Wyraź to. Czymkolwiek to jest.

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 03 lis 2009, 12:07

Dzindzer pisze:Bo moje zasady dotyczą sie mnie, ja według nich zyję, nie mam zamiaru ani zapędów wmuszać ich innym, oceniać ich przez pryzmat tego jak ja bym postąpiła, zwłaszcza nie znając okoliczności.

Odrzucasz powszechnie obowiązujące zasady. Jaki więc pryzmat do oceny chcesz stosować? Zachowując się w taki sposób - to znaczy nie reagując na negatywne zachowanie tej obcej osoby nie dajesz jej szansy na weryfikację swoich poglądów, na rozwój, nawet na chwilę zastanowienia.
(...)
And when you turned to me and smile
You took my breath away
I have never had such a feeling
Such a feeling of complete and utter love
As I do tonight
(...)

Chris de Burgh - Lady in Red
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 03 lis 2009, 12:09

Dzindzer pisze:Ministrowa gdybym była facetem chętnie bym Cie na stole bilardowym skrzywdziła


Niedawno w tym temacie doszliśmy do wniosku, że 90% kobiet czy jakoś tak jest "bi", zatem w czym problem? :> Do dzieła. <diabel>

[ Dodano: 2009-11-03, 12:10 ]
pani_minister pisze:PS. A odpowiedzi jak nie było, tak nie ma.


Na właśnie. :] ...Ja też wciąż czekam. :D
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Zaq
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 217
Rejestracja: 07 lis 2006, 22:42
Skąd: stamtąd
Płeć:

Postautor: Zaq » 03 lis 2009, 12:18

PFC pisze:Wobec tego proszę mi wskazać kulturę, której założenia nie piętnują powyższych zachowań
Większość piętnuje. Ale to, że wielu coś robi jeszcze nie znaczy, że to jest słuszne. Racjonalnych powodów ww piętnowania chyba nigdy nie poznam. Pewnie dlatego, że takowe nie istnieją <diabel>
"Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto! Cóż to była za wspaniała podróż!"
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 03 lis 2009, 12:23

pracocholik pisze:Przykrym jest natomiast to, że tak wiele ludzi prezentuje postawę bierną i odnajduje miliony nieistotnych argumentów by ją wesprzeć.

Wiekszośc z nich szuka na siłe tych argumentów dla takich jak ty.


pracocholik pisze:Jeśli dla Ciebie załatwienie sprawy w urzędzie jest porównywalne do zdrady, to jesteś osobą, dla której zdrada to chleb powszedni [:D]

Nie. Pokazałam tylko, ze z każdym problemem, z każdą sprawa mozna radzic sobie róznie. Jeden banalne rzeczy załatwi tak, ze nic nie poczuje inny juz tu robi prawie ponad siły. Jeden ucierpi w wyniku zdrady ale da rade inny bedzie złamany i nie poradzi sobie z tym. I nie oceniaj czegos o czym nie masz pojecia bo sie osmieszasz jedynie

pracocholik pisze:Może dziś uważasz się za silną, może właśnie w ten sposób podźwignął Cię psycholog, lecz co będzie "jutro" życie pokaże.

Mogą mi zabić cała rodzinę i spalic koty. Może mnie zgwałcić brutalnie 5 mężczyzn tak, ze ledwo mnie odratują, mogę zostać sparaliżowana. Wierze, ze ze swystkim dam radę. W róznym czasie, z rożnym nakładem pracy, z rożną pomocą z zewnątrz. Każde to wydarzenie na mnie wpłynie. Każde jakos zmieni.

pracocholik pisze:To nie abstrakcja, tylko codzienność wielu ludzi. Ludzi, z istnienia których nie zdajemy sobie często sprawy, bardzo często jedynie dlatego, bo tak nam wygodnie

ale mnie oni nie obchodza. A czy ty sie roztkliwiasz nad glodujacymi dzieciakami z kraja trzeciego świata ??

pracocholik pisze:Załapałem. I to aż za dobrze.

To dobrze, cieszy mnie to

pracocholik pisze:Jeśli komuś na tyle brakuje dystansu w dyskusji by uciekać się do niewyszukanych wycieczek osobistych względem adwersarzy błyszczy prostotą.

