Oświadczyny ;)

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
_normalna_
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 362
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:42
Skąd: Katowice Miasto
Płeć:

Postautor: _normalna_ » 24 paź 2006, 12:34

gollum pisze:Do tego zapewne dochodzi tez kwestia "czestotliwosci" spotkan, "intensywnosci" rozmow oraz wzajemnego poznawania sie...


proszę Ci nawet przy wielkiej intensywności spotkań, nie poznasz tej osoby tak jak mieszkjąc z nią i TYLE
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 24 paź 2006, 12:38

gollum pisze:Z tym sie zgodze, ale rownie dobrze mozna sie spotykac raz u Niej, raz u Niego, przygotowywac wspolne posilki, robic razem zakupy... I do tego wcale nie jest potrzebne wspolne mieszkanie.

nie osłabiaj mnie swoimi teoriami. Tez myslałam, zetakie spotykanie jest prawie jak mieszkanie razem, tylko jak ktos kiedys powiedział to prawie robi róznice. Od razu widac, ze z nikim nigdy nie mieszkałes, a wypowiadasz sie jak pseudoekspert
gollum pisze:ale przeciez nie tylko w ten sposob mozna sie dowiedziec o "prozie zycia" ;)

a jak jeszcze ?? przy wspólnym radosnym szykowaniu kanapeczek na wakacjach
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 24 paź 2006, 12:49

osłabia mnie takie podejście. Gollum czy Ty naprawdę nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumieć? Mieszkanie razem naprawdę najlepiej pokazuje tą codzienność. Przez dzień, dwa, można się spiąć i udawać, że pasuje Ci to, że ona wyciska pastę do zębów od środka a nie od końca, ale przy mieszkaniu razem np przez pół roku już doprowadzi Cię to do szału. Albo to, że zapomni zrobić obiadu, raz czy dwa zdzierżysz, ale częściej?

EDIT> tak mieszkanie razem przed ślubem jak najbardziej obowiązkowe. Poza tym ja nigdzie nie napisałam o syt. PO ślubie
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
gollum
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 93
Rejestracja: 16 kwie 2006, 02:31
Skąd: Radom, Poland
Płeć:

Postautor: gollum » 24 paź 2006, 13:04

Ochłońcie, weźcie głęboki oddech, policzcie do dziesięciu i przeczytajcie jeszcze raz, co pisałem wyżej ;)
Przecież oczywistym jest, że wspólne mieszkanie ukazuje rzeczy, o których piszecie i nigdzie nie twierdziłem, że jest inaczej. Ale założyłem sytuacje, ze PRZED ŚLUBEM, a już po zaręczynach para nie ma możliwości zamieszkać razem. I co wtedy? Nie zaręczymy się dopóki nie będziemy razem mieszkać? Bzdura. Tak samo, jak oczywistym jest, że powinno się zamieszkać już razem przed ślubem. Tyle, że jedni mieszkają ze sobą jeszcze 2 lata przed ślubem, inni mają możliwość dopiero miesiąc przed...
Sytuacja jest tak sama, jak z samymi oświadczynami - jednym wystarczą 3 miesiące, a inni i po 4 latach nie są na to gotowi. Jedni MUSZĄ razem mieszkać przed ślubem, inni wiedzą, że i bez tego są w stanie wziąć ślub i wiedzą, że będzie im ze sobą dobrze, bo wiele rzeczy robią razem i spędzają ze sobą dużo czasu... Nie wiem, skąd u Was takie oburzenie...
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 24 paź 2006, 13:30

gollum pisze:Ale założyłem sytuacje, ze PRZED ŚLUBEM, a już po zaręczynach para nie ma możliwości zamieszkać razem. I co wtedy?

szuka mozliwości.
Matko ale po co sie zareczac jak nie ma mozliwości mieszkac razem. Po co zareczac sie zanim sie zamieszka.
gollum pisze:inni wiedzą, że i bez tego są w stanie wziąć ślub i wiedzą, że będzie im ze sobą dobrze, bo wiele rzeczy robią razem i spędzają ze sobą dużo czasu...

nie im sie wydaje, a po latach wychodzi, ze im sie dobrze wydawało, ze dobrze myśleli.
gollum pisze:... Nie wiem, skąd u Was takie oburzenie...

przeczytaj swoje wypowiedzi a sie dowiesz
Awatar użytkownika
gollum
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 93
Rejestracja: 16 kwie 2006, 02:31
Skąd: Radom, Poland
Płeć:

Postautor: gollum » 24 paź 2006, 13:51

Dzindzer pisze:szuka mozliwości.
Matko ale po co sie zareczac jak nie ma mozliwości mieszkac razem. Po co zareczac sie zanim sie zamieszka.

