ja :-)
Moderator: modTeam
ja :-)
Mam 20 lat, mój chłopak jest rok młodszy. Jesteśmy razem od ponad 3 lat. Od ponad 2. pieścimy się, uprawiamy petting, seks oralny. Jesteśmy dla siebie pierwszymi poważnymi partnerami. Nie uprawiamy seksu – z różnych powodów. Muszę przyznać, że są takie miesiące, kiedy: „nie wytrzymam, zrobimy to” (obydwie strony to czują), potem jednak to przechodzi, znowu jest w miarę spokojnie i wystarcza nam to, co jest. Nie robimy tego – a może powinnam pisać za siebie – z powodu braku odpowiedniego miejsca, strachu, trochę z powodu wiary /nie jestem jakąś fanatyczką religijną! Jest ona na poziomie „umiarkowanym” – powiedzmy, że tak zinterpretowałam sobie pewne fragmenty Biblii /którą uważam za wyznacznik/, iż wychodzi, że dla Boga seks przedmałżeński jest zły. I cały czas rozważam w sobie jak bardzo :)/. Chwile gotowości przeplatają się z takimi, w których jej brakuje.
Ja kocham jego, on mnie. Uważam, że jesteśmy dobrą parą – nie mamy tematów tabu, żadnych zahamowań, nie krępujemy się siebie. Nawet jeśli coś wywołuje zakłopotanie, czy czegoś się wstydzimy, to prędzej czy później zawsze o tym pogadamy /mnie zajmuje mniej-więcej dzień, żeby się przełamać w jakiejś super-hiper krępującej sprawie/. Nie wstydzimy się swojej nagości. Mój chłopak kręci mnie, pociąga fizycznie. Myślę, że ja jego też. Nie uważam siebie za osobę oziębłą. Czuję pożądanie, czuję fascynację moim chłopakiem, potrafimy się nawzajem „nakręcić”.
W czym więc problem? Zastanawiam się, czy nie jest ze mną coś nie tak. Podczas pieszczot jest mi przyjemnie ale... nie jakoś wyjątkowo. Nie mam nic do zarzucenia mojemu chłopakowi – skupiamy się na sobie po równo, każdy jest biorcą i dawcą. On jest czuły, wiem, że mnie akceptuje i odczuwam to. Pokazujemy sobie, co lubimy, jak jest dobrze, a jak gorzej. Kierujemy sobą. Jesteśmy na siebie otwarci. On za każdym razem ma orgazm, czasem 2, nawet 3. Ja... jak pisałam – jest miło ale nie super. Przypuszczam, ze raz miałam coś zbliżonego orgazmowi – podobno wie się od razu, że to orgazm, ja nie jestem pewna więc stąd to "zbliżonego". Tylko raz było SUPER.
Lubię, gdy mój facet mnie rozbiera, dotyka. Przy pieszczeniu łechtaczki odczuwam coś dziwnego, jest to przyjemne ale z drugiej strony mam ochotę, by przestał – nie sprawia mi to bólu, bardziej odczuwam chęć „zrobienia siku” ;-) /brzmi lepiej niż „oddanie moczu”/.
Nigdy się „zawodowo” nie masturbowałam – próbowałam, ale nie sprawiało mi to przyjemności. Gdy zajmujemy się z moim facetem sobą, czasem skupiam się trochę nad tym, czy ktoś nie wróci do domu – nie zobaczyłby nas /jest to niemożliwe - taki mój chłopak ma pokój i takie mieszkanie, poza tym jego rodzina po wejściu do domu zajmuje się sobą/ ale sama obecność mi przeszkadza: że ktoś chodzi w pokoju obok, wejdzie do kuchni zrobić sobie herbatę, jakieś dźwięki, które są w każdym domu obecne, gdy buszują w nim domownicy. Może to przeszkadza mi się wyluzować? A może za dużo oczekuję po tych pieszczotach, może za dużo sobie wyobrażam?
Ja kocham jego, on mnie. Uważam, że jesteśmy dobrą parą – nie mamy tematów tabu, żadnych zahamowań, nie krępujemy się siebie. Nawet jeśli coś wywołuje zakłopotanie, czy czegoś się wstydzimy, to prędzej czy później zawsze o tym pogadamy /mnie zajmuje mniej-więcej dzień, żeby się przełamać w jakiejś super-hiper krępującej sprawie/. Nie wstydzimy się swojej nagości. Mój chłopak kręci mnie, pociąga fizycznie. Myślę, że ja jego też. Nie uważam siebie za osobę oziębłą. Czuję pożądanie, czuję fascynację moim chłopakiem, potrafimy się nawzajem „nakręcić”.
