Wyraź to. Czymkolwiek to jest.
Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
A pewnie. Mi jakoś ostatnio z 2 razy się wyłączyły ciągoty same. Ostatnio 3 i do domku. A tydzień temu to ile z 6
i już ledwo to ostatnie zmęczyłam i zamiast z resztą to też odbiłam do siebie
ja dzisiaj pierwsze to na lekkim sprincie, dobrze wchodziło, ale drugie...no masakra, na siłę już
a teraz spać. dobraaaaanooooooc <browar>
Fuck it all! Fuck this world!...
Fuck everything that you stand for!...
Fuck everything that you stand for!...
-
pracocholik
- Uzależniony

- Posty: 391
- Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
- Skąd: W-Wa - okolice
- Płeć:
Nemezis pisze:pracocholik pisze:Flirt umarł. A potrzeba flirtowania nie...
CiekaweMożesz rozwinąć myśl? Nie pierwszy raz to słyszę.
W skrócie ciężko to opowiedzieć tak ładnie
Zacząć należałoby od tego co rozumiemy przez flirt. Jeśli flirt uściślimy do elementu gry wstępnej, lub chociaż gry między (stałymi) partnerami to nie jest z nim aż tak źle. Jeśli natomiast rozumieć flirt szerzej - czyli również jako grę, która wcale nie musi (albo wręcz z góry wiadomo że nie) skończyć sytuacją intymną to okazuje się że go w dzisiejszych czasach nie ma prawie wcale... Bo czymże jest taki niewinny flirt? Na myśl przychodzi mi z 5 forumowiczów którzy ujmą to krótko - stratą czasu
A ten niewinny flirt jest czymś moim zdaniem zupełnie innym. Po pierwsze ta gra zachowań, lekkich manipulacji pozwala w bardzo miły sposób spędzić czas. Po wtóre w moim odczuciu dostarcza obydwu stronom czegoś niezwykle ważnego - poczucia własnej wartości, dostarcza ciekawych doświadczeń... Ja preferuję to szersze znaczenie flirtu. Lubię miło spędzać czas w damskim towarzystwie, z reguły jednak (choć z drugiej strony nierzadko wola jest inna) z definicji traktuję to jako niewinną zabawę. Co innego kiedy flirtuję z kimś bliskim - wtedy poziom wzajemnego nakręcenia staje się nieznośny, co prowadzi do nieopisanie przyjemnych zbliżeń
Jeszcze nigdy będąc w stałym związku moje flirty "zewnętrzne" nie były odczytane jako najdrobniejszy nawet krok ku zdradzie, wręcz przeciwnie - często zamieniały się we wspaniałą zabawę.Może i Andrew miał rację - nieśmiali czasem mają łatwiej, ale to chyba nie kwestia nastawienia kobiet (bo te choć coraz bardziej wyzwolone) krępują się trochę tradycją, że to do mężczyzn należy pierwszy krok, a nastawienia nieśmiałego. Choć są i chęci "zdrożne", to sam kontakt stanowi nieraz na tyle duży problem, że nieśmiały ma inne oczekiwania nawiązując znajomość... Czy na tym traci? NIE! Albo to kwestia czegoś innego, ale w swoim życiu udało mi się nawiązać wiele cennych znajomości z kobietami bez podtekstów seksualno-erotycznych. No i na tyle ile było to możliwe oddawałem się flirtowaniu w najlepsze. Czemu więc uważam że flirt umiera? Bo o takie niewinne gesty, rozmowy i obopólne "ładowanie akumulatorów" coraz trudniej. Życie nabiera tempa, ciągle brakuje nam na coś czasu, gonimy za sprawami kompletnie nieistotnymi - z reguły za pieniędzmi łudząc się że one coś znaczą. No i poświęcamy wiele, nasze życie staje się coraz mniej pełne. Do tego dochodzi spotęgowany stres... I brakuje ochoty na takie "marnowanie się" jak niewinny flirt.
