pracocholik pisze:Przykrym jest natomiast to, że tak wiele ludzi prezentuje postawę bierną i odnajduje miliony nieistotnych argumentów by ją wesprzeć.
Wiekszośc z nich szuka na siłe tych argumentów dla takich jak ty.
pracocholik pisze:Jeśli dla Ciebie załatwienie sprawy w urzędzie jest porównywalne do zdrady, to jesteś osobą, dla której zdrada to chleb powszedni
![.[:D]. [:D]](./images/smilies/zadowolony.gif)
Nie. Pokazałam tylko, ze z każdym problemem, z każdą sprawa mozna radzic sobie róznie. Jeden banalne rzeczy załatwi tak, ze nic nie poczuje inny juz tu robi prawie ponad siły. Jeden ucierpi w wyniku zdrady ale da rade inny bedzie złamany i nie poradzi sobie z tym. I nie oceniaj czegos o czym nie masz pojecia bo sie osmieszasz jedynie
pracocholik pisze:Może dziś uważasz się za silną, może właśnie w ten sposób podźwignął Cię psycholog, lecz co będzie "jutro" życie pokaże.
Mogą mi zabić cała rodzinę i spalic koty. Może mnie zgwałcić brutalnie 5 mężczyzn tak, ze ledwo mnie odratują, mogę zostać sparaliżowana. Wierze, ze ze swystkim dam radę. W róznym czasie, z rożnym nakładem pracy, z rożną pomocą z zewnątrz. Każde to wydarzenie na mnie wpłynie. Każde jakos zmieni.
pracocholik pisze:To nie abstrakcja, tylko codzienność wielu ludzi. Ludzi, z istnienia których nie zdajemy sobie często sprawy, bardzo często jedynie dlatego, bo tak nam wygodnie
ale mnie oni nie obchodza. A czy ty sie roztkliwiasz nad glodujacymi dzieciakami z kraja trzeciego świata

pracocholik pisze:Załapałem. I to aż za dobrze.
To dobrze, cieszy mnie to
pracocholik pisze:Jeśli komuś na tyle brakuje dystansu w dyskusji by uciekać się do niewyszukanych wycieczek osobistych względem adwersarzy błyszczy prostotą.
Lub na potrzeby dyskusji dopasowuje sie choc troche poziomem do osoby której chce cos przekazac a inaczej nie umie.
A PM jest jedna z najinteligentniejszych i najbardziej błyskotliwych osób
Odrzucasz powszechnie obowiązujące zasady.
Nie które tak. a jakie ja mam zasady, ze twierdzisz że cos odrzucam

pracocholik pisze:Zachowując się w taki sposób - to znaczy nie reagując na negatywne zachowanie tej obcej osoby nie dajesz jej szansy na weryfikację swoich poglądów, na rozwój
, nawet na chwilę zastanowienia.
Brak mi misji wychowywania znajomych. Jak poznaje kogos i widze, ze jego zasady mi zagrazaja to nie nawiązuje bliskich relacji.
Jak ktos chce mogę z nim dyskutowac na temat zasad jego czy moich. ale umoralniac nie mam zamiaru. Zostawie to dla dziecka jak je bede miała
Niedawno w tym temacie doszliśmy do wniosku, że 90% kobiet czy jakoś tak jest "bi", zatem w czym problem?

Do dzieła.

W tym, ze do fantazjowania o kobietach jestem jedna z pierwszych, ale jakos z dzialaniem jest inaczej, nie czuje takiej potrzeby.