pierwiastek cynizmu czy realizmu?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

pierwiastek cynizmu czy realizmu?

Postautor: Ted Bundy » 23 mar 2007, 06:15

Wkurzyła mnie wczoraj późnym wieczorem ma lepsza połowa :) A o co chodzi? O zasady chodzi. Łączy nas wiele, ale jedna rzecz nie w pełni. Otóż, Miłość ma reprezentuje przekonanie, iż większość ludzi ją otaczających jest dobra z natury, pomocna, uczynna, brzydzi się korupcją i donosicielstwem i tego typu podobnymi paskudnymi przywarami charakteru. Taka społeczna Arkadia :] Awans czy kop w górę jest wyłącznie kwestią kwalifikacji, a nie podania pomocnej dłoni czy plecków kogoś, kto może wiele i kogoś z tymi kwalifikacjami leciutko poprze. Na pewno rozumiecie, o co mi chodzi czy znajomemu poleci. Natomiast ja, od wielu lat kierujący się w swym postępowaniu LaVeyowskim powiedzeniem "bądź dobry i uczciwy dla dobrych i uczciwych, nie marnuj uczucia litości dla niewdzięczników", jakoś nie potrafię się przekonać do tego typu "drogi" :] Zbyt wiele razy w swym życiu byłem świadkiem, gdy ci dobrzy się nie rozwijali, a kopa w górę dostawali ci "ustosunkowani". Zbyt wiele razy wypruwałem sobie żyły,często bez zwykłego "dziękuję" a potem dostawałem kopa. Dlatego takiego (pięknego, przyznaję) idealizmu na tym gruncie we mnie już nie ma :] Patrzę perspektywicznie w przyszłość. I dbam o naszą przyszłość. Na to, by było nam dobrze. Poznaję ludzi, wyrabiam ciągle nowe kontakty, które nigdy nie wiadomo kiedy mogą zaprocentować. Jako że "każdy chody na takie, o jakie zadbał i sam sobie wyrobił". Brutalne, lecz prawdziwe.
A w odpowiedzi słyszę, że jeszcze mocno trzyma mnie pierwiastek cynizmu i warto bym go z siebie wyeliminował :) Może myśli tak dlatego, że zawsze miała sporo a ja odbijałem od dna i hasło "homo homini lupus est" odczuwałem na wlasnej skórze? Kto wie.

A Wy, co o tym myślicie? Ja jestem zepsutym cynikiem, czy Ona przesadza, co nawet jest zabawne? :) Chętnie poczytam.

PS. Ciekawe co mi ma Miłość powie, gdy załatwię jej ciekawą i nieźle płatną robótkę, zgodną z jej wykształceniem ,ale z małego polecenia i poparcia osoby która ma u mnie spory dług wdzięczności :] Bo pracuję nad tym od pewnego czasu <diabel>

[/center]
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
unlucky_sink
Maniak
Maniak
Posty: 739
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:42
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: unlucky_sink » 23 mar 2007, 07:04

TedBundy pisze:Otóż, Miłość ma reprezentuje przekonanie, iż większość ludzi ją otaczających jest dobra z natury, pomocna, uczynna, brzydzi się korupcją i donosicielstwem i tego typu podobnymi paskudnymi przywarami charakteru. Taka społeczna Arkadia Awans czy kop w górę jest wyłącznie kwestią kwalifikacji, a nie podania pomocnej dłoni czy plecków kogoś, kto może wiele i kogoś z tymi kwalifikacjami leciutko poprze.
Pewnie jest tak dlatego, że się z czymś takim nie spotkała, ma prawo tak myśleć i nie oznacza to, że jej to wyjdzie na złe. Uwazasz, że to naiwne postrzeganie otaczającego ja świata?
TedBundy pisze:Zbyt wiele razy w swym życiu byłem świadkiem, gdy ci dobrzy się nie rozwijali, a kopa w górę dostawali ci "ustosunkowani".
zazdrość? :>
TedBundy pisze:Patrzę perspektywicznie w przyszłość. I dbam o naszą przyszłość. Na to, by było nam dobrze. Poznaję ludzi, wyrabiam ciągle nowe kontakty, które nigdy nie wiadomo kiedy mogą zaprocentować. Jako że "każdy chody na takie, o jakie zadbał i sam sobie wyrobił". Brutalne, lecz prawdziwe.
Dlaczego brutalne?
TedBundy pisze:A w odpowiedzi słyszę, że jeszcze mocno trzyma mnie pierwiastek cynizmu i warto bym go z siebie wyeliminował Może myśli tak dlatego, że zawsze miała sporo a ja odbijałem od dna i hasło "homo homini lupus est" odczuwałem na wlasnej skórze? Kto wie.
może i trzyma, ale chyba nikogo tym nie krzywdzisz.
"Mężczyzna kolo 30 czy 40 nie wiąże się z mlodszą kobietą dla jej jędrnego ciala i przeklutego języka. To czysta propaganda. Wiąże się z nią, by móc stać się tym,kto spieprzy jej życie." T. Parsons
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 23 mar 2007, 07:18