Poza tym obawiam się że przyczyną wymierania flirtu jest brak tolerancji. Często spotykałem się z traktowaniem mnie w najlepszym razie jak metroseksualistę, jeśli nie geja kiedy byłem przyłapywany właśnie na flirtowaniu... Bo co to za facet co bajeruje, bajeruje i nic z tego nie ma (w domyśle brak seksu). A tego "prawdziwi mężczyźni" nie zniosą.
Reasumując potrzeba flirtowania występuje zarówno u kobiet, jak i u (przynajmniej niektórych) mężczyzn. Ale z różnych przyczyn do flirtu nie dochodzi.
Z ciekawostek - kiedyś zdarzyło mi się pomieszkiwać "na waleta" w jednym z warszawskich akademików, a jakże u koleżanek
EDIT:
Nemezis pisze:Ale w Lublinie
Napisz chociaż jaka uczelnia... Może znam akademik??? Może jakbym przelotem przejeżdżał moglibyśmy potrenować flirtowanie???

Ostatnio zmieniony 03 paź 2009, 03:21 przez pracocholik, łącznie zmieniany 1 raz.
(...)
And when you turned to me and smile
You took my breath away
I have never had such a feeling
Such a feeling of complete and utter love
As I do tonight
(...)
Chris de Burgh - Lady in Red
And when you turned to me and smile
You took my breath away
I have never had such a feeling
Such a feeling of complete and utter love
As I do tonight
(...)
Chris de Burgh - Lady in Red
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Mati pisze:alkohol to złooooo
Zło konieczne
Rany, trzeba się zbierać do pracy. A po pracy personal shopping. Ech, zapowiada się, że pierwszy wolny weekend mam za miesiąc
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Mijka pisze:Ech, zapowiada się, że pierwszy wolny weekend mam za miesiąc
chce się coś mieć, trzeba zapieprzać
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Leśny Dziadek pisze:chce się coś mieć, trzeba zapieprzać
Albo wiedzieć jak coś zrobić, aby nie zapieprzać zbytnio.
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Mijka pisze:Lolli, jak myślisz, na ile wcześniej trzeba bilety na IAMXa kupić?
O jeżu, zupełnie zapomniałam o tym koncercie
Kupię w przyszłym tygodniu. Nie mam pojęcia, na ile wcześniej trzeba. [ Dodano: 2009-10-03, 10:26 ]
Mijka pisze:Ech, zapowiada się, że pierwszy wolny weekend mam za miesiąc![]()
A ja mam mój pierwszy od nie wiem kiedy
Zamierzam robić NIC [poza odbieraniem zdjęć, zakupami na cały miesiąc i sprzątaniem po remoncie
].pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Niestety w naszym społeczeństwie ktoś kto wie jak zarobić, a się nie narobić, często traktowany jest jako cwaniak który na pewno coś kręci. Natomiast w cywilizowanym społeczeństwie taki ktoś jest uważany za pomysłowego i zaradnego człowieka.Imperator pisze:Leśny Dziadek pisze:chce się coś mieć, trzeba zapieprzać
Albo wiedzieć jak coś zrobić, aby nie zapieprzać zbytnio.
Ostatnio zmieniony 03 paź 2009, 12:12 przez Zaq, łącznie zmieniany 1 raz.
"Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto! Cóż to była za wspaniała podróż!"
Zag pisze o mnie
a Eng zwie mnie cwaniakiem
W kwesti wczesniejszych postów pisanych głównie przez Pracoholika - Flirt ... to fajna sprawa, ale kto dzis z młodych potrafi flirtowac ? moze sie i znajda - ale ilu takich bedzie ?
Flirt - potrafi byc niebezpieczny, bo kobieta jak sobie cos ubzdura, nie w tym kierunku co trzeba podążać bedzie , a nic nie dostanie - moze narobic kłopotów nie lada
Albo ... inna - moze zostac bezwiednie strasznie skrzywdzona, a wszystko dlatego, ze nie poprawnie flirtujacego odebrała . Wielu tez myli flirt z zalotami .