Lub na potrzeby dyskusji dopasowuje sie choc troche poziomem do osoby której chce cos przekazac a inaczej nie umie.

A PM jest jedna z najinteligentniejszych i najbardziej błyskotliwych osób

Odrzucasz powszechnie obowiązujące zasady.

Nie które tak. a jakie ja mam zasady, ze twierdzisz że cos odrzucam ??

pracocholik pisze:Zachowując się w taki sposób - to znaczy nie reagując na negatywne zachowanie tej obcej osoby nie dajesz jej szansy na weryfikację swoich poglądów, na rozwój
, nawet na chwilę zastanowienia.

Brak mi misji wychowywania znajomych. Jak poznaje kogos i widze, ze jego zasady mi zagrazaja to nie nawiązuje bliskich relacji.
Jak ktos chce mogę z nim dyskutowac na temat zasad jego czy moich. ale umoralniac nie mam zamiaru. Zostawie to dla dziecka jak je bede miała

Niedawno w tym temacie doszliśmy do wniosku, że 90% kobiet czy jakoś tak jest "bi", zatem w czym problem? :> Do dzieła. <diabel>

W tym, ze do fantazjowania o kobietach jestem jedna z pierwszych, ale jakos z dzialaniem jest inaczej, nie czuje takiej potrzeby.
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 03 lis 2009, 12:44

Zaq pisze:Racjonalnych powodów ww piętnowania chyba nigdy nie poznam. Pewnie dlatego, że takowe nie istnieją


Rozczarowujesz mnie. :) ...A tak w maksymalnie uproszczony i łopatologiczny sposób: nie pomyślałeś, że jest to reakcja obronna wobec groźby dezintegracji grupy, wynikającej z w/w działań, czy też naturalnego instynku samca do utrzymywania wyłącznie swego potomstwa?... Oczywiście możesz na to odpowiedzieć, że dzisiaj więzy społeczne w niektórych częściach świata uległy rozluźnieniu (nazwijmy to umownie cywilizacjynym postępem, chociaż można polemizować; dobrym przykładem Brasilia) lub: że masz społeczeństwo w głębokim poważaniu... Ja Ci odpowiem zaś na to, iż bez tego społeczeństwa nie istniejesz (względnie wracasz na drzewo), a jeśli wysuniesz argument, że promowane przez Ciebie zachowania w skali makro nic nie znaczą, gdyż nie mają wpływu na całość, to przecież jeśli takich jak Ty będzie z jakiegoś powodu dużo więcej - może się to źle skończyć i należy temu w naturalny sposób przeciwdziałać... I od razu mówię, że nie są to tylko moje poglądy lecz chociażby homoseksualisty Platona. ;) Nawet on twierdził, iż co faceci robią w domu to prywatna sprawa, ale na ulicy mogą się pieścić najwyżej jak ojciec z synem, a już na pewno nie powinni swego trybu życia promować. :D Dotyczy to również puszczania. :)
Ostatnio zmieniony 03 lis 2009, 12:50 przez PFC, łącznie zmieniany 3 razy.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Zaq
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 217
Rejestracja: 07 lis 2006, 22:42
Skąd: stamtąd
Płeć:

Postautor: Zaq » 03 lis 2009, 12:54

Ale odstawmy instynkty na bok, wszak nie jesteśmy zwierzętami. Mnie interesują tylko zauważalne, odczuwalne, realne powody.

IMHO ludzie uważają puszczanie się za złe tylko i wyłącznie dlatego, że większość ludzi od wieków tak uważała (zwłaszcza w społeczeństwach podległych Watykanowi) i nie chce się im szukać racjonalnych powodów. Uważają to za aksjomat.
Ostatnio zmieniony 03 lis 2009, 12:57 przez Zaq, łącznie zmieniany 1 raz.
"Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto! Cóż to była za wspaniała podróż!"
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 03 lis 2009, 13:03

PFC pisze:zatem w czym problem?

