Wielu forumowiczów studiuje, albo studiowało. I każdy miał zapewne jakieś niemiłe przeżycie w dziekanacie. Sam kiedyś zawaliłem sprawę, bo nie poszedłem na wpis. W rezultacie brakowało mi dwóch. Z czego jeden profesor wyjechał do Lwowa a drugi zmarł. Pani z dziekanatu poradziła mi całkiem serio jechać na Ukrainę. Dopiero wizyta u Prorektora załatwiła sprawę. A jakie wy macie przygody z Paniami z dziekanatu
dziekanat
Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam
- kot_schrodingera
- Weteran

- Posty: 2114
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
- Skąd: z nikąd
- Płeć:
dziekanat
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 99465.html
Wielu forumowiczów studiuje, albo studiowało. I każdy miał zapewne jakieś niemiłe przeżycie w dziekanacie. Sam kiedyś zawaliłem sprawę, bo nie poszedłem na wpis. W rezultacie brakowało mi dwóch. Z czego jeden profesor wyjechał do Lwowa a drugi zmarł. Pani z dziekanatu poradziła mi całkiem serio jechać na Ukrainę. Dopiero wizyta u Prorektora załatwiła sprawę. A jakie wy macie przygody z Paniami z dziekanatu
Wielu forumowiczów studiuje, albo studiowało. I każdy miał zapewne jakieś niemiłe przeżycie w dziekanacie. Sam kiedyś zawaliłem sprawę, bo nie poszedłem na wpis. W rezultacie brakowało mi dwóch. Z czego jeden profesor wyjechał do Lwowa a drugi zmarł. Pani z dziekanatu poradziła mi całkiem serio jechać na Ukrainę. Dopiero wizyta u Prorektora załatwiła sprawę. A jakie wy macie przygody z Paniami z dziekanatu
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
zawsze było miło i sympatycznie, mam jak najlepsze wspomnienia dot pań z dziekanatu
Klasa,kultura i operatywność ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Klasa,kultura i operatywność ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Hehe, panie z dziekanatu to byla legenda. Potrafily jednego dnia odnosnie tej samej kwestii udzielic trzech diametralnie roznych i nawzajem wykluczajacych sie odpowiedzi. Gubily indeksy. Notorycznie pily kawe (i nie mogly nic robic w zwiazku z tym), ewentualnie wychodzily gdzies i wracaly po 15tu minutach. Przez panie z dziekanatu musialam przekladac obrone pracy licencjackiej - mimo parokrotnego upewniania sie z mojej strony, czy wszystkie papierki sa w porzadku, czy nie brakuje niczego (zwazywszy na fakt, ze regulamin studiow zmienial sie srednio co trzy miesiace, bylo to konieczne i wchodzilo w nawyk), okazalo sie (w dniu obrony!!! tzn. przed przelozeniem terminu), ze czegos brakuje i nie da rady, egzaminu niet.
Ale pocieszam sie, ze nie tylko studentow tak traktowaly - krzyczaly nawet na dziekana, co lepsze - on sie ich sluchal
Ale pocieszam sie, ze nie tylko studentow tak traktowaly - krzyczaly nawet na dziekana, co lepsze - on sie ich sluchal
"Mój panie, na cóż tłumaczyć durniowi, że jest durniem. Przecież jego dureństwo na tym właśnie polega, że nie ma o nim pojęcia."
Ja olewam dziekanat, odebralem legitke, wzialem kwitek do WKU i mam ich juz w dupie.
Ostatnio zmieniony 24 paź 2006, 19:04 przez TFA, łącznie zmieniany 1 raz.
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
U mnie jest wspaniała pani w dziekanacie. Zawsze pomoże radą i dobrym słowem dla dziekana
Może to dzięki niej z mojego wydziału tak ciężko wylecieć
Jeden chłopak co do mnie do grupy chodził kiedyś do tej pory jest czytany na listach obecności, a już jest na 3 semestrze na innej uczelni
Na marginesie studiuję na państwowych stacjonarnych
Jeden chłopak co do mnie do grupy chodził kiedyś do tej pory jest czytany na listach obecności, a już jest na 3 semestrze na innej uczelni
Na marginesie studiuję na państwowych stacjonarnych
When you dream there are no rules. People can fly, anything can happen. (...)
You may think you can fly, but you'd better not try. People can fly