ZAWSZE tez bylo dla mnie dziwne, ze jezeli sie idzie z ludzmi na " balety " albo impreze typu sylwester , albo jakis bal , to wszyscy sie bawia i wymieniaja partnerami kazdy maca kazdego, w zaleznosci od imprezy pot przenoszony jest z czleka na czleka - dla mnie obrzydliwe ! ale nikt rwetresu nie podnosi , jednak jak kobieta sie (albo facet ) przespi , bedzie uprawiac sex , bo akurat ma na niego ochote i nie wazny jest partner byle sie podoba i odpowiada , a i checi tez ma - to podnosi sie rwetes o puszczalskosci i tego tam typu brednie - zaznaczam pisze tu teraz o ludziach wolnego stanu ....
Nadal zyjemy pod wpływem jakiejs tam moralnosci z 13 wieku , kiedys kobieta musiala byc zakryta - dzis mini to normalnosc , dekolty tak samo , ale nadal dupa rządzi
bo to najwazniejsza rzecz u czlowieka
Dlaczego ? bo z pokolenia na pokolenie jest to przekazywane .Oczywistym jest tez to, ze rozwiazłosci byc nie moze i sadze, ze nigdy nie bedzie, ale to co sie dzieje, jak i ludzi piszacych i mówiacych rzeczy typu "ktos mysli fiutem" albo w odniesieniu do tego "czlowiek ma mózg " nigdy nie zrozumiem i powazac nie bedę , bo jak by nie patrzec rzadzą nami przyległosci , głód, pragnienie, czynnosci fizjologiczne (sranie , scanie) a zapomina sie o popedzie sexualnym , kto i kiedy i jakim prawem uczynił go nieistotnym
? i zbednym , albo gorszym od pozostałych ?
[ Dodano: 2009-10-03, 14:56 ]
Jasne ...Hitler tez był przekonany ze to On jest tym normalnym
[ Dodano: 2009-10-03, 14:59 ]
Lojalni ludzie w swerze interesów - jakich ? sprzedazy lizaków ?
Oj Ted Ted...
dorosnij <browar>
[ Dodano: 2009-10-03, 15:04 ]
A na co mają leciec ? na inteligencje ? tosz głupek nigdy nie bedzie mial jak kasy , tak stanowiska !
facet jak i kobieta ma byc jak madry tak w miare bogaty , po co komu pierdola .
a Eng zwie mnie cwaniakiem
W kwesti wczesniejszych postów pisanych głównie przez Pracoholika - Flirt ... to fajna sprawa, ale kto dzis z młodych potrafi flirtowac ? moze sie i znajda - ale ilu takich bedzie ?
Flirt - potrafi byc niebezpieczny, bo kobieta jak sobie cos ubzdura, nie w tym kierunku co trzeba podążać bedzie , a nic nie dostanie - moze narobic kłopotów nie lada
Albo ... inna - moze zostac bezwiednie strasznie skrzywdzona, a wszystko dlatego, ze nie poprawnie flirtujacego odebrała . Wielu tez myli flirt z zalotami .
ZAWSZE tez bylo dla mnie dziwne, ze jezeli sie idzie z ludzmi na " balety " albo impreze typu sylwester , albo jakis bal , to wszyscy sie bawia i wymieniaja partnerami kazdy maca kazdego, w zaleznosci od imprezy pot przenoszony jest z czleka na czleka - dla mnie obrzydliwe ! ale nikt rwetresu nie podnosi , jednak jak kobieta sie (albo facet ) przespi , bedzie uprawiac sex , bo akurat ma na niego ochote i nie wazny jest partner byle sie podoba i odpowiada , a i checi tez ma - to podnosi sie rwetes o puszczalskosci i tego tam typu brednie - zaznaczam pisze tu teraz o ludziach wolnego stanu ....