Widocznie ja jestem w tych 10%. Albo Dzin.
No i stołu nie mamy :D

PFC, no ale co z tymi kulturami poligamicznymi? I niezwykle interesującym faktem, że wielożeństwo (obojga płci, mniej lub bardziej sformalizowane) jest potwierdzeniem wysokiego statusu jednostki? :D

nie dajesz jej szansy na weryfikację swoich poglądów, na rozwój

No popatrz, znowu presupozycja. Rozwój jako odejście od początkowych poglądów (niesłusznych z założenia). To może wobec tego Ty zweryfikujesz własne niniejszym w toku tej dyskusji i nastąpi Twój rozwój? :D
Ostatnio zmieniony 03 lis 2009, 13:05 przez pani_minister, łącznie zmieniany 2 razy.
FrankFarmer

Postautor: FrankFarmer » 03 lis 2009, 13:09

pani_minister pisze:Widocznie ja jestem w tych 10%.

Gdzie indziej zaś "jesteś homosiem i jesteś z tego dumna".
Też lubie jak mnie traktują poważnie <diabel>

4/3/4 za klonowatość.
Ostatnio zmieniony 03 lis 2009, 13:12 przez FrankFarmer, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 03 lis 2009, 13:15

FrankFarmer pisze:Gdzie indziej zaś "jesteś homosiem i jesteś z tego dumna".

No to jeszcze kontekst podaj, bo jak zwykle zapomniałeś <diabel>

Dzin - wydało się. Jesteś hetero :D
(no i jest różnica między klonem, a schizofrenią)
Ostatnio zmieniony 03 lis 2009, 13:19 przez pani_minister, łącznie zmieniany 2 razy.
FrankFarmer

Postautor: FrankFarmer » 03 lis 2009, 13:19

pomijając że nie chce mi sie szukac, to czy do takiego zdania konkekst naprawde jest potrzebny? że temperatura powietrza wynosi u mnie 4 stopnie, to kontekst też potrzeba dodawać?
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 03 lis 2009, 13:25

FrankFarmer pisze:to czy do takiego zdania konkekst naprawde jest potrzebny?

Przydałby się.
Bo moje zdanie "jestem gejem" było odpowiedzią na insynuację Mava. Mówiącą, że ktoś, kto broni gejów, sam jest... no wiesz <wstydnis>

A temperatura? No przydałoby się. Bo jeśli jesteś aktualnie w Tunezji, to jest to news i warte wzmianki. Jeśli jesteś na podwórku przed domem - też inaczej to umiejscowiłeś. A jeśli tekst ten jest odpowiedzią na pytanie - no, wówczas kontekst staje się już dość istotny.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 03 lis 2009, 13:29

Dzin - wydało się. Jesteś hetero :D

Nie wiem czy sobie z tym teraz poradzę
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 03 lis 2009, 13:29

pani_minister pisze:PFC, no ale co z tymi kulturami poligamicznymi? I niezwykle interesującym faktem, że wielożeństwo (obojga płci, mniej lub bardziej sformalizowane) jest potwierdzeniem wysokiego statusu jednostki?


Moja droga; na ile się orientuję w społecznościach monogamicznych formalizacja była większa niż mniejsza, z uwagi m.in. na liczne i bogato rozbudowane kwestie obrzędowe; ale to tylko tak tytułem wstępu... Z pewnych obiektywnych przyczyn najlepiej znam się na społeczności Zulusów, którzy jak Ci zapewne wiadomo, stosowali wielożeństwo (aczkolwiek nie na zasadzie "będę miał tyle żon ile mi się zachce", tylko w zależności od liczby bydła, wpłacanego teściom jako rekompensata za ubytek rąk do pracy :] ). Sytuacja wyglądała tam tak, iż po zawarciu związku kobieta nie miała prawa się puszczać, gdyż wówczas, w najlepszym razie (jeśli urodziła wcześniej syna), lądowała za obwałowaniem craal, a facet wybierał sobie na jej miejsce nową kobietę (koniecznie dziewicę i koniecznie niespokrewnioną z nią)... Pragnę przypomnieć, że jedną z przyczyn wojsny zuluskiej z 1879 roku był fakt, iż dwie żony zuluskiego wodza znalazły sobie młodszych kochanków i zwiały do Natalu. Jego brat i synowie wyprawili się po nie, zabili gachów, zabrali kobiety do Zululandu i osądzili na na śmierć za cudzołóstwo (już nie pamiętam czy je kamieniowali czy tylko zadźgali włóczniami). <aniolek>

Zaq pisze:IMHO ludzie uważają puszczanie się za złe tylko i wyłącznie dlatego, że większość ludzi od wieków tak uważała (zwłaszcza w społeczeństwach podległych Watykanowi) i nie chce się im szukać racjonalnych powodów.