Nie ma mozliwosci od razu po zareczynach. Oczywistym jest, ze oboje czynia starania aby to zmienic na tyle, na ile jest to mozliwe. Ale mieszkania nie zalatwia sie z dnia na dzien, a chyba malo kto uzaleznialby zareczyny od wspolnego zamieszkania.
Dzindzer pisze:przeczytaj swoje wypowiedzi a sie dowiesz

Nie musze czytac, bo bardzo dobrze pamietam, co pisalem. Zastanawiam sie tylko, czemu nie umiecie porozmawiac i wymienic pogladow w spokoju, bez wiekszych zbednych emocji, tylko zaraz jak ktos moze miec inne zdanie albo pisze cos, czego nie rozumiecie do konca, to przychodzi wielkie oburzenie i ublizanie ;) Rozmowa powinna polegac na rzeczowej i spokojnej wymianie argumentow chyba :) Moze powinienem zaczac wspolczuc Waszym partnerom, bo jesli ich zdanie szanujecie tak samo jak osob wypowiadajacych sie tutaj na forum, to..... ;)
PS. Od kogo teraz dostane po glowie? :D
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 24 paź 2006, 14:01

gollum pisze:PS. Od kogo teraz dostane po glowie? :D

a co ja wózka
ale ze swoim poziomem inteligencji i naiwnosci to na pewno niedlugo dostaniesz kopa od zycia.

Może wytłumacz po co sie oświadczac, zareczac jesli nie widzi sie szans na mieszkanie, jesli nie mozna razem mieszkac
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 24 paź 2006, 14:02

gollum Ty nadal nie odpowiedziałeś na postawione pytanie. Po co się zaręczać jeśli nie ma możliwości zamieszkania razem? Co, żeby powiedzmy "zaznaczyć teren", że już "należymy" do siebie? Po co?
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 24 paź 2006, 14:12

Elspeth pisze:Po co się zaręczać jeśli nie ma możliwości zamieszkania razem?

sens tego jest chyba wtedy kiedy oboje uznaja wspólne mieszkanie dopiero po slubie. W innych przypadkach sensu i logiki nie widze
toya

Postautor: toya » 24 paź 2006, 14:13

ja bede mieszkala z mezem <regulamin> , nigdy przed slubem, a zareczyny, to dla mnie czas, na przygotowanie sie do slubu, wszystkie te sprawy itp.
nie bede mieszkala przed slubem, bo nie ! co nie znaczy, wcale, ze poznam lepiej, przyszlego meza itp, to takie wystawianie na probe zwiazku, czy wytrzymamy razem, mieszkajac, bo jak bedzie mnie denerowal, ze nie spuszcza deski klozetowej, to juz nie chce go za meza ! - dla mnie to dziwne !
moja mama nie mieszkala, ani moja ukochana ciocia, ktora jest 10 lat z moim wojkiem, szczesliwa, a pobrali sie w wieku 23 lat, nigdy nie mieszkali wczesniej ze soba, co nie znaczy, ze po slubie mieli by z soba nie wytrzymac. dograli sie i to jak <banan>

za to, moj 2 wujek mieszkal z swoja Nie wiem jak to nazwac - dziewczyna, przez 10 lat, bez slubu, tak sie zasiedzieli a tydzien przed jego smiercia, przepisal wszysko na nia, wzieli cywilny, bo ona kosielnego nie chciala? i po wujku...


moze mam staroswieckie poglady, ale nie dla mnie mieszkanie przed slubem.
Awatar użytkownika
gollum
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 93
Rejestracja: 16 kwie 2006, 02:31
Skąd: Radom, Poland
Płeć:

Postautor: gollum » 24 paź 2006, 14:16

Nigdzie nie napisałem, że się nie widzi szans. Ale podejście typu nie oświadczę ci się, jeśli ze mną nie zamieszkasz jest moim zdaniem dziecinne. Mogę myśleć o wspólnym zamieszkaniu, ale na przykład nie stać mnie (czy nas) dzisiaj na kupno czy nawet wynajęcie mieszkania, będzie mnie/nas na to stać za pół roku. Czy to jednocześnie musi oznaczać, że oświadczę się dopiero wtedy? Głupota...
Dzindzer, powstrzymaj się z takimi tekstami, bo ja się do Ciebie w ten sposób nie odnoszę. Chyba że bardzo chcesz, abym użył opcji 'ignoruj'. Albo Ty z niej skorzystaj.
Awatar użytkownika
paula19
Maniak
Maniak
Posty: 536
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:33
Skąd: z nikad
Płeć:

Postautor: paula19 » 24 paź 2006, 14:20

toya pisze:nie bede mieszkala przed slubem, bo nie ! co nie znaczy, wcale, ze poznam lepiej, przyszlego meza itp, to takie wystawianie na probe zwiazku, czy wytrzymamy razem, mieszkajac, bo jak bedzie mnie denerowal, ze nie spuszcza deski klozetowej, to juz nie chce go za meza ! - dla mnie to dziwne !


A dla mnie nie... po co mam się męczyć z kimś przez całe życie za kim będę musiała zamykać deskę wc, zeskrobywac pastę do butów z podłogi albo jedzenie z kanapy, zbierać za nim skarpetki i ubrania po podłodze, podnośić łóżko żeby odnaleść szczoteczke do włosów, z lodówki wyciągać kapcie.... nigdy nie wiadomo jaki kto jest... ja musze wcześniej sprawdzić... bo po ślubie nie ma odwotu... a przed slubem zawsze się można rozmyślić...
... każda dziewczyna powinna nosić głowę wysoko, z tego powodu, że jest kobietą, że była dla Stwórcy doskonale skończoną poprawką do spartaczonego Adama.
Awatar użytkownika
gollum
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 93
Rejestracja: 16 kwie 2006, 02:31
Skąd: Radom, Poland
Płeć:

Postautor: gollum » 24 paź 2006, 14:21

toya, uwazaj, bo zaraz zostaniesz "zjechana" za poglady, bo ktos :D mysli inaczej ;))))
Zaczyna mnie zastanawiac, co w takim razie zmienia slub... Skoro wczesniej mieszkamy razem, zyjemy ciagle razem, razem placimy rachunki :D W takiej sytuacji slub to chyba tylko papierek. Dzindzer, mam racje? Tak myslisz? Bo jakos wielkiej zmiany po slubie w Twoim zyciu bym chyba nie zauwazyl.
Awatar użytkownika
_normalna_
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 362
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:42
Skąd: Katowice Miasto
Płeć:

Postautor: _normalna_ » 24 paź 2006, 14:22

Jasne to są Twoje poglądy. Ale znam dwa (byłe) małżeństwa które zamieszkały ze sobą dopiero po ślubie i już nie są ze sobą razem, więc nic nie szkodzi aby się "wypróbować" przed. Znam też pary, które po zareczynach zamieszkały ze sobą i doszły do wniosku, że jednak nic z tego nie będzie i się rozstali bez rozwodu, dzielenia majątku itp.
Awatar użytkownika
paula19
Maniak
Maniak
Posty: 536
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:33
Skąd: z nikad
Płeć:

Postautor: paula19 » 24 paź 2006, 14:25

gollum pisze:Zaczyna mnie zastanawiac, co w takim razie zmienia slub...


dla mnie to formalność... i przyżeczenie przed Bogiem ze bedziemy razem na zawsze...