Nadal zyjemy pod wpływem jakiejs tam moralnosci z 13 wieku , kiedys kobieta musiala byc zakryta - dzis mini to normalnosc , dekolty tak samo , ale nadal dupa rządzi
bo to najwazniejsza rzecz u czlowieka
Dlaczego ? bo z pokolenia na pokolenie jest to przekazywane .Oczywistym jest tez to, ze rozwiazłosci byc nie moze i sadze, ze nigdy nie bedzie, ale to co sie dzieje, jak i ludzi piszacych i mówiacych rzeczy typu "ktos mysli fiutem" albo w odniesieniu do tego "czlowiek ma mózg " nigdy nie zrozumiem i powazac nie bedę , bo jak by nie patrzec rzadzą nami przyległosci , głód, pragnienie, czynnosci fizjologiczne (sranie , scanie) a zapomina sie o popedzie sexualnym , kto i kiedy i jakim prawem uczynił go nieistotnym [ Dodano: 2009-10-03, 14:56 ]
Leśny Dziadek pisze:
i co jeszczePoperfumowanie gówna nie zamienia go w fiołka. Ale mi nie zrobili z wody z mózgu i odróżniam dobro od zła
Jasne ...Hitler tez był przekonany ze to On jest tym normalnym
[ Dodano: 2009-10-03, 14:59 ]
Leśny Dziadek pisze:fakt, Ted nie ma kolegów. Ma za to ludzi lojalnych, których łączy wspólnota interesów.
Lojalni ludzie w swerze interesów - jakich ? sprzedazy lizaków ?
Oj Ted Ted...
dorosnij <browar>
[ Dodano: 2009-10-03, 15:04 ]
Zaq pisze:A tu akurat trudno mu odmówić racji. Nie od dziś wiadomo, że kasa i władza pociągają kobiety. Tyle że ja nie widzę w tym nic złego. Z materializmem kobiet ni należy walczyć. Do niego należy się dostosować i odpowiednio wykorzystać.Tomasso pisze:No i to gadanie, że kobiety zawsze lecą na kasę i stanowisko.
A na co mają leciec ? na inteligencje ? tosz głupek nigdy nie bedzie mial jak kasy , tak stanowiska !
facet jak i kobieta ma byc jak madry tak w miare bogaty , po co komu pierdola .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Zaq pisze:Niestety w naszym społeczeństwie ktoś kto wie jak zarobić, a się nie narobić
bo najczęściej jest złodziejem i oszustem, albo byłym TW, który był w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie, co tu kryć?
Mam szacunek jedynie do tych, którzy do swoich majątków doszli ciężką pracą. I takich też znam. Chcesz coś naprawdę mieć - nie jakieś gówniane grosze w wysokości 2,3k - trzeba ścisnać poślady, odrzucić rozrywkowy tryb życia i zapieprzać. Tak, czasami od 3 rano do bladego świtu następnego dnia. Takie życie
Ostatnio zmieniony 03 paź 2009, 15:41 przez Ted Bundy, łącznie zmieniany 2 razy.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Nie wiem jak często, ale wiem, ze nie zawsze.Leśny Dziadek pisze:bo najczęściej jest złodziejem i oszustem, albo byłym TW
A ja mam szacunek do wszystkich, którzy potrafią legalnie robić pieniądze, bez względu na to czy wylewają siódme poty czy nie.Leśny Dziadek pisze:Mam szacunek jedynie do tych, którzy do swoich majątków doszli ciężką pracą.
Wielu tak ma, ale nie wszyscy. Pogódź się z tym, nawet jeżeli to bolesny fakt, że niektórzy potrafią się dorobić solidnej kasy bez harowania jak wół.Leśny Dziadek pisze:Chcesz coś naprawdę mieć - nie jakieś gówniane grosze w wysokości 2,3k - trzeba ścisnać poślady, odrzucić rozrywkowy tryb życia i zapieprzać. Tak, czasami od 3 rano do bladego świtu następnego dnia. Takie życie
"Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto! Cóż to była za wspaniała podróż!"