1) Watykan powstał dzięki krytyce niemoralnych zachowań Rzymu (jadącego wcześniej po barbarzyńcach), reformacja krytykowała niemoralne zachowania Watykanu... Nie jest tak, że ludzie coś sobie od wieków myślą bez żadnego związku z otaczającą ich rzeczywistością. Jak coś się nie sprawdza (w tym wypadku szeroko rozumiane seksualne rozpasanie), to prubuje to zmieniać.

2) Zjedź z Watykanu bo:
a) w porównaniu z pierwszymi protestantami w USA palącymi ludzi na stosie, zabraniającymi tańca, śpiewu czy puszczania latawców, katolicy wśród chrześcijan to naprawdę wzory otwartości były i są
b) większosć ludzi nie ejst katolikami, lecz w sprawie puszczania myśli podobnie <aniolek>
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 03 lis 2009, 13:36

PFC pisze:na ile się orientuję w społecznościach monogamicznych formalizacja była większa niż mniejsza

POLI, chłopie, POLI, mieszasz mi strasznie tym terminem i zastanawiam się, do czego ten Twój argument przyczepić :D

PFC pisze:iż po zawarciu związku kobieta nie miała prawa się puszczać

Moment.
Mówimy o puszczaniu się w ogóle, jako zjawisku społecznym, czy puszczaniu się kobiet - i jego interpretacjach i ograniczeniach? :>
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 03 lis 2009, 13:37

pracocholik pisze:Dla mnie 2 spotkania, czy nawet półtoraroczna "znajomość służbowa" to tak jakby nie znali się wcale.

No właśnie, dla Ciebie.

Nie wiem, czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że nie każda znajomość służbowa wygląda dokładnie tak (jak twoje tego rodzaju znajomości):
pracocholik pisze:To że wiem jak ktoś się nazywa, wymienię się z nim jakąś anegdotą, czy skomentujemy nawzajem bieżące wydarzenia nie sprawia że znam kogoś - prywatnie znam!!


pracocholik pisze:Rozumiem, że chcesz nam powiedzieć, że zaprzestanie teraz (po tym jak zdradziła go z "amatorem kawy") sypiania z narzeczonym - tylko pod jakim pretekstem?

Może tak być, mi wystarczyło intensywnie myśleć o innym [bo wtedy jeszcze nawet zakochaniem tego nie nazywałam], żeby przestać ze swoim facetem sypiać. Więc nie, nie zdardziłam ówczesneg partnera, ale pewnie też dziwka ze mnie, co?

księżycówka pisze:Bo jeśli ludziom coś się nie mieści w głowie to wolą to wyklinać.

Otóż to.

pracocholik pisze:Patrząc jedynie na to co piszesz jestem prawie pewien, że Ci się nie zdarzyło. Prawdopodobnie uległaś jedynie złudnemu wrażeniu, iż spotkałaś kogoś kto naprawdę tak żyje.

Smiesz twierdzisz, że wiesz lepiej, jakie doświadczenia ma za sobą księżycówka od niej samej? Dobre 8)

księżycówka pisze:Powód jest prosty - ja jej prawie nie znam, nie znam sytuacji, na oczy nie widziałam narzeczonego czy tego faceta.

A ja znam oboje i równie cięzko mi się do tego odnieść i pewnie z racji tej zajomości jestem właśnie gorszej sytuacji. Nauczyłam się [chociaż to też zajęło mi trochę czasu i nie mogę też powiedzieć, że już nie popełniam błędów] rozpatrywać uczucia/emocje/poglądy nie przez pryzmat swoich, tylko inydwidualnie, bo nigdy nie wiesz, co komu w głowie siedzi.