W czym więc problem? Zastanawiam się, czy nie jest ze mną coś nie tak. Podczas pieszczot jest mi przyjemnie ale... nie jakoś wyjątkowo. Nie mam nic do zarzucenia mojemu chłopakowi – skupiamy się na sobie po równo, każdy jest biorcą i dawcą. On jest czuły, wiem, że mnie akceptuje i odczuwam to. Pokazujemy sobie, co lubimy, jak jest dobrze, a jak gorzej. Kierujemy sobą. Jesteśmy na siebie otwarci. On za każdym razem ma orgazm, czasem 2, nawet 3. Ja... jak pisałam – jest miło ale nie super. Przypuszczam, ze raz miałam coś zbliżonego orgazmowi – podobno wie się od razu, że to orgazm, ja nie jestem pewna więc stąd to "zbliżonego". Tylko raz było SUPER.
Lubię, gdy mój facet mnie rozbiera, dotyka. Przy pieszczeniu łechtaczki odczuwam coś dziwnego, jest to przyjemne ale z drugiej strony mam ochotę, by przestał – nie sprawia mi to bólu, bardziej odczuwam chęć „zrobienia siku” ;-) /brzmi lepiej niż „oddanie moczu”/.
Nigdy się „zawodowo” nie masturbowałam – próbowałam, ale nie sprawiało mi to przyjemności. Gdy zajmujemy się z moim facetem sobą, czasem skupiam się trochę nad tym, czy ktoś nie wróci do domu – nie zobaczyłby nas /jest to niemożliwe - taki mój chłopak ma pokój i takie mieszkanie, poza tym jego rodzina po wejściu do domu zajmuje się sobą/ ale sama obecność mi przeszkadza: że ktoś chodzi w pokoju obok, wejdzie do kuchni zrobić sobie herbatę, jakieś dźwięki, które są w każdym domu obecne, gdy buszują w nim domownicy. Może to przeszkadza mi się wyluzować? A może za dużo oczekuję po tych pieszczotach, może za dużo sobie wyobrażam?
[ Dodano: 2007-05-03, 12:39 ]
Jak na standardy tego forum - jesteś fanatyczką. Poszukaj tematu "seks a wiara".
Norma.
Spróbuj, dowiesz się wiele o swoim ciele, reakcjach. Chyba wszyscy tutaj to powiedzą.
Sama sobie odpowiedziałaś. Postarajcie się o swtarzanie bezpiecznych warunków. Nie w jednym celu, ale ku zrobieniu sobie możliwości, komfortu. Wypady poza dom, kalkulowanie kiedy rodziny nie będzie itp.
extraho pisze:powiedzmy, że tak zinterpretowałam sobie pewne fragmenty Biblii /którą uważam za wyznacznik/, iż wychodzi, że dla Boga seks przedmałżeński jest zły. I cały czas rozważam w sobie jak bardzo
Jak na standardy tego forum - jesteś fanatyczką. Poszukaj tematu "seks a wiara".
extraho pisze:bardziej odczuwam chęć „zrobienia siku”
Norma.
extraho pisze:Nigdy się „zawodowo” nie masturbowałam – próbowałam, ale nie sprawiało mi to przyjemności.
Spróbuj, dowiesz się wiele o swoim ciele, reakcjach. Chyba wszyscy tutaj to powiedzą.
extraho pisze:Gdy zajmujemy się z moim facetem sobą, czasem skupiam się trochę nad tym, czy ktoś nie wróci do domu
Sama sobie odpowiedziałaś. Postarajcie się o swtarzanie bezpiecznych warunków. Nie w jednym celu, ale ku zrobieniu sobie możliwości, komfortu. Wypady poza dom, kalkulowanie kiedy rodziny nie będzie itp.
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
shaman pisze:Jak na standardy tego forum
To forum ma jakieś standardy?
extraho pisze:Nigdy się „zawodowo” nie masturbowałam
A jak jest zawodowo?
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
A liberalny katolik już nie może uznać prawa nieliberalnego katolika do postępowania jak mu się chce? A extraho ma chyba całkiem nieźle poukładane swe poglądy i działania.
A poza tym polecam ten post Miltonii:
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... ht=#368857
i całą resztę topiku też.