Leśny Dziadek pisze: czasami od 3 rano do bladego świtu następnego dnia. Takie życie
Ted - tak tez mozna , ale Ty ciagle zapominasz o szczesciu i swój wzorzec przedstawiasz jako jedynie słuszny - chcesz owo "coś" miec ? to zapierniczaj nikt Ci nie broni , mnie by sie zwyczajnie nie chciało - wole wygrac w totka , zainwestowac w odpowiednim czasie , kupic cos okazyjnie itd. i nie musze zapierniczac od 3 rano do bladego switu - fakt moze i wiele nie osiagne , ale to co mam mi styknie i tu jest pies pogrzebany .A Ty co zrobisz jak jzu bedziesz mial te miliony ? bedziesz sie nad nimi trzasł niczym osika ? ...zobaczymy <browar>
powodzenia
Ted - jak juz bedziesz mial te wielkie pieniadze (no chyba ze bedziesz mial naprawde te wielkie ) to sie pzrekonasz sam , ze s ą one gówno warte ! a wtedy stawiasz mi piwo

Ostatnio zmieniony 03 paź 2009, 17:05 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
lollirot pisze:O jeżu, zupełnie zapomniałam o tym koncercie Kupię w przyszłym tygodniu. Nie mam pojęcia, na ile wcześniej trzeba.
To ja też tak kupię, się jakoś umówimy, nie?
lollirot pisze:U nas piękne słońce, muszę wyciągnąć mojego na spacer i kawę, bo i tak jedziemy coś załatwiać na rynek.
U mnie też
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
-
pracocholik
- Uzależniony

- Posty: 391
- Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
- Skąd: W-Wa - okolice
- Płeć:
Andrew pisze:W kwesti wczesniejszych postów pisanych głównie przez Pracoholika - Flirt ... to fajna sprawa, ale kto dzis z młodych potrafi flirtowac ? moze sie i znajda - ale ilu takich bedzie ?
Flirt - potrafi byc niebezpieczny, bo kobieta jak sobie cos ubzdura, nie w tym kierunku co trzeba podążać bedzie , a nic nie dostanie - moze narobic kłopotów nie lada
Albo ... inna - moze zostac bezwiednie strasznie skrzywdzona, a wszystko dlatego, ze nie poprawnie flirtujacego odebrała . Wielu tez myli flirt z zalotami .
Właśnie dlatego pisałem że flirt umiera. Może kiedyś byłem młodszy i nie zważałem na czyhające zagrożenia, ale dziś to rzeczywiście trochę niebezpiecznie tak flirtować na zupełnie nie znanym gruncie.
Andrew pisze:ZAWSZE tez bylo dla mnie dziwne, ze jezeli sie idzie z ludzmi na " balety " albo impreze typu sylwester , albo jakis bal , to wszyscy sie bawia i wymieniaja partnerami kazdy maca kazdego, w zaleznosci od imprezy pot przenoszony jest z czleka na czleka - dla mnie obrzydliwe ! ale nikt rwetresu nie podnosi , jednak jak kobieta sie (albo facet ) przespi , bedzie uprawiac sex , bo akurat ma na niego ochote i nie wazny jest partner byle sie podoba i odpowiada , a i checi tez ma - to podnosi sie rwetes o puszczalskosci i tego tam typu brednie - zaznaczam pisze tu teraz o ludziach wolnego stanu ....
Nie wiem czy tą część wypowiedzi adresowałeś do mnie Andrew, ale jeśli tak to troszkę chybiłeś. Ja nie podnoszę rwetesu jeśli coś dzieje się między ludźmi świadomymi własnych potrzeb, pragnień, no i choć po trosze tego co robią. Straszliwie mnie za to drażnią "wyścigi" kto podczas jednej imprezy więcej "kwiatków" zaliczy... Bo chyba przyznasz, że to już puszczalskością zalatuje.
