapy, zbierać za nim skarpetki i ubrania po podłodze, podnośić łóżko żeby odnaleść szczoteczke do włosów, z lodówki wyciągać kapcie.... nigdy nie wiadomo jaki kto jest... ja musze wcześniej sprawdzić
Pomijam oczywiscie sytuacje wyjatkowe, kiedy nie macie mozliwosci czesciej sie spotykac.paula19 pisze:toya pisze:nie bede mieszkala przed slubem, bo nie ! co nie znaczy, wcale, ze poznam lepiej, przyszlego meza itp, to takie wystawianie na probe zwiazku, czy wytrzymamy razem, mieszkajac, bo jak bedzie mnie denerowal, ze nie spuszcza deski klozetowej, to juz nie chce go za meza ! - dla mnie to dziwne !
A dla mnie nie... po co mam się męczyć z kimś przez całe życie za kim będę musiała zamykać deskę wc, zeskrobywac pastę do butów z podłogi albo jedzenie z kanapy, zbierać za nim skarpetki i ubrania po podłodze, podnośić łóżko żeby odnaleść szczoteczke do włosów, z lodówki wyciągać kapcie.... nigdy nie wiadomo jaki kto jest... ja musze wcześniej sprawdzić... bo po ślubie nie ma odwotu... a przed slubem zawsze się można rozmyślić...
Andrew pisze:gollum napisał/a:
Zaczyna mnie zastanawiac, co w takim razie zmienia slub...
bardzo wiele i aż dziw , ze nie łapiesz co ?
toya pisze:bo jak bedzie mnie denerowal, ze nie spuszcza deski klozetowej, to juz nie chce go za meza ! - dla mnie to dziwne !
toya pisze:nie bede mieszkala przed slubem, bo nie
toya pisze:ale nie dla mnie mieszkanie przed slubem.
gollum pisze:Dzindzer, powstrzymaj się z takimi tekstami, bo ja się do Ciebie w ten sposób nie odnoszę
Bo jakos wielkiej zmiany po slubie w Twoim zyciu bym chyba nie zauwazyl.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
toya pisze:o matko ! to kogo wezmiesz za meza, jak ja juz wiem jaki jest. gdyby nie spuszczal tej deski i by mnie to denerwowalo, to powiedziala bym mu to, i by juz tego wiecej nie zrobil - bo taki jest. No chyba, ze wezmiesz sobie za meza, chlopa, ktory nigdy Cie nie poslucha, bedziesz mowila 1000 razy o tej desce, a ten swoje, no to lepiej, zebys sprawdzila, wiec w Twoim przypadku masz racje, jak to napisalas po co masz sie meczyc z kims przez cale zycie
gollum pisze:madziorka.m, wyrazac poglady tez trzeba umiec. A Dzindzer jest najwyrazniej przekonana ze tylko ona ma racje i ze to jej zdanie jest najwazniejsze i najlepsze Takie odnosze wrazenie.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 669 gości