A więc tak, zgodnie z nazwą tematu, pewna myśl:
Kobiety w swoim gronie często mówią o swoich ideałach,(fizycznych), jak mają wyglądać, oceniają ich - a realia potem są inne? Podczas swoistego targowiska próżności, rzucania określeniami typu "ciacho", pewnego rodzaju lansu i brylowania (w towarzystwie); gdy podczas konfrontacji tych oczekiwań z realiami ich partnerzy często prezentują całkowitą odmienność od tego, co podczas tych rozmów jest poruszane
Zatem:
czy zgadzacie się z tą tezą, czy bzdurna jest?
jeśli się zgadzacie, to PO CO te opowiastki?
Dla żartów? 

dlaczego fantazje i realia często niespotykają się. pamiętajmy że nasza ocena czyjejś urody może odbiegać od gustów zainteresowanej. Poza tym uroda nie jest jedynym czynnikem...

Oczywiście potem się okazywało,że rzeczywostośc odbiega "troche" od tych opowieści
stą laseczke wyrw(IE)ał.. a później oprowadza się z dziewczyną jak dratewka ze smokiem po wawelu..