Andrew pisze:Nadal zyjemy pod wpływem jakiejs tam moralnosci z 13 wieku , kiedys kobieta musiala byc zakryta - dzis mini to normalnosc , dekolty tak samo , ale nadal dupa rządzibo to najwazniejsza rzecz u czlowieka
W pewnym sensie zgadzam się z Tobą. Jednak zdecydowanie bardziej doskwiera mi ta moralność w innych sprawach niż jeśli chodzi o kontakty seksualne. Jeśli natomiast miałbym zabrać głos o strojach kobiecych - cóż, lubię gdy kobieta wygląda pociągająco. Tyle że dla mnie od mini-tak-krótkiej-że-mogłoby-jej-wcale-nie-być, dekoltu do pępka (odkrytego zresztą) dużo bardziej pociągający jest strój który zostawia wiele dla wyobraźni. Nie fanatyzuję jednak - dziewczyny niech się ubierają tak jak lubią, po prostu dla mnie nie muszą chodzić gołe po ulicach... Po domu też nie, bo rozbieranie to też wspaniała zabawa
Andrew pisze:(...) a zapomina sie o popedzie sexualnym , kto i kiedy i jakim prawem uczynił go nieistotnym? i zbednym , albo gorszym od pozostałych ?
Nawet nie próbuj mi w usta wsadzić słów że popęd seksualny jest nieistotny, zbędny albo chociaż gorszy
Nie uważam tak, nie uważałem i mam nadzieję nie uważać. Chodzi mi jednak o to, że poza popędami zostaliśmy wyposażeni w wolną wolę oraz umiejętność oceniania sytuacji. Chodzi mi po prostu o to, że przy odrobinie chęci możemy nasze popędy kontrolować. Przecież na tym polega utrzymywanie "nienaturalnej" monogamii.Nie czuję się lepszy od innych, więc skoro ja potrafię się kontrolować, to inni chyba też?
Nie wymagam by związani nie zwracali wcale uwagi na inne kobiety, lecz by swoim zachowaniem nie sprawiali przykrości i swojej drugiej (lepszej) połowie i tym innym kobietom którym mogli "zrobić na coś nadzieje".
Może to kwestia mojej osobistej postawy, pewnie nie bez wpływu są tu wzorce wyniesione z domu, ale dla mnie do pełni wrażeń z seksu potrzeba uczucia. Miałem ja raz jeden jedyny piękny układ z koleżanką - seks bez zobowiązań, ale "z pełnym zaangażowaniem" Nie powiem, jeśli chodzi o wszelkie walory fizyczne doznań było po prostu cudownie. Przez 2 tygodnie niewiele sypiałem, często wcale. Tyle że mi czegoś brakowało. Emocjonalnie mi brakowało. I choć będąc później w związkach gdzie uczucia nie brakowało nie zawsze pod względem fizycznym było mi tak dobrze, to mimo tego zawsze satysfakcja była większa... Może ja nie mam niewiadomo jak wielkiego doświadczenia seksualnego, mimo iż współżyć zacząłem wcześnie (za wcześnie), partnerek pewnie miałem za mało żeby uchodzić za jakiekolwiek guru, ale na podstawie tych doświadczeń które zdobyłem twierdzę że przynajmniej w moim przypadku frywolne zaspokajanie popędu nie daje pełnej satysfakcji. Właśnie dlatego więcej seksu "przygodnego" nie szukałem.
Leśny Dziadek pisze:Zaq pisze:Niestety w naszym społeczeństwie ktoś kto wie jak zarobić, a się nie narobić
bo najczęściej jest złodziejem i oszustem, albo byłym TW, który był w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie, co tu kryć?