A poza tym polecam ten post Miltonii:
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... ht=#368857
i całą resztę topiku też.
shaman pisze:Jak na standardy tego forum - jesteś fanatyczką. Poszukaj tematu "seks a wiara".
Nie uważam się za takową. Nad innymi aspektami życia nie zastanawiam się tak bardzo. Poza tym, moja "mała wiara" jest jednym z kilku powodów.
Temat ten kiedyś przeglądałam pobieżnie. Przejrzę jeszcze.
shaman pisze:Spróbuj, dowiesz się wiele o swoim ciele, reakcjach. Chyba wszyscy tutaj to powiedzą.
Próbowałam parę razy. Sprawiało mi to jeszcze mniej przyjemności niż pieszczoty z moim chłopakiem. Nie wiem, może za krótko, może "źle" to robiłam. Popróbuję jeszcze raz :-)
pani_minister pisze:A jak jest zawodowo?
;-) tak, żeby coś z tego wyszło. Wiele razy, z efektem.
shaman pisze:A ilu jest tu katolików praktykujących, uznających wszelkie dogmaty etc. ?
Jeśli chodzi o mnie, to nie jestem katoliczką /chociaż mam "katolickie korzenie" - wychowanie, przyjęłam pewne sakramenty/. Nie uznaję wszystkich dogmatów. Nie mówię, że nie będę uprawiała seksu przed ślubem, na razie jednak trwam w zawieszeniu - zdaję sobie sprawę z tego, co sądzi Bóg /o ile to do końca możliwe.../, z drugiej strony wiem, czego chcę, na co mam ochotę i jak silna jest moja wola. Grzeszenie w innych sferach mojego życia nie jest dla mnie problemem (dziwnie to brzmi
Sądzę jednak, ze to wątek na inny temat, ja ot tak, po prostu chciałam w pewien sposób uzasadnić brak współżycia.
edit: przeczytałam 'seks a wiara". W czym mógłby mi ten temat pomóc?
Nie chciałem robić OT ani urazić Cią, extraho. Szanuję wielce każdego bez względu na wszystko. Mówiłem tylko o charakterze tego forum, że trzeba brać małą poprawkę, bo niektórzy zostają tu zawaleni jednoznacznymi poglądami sprzecznymi z ich światopoglądem i różnie sobie o tym myślą.
Oczywiście że wszyscy tu wszystkich szanują i starają się zrozumieć (zaraz wam zdejmę te uśmieszki co-po-nie-którym ;>)
Spróbuj na spokojnie, bez przymusu, bez oczekiwań względem siebie, na luzie. I tylko jak będziesz chciała, nikt nie mówi, że masturbacja to jedyna słuszna droga do poznania swojego ciała <browar>
Oczywiście że wszyscy tu wszystkich szanują i starają się zrozumieć (zaraz wam zdejmę te uśmieszki co-po-nie-którym ;>)
extraho pisze:shaman napisał/a:
Spróbuj, dowiesz się wiele o swoim ciele, reakcjach. Chyba wszyscy tutaj to powiedzą.
Próbowałam parę razy. Sprawiało mi to jeszcze mniej przyjemności niż pieszczoty z moim chłopakiem. Nie wiem, może za krótko, może "źle" to robiłam. Popróbuję jeszcze raz :-)
Spróbuj na spokojnie, bez przymusu, bez oczekiwań względem siebie, na luzie. I tylko jak będziesz chciała, nikt nie mówi, że masturbacja to jedyna słuszna droga do poznania swojego ciała <browar>
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
shaman pisze:Nie chciałem robić OT ani urazić Cią, extraho
Za OT przeproś modów
shaman pisze:Oczywiście że wszyscy tu wszystkich szanują i starają się zrozumieć (zaraz wam zdejmę te uśmieszki co-po-nie-którym ;>)
Czytuję to forum od jakichś plus-minus 2 lat i wiem, jak to tutaj naprawdę wygląda, bez ściemy, shaman
shaman pisze:nikt nie mówi, że masturbacja to jedyna słuszna droga do poznania swojego ciała <browar>
pani_minister pisze:ale jedna z łatwiejszych.