No to Camerimage powoli odchodzi w zapomnienie, bo muszę pracować w oba weekendy :(
Ostatnio zmieniony 03 lis 2009, 14:58 przez Mijka, łącznie zmieniany 1 raz.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 03 lis 2009, 13:54

No dobrze, POLI, idzie się rąbnąć czasami. :)

pani_minister pisze:Mówimy o puszczaniu się w ogóle, jako zjawisku społecznym, czy puszczaniu się kobiet - i jego interpretacjach i ograniczeniach?


O co dokładnie pytasz? Ja Ci tylko podałem przykład, że w społecznościach poligamicznych stopień wolności seksualnej był/jest ograniczony nawet bardziej (chociażby ze względu na potrzebę kupowania kobiety czy też osiągnięcia wieku 30-lat), niż w społeczności monogamicznej zachodu. Miałem wrażenie, iż odpowiadam w ten sposób na Twe powyższe zapytanie. Oczywiście; posiadanie kilku stałych partnerów świadczy o dobrobycie, ale stałych a nie 50 na jedną noc. Żaden ojciec córki na taki układ nie da, a staremu wojownikowi będzie na to bydła szkoda marnować. :]
Ostatnio zmieniony 03 lis 2009, 13:58 przez PFC, łącznie zmieniany 3 razy.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Zaq
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 217
Rejestracja: 07 lis 2006, 22:42
Skąd: stamtąd
Płeć:

Postautor: Zaq » 03 lis 2009, 14:08

PFC pisze:Jak coś się nie sprawdza (w tym wypadku szeroko rozumiane seksualne rozpasanie), to prubuje to zmieniać.
Ale jak to rozpasanie seksualne się nie sprawdza? Dla rozpasanych sprawdza się doskonale [:D] I wara od tego psom ogrodnika.
"Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto! Cóż to była za wspaniała podróż!"
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 03 lis 2009, 14:31

Zaq pisze:Ale jak to rozpasanie seksualne się nie sprawdza? Dla rozpasanych sprawdza się doskonale I wara od tego psom ogrodnika.


Nadmiernie wyluzowany Rzym się rozpadł (warto chociażby zwrócić uwagę na mowy Cycerona, a przecież potem było dużo gorzej), w wyniku czego powstał wielki chaos... Gdyby papieże nie byli rozpustnikami, nie trzeba by w średniowieczu co kilka lat wprowadzać do Wiecznego Miasta po ciężkim oblężeniu nowych, przez co ginęły każdorazowo tysiące ludzi... Z tego też powodu (plus nepotyzm, itp.) wzięła się reformacja i wojny religijne... Juź nie wspomnę o wszystkich tych nieślubnych synach poszczególnych władców, którzy stali się przyczyną dziesiątek strasznie krwawych wojen domowych... Niestety, mój drogi, kurestwo narobiło ludziom wiele szkód na przestrzeni wieków. [:D]
Ostatnio zmieniony 03 lis 2009, 14:35 przez PFC, łącznie zmieniany 1 raz.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 03 lis 2009, 14:52

Z innej beczki: irytuje mnie zdziecinnienie świeżoupieczonych matek. Ja wiem, że dzień, w którym wezmę na ręce własne maleństwo będzie jednym z, jeśli nie najszczęśliwszym dniem mojego życia, ale zabijcie mnie, jak zacznę seplenić i mówić ooo pępuszek NAM odpada <grucha>
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 03 lis 2009, 14:56

PFC pisze:kurestwo narobiło ludziom wiele szkód na przestrzeni wieków

Nie. Brak jego zalegalizowania. Ono było, jest i będzie - a Ty ładnie opisałeś co się dzieje ze społecznościami stającymi mu na drodze, próbującymi je ignorować i zjawisko spychać do szufladki o nazwie "kurewstwo" :D