Mam szacunek jedynie do tych, którzy do swoich majątków doszli ciężką pracą. I takich też znam. Chcesz coś naprawdę mieć - nie jakieś gówniane grosze w wysokości 2,3k - trzeba ścisnać poślady, odrzucić rozrywkowy tryb życia i zapieprzać. Tak, czasami od 3 rano do bladego świtu następnego dnia. Takie życie
Ted! Jest wiele prawdy w Twoim stwierdzeniu, choć kategoryczne jego wyrażanie może pewną grupę ludzi urazić. Są możliwości zarobienia dużych pieniędzy uczciwie przy nie tak dużych nakładach pracy, jednak nie jest ich wiele i często wymagają poniesienia pewnych wyrzeczeń wcześniej - na przykład na etapie nauki zawodu. Jeśli zaś chodzi o ciężką pracę, to wiem coś o tym z własnego podwórka. Miałem, powiem nawet mieliśmy jako rodzina jej owoce. A czasem sam pracowałem i pod 96 godzin bez przerwy. Na własne życzenie poświęciłem najlepsze ponoć lata życia by coś osiągnąć. Co mam dziś? Rozprawy, komorników, i inne takie przyjemności. A nigdy nie robiłem tego tylko i wyłącznie dla pieniędzy... Bo pieniądz szczęścia nie daje (co najwyżej jego ułudę). Szczęście można osiągnąć odpowiednio tym pieniądzem dysponując. Dla mnie (a podobno sknera straszna jestem) przyjemność jest wtedy kiedy mogę dzielić się tym co mam z innymi. Bo ile będę się cieszył nowym samochodem, ciuchem, czy innym gadżetem?
Andrew pisze:Ted - jak juz bedziesz mial te wielkie pieniadze (no chyba ze bedziesz mial naprawde te wielkie ) to sie pzrekonasz sam , ze s ą one gówno warte ! a wtedy stawiasz mi piwo
Nie da rady Andrew
Jak Ted będzie miał naprawdę duże pieniądze to nie będzie miał czasu na piwo, bo będzie je stale pomnażał
Czego nie tylko jemu życzę!!!
Zmieniając temat - dziś mój brat świętował urodziny. Z tej okazji spożyłem 3kg pomarańcz najgorszego sortu (to znaczy optycznie najbrzydszych) w postaci soku - zdecydowanie takie na sok polecam
Poza tym chciałem wszystkim studentom życzyć udanego roku akademickiego!
(...)
And when you turned to me and smile
You took my breath away
I have never had such a feeling
Such a feeling of complete and utter love
As I do tonight
(...)
Chris de Burgh - Lady in Red
And when you turned to me and smile
You took my breath away
I have never had such a feeling
Such a feeling of complete and utter love
As I do tonight
(...)
Chris de Burgh - Lady in Red
pracocholik pisze:Bo pieniądz szczęścia nie daje (co najwyżej jego ułudę)
fakt, nie daje. Pozwala na komfortowe bycie nieszczęśliwym.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Pracoholiku - mój post w odpowiedzi na TWÓJ konczy sie tym zdaniem "Wielu tez myli flirt z zalotami "
Cała reszta juz nie była kierowana do Ciebie jak i nie była odpowiedzia na Twoje wczesniejsze . Ot po prostu sie rozgadałem
Jednak Twoje poglady wyrazane sa mi bardzo bliskie , choc by w kwesti ubioru kobiety - jak za duzo taka pokarze - robi sie nie ciekawa - to fakt .Wszystko musi miec odpowiednia relacje. <browar>
Cała reszta juz nie była kierowana do Ciebie jak i nie była odpowiedzia na Twoje wczesniejsze . Ot po prostu sie rozgadałem
Jednak Twoje poglady wyrazane sa mi bardzo bliskie , choc by w kwesti ubioru kobiety - jak za duzo taka pokarze - robi sie nie ciekawa - to fakt .Wszystko musi miec odpowiednia relacje. <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Wróć do „Wszystkie inne tematy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 711 gości