Prawda lezy po srodku zwyczajnie, a oboje czego innego zaznaliscie i stad stoicie po przeciwnych stronach w tym wzgledzie. Zdarza sie i nie wiem czy to ma byc jakis problem d wyeliminowania? :?
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 290
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 23 mar 2007, 11:46

Ted: Jeseś facetem i zdanie masz słuszne. Ludzie cie censored na każdym kroku. Szczególnie teraz. Rynek pracy mamy trudny, sytuacje w kraju mamy trudną. Twoja kobieta pewnie dobra z natury potrzebuje kogos na twardych fundamentach... pozdro
Awatar użytkownika
vilmon1980
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 239
Rejestracja: 03 sty 2007, 10:24
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: vilmon1980 » 23 mar 2007, 12:12

Oboje się mylicie i przeginacie :P

Ja jako rasowy konserwatysta zdaję sobie sprawę, że świat nie jest różowy, nie każdy każdego musi kochać, itp. Każdy dba o siebie, o swój interes przede wszystkim (nie jest to zresztą takie złe - w końcu to nie socjalizm tylko kapitalizm jest systemem najbardziej efektywnym i najsprawniej podnoszącym ogólny standard życia również tym biednym). Warto patrzeć na świat realistycznie i nie ulegać mrzonkom.

ALe nie można przeginać. Świat nie jest znowu taki zły... ludzie generalnie mają dobre intencje tylko czasem im niewychodzi. Trzeba to mieć zawsze nauwadze - można uniknąć wtedy wielu niepotrzebnych nieporozumień i kwasów.
Owszem, czasem trafia się jakiś cham i prostak, co się rozpych łokciami i idzie po trupach. Ale na prawde niewarto mu odpłacać tym samym - szkoda zdrowia:) Lepiej być otwartym (choć jednocześnie ostrożnym) na innych ludzi niż kazdego podejrzewać o niegodziwe zamiary.
A jeśli ktoś już nadepnął na odcisk, to ja się kieruję zasadą, że "najdotkliwszą zemstą jest przebaczenie" :)

Człowiek jest stworzeniem ambiwalentnym, ani złym z natury ani dobrym z natury. Aby myśłeć realistycznie i nie popaść w cynizm z jednej a w idealizm z drugiej strony, należy zdawać sobie sprawę z obu tych rzeczy.

Tak więc, Ted: więcej zrozumienia i bardziej altruistycznej życzliwości do otoczenia :)
A dla Twojej Miłości - więcej chłodnego, zdrowego oglądu rzeczywistości :)
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 23 mar 2007, 12:33

Martinoo pisze:Ludzie cie censored na każdym kroku

Popatrz na to z tej strony: ktoś musi być aktywna stroną w tym censored Dla nich świat jest piękny i ludzie życzliwi :D
Ja jestem zbyt dobra dla siebie, żeby być cyniczną przesadnie. Powierzchownie - jak najbardziej, ale żeby każdego traktować jak potencjalnego wroga? Na złych stronach świata się skupiać? Za dużo energii życiowej na to idzie. Wolę pogrążać się w samozadowoleniu i zadowoleniem tym dodatkowo jeszcze świat obdzielać. Uśmiechnij się do świata, a świat uśmiechnie się do Ciebie, jak mówi jakies kiczowate powiedzenie. Zaskakująco często się sprawdza.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 23 mar 2007, 12:45