O poligamii i reszcie napiszę może wieczorem, kiedy wolna chwila będzie dłuższa. Ale ogólnie rzecz biorąc: możliwe jest zalegalizowanie sypiania z wieloma i masa społeczeństw na przestrzeni wieków sytuacje takie akceptowała. Możliwe jest zawieranie małżeństw jednonocnych, po których każdy rozchodzi się w swoją stronę. Przetestowane, zaakceptowane społecznie. Możliwe jest posiadanie kochanek i metres, kochanków i faworytów (i zależne na przestrzeni wieków głównie od statusu posiadającego, a nie od odgórnych zarządzeń). O kwiatkach typu legalna (czy świątynna) prostytucja nawet nie wspominam i o dziwkach, które na to miano zawodem zasłużyły faktycznie (a nie tak, jak obiekty epitetów w tym temacie) - a które powszechnym szacunkiem się cieszyły i wzorem były. "Puszczanie się", jak to pejoratywnie określiłeś (ale w końcu leksemy są owocem czasów, w których powstają, więc nic dziwnego, że podobna aktywność w ten sposób jest właśnie dziś określana) jest jedną z najpopularniejszych rozrywek ludzkości od zarania. A Ty próbujesz lansować tutaj tezę, że to niszowe zjawisko nieakceptowane w większości społeczeństw.

Nieakceptowane? Pozornie. Z radością uskuteczniane <diabel>
Awatar użytkownika
Zaq
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 217
Rejestracja: 07 lis 2006, 22:42
Skąd: stamtąd
Płeć:

Postautor: Zaq » 03 lis 2009, 15:02

PFC pisze:Nadmiernie wyluzowany Rzym się rozpadł
Imperium się rozpadło przez rozpasanie seksualne? Tzn legiony urządzały sobie orgie i nie mogły się bronić ze spuszczonymi gaciami? Czy jak?

PFC pisze:Gdyby papieże nie byli rozpustnikami, nie trzeba by w średniowieczu co kilka lat wprowadzać do Wiecznego Miasta po ciężkim oblężeniu nowych, przez co ginęły każdorazowo tysiące ludzi...
To już problem nie puszczania się, a nietolerancyjnego podejścia do niego. Zresztą skoro sami sobie ustanowili celibat, to mogliby być konsekwentni.


PFC pisze:Juź nie wspomnę o wszystkich tych nieślubnych synach...
Argument nie na temat. Ja mówiłem tylko o puszczaniu się, które nie wiążę się z krzywdą. Zdrada takim nie jest.

A jakie wady puszczania się widzisz dzisiejszym świecie? Uściślę, że chodzi mi o negatywne skutki dla osób trzecich. Ba ja takich w ogóle nie dostrzegam.
"Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto! Cóż to była za wspaniała podróż!"
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 03 lis 2009, 15:10

ooo pępuszek NAM odpada

Pociągnę za spust własnoręcznie 8)
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 03 lis 2009, 15:20

Wiedziałam, że w takich kwestiach mogę na Ciebie liczyć :D
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 03 lis 2009, 15:24

Zaq pisze:To już problem nie puszczania się, a nietolerancyjnego podejścia do niego. Zresztą skoro sami sobie ustanowili celibat, to mogliby być konsekwentni.


W KK nie zawsze był celibat. ;) ...Zresztą nie tylko o papieżach mowa, lecz arcybiskupach, biskupach, itp... Nietolerancyjne podejście mówisz? <lol> Dopisz jeszcze, coś z końcówką -fobia i będziemy mieli jasność. :]

Zaq pisze:Imperium się rozpadło przez rozpasanie seksualne? Tzn legiony urządzały sobie orgie i nie mogły się bronić ze spuszczonymi gaciami? Czy jak?


Nie chodziło mi o legiony (chociaż to swoją drogą), lecz o rzymskie elity, kierujące wielkim imperium. Same wojsko trochę za mało... Zauważ, że najlepiej z perspektywy czasu ocenieni zostali ci cesarze, którzy umieli powściągać swe rządze do rozsądnych rozmiarów, a reszta najczęściej ginęła w podejrzanych okolicznościach. <aniolek>

Zaq pisze:Ja mówiłem tylko o puszczaniu się, które nie wiążę się z krzywdą. Zdrada takim nie jest.