Proszę o wymienienie większej ilości tych łatwiejszych i paru innych dróg.
shaman pisze:Kontynuacja zabaw czy pieszczot z facetem. Eksperymentowanie.
i oczekiwanie na efekt. bo skoro sama nie wiesz, co sprawia Ci przyjemność, Twojemu facetowi [zwłaszcza, że sam jest począkujący] odgadnięcie tego może trochę zająć.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
pani_minister pisze:I w teorii się podciągnąć przed praktyką: filmy, książki, prasa, inni ludzie, fora netowe
W filmach zazwyczaj wszystko trochę za pięknie, za łatwo wygląda :-)
Książki czytuję, prasę również. Forum - wiadomo :-)
Mam wrażenie, ze w ogóle siebie nie znam. To dziwne, nie wiedzieć co się właściwie lubi, nie mieć niczego, co dawałoby jakąś większą przyjemność. Generalnie wiem gdzie, wiem mniej-więcej w jaki sposób ale nie trafiam/nie trafiamy w to, co trzeba.
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
extraho pisze:Mam wrażenie, ze w ogóle siebie nie znam. To dziwne, nie wiedzieć co się właściwie lubi, nie mieć niczego, co dawałoby jakąś większą przyjemność. Generalnie wiem gdzie, wiem mniej-więcej w jaki sposób ale nie trafiam/nie trafiamy w to, co trzeba.
pani_minister pisze:No to może programy przyrodnicze? Discovery i cykl Wszystko co chcielibyście wiedzieć o seksie? Choć raczej w stronę psychologii powinno to chyba iść, bo przecież wszytko w głowie siedzi właściwie.
Autorce chyba chodzi o bardziej konkretne, rzeczywiste rzeczy, jak np. odczuwanie przyjemności, orgazm. Z książek to Michalina Wisłocka pomaga. A, i to nie dziwne. Jesteś młoda, każda kobieta dojrzewa w swoim tempie, wszystko jest w porządku :-)
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
shaman pisze:Autorce chyba chodzi o bardziej konkretne, rzeczywiste rzeczy, jak np. odczuwanie przyjemności, orgazm
Konkrety jej właśnie nie wychodzą, więc a nuż teoria się przyda? I jakby było tak zajefajnie i w porządku, to chyba tematu by nie zakładała?
pani_minister pisze:No to może programy przyrodnicze?![]()
o słoniach?
pani_minister pisze:Discovery i cykl Wszystko co chcielibyście wiedzieć o seksie?
Oglądałam parę odcinków.
shaman pisze:Z książek to Michalina Wisłocka pomaga.
Jestem szczęśliwą posiadaczką :-)
Wygląda na to, że ja wszystko wiem, czytam, rozumiem, jestem strasznie obryta. A dalej nie wychodzi.
Jest w tym trochę racji, naprawdę, mam pojęcie o co chodzi [powoli, delikatnie, zgodnie z własnym tempem, rytmicznie, bez przerywania, z czułością, zwilżyć, pomasować, wycałować, wyszeptać coś miłego do uszka etc. :-)] i naprawdę nie wychodzi. Jakby to nie było o mnie, jakby orgazm i przyjemność była jedynie w książkach i filmach.
pani_minister pisze:Nie jest to jakiś kataklizm, ale zawsze jakiś dyskomfort i poczucie niespełnienia.
Dokładnie. Bo zaczynam sobie myśleć, że nam nigdy nie wyjdzie. Potem myślę, że nie powinnam tak myśleć bo mi się zakoduje w podświadomości i co będzie? Błędne koło i ogólnie paranoja :-) Za dużo myślenia jednym słowem :-)
Masz dopiero lat 20 -cia wszystko jeszcze przed tobą . Nie czekaj na orgazm , nie pozwól by twój partner to zauwazył - bo bedzie tak , ze zacznie sie obwiniac , ze jest kiepski i dopiero bedzie cyrk !
Wiecej czasu poswiecajcie na zabawy swymi cialami , mniej na samą penetracje , wiecej nich on zajmuje sie sexem oralnym wzgledem Ciebie (chyba ,ze tego nie lubisz ) niż - penetracją .łatwiej dojsc kobiecie do orgazmu podczas dobrze zrobionch pieszczot oralnych , niz - przez penetracje .Jak juz sie nauczysz orgazmu , bedzie łatwiej go dostac podczas - penetracji .Mozliwosci wiele - trzeba ciagle próbowac
Wiecej czasu poswiecajcie na zabawy swymi cialami , mniej na samą penetracje , wiecej nich on zajmuje sie sexem oralnym wzgledem Ciebie (chyba ,ze tego nie lubisz ) niż - penetracją .łatwiej dojsc kobiecie do orgazmu podczas dobrze zrobionch pieszczot oralnych , niz - przez penetracje .Jak juz sie nauczysz orgazmu , bedzie łatwiej go dostac podczas - penetracji .Mozliwosci wiele - trzeba ciagle próbowac
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
- jamaicanflower
- Maniak

- Posty: 567
- Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
- Skąd: Jamajka :D
- Płeć:
<browar> Eh, extraho, mamy ten sam problem
Polecam Ci również książkę z linka pani m., którą podała Miltonia. Od siebie poradzę Ci, byś była cierpliwa i wyrozumiała dla siebie i by nigdy w życiu nie przyszło Ci do głowy postępować, jak ja - czyli odpychać partnera, nie pozwalać mu na pieszczoty, gdy po jakimś czasie nic nie wychodzi, z myślą, że Twój orgazm to sprawa drugorzędna, że najlepiej byłoby o nim zapomnieć i kwestii nie poruszać, bo jego brak to tylko hańba dla Ciebie, a wspominając o nim dodatkowo sprawiasz przykrość chłopakowi.