Pod slowami pani minister mogla bym sie podpisac.
Umiem byc cyniczna, złosliwa, czy chłodna do bólu, ale strasznie nie lubie. Mam wrazenie, ze mnie to od srodka niszczy. Ja sobie do srodka zsama zła nie bede wpuszczała. tam ma być dobrze miło i tak jak bym chciala by było w innych.
Wielu ludzi to dranie, swinie, koszmar. Jednak chyba wiecej jest dobrych lub neutralnych. wiadomo to co złe jet bardziej widoczne, mocniejsze bardziej zapamietywalne.
Po dupie tez wiele razy dostałam i to bardzo. Jednak ja sie staram nie zyc ta zła przeszloscia. Nie moge byc jej niewolnikiem, to w koncu ja kreuje swoja przyszlosc, myslenie.
Chyba blizej mi do Tedowej niz do Teda.
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 290
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 23 mar 2007, 12:47

Pani Minister: To powiedzenie powinno byc inne. Uśmiechnij sie do swiata to swiat usmiechnie sie do Ciebie - powierzchownie. Natura ludzka jest jaka jest i tylko danego osobnika w tym głowa zeby sobie z tym radzic. Gratuluje podejscia...

Nie mówimy o ludziach zaufanych bo tacy sa i takich mam ale o tej szarej masie miasta czy wsi która ma Cie głeboko w dupie (razem z uśmiechem) chyba że coś od Ciebie chcą. Zreszta trudno sie dziwic.

Wyjeżdza tu na arene temat tej powierzchownej życzliwości typu (hello - uśmiech how are you - uśmieche, Hi - uśmiech - i`m fine uśmiech)
Awatar użytkownika
natasza
Weteran
Weteran
Posty: 1339
Rejestracja: 12 kwie 2004, 11:48
Skąd: z sieci
Płeć:

Postautor: natasza » 23 mar 2007, 13:10

Powiem Ci od mojej strony. W tych kwestiach jestem realistką, zdaje sobie z nich sprawę, zauważam i niejako nawet rozumiem te poczynia, choć ich nie usprawiedliwiam do końca. A w kwestii działania staram się właśnie być idealistką, aby nie zależało mi na budowaniu chodów. Owszem, jeśli takie są, to jest to w pewnym sensie coś pożytecznego, ale coś, z czego osoboście nie lubię korzystać.
"Można być w kropli wody światów odkrywcą. Mozna wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko."
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 23 mar 2007, 13:20

Martinoo pisze:o tej szarej masie miasta czy wsi która ma Cie głeboko w dupie

Ta masa nie ma Cię w dupie, bo nawet sobie nie zdaje sprawy z Twego istnienia. Skoro uważasz, że nie zauważanie = posiadanie w dupie, to zawsze znajdziesz kolejne dowody na to, że świat jest parszywy.

Martinoo pisze:i`m fine uśmiech

Powiedz to trzydzieści razy jednego dnia i usmiechnij się 30 razy, to zobaczysz, ze faktycznie może nagle zacząć być "fine", bo autosugestia zadziała. I że życzliwość w tym prostym pytaniu wcale nie musi za każdym razem być udawana i powierzchowna. Nie mylisz przypadkiem intensywności kontaktów z ich "dobrocią"? Nie z każdym musisz nawiązywać więzy głebokiej przyjaźni i nie każdemu musisz ufać i mu się zwierzać. Jednoczesnie tych mas, ktorych nie łączą z Tobą bliższe stosunki nie ma sensu demonizować i uważać za wrogie, to po prostu otoczenie, które kiedyś może stać się bliżej znane, a na razie jest właśnie otoczeniem tylko. Wymagasz od statystów żeby działali w stosunku do Ciebie z takim samym zaangażowaniem jak aktorzy pierwszoplanowi? Pani w warzywniaku nie będzie Cię traktować z siostrzanym uczuciem, bo nie taka jej rola - co nie oznacza, że ma Cię w dupie. Chyba, ze sam siebie tam mentalnie umiejscowisz.
Martinoo pisze:Natura ludzka jest jaka jest