Bolek nie był jeszcze żonaty z Emilindą, gdy się puścił z Judytą, czego owocem był Bezprym... Mieszko II bardzo późno się ożenił, a wcześniej na boku zrobił Bolka Zapomnianego, po czym nastąpił najczarniejszy okres w naszych dziejach (nie byłoby tego, gdyby Bolko pochodził z prawego łoża). :] ...Krzywdę nie zawsze można uchwycić w momencie stosunku seksualnego. Czasem dopiero po latach wychodzi. :D ...Nawet AIDS (owoc zadawania się człowieka z małpą, co też pewnie niedługo będzie dyskryminowane) ma jakiś tam okres wylęgania. ;)
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 03 lis 2009, 15:25

Wiedziałam, że w takich kwestiach mogę na Ciebie liczyć :D

Gdyby jednaj PM sie zgapiła ja Cie dobije
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 03 lis 2009, 15:30

PFC pisze:nie byłoby tego, gdyby

PFC.. no już Ty sam wiesz. "Gdyby"? :>

Równie w prawie będzie więc napisane: "nie byłoby tego, gdyby romanse były normą, a dzieci z nich pochodzące uznawane na równi ze ślubnymi". Widzisz, jacy wszyscy byliby szczęśliwi, gdyby w końcu niewierność zaakceptować? :D I pewnie anglikanizm by nie zaistniał, i sporów o papiestwo by nie było, bo przechodziłoby z ojca na syna zupełnie legalnie :D
Ostatnio zmieniony 03 lis 2009, 15:33 przez pani_minister, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Zaq
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 217
Rejestracja: 07 lis 2006, 22:42
Skąd: stamtąd
Płeć:

Postautor: Zaq » 03 lis 2009, 15:42

PFC pisze:
Zaq pisze:Imperium się rozpadło przez rozpasanie seksualne? Tzn legiony urządzały sobie orgie i nie mogły się bronić ze spuszczonymi gaciami? Czy jak?


Ogólnie z Twojej wypowiedzi wynika, że puszczanie się może mieć negatywne skutki jeżeli puszczają się dostojnicy kościelni i władcy. Czyli liczba niezauważalne w skali ogółu. Ponawiam moje pytanie: jakie negatywne skutki odczuwasz z powodu puszczania się jakiegoś/jś Kowalskiego/j?
Ostatnio zmieniony 03 lis 2009, 15:43 przez Zaq, łącznie zmieniany 1 raz.
"Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto! Cóż to była za wspaniała podróż!"
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 03 lis 2009, 18:50

pracocholik pisze:Najwyraźniej obracamy się w zupełnie innych kręgach... A mi się wydawało, że skoro zadaje się z ludźmi prostymi, choćby i z uwagi na prace które aktualnie wykonuje, to mam większą szansę trafić na podobne przypadki. Najwyraźniej prostota jest rzeczą bardzo względną.
Napisze jaśniej - jakaś relacja łączy mnie praktycznie z każdym, z kim mam kontakt. Ale nie znaczy to, że każdy lubi seks grupowy, puszcza się, lubi urozmaicone partnerami życie seksualne czy zupełnie odwrotnie - żyje w celibacie niemal. Ja w to nie wnikam i też się byle komu nie zwierzam.
pracocholik pisze:Reasumując - Ty relatywizujesz, ja mam sztywne zasady.
TAK TAK! Tylko, że ja też mam, ale po prostu inne. I pewnie, że relatywizuję. Cieszę się, że dotarło w końcu.
pracocholik pisze:Czemu zaprzeczyłaś? Swojemu podejściu.
Dokładnie odwrotnie. Poparłam je. :) Dlatego pytam gdzie Ty na to zaprzeczanie widzisz posty, jak wszystko w całość się składa.
pracocholik pisze:Jeśli jest tak jak mówisz, oznacza to jedynie że brak Ci silnej woli do trzymania się zasad. Skrzywdzona, uznałaś że to normalne i postanowiłaś sama robić działać dokładnie tak samo.
Jakich znów zasad? Matko, a myślałam, że jak wcześniej napiszę wprost to zrozumiesz. Ja nie wyznaję Twoich dziwnych zasad. Ja mam własne. Własnych się trzymam i jestem z tego dumna. Zasady, które Ty wyznajesz (i pewnie masa ludzi) mnie nie obchodzą i nie obchodziły. Nie miałam się czego trzymać. Nie mam takich zasad. Powtórzyć? :>
pracocholik pisze:pewnie sama też gotowa jesteś w takich okolicznościach zdradzić ponownie...
Jak już mówiłam jakieś 3 razy - wszystko zależy od sytuacji [:D] Może już nigdy nie zdradzę, a może znów to zrobię. Ja nie wróżka, nie znam przyszłości.
pracocholik pisze:nną postawę deklarują Dzin i księżycówka (jeśli chodzi o działania własne), inną natomiast prezentują w dyskusji dotyczącej osoby trzeciej.
Bo osoba trzecia to nie ja. Bo to nie moja, a inna sytuacja. Dobra powtórzę - wszystko zależy od sytuacji. Inni ludzie, inne relacje, inne podejście, emocje to i inna ocena.
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 03 lis 2009, 20:11