_normalna_ pisze:Jasne to są Twoje poglądy. Ale znam dwa (byłe) małżeństwa które zamieszkały ze sobą dopiero po ślubie i już nie są ze sobą razem, więc nic nie szkodzi aby się "wypróbować" przed. Znam też pary, które po zareczynach zamieszkały ze sobą i doszły do wniosku, że jednak nic z tego nie będzie i się rozstali bez rozwodu, dzielenia majątku itp.


tez się spotkłam z przypadkami takimi.... wielka miłość dopóki ze soba nie zamieszkali...
Ostatnio zmieniony 24 paź 2006, 14:25 przez paula19, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 24 paź 2006, 14:25

gollum pisze:Zaczyna mnie zastanawiac, co w takim razie zmienia slub...


bardzo wiele i aż dziw , ze nie łapiesz co ?

normalna pisze:zamieszkały ze sobą i doszły do wniosku, że jednak nic z tego nie będzie i się rozstali


no własnie , a wystarczyło by byc moze poczekac jeszcze z dwa lata i było by wszystko oki , ale nie zonaci chyba beda mieli ciezko zrozumiec o czym mówię <browar>
Ostatnio zmieniony 24 paź 2006, 14:28 przez Andrew, łącznie zmieniany 2 razy.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
gollum
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 93
Rejestracja: 16 kwie 2006, 02:31
Skąd: Radom, Poland
Płeć:

Postautor: gollum » 24 paź 2006, 14:25

paula19 pisze:po co mam się męczyć z kimś przez całe życie za kim będę musiała zamykać deskę wc, zeskrobywac pastę do butów z podłogi albo jedzenie z kanapy, zbierać za nim skarpetki i ubrania po podłodze, podnośić łóżko żeby odnaleść szczoteczke do włosów, z lodówki wyciągać kapcie.... nigdy nie wiadomo jaki kto jest... ja musze wcześniej sprawdzić

Nie przesadzaj, sporo z tych rzeczy widac, jesli sie ze soba jest przed slubem, czy nawet przed zareczynami. Przeciez siedzicie u siebie nawzajem, byc moze nawet zalatwiacie razem rozne sprawy. Z takich wspolnych chwil mozna wiele wywnioskowac. Same zareczyny to juz powinna byc przemyslana decyzja, oparta na mocnych argumentach. I nie wmowicie mi, ze przyjmiecie oswiadczyny od kogos, z kim sie widujecie raz w tygodniu i sie w ogole nie znacie ;) Pomijam oczywiscie sytuacje wyjatkowe, kiedy nie macie mozliwosci czesciej sie spotykac.
toya

Postautor: toya » 24 paź 2006, 14:25

paula19 pisze:
toya pisze:nie bede mieszkala przed slubem, bo nie ! co nie znaczy, wcale, ze poznam lepiej, przyszlego meza itp, to takie wystawianie na probe zwiazku, czy wytrzymamy razem, mieszkajac, bo jak bedzie mnie denerowal, ze nie spuszcza deski klozetowej, to juz nie chce go za meza ! - dla mnie to dziwne !


A dla mnie nie... po co mam się męczyć z kimś przez całe życie za kim będę musiała zamykać deskę wc, zeskrobywac pastę do butów z podłogi albo jedzenie z kanapy, zbierać za nim skarpetki i ubrania po podłodze, podnośić łóżko żeby odnaleść szczoteczke do włosów, z lodówki wyciągać kapcie.... nigdy nie wiadomo jaki kto jest... ja musze wcześniej sprawdzić... bo po ślubie nie ma odwotu... a przed slubem zawsze się można rozmyślić...


o matko ! to kogo wezmiesz za meza, jak ja juz wiem jaki jest. gdyby nie spuszczal tej deski i by mnie to denerwowalo, to powiedziala bym mu to, i by juz tego wiecej nie zrobil - bo taki jest. No chyba, ze wezmiesz sobie za meza, chlopa, ktory nigdy Cie nie poslucha, bedziesz mowila 1000 razy o tej desce, a ten swoje, no to lepiej, zebys sprawdzila, wiec w Twoim przypadku masz racje, jak to napisalas po co masz sie meczyc z kims przez cale zycie <boje_sie>
Awatar użytkownika
SaliMali
Weteran
Weteran
Posty: 958
Rejestracja: 22 maja 2006, 21:29
Skąd: z konia
Płeć:

Postautor: SaliMali » 24 paź 2006, 14:25

a co Dzin zrobila? nie widze w jej wypoiwiedziach nic złego, po prostu wyrazila swoje zdanie. Ot co. Ja tez nie wyobrazam sobie nie mieszkac ze soba przed slubem, nie mowie koniecznie, ze juz narzeczeni maja mieszkac razem, bo mozna byc zareczonym rok a zamieszkac ze soba dajmy na to te 6 m-cy przed slubem, ale na pewno nie chcialabym zamieszkac dopiero z męzem... dla mnie kwestia mieszkania ze soba bprzed slubem to tak jak spanie ze soba. Musi byc i tyle :P
"To jest tak, że gdy mam co chcę,
Wtedy więcej chcę.
Jeszcze."
Awatar użytkownika
paula19
Maniak
Maniak
Posty: 536
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:33
Skąd: z nikad
Płeć:

Postautor: paula19 » 24 paź 2006, 14:26

Andrew pisze:gollum napisał/a:

Zaczyna mnie zastanawiac, co w takim razie zmienia slub...


bardzo wiele i aż dziw , ze nie łapiesz co ?


A wy mieszkaliście razem przed ślubem?
... każda dziewczyna powinna nosić głowę wysoko, z tego powodu, że jest kobietą, że była dla Stwórcy doskonale skończoną poprawką do spartaczonego Adama.
Awatar użytkownika
gollum
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 93
Rejestracja: 16 kwie 2006, 02:31
Skąd: Radom, Poland
Płeć:

Postautor: gollum » 24 paź 2006, 14:26

Andrew pisze:bardzo wiele i aż dziw , ze nie łapiesz co ?

Ja to "łapię", ale zastanawia mnie, co sie zmienia jesli wszystko co, przed slubem, masz tez po slubie
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 24 paź 2006, 14:26

toya pisze:bo jak bedzie mnie denerowal, ze nie spuszcza deski klozetowej, to juz nie chce go za meza ! - dla mnie to dziwne !

a kto mówi o takim nastawieniu. Jak denerwuje to sie gada o tym. Tu chodzi o rzeczy które wychodza, ta deska to mały detal, takie detale w kupie to jest problem. A wsólne zycie z drobiazgów sie składa
toya pisze:nie bede mieszkala przed slubem, bo nie

nigdy nie rozumiałam argumentu nie bo nie, moze dlatego, że to nie argument a raczej wyraz braku argumentów
toya pisze:ale nie dla mnie mieszkanie przed slubem.

a mozna wiedziec dlaczego ??
gollum pisze:Dzindzer, powstrzymaj się z takimi tekstami, bo ja się do Ciebie w ten sposób nie odnoszę

ale ja ani razu cie nie obraziłam, sam sobie dopowiedziales jakie te poziomy sa <aniolek>
i nadal nie napisałes po co sie oswiadczac jak nie mozna razem mieszkac. Jaki cel maja takie zareczyny
Bo jakos wielkiej zmiany po slubie w Twoim zyciu bym chyba nie zauwazyl.

nie zauwazył bys z prostej przyczyny, na dzień dzisejszy nie zakładam mozliwości brania slubu :]
toya

Postautor: toya » 24 paź 2006, 14:28

gollum pisze:
Andrew pisze:bardzo wiele i aż dziw , ze nie łapiesz co ?

Ja to "łapię", ale zastanawia mnie, co sie zmienia jesli wszystko co, przed slubem, masz tez po slubie


nie mozesz juz powiedziec " nie zamykasz deski klozetowej, nie podoba mi sie to, zegnaj !" <pijak>
Awatar użytkownika
gollum
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 93
Rejestracja: 16 kwie 2006, 02:31
Skąd: Radom, Poland
Płeć:

Postautor: gollum » 24 paź 2006, 14:28

madziorka.m, wyrazac poglady tez trzeba umiec. A Dzindzer jest najwyrazniej przekonana ze tylko ona ma racje i ze to jej zdanie jest najwazniejsze i najlepsze ;) Takie odnosze wrazenie.
Awatar użytkownika
paula19
Maniak
Maniak
Posty: 536
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:33
Skąd: z nikad
Płeć:

Postautor: paula19 » 24 paź 2006, 14:29

toya pisze:o matko ! to kogo wezmiesz za meza, jak ja juz wiem jaki jest. gdyby nie spuszczal tej deski i by mnie to denerwowalo, to powiedziala bym mu to, i by juz tego wiecej nie zrobil - bo taki jest. No chyba, ze wezmiesz sobie za meza, chlopa, ktory nigdy Cie nie poslucha, bedziesz mowila 1000 razy o tej desce, a ten swoje, no to lepiej, zebys sprawdzila, wiec w Twoim przypadku masz racje, jak to napisalas po co masz sie meczyc z kims przez cale zycie



Narazie nie planuje z nikogo brać za męża.... mój idealny kandydat się zmył, albo dopiero się zmyje, zastanawiam się dopiero czy dać mu szanse...
... każda dziewczyna powinna nosić głowę wysoko, z tego powodu, że jest kobietą, że była dla Stwórcy doskonale skończoną poprawką do spartaczonego Adama.
Awatar użytkownika
gollum
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 93
Rejestracja: 16 kwie 2006, 02:31
Skąd: Radom, Poland
Płeć:

Postautor: gollum » 24 paź 2006, 14:30

toya, ja akurat rozumiem to, co chcesz przekazac i wlasnie jestem bardziej po Twojej stronie i blizej Twojego toku myslenia. Bez wzgledu na to, czy sie to komus podoba, czy nie :P Ważne, żeby w moim zwiazku panowala zgoda i abysmy mieli podobne zdanie na te tematy.
Awatar użytkownika
paula19
Maniak
Maniak
Posty: 536
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:33
Skąd: z nikad
Płeć:

Postautor: paula19 » 24 paź 2006, 14:30

gollum pisze:madziorka.m, wyrazac poglady tez trzeba umiec. A Dzindzer jest najwyrazniej przekonana ze tylko ona ma racje i ze to jej zdanie jest najwazniejsze i najlepsze Takie odnosze wrazenie.


każdy wyraża swoje poglądy...


trzeba zamieszkac ze sobą, bo kto wie czy będziecie w stanie tolerować swoją/jego lubą/ego ze wszystkimi mankamentami i odchyłami... ja np przynajmniej dwie godziny dziennie wydzieram się do kawałków O.N.A nie kazdy byłby wstanie to znosić....
Ostatnio zmieniony 24 paź 2006, 14:33 przez paula19, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
SaliMali
Weteran
Weteran
Posty: 958
Rejestracja: 22 maja 2006, 21:29
Skąd: z konia
Płeć:

Postautor: SaliMali » 24 paź 2006, 14:32

gollum pisze: Ważne, żeby w moim zwiazku panowala zgoda i abysmy mieli podobne zdanie na te tematy.


ale ta niezgoda dopiero moze po zamieszkaniu razem wyjsc...
"To jest tak, że gdy mam co chcę,

Wtedy więcej chcę.

Jeszcze."
Awatar użytkownika
gollum
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 93
Rejestracja: 16 kwie 2006, 02:31
Skąd: Radom, Poland
Płeć:

Postautor: gollum » 24 paź 2006, 14:33

Dzindzer pisze:i nadal nie napisałes po co sie oswiadczac jak nie mozna razem mieszkac.

No tak, wlasnie pokazalas, ze czytasz to, co chcesz przeczytac ;) Napisalem wczesniej na ten temat
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 24 paź 2006, 14:33

zycie to kompromisy ! bez legalizacji zwiazku nie ma przymusu do nich , jak by cie mama nie pilnowała za młodu to niewiadomo co by z ciebie wyrosło , brak zalegalizowania , to tak jak brak opieki , powoduje swawolę zbyt wielką , po legalizacji nie ma tak łatwo ! trzeba sie rozwiesc itd. a to nie takie chop siup , a zas młodi działają impulsywnie z natury , co nie jest czasem dobre , Kazde małzenstwo sie dociera , bez legalizacji wiele z nich nie dotrawło by do dzisiaj . a tak wiele z tych małzenst jest ze soba i uwazają ze po ciezkich czasach nastały dobre , człowiek z wiekiem madrzeje niestety <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 627 gości