A jaka w gruncie rzeczy jest, skoro tak kategorycznie to stwierdzasz?
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 23 mar 2007, 13:25

pani_minister pisze:Ta masa nie ma Cię w dupie, bo nawet sobie nie zdaje sprawy z Twego istnienia.

a jak na krótko taka masa kogos zobaczy to najczescierj jest ten ktos obojetny. dla mnie wiekszosc jest obojetna, nie łaze z grymasem zlosci na buzi, wole z usmiechem to sie usmiecham io do nich.
pani_minister pisze:Jednoczesnie tych mas, ktorych nie łączą z Tobą bliższe stosunki nie ma sensu demonizować i uważać za wrogie, to po prostu otoczenie

dokladniue. Zreszta ja jestem czlowiekiem wygodnym, bardzo xle by mi sie zyło, jak bym wszedzie podstep wietzryla, bała sie, ze kazdy mnie wykozysta, oszuka i cjholera wie co jeszcze, bo to źli ludzie.
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 290
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 23 mar 2007, 14:18

pani_minister pisze:Ta masa nie ma Cię w dupie, bo nawet sobie nie zdaje sprawy z Twego istnienia. Skoro uważasz, że nie zauważanie = posiadanie w dupie, to zawsze znajdziesz kolejne dowody na to, że świat jest parszywy.


Świat parszywy nie jest ale ludzie sa nieznośni. Brak trzymania dystansu, wyrazistego eksponowania swoje swiatopoglądu i obrony własnego ja ma fatalne skutki.

Wpływ, ze tak to brzydko nazywamy szarej masy na nas jest ogromny. W miejscach publicznych, srodkach masowego transportu wmiastach itd, obserwujemy. Zastanawiamy sie czemu ten robi tak a tamta powdziała to, kodujemy dziwne sytuacje - najlepiej odbieramy osobowości o jasnych i silnych pogladach. Dlatego nie lubie rozmów typu how are you - I`m fine sa takie puste i bezcelowe.

Świat nie jest parszywy. Swiat jest całkiem, całkiem ale trzba odnalesc w nim siebie. Do czego dąże. Do tego że ludzie starają się "neutralizować" wyrózniające jednostki. Podciągnąc je pod szarą mase...

To że ktoś ma mnie w dupie akceptuje bardziej niż osobe która konczy rozmowe słowami I`m fine... Innymi słowami przyjmij stanowisko inne niz neutralne albo w ogóle sie nie odzywaj.

pani_minister pisze:Powiedz to trzydzieści razy jednego dnia i usmiechnij się 30 razy, to zobaczysz, ze faktycznie może nagle zacząć być "fine", bo autosugestia zadziała. I że życzliwość w tym prostym pytaniu wcale nie musi za każdym razem być udawana i powierzchowna. Nie mylisz przypadkiem intensywności kontaktów z ich "dobrocią"? Nie z każdym musisz nawiązywać więzy głebokiej przyjaźni i nie każdemu musisz ufać i mu się zwierzać. Jednoczesnie tych mas, ktorych nie łączą z Tobą bliższe stosunki nie ma sensu demonizować i uważać za wrogie, to po prostu otoczenie, które kiedyś może stać się bliżej znane, a na razie jest właśnie otoczeniem tylko. Wymagasz od statystów żeby działali w stosunku do Ciebie z takim samym zaangażowaniem jak aktorzy pierwszoplanowi? Pani w warzywniaku nie będzie Cię traktować z siostrzanym uczuciem, bo nie taka jej rola - co nie oznacza, że ma Cię w dupie. Chyba, ze sam siebie tam mentalnie umiejscowisz.


Takie naprawianie świata jest męczące i niemożliwe do zrealizowania jako jednostka.

Ludzie zaczepiaja Cię jesli czegoś od Ciebie chcą. Wiara w przypadki jest niewskazana.


pani_minister pisze:A jaka w gruncie rzeczy jest, skoro tak kategorycznie to stwierdzasz?