pani_minister pisze:"nie byłoby tego, gdyby romanse były normą, a dzieci z nich pochodzące uznawane na równi ze ślubnymi".


Raczej not practical by by ich było za dużo i by się przy podziale majątku jedni za lepszych od drugich uważali siłą rzeczy. Zawsze tak jest, gdy w grę wchodzi kasa. :D Pomyśl ile pieniędzy by na badania DNA szło wtedy. A tak mamy kryterium wieku i legalności i wszystko jasne. :)

Tymczasem gdyby Bolko się urodził na legalu, to by go Kościół na rzecz młodszego Kazimierza (legalnego; do tego syna Niemki) nie wyświęcił z tronu i młodziak by poparcia wśród pogaństwa szukać nie musiał. Tutaj żadnego gdybania nie ma. :)

Zaq pisze:Ponawiam moje pytanie: jakie negatywne skutki odczuwasz z powodu puszczania się jakiegoś/jś Kowalskiego/j?


Zaq, ujmę to w ten sposób. Jeśli powiedzmy Ty, PM, Dzindzer, ja czy ktokolwiek inny się puszcza w zaciszu swego prywatnego życia, to dużego problemu nie ma, bo to jednak mniejszość, która jest wkalkulowana w istnienie systemu (tak samo jak istnienie homoseksualistów nie zagraża przedłużaniu gatunku, gdyż nigdy nie będzie ich więcej niż ok. 5% populacji)... Dwie rzeczy są natomiast niebezpieczne, jak zauważył na przykładzie homoseksualizmu Platon: 1) twierdzenie, że puszczanie się może być tak samo dobre jak niepuszczanie się, 2) nawoływanie do tego, co niniejszym parę postów wyżej uczyniłeś. <aniolek> Gdyby tak nagle z 50% ludzi Cię posłuchało - zachwiało by to naszym systemem społecznym i znacząco go osłabiło. Wtedy np. mogliby się pojawić zdyscyplinowani Chińczycy czy też ktokolwiek inny, kto uchodziłby w naszych własnych oczach za moralnie silniejszego, by to wykorzystać i narzucić nam swój system wartości. ;)
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Zaq
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 217
Rejestracja: 07 lis 2006, 22:42
Skąd: stamtąd
Płeć:

Postautor: Zaq » 03 lis 2009, 20:22

PFC pisze:twierdzenie, że puszczanie się może być tak samo dobre jak niepuszczanie się
O to bądź spokojny, bo są to IMHO rzeczy zupełnie nieporównywalne. Jeden woli kiełbaski z musztardą, a inny z keczupem. Żaden z nich nie jest lepszy ani gorszy.

PFC pisze:Gdyby tak nagle z 50% ludzi Cię posłuchało - zachwiało by to naszym systemem społecznym i znacząco go osłabiło.
Niech Ci będzie, choć nie wiem czemu społeczeństwo uprawiające więcej seksu miałoby być słabsze.
"Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto! Cóż to była za wspaniała podróż!"

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 788 gości