Ucz się swego ciała i jego reakcji, doszkalaj się praktycznie i teoretycznie. Trzymam za Ciebie kciuki!
Polecam Ci również książkę z linka pani m., którą podała Miltonia. Od siebie poradzę Ci, byś była cierpliwa i wyrozumiała dla siebie i by nigdy w życiu nie przyszło Ci do głowy postępować, jak ja - czyli odpychać partnera, nie pozwalać mu na pieszczoty, gdy po jakimś czasie nic nie wychodzi, z myślą, że Twój orgazm to sprawa drugorzędna, że najlepiej byłoby o nim zapomnieć i kwestii nie poruszać, bo jego brak to tylko hańba dla Ciebie, a wspominając o nim dodatkowo sprawiasz przykrość chłopakowi.
Ucz się swego ciała i jego reakcji, doszkalaj się praktycznie i teoretycznie. Trzymam za Ciebie kciuki!

// Life is...
zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,
WysypiskoLudzkichSił
iZałzawionyKrzakPytań
międzyMarzeniami,ASnem
chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy
jakiŚwiatBezNocy
więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia
...but a dream //
zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,
WysypiskoLudzkichSił
iZałzawionyKrzakPytań
międzyMarzeniami,ASnem
chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy
jakiŚwiatBezNocy
więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia
...but a dream //
hmm... Podobnie jak Ty mam 20 lat i ten sam problem...
Walcze z tym od dluzszego czasu, ale bezskutecznie
Mam kilka teorii co do przyczyn:
1. nerwowosc, stres. Czasami wydaje mi sie, ze jestem jednym wielkim klebkiem nerwow i nie moge poddac sie takiemu 'blogiemu niemysleniu'
zawsze cos mi w glowce siedzi. (U Ciebie - ktos wejdzie czy nie wejdzie do pokoju, jakies kroki, dzwieki itp.)
2. skupianie sie na tym, zeby bylo przyjemnie, zeby byl orgazm. Okropnosc! Orgazm mialam tylko raz w zyciu i to w sytuacji, gdy Partner piescil moja lechtaczke, a ja mialam w glowie tylko jedno "przestan wreszcie" (bo podobnie jak u Ciebie, wywoluje to u mnie takie dziwne uczucie...
) I koniec koncow odplynelam tak jakbym na jakis czas stracila przytomnosc
Ale nigdy wiecej nie udalo mi sie tego powtorzyc...
3. brak dojrzalosci seksualnej - bo to nie jest to samo co dojrzalosc psychiczna czy fizyczna. To przychodzi z czasem - etap po etapie. Dlatego zgadzam sie z reszta forumowiczow - czas czas i jeszcze raz czas!
(w to wierze, tym sie pocieszam
)
4. kompleksy. Z doswiadczenia wiem, ze potrafia byc tak duze, ze wszystko moga zepsuc
Przyklad - jestem osoba szczupla (52kg na 1.70m), ale niestety mam male piersi i w sytuacji, gdy moj Mezczyzna je piesci, nie sprawia mi to przyjemnosci. A gdy sie zdarzy, ze sie zapomne (tzn. o tym kompleksie) wtedy jest naprawde przyjemnie!
Co do rady z alkoholem, to nie wiem, czy to jest takie dobre - fakt - mozna sie calkiem rozluznic, ale tez przy okazji i 'znieczulic'...
Polecam male ilosci a najlepiej czerwonego wina
Pozdrawiam i zycze powodzenia!