Leniuchowata - chyba od tego sie zaczyna. Człowiek lubi sie wysługiwać 2 człowiekiem żeby jemu było lepiej. Każdy dąży do szczęscia (swojego) i w dupie ma 2 osobe dopóki mu do tego szczęscia potrzebna nie jest...
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 23 mar 2007, 14:28

Martinoo pisze:Brak trzymania dystansu, wyrazistego eksponowania swoje swiatopoglądu i obrony własnego ja ma fatalne skutki.

czesc tak ma, ale co z tego. Zreszta jak kogos nie znasz to nie wiesz jak ma.
Czyli ludzie tak maja to po co miec inaczej
Martinoo pisze:Do tego że ludzie starają się "neutralizować" wyrózniające jednostki. Podciągnąc je pod szarą mase...

ja mam tak wlasnie odwrotnie, ja lubie wyraźne jednostki, lubie człowieka widzieć
Martinoo pisze:Innymi słowami przyjmij stanowisko inne niz neutralne albo w ogóle sie nie odzywaj.

tylko, ze dla wielu jestes neutralny, to maja stanowisko neutralne, to chyba dosc logiczna, znaczy dla mnie dosc logiczne
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 23 mar 2007, 14:32

Martinoo pisze:Dlatego nie lubie rozmów typu how are you - I`m fine sa takie puste i bezcelowe.

też nie lubię, dlatego jak spotykam w biegu znajomego na ulicy to od razu przystaję i w zadumie dyskutujemy o filozofii percepcji george'a berkeleya <niewiem>
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 290
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 23 mar 2007, 14:39

lollirot pisze:też nie lubię, dlatego jak spotykam w biegu znajomego na ulicy to od razu przystaję i w zadumie dyskutujemy o filozofii percepcji george'a berkeleya <niewiem>


Pomiedzy filozofia percepcji tego ziomka a how are you? jest 60km innych możliwości konwersacji <banan>
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 23 mar 2007, 14:51

unlucky_sink pisze:Uwazasz, że to naiwne postrzeganie otaczającego ja świata?


naiwne, istotnie :) Ale słodko to czasem wygląda. I mi cieplej się robi na sercu, gdy mnie ktoś w ten sposób cywilizuje :D

unlucky_sink pisze:zazdrość?


realizm <faja>

Martinoo pisze: To powiedzenie powinno byc inne. Uśmiechnij sie do swiata to swiat usmiechnie sie do Ciebie - powierzchownie.


:D albo "bądź za słodki, to cię rozliżą. wycyckają i wykorzystają, wbiją kosę w plecy, cały czas się milusio uśmiechając" :) Mało takich? Dopóki im jesteś potrzebny, są kure.wsko mili. A cha im w de <diabel>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 23 mar 2007, 14:59

moja postawa całkowicie pokrywa się z tą:
pani_minister pisze:Ja jestem zbyt dobra dla siebie, żeby być cyniczną przesadnie. Powierzchownie - jak najbardziej, ale żeby każdego traktować jak potencjalnego wroga? Na złych stronach świata się skupiać? Za dużo energii życiowej na to idzie. Wolę pogrążać się w samozadowoleniu i zadowoleniem tym dodatkowo jeszcze świat obdzielać.


Martinoo pisze:Pomiedzy filozofia percepcji tego ziomka a how are you? jest 60km innych możliwości konwersacji

e, serio?
już wiem przynajmniej, dlaczego na zdjęciu się nie uśmiechasz. a robisz to w ogóle kiedykolwiek? :]
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 23 mar 2007, 15:55

TedBundy pisze:Mało takich? Dopóki im jesteś potrzebny, są kure.wsko mili. A cha im w de <diabel>

poza usmiechnieta buzka trzeba miec jeszcze cos w głowie. wielu takich wymuszaczy, naciagaczy mozna latwo przejzec. Uwierz, ze nie wszystkie pijawy sa sprytne.
Ostatnio zmieniony 24 mar 2007, 01:42 przez Dzindzer, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 23 mar 2007, 19:36

TedBundy pisze:Patrzę perspektywicznie w przyszłość. I dbam o naszą przyszłość. Na to, by było nam dobrze. Poznaję ludzi, wyrabiam ciągle nowe kontakty, które nigdy nie wiadomo kiedy mogą zaprocentować. Jako że "każdy chody na takie, o jakie zadbał i sam sobie wyrobił". Brutalne, lecz prawdziwe.