You may think you can fly, but you'd better not try. People can fly

U mnie były wrednawe i preferowały przyjmowanie na zasadzie - kto pierwszy się wepchnie, ten jest. Nigdy nie stałam w kolejce, mimo że były kilometrowe - dla mnie ten problem nie istniał. Potem to już i tak legalnie wchodziłam bez kolejki.
Indeks kiedyś wcięło koleżance - stary numer, aż dziwne, że jeszcze to w dziekanatach stosują - panie sobie podłożyły pod nogę stolika z kwiatkami, żeby się nie chwiał. Znalazł się po dwóch miesiącach, po sesji, kiedy to dym zrobiły, że indeksu nie zdała i semestru nie zaliczą.
Teraz to je bardzo miło wspominam. A że prawie wszystko mogły załatwić - to akurat prawda. U dziekana ds. studenckich większe od nich chody miałam tylko ja
Indeks kiedyś wcięło koleżance - stary numer, aż dziwne, że jeszcze to w dziekanatach stosują - panie sobie podłożyły pod nogę stolika z kwiatkami, żeby się nie chwiał. Znalazł się po dwóch miesiącach, po sesji, kiedy to dym zrobiły, że indeksu nie zdała i semestru nie zaliczą.
Teraz to je bardzo miło wspominam. A że prawie wszystko mogły załatwić - to akurat prawda. U dziekana ds. studenckich większe od nich chody miałam tylko ja
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
O, mój dziekanat na zdjęciu.
Ale teraz, to się musimy przez internet rejestrować, inaczej panie nie przyjmą. Nawet złożyć indeks, albo go odebrać. Więc może być tak, że musisz iść i pierwszy wolny termin za półtora tygodnia. Trzeba pocztą pantoflową się wymieniać terminami.
Ale za to rozmiary kolejek faktycznie się zmniejszyły 
Ale teraz, to się musimy przez internet rejestrować, inaczej panie nie przyjmą. Nawet złożyć indeks, albo go odebrać. Więc może być tak, że musisz iść i pierwszy wolny termin za półtora tygodnia. Trzeba pocztą pantoflową się wymieniać terminami.
soul of a woman was created below
Blazej30 pisze:Pani z dziekanatu poradziła mi całkiem serio jechać na Ukrainę
No ja mam odwieczny problem z wpisami. Zawalilem termin oddania indexu o 10 dni (mimo ze pisze w regulaminie ze termin nieprzekraczalny i ze jak sie nie odda to wywalaja ;] ) ale jakos jestem dalej. Oczywiscie przez co? Przez infnformatyke z ktorej oczywiscie mialem najlepsza ocene czyli 5. W czerwcu zapomnialem bo bylem zajety egzaminami, nastepny termin to bylo w zasadzie 3 dni po terminie ale znow zapomnialem i dopiero mi kierownik wydzialu informatyki zalatwil, sciagnal dr'ka zeby mi wpis dal i dizeki temu mialem. Bo oczywiscie tak jak semestr wczessniej tamten byl na dziennym trybie, to pozniej przeniosl sie na zaoczny... fuck.
Dla mnie te wpisy to kompletny idiotyzm. A jakby mi indeks zginal? To co? Przeciez oni maja oceny u siebie wszystkie. A jestem pewien ze wykladowcy by z wielka radoscia przyjeli brak obowiazku wpisow... w koncu parafowac sie z 300 razy w ciagu dnia to mozna odjechac. A faksymili to raczej nie maja
Ale w ogóle to nie jest u mnie tak zle z nimi. Nie ich wina ze sa durne wymogi wpisow do indeksu. Choc raz za pokwitowaniem do WKU zeby dostac to przychodzilem 3 razy.
EDIT:
A co do kolejek... to nawet jak jest dosc dluga to sie czeka max 30 minut, bo pozniej pracuja 3 jednoczesnie wiec szybko idzie.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
U mnie tragedia. Na szczęście JESZCZE nie miałam wielu spraw do załatwienia w dziekanacie. Z tego co pamiętam i doświadczyłam to:
- podbicie legitymacji dla pań to straszny wysiłek, trzeba przecież sprawdzić w jakiej byłam poprzednio grupie i czy mam rejestrację - istny horror więc zawsze podbijają wzdychając.
- musiałam załatwić sobie zaświadcczenie ze Studium Języków Obcych że zdałam egzamin końcowy z angielskiego. Żeby je dostać musiałam najpier wziąć z dziekanatu podanie. Oczywiście znowu łaska bo po co ja to teraz robię jakbym mogła np przyjść za 2 tygodnie?! Pomijam to że na początku musiałam jej tłumaczyć 10 minut co chcę bo nie potrafiła mnie zrozumieć...
Poza tym w tym semestrze skreśliły niektóre grupy w całości bo źle policzyły punkty albo pogubiły protokoły albo pomyliły się z okresem opłat, normalnie śmiech na sali
- podbicie legitymacji dla pań to straszny wysiłek, trzeba przecież sprawdzić w jakiej byłam poprzednio grupie i czy mam rejestrację - istny horror więc zawsze podbijają wzdychając.
- musiałam załatwić sobie zaświadcczenie ze Studium Języków Obcych że zdałam egzamin końcowy z angielskiego. Żeby je dostać musiałam najpier wziąć z dziekanatu podanie. Oczywiście znowu łaska bo po co ja to teraz robię jakbym mogła np przyjść za 2 tygodnie?! Pomijam to że na początku musiałam jej tłumaczyć 10 minut co chcę bo nie potrafiła mnie zrozumieć...
Poza tym w tym semestrze skreśliły niektóre grupy w całości bo źle policzyły punkty albo pogubiły protokoły albo pomyliły się z okresem opłat, normalnie śmiech na sali


Indeksy powinny byc zdawane do dziekanatu i tam powinny byc robione wpisy nie wazne czy przez wykladowcow czy przez panie z dziekanatu mam to gdzies.
Student to nie szmata wbrew pozorom a jakis dzadow tylko dlatego ze maja doktora ganiac nie nawidze;]
przychodzi student do lekarza z indeksem w dupie
co panu jest?
dziekanat.
Student to nie szmata wbrew pozorom a jakis dzadow tylko dlatego ze maja doktora ganiac nie nawidze;]
przychodzi student do lekarza z indeksem w dupie
co panu jest?
dziekanat.
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "
hyhy e(L)o
hyhy e(L)o
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Wróć do „Wszystkie inne tematy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 427 gości
U nas wszelkei sprawy zalatwia strosta. Ja tylko do kasy zaplacic 2 razy w roku i tyle. Kiilka razy dzwonilam. Nie bylo za przyjemnie, ale trudno.