Walcze z tym od dluzszego czasu, ale bezskutecznie
Mam kilka teorii co do przyczyn:
1. nerwowosc, stres. Czasami wydaje mi sie, ze jestem jednym wielkim klebkiem nerwow i nie moge poddac sie takiemu 'blogiemu niemysleniu'
2. skupianie sie na tym, zeby bylo przyjemnie, zeby byl orgazm. Okropnosc! Orgazm mialam tylko raz w zyciu i to w sytuacji, gdy Partner piescil moja lechtaczke, a ja mialam w glowie tylko jedno "przestan wreszcie" (bo podobnie jak u Ciebie, wywoluje to u mnie takie dziwne uczucie...
) I koniec koncow odplynelam tak jakbym na jakis czas stracila przytomnosc 3. brak dojrzalosci seksualnej - bo to nie jest to samo co dojrzalosc psychiczna czy fizyczna. To przychodzi z czasem - etap po etapie. Dlatego zgadzam sie z reszta forumowiczow - czas czas i jeszcze raz czas!
)
4. kompleksy. Z doswiadczenia wiem, ze potrafia byc tak duze, ze wszystko moga zepsuc
Przyklad - jestem osoba szczupla (52kg na 1.70m), ale niestety mam male piersi i w sytuacji, gdy moj Mezczyzna je piesci, nie sprawia mi to przyjemnosci. A gdy sie zdarzy, ze sie zapomne (tzn. o tym kompleksie) wtedy jest naprawde przyjemnie!
Co do rady z alkoholem, to nie wiem, czy to jest takie dobre - fakt - mozna sie calkiem rozluznic, ale tez przy okazji i 'znieczulic'...
Polecam male ilosci a najlepiej czerwonego wina Pozdrawiam i zycze powodzenia!
jamaicanflower pisze:odpychać partnera, nie pozwalać mu na pieszczoty, gdy po jakimś czasie nic nie wychodzi, z myślą, że Twój orgazm to sprawa drugorzędna, że najlepiej byłoby o nim zapomnieć i kwestii nie poruszać, bo jego brak to tylko hańba dla Ciebie, a wspominając o nim dodatkowo sprawiasz przykrość chłopakowi.
eeee, nigdy
powiedziałabym nawet, że jestem bardzo okej ;-) jeśli chodzi o sprawy łóżkowe [nie mówię o seksie, bo go nie było ale nawet myśląc o nim, planując go niejako, nie mam zahamowań, nie ma spraw, które absolutnie wykluczam /anal, pissing, seks w nietypowych miejscach, z nietypowymi gadżetami etc./] - nic mnie nie brzydzi, nic mnie nie zawstydza, nic mnie nie krępuje. wszystko lubię, jestem zawsze chętna ;-)
Mój facet właściwie nic o tym nie mówi, ja poruszałam tę kwestię bardziej w formie żartu, bez pretensji. Czytałam trochę i wiem, że trzeba czekać [tylko ile?
jamaicanflower pisze:Trzymam za Ciebie kciuki!
I również życzę powodzenia :-)
Nemezis pisze:ktos wejdzie czy nie wejdzie do pokoju, jakies kroki, dzwieki
dźwięki rzeczywiście mi przeszkadzają ale jeśli chodzi o to, czy ktoś wejdzie - nie boję się tego. bardziej bym powiedziała, że nie czuję się z tym komfortowo [z dźwiękami też nie].
Nemezis pisze:skupianie sie na tym, zeby bylo przyjemnie, zeby byl orgazm. Okropnosc!
Mnie się teraz w głowie włączyło: "no, wyluzuj się, skup się na tym, co robicie, relaks, relaks, oddychaj, nie myśl o niczym, jest fajnie, jest fajnie, no skup się na odczuwaniu!"
Nemezis pisze:Orgazm mialam tylko raz w zyciu
Raz w życiu było mi megaprzyjemnie [po czułam się jak kotka
Nemezis pisze:brak dojrzalosci seksualnej - bo to nie jest to samo co dojrzalosc psychiczna czy fizyczna
nie wykluczam.
Nemezis pisze:kompleksy
raczej nie. tzn. no wiadomo, nie jestem zadowolona do końca z siebie, z tego jak wyglądam ale wiem, ze mój partner mnie akceptuje i w łóżku raczej nie zaprząta mi głowy dodatkowa fałdka czy nie za duży biust.
Nemezis pisze:Pozdrawiam i zycze powodzenia!
ja również!
Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 435 gości


Inspiracje do eksperymentowania tropić wszędy.
U Wisłockiej tego nie było.