Czyli de facto robisz to, co ci lepiej "ustosunkowani", tylko w bardziej cywilizowany sposób. A myślałem, że masz do takich ludzi pejoratywne podejście. <diabel> ...Moim skromnym zdaniem jeśli ktoś jest naprawdę dobry w tym co robi i chociaż średnio rozgarnięty, to zawsze (no, prawie zawsze) sobie w życiu poradzi - może będzie "ciszej i dłużej" jechał - jak mawiają nasi wschodni sąsiedzi - ale prawdopodobnie zajedzie dalej... Nie uważam też, ażeby zawieranie ogromnej ilości kontaktów i wchodzenie w "pseudomafijne" zależności (w rodzaju: ty teraz pomeższ mi, ja kiedyś pomogę tobie) było rzeczą niezbędną. Ja osobiście jestem człowiekiem, którzy zawsze miał w głębokim poważaniu wszelkie formalne, bądż nieformalne kręgi z mego otoczenia i jakoś sobie radzę bez popadania w różne frustracje <aniolek> ... Ted pamiętaj, że "fortuna kołem się toczy i próżnych poniża" <diabel> . Koniec końców chyba lepiej mieć lekko idealistyczne podejście (w granicach rozsądku), aniżeli wszędzie węszyć spiski i - co jeszcze gorsze - brać w nich czynny udział. Trzeba po prostu robić swoje.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 23 mar 2007, 23:43

Martinoo pisze:Dlatego nie lubie rozmów typu how are you - I`m fine sa takie puste i bezcelowe.

No to ja się w sumie nie dziwię podejściu. Faktycznie jeśli świat uśmiechając się zapytuje "how are you today" i dostaje od razu odpowiedź "get the fuck off me, you superficial bastard" - to na pewno ten pierwszy uśmiech w najlepszym wypadku zastygnie w sztuczny grymas.
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 25 mar 2007, 08:49

Martinoo pisze:Takie naprawianie świata jest męczące i niemożliwe do zrealizowania jako jednostka.

Dlatego wlasnie swiat jest jaki jest. Kazdy ogranicza sie do bycia szara jednostka, zamiast probowac cos zmienic. Nie mowie o zmianie calego swiata, ale zeby zaczac chociaz w soim otoczeniu.
Leniuchowata - chyba od tego sie zaczyna. Człowiek lubi sie wysługiwać 2 człowiekiem żeby jemu było lepiej. Każdy dąży do szczęscia (swojego) i w dupie ma 2 osobe dopóki mu do tego szczęscia potrzebna nie jest...

Tylko jezeli twoj charakter pozwala ci na bezwzgledne wykorzystywanie drugiego czlowieka. Nie kazdy to potrafi.
TedBundy pisze:albo "bądź za słodki, to cię rozliżą. wycyckają i wykorzystają, wbiją kosę w plecy, cały czas się milusio uśmiechając" :) Mało takich? Dopóki im jesteś potrzebny, są kure.wsko mili. A cha im w de

Kazdy chyba spotkal na swojej drodze takich ludzi. Ale po to jest zycie, zeby sie nauczyc takich rozpoznawac i odchodzic od nich jak najdalej. Zludne wmawianie sobie, ze caly swiat jest zly konczy sie nawet choroba psychiczna, a w najlepszym wypadku wyalienowaniem.
pani_minister pisze:Faktycznie jeśli świat uśmiechając się zapytuje "how are you today" i dostaje od razu odpowiedź "get the fuck off me, you superficial bastard"

XD
No wlasnie. Mam stalych klientow, ktorzy witaja mnie "hi, how are you", a ja odpowiadam i nawiazuje rozmowe. Pomaga w biznesie? Pomaga. Ale tez daje poczucie ludzkiej wiezi pomiedzy kims, kogo sie pozornie nie zna, a widzi dosc czesto, a mna. Wole zyc z ludzmi dobrze, usmiechac sie do nich. Nie dam po sobie pojechac, to inna sprawa. Ale byc najezonym dupkiem dla wszystkich bo ktos cie kiedys 'skrzywdzil'?

Amerykanie maja takie powiedzenie: 'get over yourself', co tez wszyscy narzekajacy powinni zrobic, bo swiat nie kreci sie wokol nich i ich malych paranoi.
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 639 gości